Google I/O 2026: inteligentne okulary z Gemini stają się faktem. Wersja audio zadebiutuje jesienią

Na koniec maratonu nowości z Google I/O 2026 przyszedł czas na mocne uderzenie sprzętowe.

W ramach rozwijanej wspólnie z firmami Samsung i Qualcomm platformy Android XR, Google zaprezentowało nową generację inteligentnych okularów. Urządzenia te pozwolą na korzystanie z potęgi sztucznej inteligencji bez konieczności wyciągania smartfona z kieszeni.

Oto co potrafi technologia ubieralna w erze agentów AI.

Moda spotyka technologię

Projektanci z Mountain View doskonale wiedzą, że okulary muszą być przede wszystkim wygodne i atrakcyjne wizualnie. Dlatego pierwsze urządzenia, które zadebiutują na rynku (okulary w wersji audio), powstały we współpracy z uznanymi markami modowymi – Gentle Monster oraz Warby Parker.

Celem było stworzenie stylowych oprawek, które użytkownicy będą chcieli nosić przez cały dzień, traktując je jak naturalny element garderoby. W późniejszym terminie do sprzedaży trafią również warianty wyposażone w zintegrowane wyświetlacze.

Co potrafią okulary z wbudowanym Gemini?

Z urządzeniem komunikujemy się za pomocą dyskretnych głośników kierunkowych wbudowanych w zauszniki. Asystenta aktywuje się klasyczną komendą „OK Google” lub delikatnym dotknięciem boku oprawki. Głównym rdzeniem okularów jest model Gemini, który oferuje imponujący wachlarz możliwości:

  • Analiza otoczenia i nawigacja: okulary „widzą” dokładnie to, co użytkownik. Można poprosić sztuczną inteligencję o przetłumaczenie obcojęzycznego menu, na które właśnie patrzymy, rozszyfrowanie skomplikowanego znaku drogowego czy streszczenie recenzji mijanej restauracji. Ponadto urządzenie precyzyjnie śledzi kierunek naszego spojrzenia, co pozwala na generowanie niezwykle naturalnych, głosowych wskazówek nawigacyjnych podczas spaceru.
  • Fotografia i edycja w locie: sprzęt wyposażono w kamery zdolne do błyskawicznego robienia wysokiej jakości zdjęć i nagrywania wideo. Wbudowana integracja z wirtualnym narzędziem Nano Banana pozwala na modyfikowanie fotografii za pomocą komendy głosowej. Wystarczy polecić: „OK Google, zrób zdjęcie i załóż wszystkim zabawne kapelusze”, a algorytmy natychmiast nałożą odpowiedni efekt i zapiszą plik.
  • Tłumacz na żywo: system potrafi tłumaczyć rozmowy w czasie rzeczywistym. Co niezwykle ciekawe, generowany przez okulary syntetyczny dźwięk tłumaczenia ma być precyzyjnie dopasowany do tonu i wysokości głosu naszego rozmówcy.
  • Zarządzanie aplikacjami w tle: oprócz standardowej obsługi połączeń, dyktowania SMS-ów i streszczania powiadomień, okulary potrafią obsługiwać aplikacje firm trzecich. Za pomocą głosu można szybko zamówić przejazd w Uberze czy zlecić agentowi przygotowanie zamówienia na kawę w DoorDash, podczas gdy telefon pozostaje w kieszeni.

Okulary audio trafią na rynek już tej jesieni i – co ważne dla szerszego grona odbiorców – będą w pełni kompatybilne zarówno ze smartfonami z systemem Android, jak i urządzeniami z systemem iOS.

#AI #AndroidXR #Gemini #GentleMonster #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #inteligentneOkulary #smartGlasses #Sprzęt #sztucznaInteligencja #WarbyParker

Inwazja na prywatność w oprawkach Ray-Ban. Meta ignoruje rosnący gniew społeczny

Analitycy branżowi przewidują, że w ciągu najbliższych kilku lat sprzedaż smart okularów może sięgnąć nawet 100 milionów sztuk, ale coraz wyraźniej rysuje się poważny problem społeczny.

Dla wielu osób inteligentne okulary stały się narzędziem do naruszania prywatności na niespotykaną dotąd skalę.

Szpiegowanie w miejscach publicznych

Największe kontrowersje budzą obecnie okulary produkowane przez firmę Meta we współpracy z marką EssilorLuxottica (Ray-Ban), które odpowiadają za ponad 80 procent rynku. Z zewnątrz wyglądają jak klasyczne okulary przeciwsłoneczne lub korekcyjne, jednak w oprawkach ukryto mikroskopijną kamerę. Dioda sygnalizująca nagrywanie jest na tyle mała, że w świetle dziennym pozostaje praktycznie niezauważalna.

Meta chce, żebyś nosił AI na nosie przez cały dzień. Nowe Ray-Bany oficjalnie [galeria]

Jak donosi Reuters, doprowadziło to do fali nadużyć. Kobiety coraz częściej zgłaszają sytuacje, w których są zaczepiane na ulicach, na plażach czy w sklepach przez mężczyzn w okularach Mety, którzy bez ich wiedzy i zgody rejestrują całe zajście. Filmy te trafiają następnie do sieci, często stając się obiektem drwin i hejtu. Ofiary mają ograniczone pole manewru prawnego, ponieważ nagrywanie w przestrzeni publicznej jest w wielu krajach w pełni legalne.

Osobnym problemem jest wykorzystywanie okularów w przestrzeniach prywatnych. Głośnym echem odbiła się sprawa influencerki Aniessy Navarro, która podczas zabiegu depilacji woskiem zorientowała się, że kosmetyczka ma na nosie inteligentne okulary Mety. Choć pracownica zarzekała się, że urządzenie jest rozładowane, a ona nosi je wyłącznie dla szkieł korekcyjnych, sytuacja wywołała powszechne oburzenie.

Zysk ważniejszy niż etyka

Meta oficjalnie sprzedała już ponad siedem milionów sztuk swoich okularów. Mark Zuckerberg nazwał je „jednymi z najszybciej rosnących produktów elektroniki użytkowej w historii”. Firma umywa jednak ręce od odpowiedzialności za zachowanie swoich klientów.

Rzecznik Mety w oświadczeniu dla BBC stwierdził, że firma posiada zespoły zajmujące się walką z nadużyciami, ale „ostateczny obowiązek, by nie wykorzystywać technologii w złym celu, spoczywa na poszczególnych użytkownikach”. Co więcej, Meta podobno planuje wdrożenie technologii rozpoznawania twarzy w kolejnych generacjach swoich urządzeń, co jeszcze bardziej zintensyfikuje obawy o prywatność.

Widmo Google Glass powraca

Eksperci prawni i badacze AI ostrzegają, że masowe upowszechnienie okularów z kamerami uniemożliwi egzekwowanie zakazów fotografowania w miejscach takich jak szpitale, sądy czy kina. David Harris, były badacz AI w firmie Meta, uważa, że obecna generacja inteligentnych okularów nieuchronnie zderzy się z tymi samymi problemami społecznymi, które ponad dekadę temu pogrzebały projekt Google Glass.

Początki tego buntu już widać. Zaledwie kilka miesięcy temu internet obiegło nagranie z nowojorskiego metra. Mężczyzna skarżył się w nim, że kobieta, którą nagrywał swoimi okularami, wyrwała mu je i zniszczyła. Wbrew jego oczekiwaniom, internauci nie stanęli w jego obronie – zniszczenie sprzętu szpiegującego spotkało się z powszechną aprobatą komentujących.

#AI #GoogleGlass #iMagazine #inteligentneOkulary #inwigilacja #MarkZuckerberg #Meta #prawo #prywatność #rayBan #technologia

Meta szykuje się na starcie z Android XR. Okulary Ray-Ban obsłużą aplikacje firm trzecich

Rynek inteligentnych okularów wkracza w decydującą fazę. W oczekiwaniu na premierę nowej platformy Android XR od Google, Meta wykonuje strategiczny ruch wyprzedzający.

Firma ogłosiła otwarcie swoich okularów Meta Ray-Ban Display na aplikacje tworzone przez zewnętrznych deweloperów. Zamiast zamykać się we własnym oprogramowaniu, gigant technologiczny chce szybko zbudować szeroki ekosystem usług.

Otwarcie na deweloperów

Jak wynika z oficjalnego komunikatu, programiści otrzymują od teraz dostęp do wyświetlacza wbudowanego w okulary. Meta przygotowała dwie ścieżki rozwoju oprogramowania (obecnie w fazie wczesnego dostępu dla deweloperów): można tworzyć zarówno rozszerzenia dla istniejących już aplikacji mobilnych (na systemy iOS oraz Android), jak i zupełnie nowe aplikacje webowe.

Firma zaprezentowała już pierwsze możliwości tego rozwiązania na krótkim nagraniu wideo. Widać na nim aplikację, która potrafi zidentyfikować samolot przelatujący na niebie, analizując obraz w czasie rzeczywistym bezpośrednio z perspektywy użytkownika. Szersze udostępnianie tych funkcji zaplanowano na nadchodzące tygodnie.

Wyścig z platformą Google i Samsunga

Decyzja Mety nie jest przypadkowa. Konkurencja przygotowuje się do mocnego uderzenia na rynku urządzeń noszonych. Według doniesień branżowych, wkrótce zadebiutują pierwsze urządzenia oparte na systemie Android XR. Samsung ma w planach pokazanie „Galaxy Glasses” – okularów, które w pierwszej wersji mają skupiać się wyłącznie na funkcjach audio, by docelowo ewoluować w pełnoprawne urządzenia z wyświetlaczami.

Tak działa Galaxy XR. Google ujawnia siłę Android XR i Gemini w nowych goglach Samsunga

Główną przewagą nadchodzącego Android XR ma być bezproblemowa integracja z istniejącym już, gigantycznym ekosystemem aplikacji na Androida. Wpuszczając zewnętrznych twórców na platformę Ray-Ban, Meta stara się zniwelować ten dystans i zachęcić programistów do inwestowania czasu w swój własny produkt, zanim Google i Samsung na dobre zadomowią się na tym rynku.

#AndroidXR #Aplikacje #AR #iMagazine #inteligentneOkulary #Meta #rayBan #smartGlasses #technologia #XR

Okulary Apple jak tanie Vision Pro? Ekspert bezlitośnie obala najnowszą plotkę

Wszyscy fani Apple po cichu liczą, że nadchodzące inteligentne okulary marki staną się lżejszą i znacznie przystępniejszą alternatywą dla potwornie drogich gogli Vision Pro.

Najnowsze przecieki sugerowały, że nadchodzący gadżet odziedziczy po swoim starszym bracie absolutnie najlepszą funkcję, czyli bezdotykowe sterowanie za pomocą gestów dłoni. Brzmi to rewelacyjnie, ale zderzenie tych rewelacji z twardą, technologiczną rzeczywistością nie pozostawia złudzeń.

Apple Glasses: cztery projekty w testach, premium design i materiały – premiera możliwa w 2027

Dwie kamery to za mało na magię

Źródłem całego zamieszania jest raport serwisu MacRumors, który powołuje się na swoje wewnętrzne kontakty w branży. Według tych informacji, nadchodzące Apple Glasses mają zostać wyposażone w zaledwie dwa obiektywy.

Pierwszy, o wysokiej rozdzielczości, posłuży do robienia zdjęć i kręcenia wideo na media społecznościowe. Druga, szerokokątna matryca o niskiej rozdzielczości, miałaby rzekomo bezbłędnie śledzić ruchy dłoni i stanowić wizualne wsparcie dla asystentki Siri.

Problem w tym, że takie obietnice brzmią jak technologiczne mrzonki. Warto przypomnieć, że genialne śledzenie dłoni w Vision Pro to zasługa potężnego sprzętowego arsenału: aż ośmiu zewnętrznych i czterech wewnętrznych kamer. Oczekiwanie, że pojedyncze, słabe „oczko” w smukłych oprawkach poradzi sobie z tym samym zadaniem, jest po prostu naiwne.

Sceptycyzmu nie kryje również Mark Gurman z Bloomberga, który wprost zaznacza, że technologia pozwalająca na tak precyzyjne odczytywanie skomplikowanych gestów z użyciem tylko jednej kamery obecnie nie istnieje.

Jeśli nie dłonie, to co nam zostaje?

Należy pamiętać, że pierwsza generacja Apple Glasses będzie najpewniej produktem dość podstawowym, mającym dopiero zbadać nastroje rynku. Wiele wskazuje na to, że informatorzy zbytnio ponieśli się fantazji i błędnie zinterpretowali strzępki danych o nadchodzącym sprzęcie.

Prawdopodobnie zamiast skomplikowanych ruchów dłoni, okulary zaoferują wsparcie dla prostych gestów głową, takich jak potakiwanie czy przeczenie. To dokładnie ten sam, sprawdzony już mechanizm, który Apple niedawno wdrożyło do obsługi połączeń w słuchawkach AirPods. Na prawdziwą magię z Vision Pro na nosie musimy jeszcze poczekać.

#Apple #AppleGlasses #inteligentneOkulary #MarkGurman #nowościApple #rzeczywistośćRozszerzona #sterowanieGestami #VisionPro

Meta chce, żebyś nosił AI na nosie przez cały dzień. Nowe Ray-Bany oficjalnie [galeria]

Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy Was o wczesnych przeciekach z amerykańskich urzędów certyfikacyjnych dotyczących nowych okularów Mety. Dziś nie musimy już zgadywać.

Meta oficjalnie zaprezentowała nowe oprawki dla osób z wadami wzroku i dorzuciła do pieca dużą aktualizację oprogramowania. To moment, w którym firma przestaje sprzedawać wakacyjny gadżet, a zaczyna na poważnie walczyć o codzienny, wielogodzinny kontakt z użytkownikiem. Zobaczcie, jak nowe modele prezentują się na oficjalnych zdjęciach.

Inteligentne oprawki od optyka. Meta szykuje nowe Ray-Bany specjalnie dla okularników

Elastyczne noski i transparentny design

Przecieki sugerowały, że nowe modele będą wygodniejsze, ale dopiero teraz wiemy, jak inżynierowie to osiągnęli. Meta oficjalnie wprowadza do oferty modele Blayzer (tak brzmi oficjalna pisownia, korygująca nazwy z przecieków) oraz Scriber.

Największą rewolucją z punktu widzenia „prawdziwych” okularników jest rezygnacja z twardego plastiku. Nowe oprawki otrzymały elastyczne noski oraz w pełni regulowane zauszniki, a także zawiasy o zwiększonym zakresie rotacji. Mają być niemal niewyczuwalne nawet po kilkunastu godzinach noszenia.

Wizualnie Meta stawia na półprzezroczystość. Model Blayzer zadebiutuje w czterech wersjach: Matte Black, Shiny Transparent Black, Matte Transparent Ice Grey oraz Shiny Transparent Dark Olive. Z kolei Scriber będzie dostępny wyłącznie w intrygującym wariancie Shiny Transparent Umber.

O tym przecieki milczały: nowe funkcje AI

Sprzęt to tylko połowa sukcesu. Meta wykorzystała premierę oprawek do ogłoszenia dużych nowości w oprogramowaniu. Sztuczna inteligencja w okularach nauczyła się właśnie dwóch kluczowych rzeczy: śledzenia odżywiania oraz tworzenia podsumowań wiadomości z WhatsAppa bez użycia rąk.

Tu pojawia się jednak naturalne tarcie – czy jako użytkownicy na pewno jesteśmy gotowi na to, by okulary liczyły nam kalorie w trakcie obiadu i szeptały do ucha streszczenia firmowych czatów? Niezależnie od obaw dotyczących prywatności, ekosystem rośnie. Latem do przydatnej funkcji tłumaczenia na żywo dołączy 20 nowych języków (w tym m.in. japoński, koreański, mandaryński i arabski).

Paczka nowości trafia też do modeli z wbudowanymi ekranami (Meta Ray-Ban Display). Ich użytkownicy mogą liczyć na nawigację dla pieszych, skróty do Spotify, przeglądanie Instagram Reels oraz długo wyczekiwaną opcję nagrywania obrazu z wyświetlacza.

Nowe kolory i mocne uderzenie w rynek

Meta nie zapomniała o dotychczasowym portfolio. Na sezon letni przygotowano nowe kombinacje oprawek i soczewek dla modeli Skyler i Headliner (warianty brzoskwiniowe z szarymi szkłami Transition) oraz Wayfarer (szare oprawki z brązowymi szkłami). Sportowa marka Oakley (również należąca do tego samego ekosystemu AI) zyskała z kolei specjalistyczne soczewki Prizm dla modeli Vanguard i HSTN.

Oficjalna premiera rynkowa modeli Blayzer i Scriber zaplanowana jest na 14 kwietnia 2026 roku. Okulary można już zamawiać w przedsprzedaży, a cena startowa w USA została ustalona na poziomie 499 dolarów (ostateczny rachunek zależy od parametrów szkieł korekcyjnych).

To nie jest już eksperyment. Meta zaczyna traktować okulary jako pełnoprawny komputer, który ma być z nami od rana do wieczora – a to zupełnie inna liga niż smartfon wyciągany z kieszeni tylko od czasu do czasu.



#Blayzer #inteligentneOkulary #MetaAI #nowościTechnologiczne #oakley #okularyAI #okularyKorekcyjne #RayBanMeta #Scriber #smartGlasses

Carl Pei zmienia zdanie. Nothing wchodzi w inteligentne okulary i rzuca wyzwanie gigantom

Jeszcze niedawno Carl Pei, szef marki Nothing, zarzekał się, że jego firma nie pójdzie w ślady konkurencji i nie będzie tworzyć własnych inteligentnych okularów. Rynek zweryfikował jednak te deklaracje.

Sukces okularów od Meta i Ray-Ban oraz nadciągająca ofensywa urządzeń z rodziny Android XR sprawiły, że firma odpowiedzialna za najbardziej wyróżniające się na rynku smartfony zmienia strategię. Nothing oficjalnie dołącza do wyścigu zbrojeń na twarzach użytkowników.

Inteligentne oprawki od optyka. Meta szykuje nowe Ray-Bany specjalnie dla okularników

Bez ekranów, ale z uszami i oczami

Według raportu agencji Bloomberg, powołującego się na informatorów z wewnątrz branży, Nothing planuje wypuścić swoje inteligentne okulary w pierwszej połowie 2027 roku. Kalkulacja jest tu bardzo pragmatyczna. Zamiast porywać się z motyką na słońce i próbować wdrożyć drogie, trudne w miniaturyzacji wyświetlacze AR (Rozszerzonej Rzeczywistości), firma stawia na sprawdzony układ.

Okulary Nothing mają być wyposażone w mikrofony, głośniki kierunkowe oraz wbudowane kamery. Cały ciężar obliczeniowy – a mówimy tu przede wszystkim o zaawansowanych funkcjach sztucznej inteligencji – zostanie zrzucony na połączony z nimi smartfon oraz chmurę. To oznacza, że nowe urządzenie będzie najpewniej bliskim „towarzyszem” telefonów z serii Nothing Phone, a nie całkowicie autonomicznym gadżetem.

Agenci AI w przezroczystym opakowaniu

Rynek okularów AI jest dziś zdominowany przez formę użytkową, w której liczy się dyskrecja. Meta dopiero co zaczęła eksperymentować z nowymi oprawkami. W tym kontekście wejście marki Nothing to gwarancja wizualnego trzęsienia ziemi. Jeśli producent zachowa swoje unikalne DNA, możemy spodziewać się częściowo przezroczystych oprawek eksponujących elektronikę, a być może nawet miniaturowych interfejsów świetlnych Glyph.

Prawdziwym polem bitwy nie będzie jednak sam design, a oprogramowanie. Podczas gdy okulary od Samsunga i Google (rozwijane pod parasolem platformy Android XR) będą w pełni opierać się na modelu Gemini, Nothing ma nieco inną wizję. Firma coraz mocniej odchodzi od klasycznych „asystentów” w stronę „agentów AI”, którzy mają być zdolni do samodzielnego wykonywania złożonych zadań, a nie tylko odpowiadania na pytania.

Zanim jednak okulary trafią na rynek w 2027 roku, fani marki mogą spać spokojnie – firma nie porzuca swoich głównych linii produktowych i wciąż skupia się na kolejnych generacjach smartfonów oraz słuchawek bezprzewodowych.

Nothing Phone (4a) – wyjątkowy

#AI #AndroidXR #CarlPei #inteligentneOkulary #Nothing #NothingPhone4a #okularyAR #smartGlasses #sztucznaInteligencja

Inteligentne oprawki od optyka. Meta szykuje nowe Ray-Bany specjalnie dla okularników

Obecna generacja inteligentnych okularów od Marka Zuckerberga okazała się sporym sukcesem, ale firma ma apetyt na znacznie więcej.

Z najnowszych przecieków wynika, że Meta przygotowuje dwa nowe modele Ray-Banów, stworzone od podstaw z myślą o rynku osób z wadami wzroku. Wprawdzie już teraz można zamontować soczewki korekcyjne w standardowych wariantach Meta Ray-Ban, jednak nadchodzące nowości mają być zoptymalizowane specjalnie pod ten konkretny scenariusz. Wejście w świat tradycyjnej optyki to logiczny krok w strategii firmy, która chce, aby sztuczna inteligencja towarzyszyła nam na każdym kroku.

Technologia dopasowana do wady wzroku

Z informacji opublikowanych przez zachodnie serwisy technologiczne wynika, że nowe modele ukrywają się pod nazwami kodowymi „Scriber” oraz „Blazer”. Zaoferują one odpowiednio prostokątny i zaokrąglony kształt oprawek. Choć producent nie ujawnił jeszcze szczegółów technicznych, branżowe źródła sugerują, że inżynierowie mogli przeprojektować rozkład masy, grubość ramek oraz system zarządzania baterią. Wszystko po to, aby sprzęt lepiej sprawdzał się jako podstawowe okulary noszone bez przerwy przez kilkanaście godzin.

Co istotne z rynkowego punktu widzenia, nowe warianty mają być sprzedawane przez tradycyjne kanały dystrybucji optycznej. Oznacza to, że po inteligentne Ray-Bany udamy się do lokalnego salonu, gdzie specjalista od razu dobierze odpowiednie szkła (o ile nowy model trafi do Europy)

Szybszy transfer i certyfikacja sprzętu

Dokumenty z amerykańskiej agencji FCC potwierdzają, że mówimy o wersjach produkcyjnych, a nie wczesnych prototypach. Premiera zbliża się więc wielkimi krokami. Z wniosków certyfikacyjnych dowiadujemy się również, że wariant „Blazer” będzie dostępny w zauważalnie większym rozmiarze, co rozwiąże problem wielu użytkowników narzekających na ciasne oprawki obecnej generacji.

Oba modele otrzymają wsparcie dla szybkiego pasma Wi-Fi 6 UNII-4. Ten niepozorny, techniczny detal to spora zmiana – lepszy i stabilniejszy transfer danych powinien sprawdzić się chociażby podczas prowadzenia transmisji wideo na żywo, z których słyną okulary Mety. Zgodnie z przewidywaniami, sprzęt nadal nie będzie posiadał wbudowanego wyświetlacza, stawiając w całości na dyskretne kamery, głośniki i interakcje głosowe z asystentem AI.

Celowanie w miliardy użytkowników

Podczas ostatniego spotkania z inwestorami Mark Zuckerberg bardzo jasno nakreślił swoją wizję przyszłości. Przypomniał, że miliardy ludzi na świecie noszą na co dzień okulary lub soczewki kontaktowe, a za kilka lat trudno będzie wyobrazić sobie sytuację, w której większość z tych oprawek nie będzie pełnić funkcji inteligentnych asystentów.

Wprowadzenie wyspecjalizowanych modeli do klasycznych salonów optycznych to strategiczny ruch. Meta nie chce już tylko sprzedawać modnych gadżetów na wakacje – zamierza przenieść technologię wearable z niszy wprost na nosy zwykłych, wymagających użytkowników.

Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

#inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #MetaRayBan #MetaSmartGlasses #okularyKorekcyjneAI #RayBanBlazer #RayBanScriber #technologiaUbieralna #wearables

CES 2026: AI wylewa się z lodówek, a motoryzacja wraca po rozum do głowy

Oficjalnie hale w Las Vegas otwierają się dopiero jutro, ale umówmy się – CES 2026 trwa już w najlepsze.

Po latach pandemicznej smuty impreza wraca do dawnej, przytłaczającej skali, a my znów będziemy przedzierać się przez tłumy, by zobaczyć przyszłość. Albo przynajmniej to, co działy marketingu chcą nam sprzedać jako przyszłość. W tym roku hasłem przewodnim jest oczywiście sztuczna inteligencja, wciskana absolutnie wszędzie – nawet tam, gdzie kompletnie jej nie potrzebujemy.

6K, 3D bez okularów i odświeżanie 1040 Hz. Samsung odkrywa karty przed CES 2026

Inteligentne okulary i AI, które „ugotuje” obiad

W tym roku w Las Vegas będziemy brodzić w marketingowym „polu minowym” sztucznej inteligencji. Samsung, LG, Lenovo – wszyscy będą nas przekonywać, że nasze życie nie ma sensu bez pralki z modelem językowym czy lodówki generującej przepisy z resztek jedzenia.

Samsung odświeża mobilny hit. The Freestyle+ z AI OptiScreen oficjalnie przed CES 2026

Umówmy się: większość z tych funkcji to sztuka dla sztuki. Prawdziwa rewolucja dzieje się po cichu, w tle, a nie na konferencyjnych slajdach. Obok AI czeka nas lawina inteligentnych okularów.

LG bawi się w anioła biznesu. Oto startupy, które Koreańczycy przywieźli na CES 2026

Każdy chce być nową Metą, ale prawda jest bolesna – wciąż szukamy Świętego Graala, który połączy styl, baterię i użyteczność, nie wyglądając przy tym jak rekwizyt z taniego filmu sci-fi. No chyba, że pojawi się przełom i się mocno zdziwimy, wszak targi startują oficjalnie jutro.

LG CLOiD: robot z „ludzkimi” rękami wyręczy nas w domowych obowiązkach. Premiera na CES 2026

Telewizory: walka na herce i sztuczne wygładzanie

W sekcji RTV, jak co roku, trwa wyścig zbrojeń, który mało kogo już ekscytuje. Jeśli nie jesteś inżynierem, prawdopodobnie nie odróżnisz nowych wariantów Micro RGB czy WOLED, ale producenci i tak będą ci wmawiać, że to kwestia życia i śmierci.

Rewolucja na CES 2026: Samsung porzuca halę targową. Zamiast stoiska – własna wystawa w hotelu

Bardziej niepokoi co innego – inwazja AI w procesorach obrazu. Spodziewajcie się jeszcze więcej „inteligentnego” wygładzania ruchu i generowania klatek, które sprawiają, że filmy wyglądają jak opera mydlana, a gry… no cóż, gry akurat będą płynniejsze. Pytanie tylko, czy chcemy, by algorytm decydował za nas, jak ma wyglądać autorska wizja reżysera?

CES 2026: 5 premier, które zdefiniują 2026 rok. Od „autonomicznych” odkurzaczy po nową konsolę Lenovo

Samochody z guzikami

I tu dochodzimy do najciekawszego zwrotu akcji. Choć CES to nie targi motoryzacyjne, hale pękają w szwach od elektryków. Ale obok wyścigu na zasięgi i ekrany wielkości kinowych telebimów, widać cudowny trend powrotu do normalności. Po dekadzie torturowania nas dotykowymi tabletami do sterowania klimatyzacją, branża (w końcu!) przeprasza się z fizycznymi przyciskami.

Okazuje się, że stare, dobre pokrętło jest nie tylko bezpieczniejsze, ale i bardziej „premium” niż macanie szklanej tafli. To ten rodzaj „nowoczesności”, któremu w iMagazine kibicujemy najmocniej. Dobrze, że wielu producentów wreszcie zrozumiało, że smyranie palcem po ekranie to jak jedzenie cukierka w papierku.

Roboty wchodzą na salony (ale powoli)

Na koniec zostają nam roboty. Asystenci głosowi ustępują miejsca nowym, „inteligentniejszym” wcieleniom napędzanym przez Gemini czy Alexę+, choć testy pokazują, że to wciąż bardziej obietnica niż rewolucja.

Ciekawiej robi się przy hardware – humanoidalne roboty i odkurzacze wspinające się po schodach mają pokazać, że wizja rodem z Gwiezdnych Wojen jest na wyciągnięcie ręki. I choć do osobistego C-3PO jeszcze daleka droga, to tegoroczny CES wyraźnie pokazuje: przestajemy marzyć o Metaverse, a zaczynamy budować fizyczne, namacalne maszyny. A jak faktycznie będzie? O tym przekonamy się już niebawem, z pewnością co ciekawsze rzeczy będziemy dla Was relacjonować.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

#CES2026 #fizycznePrzyciskiWAucie #inteligentneOkulary #motoryzacja #news #robotyDomowe #sztucznaInteligencja #trendyTechnologiczne

Nie chcesz kamery na twarzy? Te inteligentne okulary stawiają na dyskrecję i sterowanie pierścieniem

Podczas gdy Ray-Ban Meta zamieniają nasze twarze w chodzące kamery, firma Even Realities idzie w zupełnie przeciwnym kierunku.

Ich nowe okulary Even G2 nie mają ani kamery, ani głośników. Zamiast tego oferują większy wyświetlacz micro-LED i nowy sposób sterowania: inteligentny pierścień R1.

Firma Even Realities zaprezentowała właśnie drugą generację swoich inteligentnych okularów oraz – po raz pierwszy – pierścień R1, który służy do ich obsługi. To propozycja dla tych, którzy chcą dyskretnego rozszerzenia smartfona, a nie komputera na twarzy.

Even G2: lżejsze i z lepszym ekranem

Nowe G2 wizualnie przypominają poprzedni model, co jest zaletą, bo nadal wyglądają jak luksusowe, stylowe oprawki. Są jednak znacznie lżejsze od poprzednika (tylko 36 gramów) i wykonane ze stopu tytanu i magnezu. Zyskały też oficjalną wodoodporność IP67.

Najważniejszą zmianą jest jednak wyświetlacz. Nowa generacja (Even HAO 2.0) wykorzystuje projektory micro-LED, które oferują obraz o 75% większy, ostrzejszy i jaśniejszy niż w modelu G1. Dziennikarz WIRED, który miał okazję je przymierzyć, potwierdza, że poprawa jest zauważalna. Okulary kosztują 599 dolarów.

Even R1: pierścień, który jest kontrolerem i trackerem

Okularami można sterować dotykowo, ale prawdziwą nowością jest pierścień Even R1. To wykonany ze stali i ceramiki sygnet, który pozwala na przewijanie i wybieranie opcji na wyświetlaczu okularów.

Co ciekawe, R1 to także pełnoprawny tracker zdrowia. Monitoruje kroki, tętno, sen, a nawet natlenienie krwi (SpO2). W przeciwieństwie do innych pierścieni, dane te można wyświetlić bezpośrednio na ekranie okularów G2. Cena pierścienia to 249 dolarów.

Do czego to służy?

Skoro nie ma kamery, okulary skupiają się na produktywności i informacjach. Główne funkcje to:

  • Wyświetlanie powiadomień.
  • Tłumaczenie rozmów na żywo.
  • Wskazówki nawigacji pieszej.
  • Listy zadań i notatki.

Ciekawą funkcją jest Teleprompter – Palmer Luckey (założyciel Oculusa) przyznał, że używał pierwszej generacji tych okularów podczas wystąpienia na TED, by dyskretnie zerkać na notatki.

Nowością jest też funkcja AI o nazwie „Conversate”. Po jej włączeniu, asystent kontekstowo analizuje rozmowę (tylko transkrypcję, audio nie jest zapisywane), sugerując pytania lub podsumowując spotkanie.

Julian Chokkattu z WIRED studzi jednak entuzjazm – w jego egzemplarzu testowym oprogramowanie pierścienia R1 wciąż miało sporo błędów, a dane zdrowotne nie zawsze się synchronizowały. To pokazuje, że Even Realities to wciąż mały gracz rzucający wyzwanie gigantom, który musi dopracować swoje produkty, niemniej ich wizja „okularów bez szpiegowania” jest kusząca.

Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

#alternatywa #evenG2 #evenR1 #inteligentneOkulary #inteligentnyPierscien #metaRayBan #news #smartGlasses

Koniec z prywatnością? Modyfikacja za 60 dolarów pozwala wyłączyć diodę nagrywania w okularach Meta

Kluczowa funkcja chroniąca prywatność w inteligentnych okularach Meta Ray-Ban, czyli jasna dioda LED informująca o nagrywaniu, może zostać trwale wyłączona za 60 dolarów.

Jak donoszą dziennikarze z serwisu 404 Media, na rynku działa już hobbysta, który oferuje fizyczną modyfikację sprzętu. Serwis zakupił i przetestował zmodyfikowaną parę, potwierdzając, że okulary nagrywają obraz i dźwięk bez żadnego wizualnego ostrzeżenia.

Meta zaprojektowała swoje okulary tak, by biała dioda LED świeciła się za każdym razem, gdy użytkownik robi zdjęcie lub nagrywa wideo. Miało to zniechęcać do potajemnego filmowania i ostrzegać osoby postronne. Co więcej, oprogramowanie miało wykrywać próby zasłonięcia diody (np. taśmą) i przerywać nagrywanie. Jak się jednak okazało, te zabezpieczenia są bezużyteczne wobec prostej, fizycznej ingerencji.

Dziennikarze 404 Media skontaktowali się z hobbystą, który reklamuje swoje usługi na YouTube. Mężczyzna, przedstawiający się jako Bong Kim, przyznał, że „w zasadzie po prostu rozwierca diodę LED”. Serwis zakupił od niego parę okularów i potwierdził, że modyfikacja jest wykonana na tyle dobrze, że sprzęt wygląda jak nowy. Poza zerwaną plombą na pudełku, nic nie wskazywało na ingerencję. Okulary normalnie łączą się z aplikacją Meta AI, która nadal wyświetla komunikaty o „poszanowaniu prywatności” i „informowaniu diodą LED”, mimo że ta już nie działa.

Implikacje tej modyfikacji są poważne. Użytkownicy okularów Meta już wcześniej byli przyłapywani na nadużyciach – 404 Media przytacza przykład studentów z San Francisco, którzy ostrzegali przed mężczyzną filmującym kobiety na kampusie. Teraz jednak staje się niemożliwe, by mieć pewność, czy osoba nosząca Ray-Bany właśnie nas nie nagrywa. Popyt na taką usługę jest duży, a dyskusje na Reddicie pokazują, że motywacje są różne: od chęci nagrywania naturalnie zachowujących się ludzi, po prośby o pomoc w „szpiegowaniu dziewczyn”.

Rzecznik Meta w komentarzu dla 404 Media stwierdził, że „majstrowanie przy diodzie LED jest naruszeniem warunków korzystania z usługi” oraz że „dioda jest tam z jakiegoś powodu”. Rzecznik podkreślił, że firma wprowadziła ulepszenia, takie jak większa dioda i system wykrywania sabotażu. Jak udowodnił test 404 Media, zabezpieczenia te nie powstrzymały modyfikacji polegającej na fizycznym usunięciu źródła światła.

Meta nie boi się bańki AI. Zuckerberg gotów jest „zmarnować” setki miliardów dolarów

#404Media #Bezpieczeństwo #diodaLED #haker #inteligentneOkulary #IoT #MetaRayBan #modyfikacjaSprzętu #nagrywanie #news #prywatność