„Wszystkie moje rewolucje”
Negar Djavadi
Mogłabym powiedzieć, że tak książka to powieść o rewolucji islamskiej w latach 1978-1979 w Iranie oczami dziecka, ale to jak powiedzieć nic o tym tytule.
Chociaż na pierwszy rzut oka narratorka jest dorosła, dla mnie jest ona tylko przekaźnikiem, łącznikiem teraźniejszości z przeszłością dla swojej młodszej wersji. Niezależnie od tego, ile minęło czasu od wydarzeń z wczesnego dzieciństwa narratorka cały czas jest mocno zanurzona w tych emocjach, przeżyciach.
Wydarzenie obejmują kilkadziesiąt lat z historii Iranu, narratorka sięga po historię nie tylko rodziców, dziadków, ale i pradziadków.
Niejednokrotnie książka chwyta za gardło i serce, zatrzymuje. Według mnie autorka dobrze oddała odczucie dziecięcego strachu, niezrozumienia rzeczywistości i poczucia braku stabilności. Jeste też lekką dozą humoru, ale wrzucona w odpowiednie momenty.
Prawdziwe wydarzenia splatają się naturalnie z literacką fikcją, musiałam kilka razy się upewniać, że pewne wydarzenia i osoby są wymysłem autorki, a nie historią.
Nie dziwiłaby mnie jednak tak świetnie stworzona historia, gdybym przed lekturą zapoznała się bardziej z sylwetką Negar Djavadi, co polecam każdemu.
Okładka, już po lekturze, nabrała dla mnie sensu i bardzo teraz do mnie przemawia.




