Przeciek o odejściu Tima Cooka to celowy „balon próbny”. Apple sprawdza reakcję rynku

Weekendowe doniesienia „Financial Times” o tym, że Tim Cook może ustąpić „już w przyszłym roku”, zelektryzowały świat technologii.

Teraz czołowi analitycy poczynań Apple, w tym John Gruber i Ben Lovejoy z 9to5Mac, są zgodni (również i my w naszej redakcji jesteśmy tego zdania): to nie był przypadkowy przeciek. To był celowy „balon próbny”, wypuszczony przez zarząd Apple, by przetestować reakcję inwestorów.

Po tym, jak w niedzielę poinformowaliśmy o raporcie FT, teraz mamy analizę „drugiego dna” tej historii – czyli dlaczego ten news w ogóle się ukazał.

„To oczywisty, celowy przeciek”

Jak zauważa Ben Lovejoy z 9to5Mac, ten news ma wszystkie znamiona kontrolowanego przecieku. John Gruber, jeden z najbardziej szanowanych komentatorów Apple, podkreśla, że liczba osób w firmie, które miałyby dostęp do tak wrażliwych informacji (plany sukcesji CEO), jest mikroskopijna – ogranicza się do zarządu i garstki topowych menedżerów. Przypadkowy wyciek z tak hermetycznego kręgu jest bardzo mało prawdopodobny… chyba, że jest „przeciekiem kontrolowanym”.

Gruber spekuluje, że źródła z zarządu Apple rozmawiały z Financial Times za wiedzą i błogosławieństwem samego Cooka, aby oswoić rynek z tą informacją.

Czterech autorów i „balon próbny”

Inny analityk, MG Siegler, wskazuje na coś jeszcze: oryginalny, krótki artykuł w Financial Times miał aż czterech autorów. To sugeruje, że nie była to „luźna pogawędka”, ale poważna, skoordynowana akcja oparta na wielu źródłach, mająca na celu wypuszczenie „balonu próbnego”.

„Balon próbny” to strategia polegająca na celowym przecieku informacji do mediów, aby sprawdzić reakcję (w tym przypadku rynku) przed podjęciem ostatecznej, oficjalnej decyzji.

Jaki był cel? Sprawdzić reakcję giełdy

Tim Cook przejął Apple o wartości 350 miliardów dolarów i zamienił je w potęgę wartą 4 biliony dolarów. Zarząd ma prawo obawiać się, że ogłoszenie jego odejścia wywoła panikę na giełdzie i spadek cen akcji.

Ten przeciek miał dać odpowiedź, czy rynek jest gotowy.

Wynik testu: rynek jest gotowy

Jak na razie, test wydaje się udany. Jak możemy zauważyć, notowania akcji Apple (AAPL) w handlu przedsesyjnym spadły o mniej niż 1%, co mieści się w granicach normalnych wahań.

To sugeruje, że inwestorzy są pogodzeni z odejściem Cooka i nie boją się przyszłości pod (prawdopodobnym) kierownictwem Johna Ternusa. Skoro test się powiódł, oficjalne ogłoszenie w pierwszej połowie 2026 roku staje się teraz jeszcze bardziej prawdopodobne.

Tim Cook może ustąpić ze stanowiska CEO Apple Inc. już w 2026 roku

#apple #balonProbny #dymisja #financialTimes #johnGruber #johnTernus #news #przeciek #timCook

Podwójny aparat 200 MP i Snapdragon 8 Elite Gen 5. Wyciekła specyfikacja Vivo X300 Ultra

Podczas gdy na rynek wchodzą właśnie flagowe modele Vivo X300 i X300 Pro, w sieci pojawiły się już doniesienia o topowym wariancie tej serii.

Jak donosi znany w branży leakster Digital Chat Station, model Vivo X300 Ultra, planowany na połowę 2026 roku, ma otrzymać absolutnie topową specyfikację, przy której obecne flagowce mogą wyglądać blado.

Największe poruszenie budzi zapowiedź systemu aparatów. Według przecieku, Vivo X300 Ultra może być pierwszym smartfonem na świecie wyposażonym w dwa 200-megapikselowe sensory. Konfiguracja ma obejmować główny aparat 200 MP (matryca Sony, ogniskowa 35 mm), rewolucyjny teleobiektyw peryskopowy 200 MP (matryca Samsung, ze stabilizacją OIS) oraz dodatkowy obiektyw 50 MP (również Sony).

Taki zestaw, wspierany przez potężny procesor, ma pozwolić na przechwytywanie obrazów z „szaloną” ilością detali, nawet przy bardzo dużym przybliżeniu, co ma zbliżyć możliwości smartfona do profesjonalnych aparatów.

Sercem urządzenia ma być procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5. Obraz ma być wyświetlany na dużym, 6,8-calowym, płaskim ekranie OLED o rozdzielczości 2K. Uzupełnieniem konfiguracji ma być przedni aparat do selfie o rozdzielczości 50 MP, co wyraźnie wskazuje na grupę docelową w postaci twórców treści.

Vivo X300 Ultra ma być pierwszym modelem z serii „Ultra” tej firmy, który trafi do sprzedaży globalnej, co stanowi bezpośrednie wyzwanie dla Apple, Samsunga i Google. Tymczasem, jak zauważają dziennikarze, plotki na temat nadchodzącego Samsunga Galaxy S26 Ultra sugerują, że firma ta pozostanie przy jednym sensorze 200 MP, skupiając się mocniej na rozwoju funkcji AI. Jeśli Vivo faktycznie dostarczy na rynek podwójny system 200 MP, może to zmusić konkurencję do szybkiego nadrobienia zaległości. Chyba, że klienci głosując portfelami stwierdzą, że… nie potrzebują aż takiego rozpasania w optyce mobilnej.

Seria vivo X300 debiutuje w Polsce. Aparat 200 MP ZEISS, 7 lat wsparcia i 5 lat gwarancji na baterię

#aparat200MP #DigitalChatStation #news #podwójnyAparat200MP #przeciek #SamsungGalaxyS26Ultra #smartfony #Snapdragon8EliteGen5 #specyfikacja #vivoX300 #VivoX300Ultra

Apple nie zwalnia tempa. W drodze już czip H3 i nowe generacje słuchawek AirPods

Mimo że od premiery AirPods Pro 3 minął zaledwie miesiąc, Apple już intensywnie pracuje nad przyszłością swojej linii słuchawek.

Jak donosi Mark Gurman z agencji Bloomberg, w laboratoriach firmy powstaje zarówno zupełnie nowy układ H3, jak i kolejna generacja podstawowych słuchawek AirPods.

Jednym z zaskoczeń podczas premiery AirPods Pro 3 był fakt, że nadal korzystają one z układu H2, który debiutował jeszcze w 2022 roku. Oznacza to, że większość ulepszeń w najnowszym modelu Pro wynikała z postępów w samym sprzęcie, jak większe baterie czy nowe wkładki douszne, a nie z mocy obliczeniowej procesora, bo nowego po prostu nie było. Wygląda jednak na to, że Apple wkrótce nadrobi te zaległości.

Słodko-gorzka premiera AirPods Pro 3

Według Gurmana, inżynierowie Apple pracują nad nowym czipem o nazwie H3. Jego głównymi celami mają być dalsza redukcja opóźnień (co jest kluczowe np. w grach) oraz zapewnienie jeszcze wyższej jakości dźwięku. Nie jest jasne, kiedy dokładnie układ ten zadebiutuje na rynku. Spekuluje się, że może pojawić się w przyszłym roku, w specjalnej wersji AirPods Pro 3 wyposażonej w kamery na podczerwień, które mogą wymagać dodatkowej mocy obliczeniowej.

Równolegle do prac nad nowym procesorem, Apple rozwija także piątą generację swoich podstawowych słuchawek AirPods. Mają one zastąpić obecne modele AirPods 4, dostępne w wersji standardowej oraz z aktywną redukcją szumów. Gurman donosi, że obie te linie doczekają się następców, choć nie należy się spodziewać, aby trafił do nich zaawansowany czujnik tętna, znany z modelu Pro 3.

Dziennikarz dodaje, że Apple długoterminowo planuje wprowadzić do słuchawek więcej funkcji zdrowotnych, takich jak pomiar temperatury, ale nie jest pewne, czy zobaczymy je już w AirPods 5. Na ten moment nie są znane żadne konkretne ramy czasowe premiery ani nowego czipu H3, ani słuchawek AirPods 5. Wiadomo jednak, że prace nad przyszłością audio w Apple idą pełną parą.

Recenzja AirPods Pro 3 – to jedyne słuchawki, jakich potrzebuję [wideo]

#AirPods #AirPods5 #AirPodsPro #Apple #audio #czipH3 #H3 #MarkGurman #news #nowaGeneracja #przeciek #słuchawki #technologia

Wyciekła mapa drogowa Apple na 2026 rok. Oto wszystkie nowe Maki, które zobaczymy

To, co zaczęło się od plotek o premierze MacBooka Pro z M5, przerodziło się w jeden z największych przecieków ostatnich miesięcy.

Dzięki informacjom o wewnętrznych testach systemu macOS Tahoe, poznaliśmy prawdopodobny harmonogram premier komputerów Mac nie tylko na resztę 2025, ale i na cały 2026 rok. Zapowiada się niezwykle intensywny czas dla fanów marki.

Wszystko zaczęło się od informacji, że premiera MacBooków Pro z czipem M5 zostanie podzielona. Jak donosi AppleInsider (tę informację potwierdzają też inne źródła śledzące doniesienia na temat Apple), już wkrótce na rynku zadebiutuje podstawowy, 14-calowy model z bazowym układem M5. Potwierdzają to nie tylko źródła w łańcuchu dostaw, ale także wewnętrzne oznaczenie komputera (J704) i fakt, że jest on testowany na wczesnej wersji macOS 26.0.2. Jednak na tym dobre wieści na ten rok się kończą.

Mocniejsze MacBooki Pro i nowy Air na początku 2026

Użytkownicy profesjonalni, czekający na potężniejsze laptopy, muszą uzbroić się w cierpliwość. Modele z czipami M5 Pro i M5 Max (oznaczone jako J714 i J716) testowane są na znacznie późniejszej wersji systemu – macOS 26.3. Biorąc pod uwagę historyczne cykle wydawnicze Apple, sugeruje to premierę dopiero na początku 2026 roku, prawdopodobnie w okolicach marca.

Zanim jednak zobaczymy topowe laptopy, Apple odświeży swoją najpopularniejszą serię. Zgodnie z przeciekiem, MacBook Air z układem M5 (J813 i J815) jest w drodze i ma zostać wydany z systemem macOS 26.2. To również wskazuje na debiut w pierwszych miesiącach 2026 roku, być może w styczniu lub lutym, podobnie jak miało to miejsce z modelem M4. Dostępne mają być te same warianty – 13 i 15 cali.

Fot. Pavel Lasfargue

Lato 2026: czas na komputery stacjonarne

Po gorącym początku roku Apple nie zamierza zwalniać tempa. Latem 2026 roku, wraz z premierą macOS 26.4, ma nastąpić odświeżenie komputerów stacjonarnych. Źródła wskazują na nowe modele Maca mini (J873s, J873g) oraz Maca Studio (J775c, J775d). W plikach systemu operacyjnego znaleziono również ślady urządzenia o kodzie J833ct, które, bazując na wcześniejszych identyfikatorach, może być nową generacją iMaca.

To jednak wciąż nie wszystko. Wyciek dostarcza również pierwszych, mglistych informacji o dalszej przyszłości. W planach są już podobno MacBooki Pro z układami M6 (K114, K116), które mają przynieść znaczące zmiany w konstrukcji – mówi się m.in. o cieńszej obudowie czy nowszej technologii ekranów OLED. Z oczywistych względów na te nowości przyjdzie nam jednak poczekać znacznie dłużej.

Apple wprowadzi ekrany dotykowe do Maców, zaczynając od OLED MacBook Pro

#Apple #dataPremiery #harmonogram #iMac #M5 #M5Max #M5Pro #M6 #Mac #MacMini #MacStudio #MacBookAir #MacBookPro #macOS #mapaDrogowa #news #premiera #przeciek

Mapy Google niebawem z nową funkcją? Przycisk „Aerial” połączy Street View z widokiem z lotu ptaka

W kodzie aplikacji Mapy Google na Androida odkryto nową, nieaktywną jeszcze funkcję, która ma znacznie ułatwić wirtualne zwiedzanie okolicy.

Jak donosi serwis Android Authority, gigant z Mountain View pracuje nad przyciskiem „Aerial”, którego zadaniem będzie płynne przełączanie się między popularnym widokiem Street View a mapą satelitarną. To odpowiedź na dotychczasową, nieco uciążliwą nawigację między tymi dwiema warstwami.

Dysk Google z nową bronią przeciw ransomware. AI wykryje atak i pomoże odzyskać pliki

Nowy przycisk ma rozwiązać problem, który zna wielu użytkowników planujących podróż. Obecnie, aby przejść z widoku ulicy do spojrzenia na okolicę z góry (i odwrotnie), trzeba wykonać serię kilku kliknięć, co bywa nieintuicyjne. Funkcja „Aerial” ma to zmienić. Po jej aktywacji, podczas korzystania ze Street View, na ekranie pojawi się dedykowany przycisk. Jedno dotknięcie wystarczy, aby błyskawicznie przełączyć się na widok satelitarny, który będzie wyświetlany w dolnej części ekranu, bez utraty orientacji w terenie.

Zgodnie z doniesieniami, mechanizm ma być bardzo praktyczny. Po przejściu do widoku z lotu ptaka (zarówno w trybie 2D, jak i 3D), aplikacja zapamięta dokładne miejsce, w którym użytkownik znajdował się w Street View. Dzięki temu powrót do perspektywy ulicy będzie natychmiastowy i precyzyjny. Ułatwi to planowanie trasy, odnajdywanie wejść do budynków czy po prostu sprawdzanie, jak wygląda najbliższe otoczenie interesującego nas miejsca.

Ślady nowej funkcji znaleziono w kodzie aplikacji Google Maps w wersji v25.39.07 na system Android. Choć deweloperom udało się ją uruchomić w celach demonstracyjnych, nie wiadomo jeszcze, kiedy Google zdecyduje się na oficjalne udostępnienie jej wszystkim użytkownikom. Fakt, że narzędzie jest już w pełni funkcjonalne, może jednak sugerować, że jego premiera jest stosunkowo blisko.

Koniec z szukaniem plików. Gemini w Dysku Google podsumuje dokumenty i odpowie na pytania

#AerialView #aktualizacja #Android #aplikacja #googleMaps #mapyGoogle #nawigacja #news #nowaFunkcja #przeciek #StreetView #WidokSatelitarny #WidokZLotuPtaka

Wydajność Apple M5 nie jest już tajemnicą? Przeciek pokazuje, że gracze mają na co czekać

Niedawno pisaliśmy o tym, że Apple szykuje się do premiery całej gamy komputerów z czipem M5.

W sieci pojawiły się rzekome wyniki testów z programu Geekbench, pochodzące z niezapowiedzianego jeszcze iPada Pro z M5. Jeśli przeciek się potwierdzi, największe powody do zadowolenia będą mieli gracze i twórcy wideo.

Harmonogram premiery Maców z procesorami Apple M5

Jeżeli wierzyć niepotwierdzonym oficjalnie plotkom Apple M5 przyniesie standardowy, ewolucyjny wzrost wydajności procesora (CPU). W testach jednego rdzenia ma być on szybszy od M4 o około 10-12%, a w zadaniach wielordzeniowych o około 15%.

Prawdziwa rewolucja ma jednak nadejść w kwestii grafiki. Rzekome testy (powołuje się na nie 9to5Mac, naszym zdaniem źródło budzi wiele wątpliwości) pokazują, że układ graficzny (GPU) w M5 może być wydajniejszy nawet o 35% od swojego poprzednika. Tak duży skok ma być zasługą nowej architektury, która intensywnie wykorzystuje AI do renderowania obrazu, co przełoży się na płynniejszą rozgrywkę i szybszą obróbkę wideo.

Nowy iPad Pro z procesorem Apple M5 i dwoma przednimi aparatami

Rzekome benchmarki ujawniły jeszcze jeden ciekawy szczegół. Testowany iPad Pro w podstawowej wersji (256 GB) wyposażony był w 12 GB pamięci RAM. Oznaczałoby to wzrost w stosunku do 8 GB w analogicznym modelu z układem M4. To dobra wiadomość dla użytkowników, którzy mogliby liczyć na więcej pamięci operacyjnej w standardzie.

Choć do informacji z przecieków należy podchodzić z dużą rezerwą, mogą zawierać jakieś ziarno prawdy. Jeśli dane się potwierdzą, układy M5, które trafią nie tylko do iPadów, ale przede wszystkim do nowych MacBooków Air i Pro, przyniosłyby największy skok wydajności graficznej od lat. Więcej o planach Apple dotyczących nowych komputerów pisaliśmy w poprzednich artykułach.

Apple zapowiada procesor Apple M5

 

#Apple #AppleM5 #AppleSilicon #gpu #iPadPro #MacBook #news #przeciek #testyWydajności #wydajnośćM5

Wyciekł wygląd One UI 8.5 dla Galaxy S26. Samsung mocno inspiruje się nowym iOS?

Do sieci trafiły pierwsze zrzuty ekranu przedstawiające wczesną, wewnętrzną wersję oprogramowania One UI 8.5, które zadebiutuje w przyszłym roku wraz z flagową serią smartfonów Samsung Galaxy S26.

Choć zmiany są na razie subtelne i dotyczą głównie menu Ustawień, od razu rzuca się w oczy uderzające podobieństwo do języka projektowania „Liquid Glass”, który Apple wprowadziło niedawno w iOS 26.

Samsung zapowiada rekord na CES 2026. To będzie największa ekspozycja w historii firmy

Jak donosi serwis 9to5Google, powołując się na portal SammyGuru, jednemu z deweloperów udało się uruchomić wewnętrzną kompilację One UI 8.5 (opartą na Androidzie 16) na starszym modelu telefonu. Zdjęcia, choć ograniczają się do menu Ustawień, pokazują kilka kluczowych zmian w interfejsie. Zniknęła górna belka z nazwą „Ustawienia”, a pasek wyszukiwania AI „pływa” teraz nad listą opcji. Podobny, „pływający” wygląd zyskał również przycisk „wstecz”.

One UI 8.5 has leaked… And I'm shocked at how fast Samsung has copied the UI layout of iOS 26. 😭 pic.twitter.com/P1xQdnnII3

— DalgleishGX (@DalgleishGX) September 19, 2025

To właśnie te „pływające” elementy, pozbawione tła i umieszczone w osobnych przestrzeniach, do złudzenia przypominają rozwiązania, które Apple zaprezentowało w iOS 26 w ramach swojego nowego języka projektowania „Liquid Glass”. Serwisy technologiczne natychmiast wychwyciły podobieństwo, odświeżając odwieczną debatę na temat tego, jak mocno Samsung „inspiruje się” rozwiązaniami swojego największego rywala.

Należy oczywiście pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo wczesnym przeciekiem wewnętrznej wersji oprogramowania. Do premiery serii Galaxy S26 i finalnej wersji One UI 8.5 pozostało jeszcze wiele miesięcy, a wygląd interfejsu może do tego czasu ulec znaczącym zmianom. Niemniej, jest to pierwszy sygnał pokazujący, w jakim kierunku wizualnym może zmierzać koreański gigant.

Gdy liczą się milimetry: porównujemy najsmuklejsze hity roku – iPhone Air kontra Samsung S25 Edge

#Android16 #Apple #design #interfejs #iOS26 #LiquidGlass #news #OneUI85 #przeciek #SamsungGalaxyS26 #smartfon

Masz smartfon Samsunga? Wyciekł harmonogram aktualizacji do Androida 16 i One UI 8

W sieci pojawił się szczegółowy, choć wciąż nieoficjalny, harmonogram aktualizacji urządzeń Samsung Galaxy do najnowszej wersji systemu Android 16 z nakładką One UI 8.

Lista, która wyciekła, obejmuje dziesiątki modeli smartfonów, tabletów i zegarków, dając użytkownikom pierwszy wgląd w to, kiedy mogą spodziewać się nowości na swoich urządzeniach. Należy jednak podkreślić, że jest to wczesny przeciek, a podane daty najprawdopodobniej dotyczą rynków azjatyckich, więc terminy dla Europy mogą się różnić.

IFA 2025: Samsung prezentuje Vision AI Companion. Telewizor staje się rozmówcą

Harmonogram aktualizacji dla smartfonów i tabletów Galaxy

Według informacji, które pierwotnie opublikował serwis SammyGuru, proces aktualizacji ma się rozpocząć już w połowie września i potrwać do listopada. Poniżej pełna, domniemana lista:

  • 18 września: Galaxy S25 Ultra, S25+, S25
  • 25 września: Galaxy S25 Edge, S24 Ultra, S24+, S24 FE, S24, Galaxy A56 5G, A36 5G
  • 1 października: Galaxy Tab S10 Ultra (5G i Wi-Fi), Tab S10+ (5G i Wi-Fi)
  • 2 października: Galaxy Z Fold 6, Z Flip 6, Galaxy S23 Ultra, S23+, S23 FE, S23, Galaxy S21 FE 5G, Galaxy A26 5G, A17 5G, A16 5G
  • 6 października: Galaxy S22 Ultra, S22+, S22, Galaxy Z Fold 4, Z Flip 4, Galaxy A55 5G
  • 9 października: Galaxy Tab S10 FE+ (5G i Wi-Fi), Tab S10 FE (5G i Wi-Fi)
  • 13 października: Galaxy Z Fold 5, Z Flip 5, Galaxy A54 5G, A52s 5G
  • 16 października: Galaxy A25 5G, A23 5G, Galaxy Tab Active 5 (5G i Wi-Fi)
  • 20 października: Galaxy M34 5G
  • 23 października: Galaxy Tab S9 Ultra, S9+, S9, Galaxy Tab S8 Ultra, S8+, S8, Galaxy Tab S6 Lite, Galaxy XCover 7, XCover 6 Pro
  • 27 października: Galaxy M33 5G, M15 5G
  • 30 października: Galaxy A53 5G, A35 5G, A34 5G, A33 5G
  • 5 listopada: Galaxy Tab A9
  • 7 listopada: Galaxy Tab Active 5 Pro 5G
  • 10 listopada: Galaxy XCover 7 Pro

Harmonogram dla zegarków Galaxy Watch

Przeciek obejmuje również terminy udostępnienia aktualizacji One UI 8 Watch dla inteligentnych zegarków marki.

  • 1 października: Galaxy Watch 7, Watch 6 Classic, Watch 6, Watch FE
  • 3 listopada: Galaxy Watch 5 Pro, Watch 5, Galaxy Watch 4 Classic, Watch 4

Dziwne priorytety i co dalej?

Analizując listę, można zauważyć kilka dziwnych decyzji, co może poddawać w wątpliwość jej ostateczny kształt. Przykładowo, ubiegłoroczna seria Galaxy S23 miałaby otrzymać aktualizację przed nowszymi składanymi modelami Z Fold 6 i Z Flip 6. Co więcej, leciwy już Galaxy S21 FE jest na liście przed serią Galaxy S22. Na ten moment harmonogram należy traktować jako ciekawostkę, niż realne źródło informacji, co do kolejności aktualizacji. My w każdym razie wypatrujemy dla was oficjalnych i wiążących terminów dla Polski, które powinniśmy otrzymać od polskiego oddziału firmy Samsung.

Oficjalnie: Samsung Galaxy S25 FE debiutuje z pełnym pakietem Galaxy AI i ulepszoną specyfikacją

 

#aktualizacja #Android16 #GalaxyS24_ #GalaxyS25 #GalaxyWatch #GalaxyZFlip6 #GalaxyZFold6 #harmonogram #news #OneUI8 #Oprogramowanie #przeciek #Samsung #smartfonySamsung

Potrójnie składany smartfon i gogle XR od Samsunga? Premiera może być blisko

Wygląda na to, że Samsung nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym miesiącu. Najnowsze doniesienia z Korei Południowej sugerują, że firma może zorganizować pod koniec września kolejne wydarzenie z serii Unpacked.

Jego gwiazdami mają być: rewolucyjny, potrójnie składany smartfon Galaxy Z TriFold oraz długo oczekiwane gogle XR, znane pod nazwą kodową Project Moohan.

Samsung prezentuje headset AR/VR podobny do komputera Apple Vision Pro

Choć Samsung ma już w planach premierę smartfona Galaxy S25 FE i tabletów z serii Galaxy Tab S11, najnowsze przecieki wskazują na jeszcze jedną, znacznie bardziej ekscytującą konferencję. Uznany w branży informator, Ice Universe, sugeruje, że specjalne wydarzenie Unpacked mogłoby odbyć się 29 września w Korei Południowej. Informacje te zdaje się potwierdzać koreański serwis ET News, który również wspomina o rychłej premierze.

Największe emocje budzi potencjalny debiut urządzenia Galaxy Z TriFold, czyli smartfona składającego się w dwóch miejscach i posiadającego trzy części ekranu. Byłoby to rozwinięcie koncepcji znanej z serii Fold i otwarcie zupełnie nowego segmentu w portfolio Samsunga, ale nie na rynku mobilnym jako takim, bo wcześniej potrójnie składane smartfony zaprezentowali Chińczycy: na przykład Huawei Mate XT.

Huawei Mate XT – zastanawiam się, co by się działo, gdyby taki sprzęt pokazało Apple…

Co ciekawe, Samsung planuje najwyraźniej bardzo ostrożny start. Według doniesień, pierwsza partia produkcyjna ma liczyć zaledwie 50 000 sztuk. Ma to być ruch badawczy, mający na celu sprawdzenie zainteresowania konsumentów przed ewentualnym wejściem na masowy rynek w kolejnych latach. Podobną strategię firma zastosowała przy premierze pierwszego Galaxy Folda.

Plotki wskazują również, że Galaxy Z TriFold początkowo może być dostępny wyłącznie na rynku lokalnym, czyli w Korei Południowej, oraz ewentualnie w Chinach. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na ruch konkurencji – Huawei ma bowiem zaprezentować swój potrójnie składany smartfon drugiej generacji jeszcze w tym miesiącu.

Podczas tego samego wydarzenia Samsung miałby wreszcie zaprezentować swój wyczekiwany headset XR (rzeczywistości rozszerzonej), rozwijany pod nazwą kodową Project Moohan, o którym wcześniej u nas pisał już Krzysztof Kołacz. Urządzenie ma być platformą startową dla systemu Android XR, czyli odpowiedzi Google i jego partnerów na Vision Pro od Apple. Na tym jednak nie koniec – przecieki wspominają także o możliwej prezentacji inteligentnych okularów „AI glasses” o nazwie Galaxy Glasses, które byłyby zintegrowane z funkcjami Galaxy AI. Wrzesień zapowiada się naprawdę imponująco.

#AndroidXR #ETNews #GalaxyGlasses #GalaxyZTriFold #gogleXR #IceUniverse #inteligentneOkulary #news #potrójnieSkładanySmartfon #ProjectMoohan #przeciek #rozszerzonaRzeczywistość #Samsung #SamsungUnpacked #składanySmartfon

Gigantyczny wyciek z Apple. Firma przez pomyłkę ujawniła 7 nadchodzących produktów

W świecie technologii zdarzają się przecieki, i zdarzają się też prawdziwe bomby informacyjne. Do tej drugiej kategorii należy zaliczyć niezwykłą wpadkę Apple, które przez pomyłkę w kodzie swojego oprogramowania umieściło identyfikatory sprzętowe dla co najmniej siedmiu niezapowiedzianych jeszcze produktów.

Informacje, odkryte przez serwis MacRumors, dają nam najbardziej wiarygodny jak dotąd wgląd w przyszłe plany firmy – od nowych odmian iPadów, przez gogle Vision Pro nowej generacji, aż po odświeżone akcesoria do domu. Oto co udało się „wyczytać” z wpadki Apple.

Rewolucja w iPadach: mini znacznie potężniejszy

Największym zaskoczeniem z całego przecieku są bez wątpienia plany dotyczące iPadów. Kod potwierdza, że Apple pracuje nad:

  • Nowym iPadem mini z czipem A19 Pro: to absolutnie zdumiewająca informacja. Oznaczałoby to, że najmniejszy tablet w ofercie otrzymałby ten sam, topowy procesor, który ma napędzać przyszłoroczne, flagowe modele iPhone’a 17 Pro. Taki ruch uczyniłby z iPada mini kieszonkową bestię wydajnościową, zostawiając w tyle nawet niektóre większe modele.
  • Nowym, tanim iPadem z czipem A18: podstawowy model iPada również czeka potężny zastrzyk mocy. Ma on otrzymać czip A18, znany z tegorocznego iPhone’a 16. Co najważniejsze, procesor ten posiada 16-rdzeniowy silnik Neural Engine, co otworzyłoby drzwi do pełnej obsługi funkcji Apple Intelligence na najtańszym tablecie w ofercie.

Vision Pro 2 z M5 i odświeżone akcesoria

Wyciek rzuca również światło na przyszłość innych kluczowych produktów, kończąc przy tym niektóre analityczne spory:

  • Apple Vision Pro 2 z czipem M5: kod potwierdza, że druga generacja gogli rozszerzonej rzeczywistości będzie napędzana przez niezapowiedziany jeszcze czip M5. To ucina spekulacje, jakoby urządzenie miało korzystać ze starszego układu M4.
  • Nowy Apple TV z układem A17 Pro: długo wyczekiwane odświeżenie przystawki telewizyjnej w końcu przyniesie znaczący skok wydajności. Przejście z obecnego A15 Bionic na A17 Pro (znany z iPhone’a 15 Pro) to nie tylko większa moc, ale też pełne wsparcie dla Apple Intelligence i możliwość uruchamiania gier o jakości konsolowej.
  • Nowy HomePod mini: mały głośnik ma otrzymać zaktualizowany procesor z serii S, bazujący na tej samej architekturze, co układy w najnowszych zegarkach Apple Watch.
  • Apple Studio Display 2: analiza kod od Apple potwierdza też, że firma pracuje nad następcą popularnego monitora Apple.

Co z Apple Watch? Tutaj bez rewolucji

Jedyną nieco mniej ekscytującą informacją z całego przecieku są dane na temat tegorocznych zegarków Apple Watch. Kod wskazuje, że ich sercem będzie układ S11, który jednak ma bazować na tej samej architekturze (T8310), co obecne układy S9 i S10. Oznacza to, że nie powinniśmy spodziewać się znaczącego skoku wydajności w zegarkach.

Reasumując ta niezwykła wpadka Apple to prawdziwa kopalnia wiedzy dla fanów marki. Choć plany produktowe mogą jeszcze ulec zmianie, tak twarde dowody pochodzące bezpośrednio z kodu firmy dają nam najpewniejszy jak dotąd obraz tego, co przyniosą nam najbliższe miesiące w świecie Apple. Przypominamy tylko, że być może jeszcze w tym roku otrzymamy także nowego MacBooka:

Nowy MacBook 12,9 cala z procesorem Apple A18 Pro już w 2025?

 

#A19Pro #Apple #AppleTV #AppleVisionPro #AppleWatch #HomePodMini #iPadMini #M5 #news #przeciek #wyciek