Nowe otwarcie w świecie hipersamochodów. Porsche sprzedaje udziały w Bugatti i Rimac Group

To bez wątpienia jedna z najistotniejszych biznesowych transakcji w świecie motoryzacji w tym roku.

Porsche oficjalnie ogłosiło całkowite zbycie swoich udziałów w spółkach Bugatti Rimac oraz Rimac Group. Kontrolę nad producentem najbardziej ekskluzywnych aut na świecie przejmuje międzynarodowe konsorcjum inwestorów, na którego czele staje amerykański fundusz HOF Capital.

W 2021 roku fuzja historycznego Bugatti i technologicznego startupu Rimac – przeprowadzona pod nadzorem i przy finansowym udziale Porsche – zelektryzowała branżę. Niemiecki producent objął wówczas 45% udziałów w spółce joint venture Bugatti Rimac, zachowując jednocześnie 20,6% akcji w nadrzędnej strukturze Rimac Group. Po zaledwie pięciu latach Niemcy wycofują się z tego układu.

Pakiet należący do Porsche trafia w ręce międzynarodowego konsorcjum. Liderem przedsięwzięcia jest nowojorska firma inwestycyjna HOF Capital, a największym podmiotem wchodzącym w skład grupy nabywców zostało BlueFive Capital (wspierane przez inwestorów instytucjonalnych z USA i UE). Transakcja, która czeka jeszcze na akceptację organów regulacyjnych, ma zostać sfinalizowana przed końcem 2026 roku.

Pełna niezależność Bugatti

Z perspektywy struktury biznesowej zmiana ta oznacza pełną niezależność od grupy Volkswagen. Po domknięciu formalności Rimac Group przejmie bezpośrednią kontrolę nad Bugatti Rimac. Jednocześnie fundusz HOF Capital wejdzie do zarządu Rimac Group jako największy udziałowiec, stając ramię w ramię z założycielem i prezesem firmy, Mate’em Rimacem.

Dlaczego Porsche decyduje się na taki krok właśnie teraz? Jak wyjaśnia Lutz Meschke, wiceprezes zarządu Porsche, jest to chłodna kalkulacja strategiczna. Firma z Zuffenhausen zamierza skupić się na swojej podstawowej działalności. Niemcy podkreślają, że ich cel został osiągnięty – pomogli przekształcić dział Rimac Technology z technologicznej ciekawostki w uznanego, globalnego dostawcę rozwiązań motoryzacyjnych pierwszego rzędu (Tier 1).

Dla Mate’a Rimaca napływ amerykańskiego kapitału to początek kolejnego etapu. Firma, która zaczynała w chorwackim garażu, zyskuje właśnie niezależne i stabilne fundamenty finansowe, by dalej rozwijać najbardziej zaawansowane technicznie samochody na naszej planecie.

583: Kupiłem 24-letnie Porsche 911 z 9800 km przebiegu | Nadgryzieni

#biznes #Bugatti #fuzjeIPrzejęcia #hipersamochody #HOFCapital #inwestycje #MateRimac #motoryzacja #Porsche #Rimac

Setki aut, darmowa kawa i klasyki z Zuffenhausen. Zbliża się szósta edycja „Porsche i Kawa” na warszawskim Okęciu

W najbliższą niedzielę, 26 kwietnia, teren przy Porsche Centrum Warszawa Okęcie ponownie zamieni się w mekkę dla fanów motoryzacji.

Formuła cyklicznego spotkania „Porsche i Kawa” przyciąga tak wielkie zainteresowanie, że pula 250 miejsc dla wystawców wyczerpała się w zaledwie trzy godziny. Wstęp dla osób odwiedzających wydarzenie bez własnego auta jest całkowicie bezpłatny.

Inicjatywa, która narodziła się w 2017 roku jako spontaniczny pomysł redakcji Porscheblog.pl, z czasem przekształciła się w jedno z najważniejszych wydarzeń społecznościowych dla miłośników marki w Polsce. Tegoroczna, szósta już odsłona organizowana na Okęciu (w godzinach 11:00–16:00), stawia na nieco bardziej kameralny format.

Organizatorzy świadomie zredukowali liczbę wpuszczanych samochodów z ubiegłorocznych 350 do 250 sztuk, tłumacząc to chęcią zapewnienia wyższego komfortu dla wszystkich gości i lepszą ekspozycją samych maszyn.

Ikony stylu i zegarki

Sercem zlotu pozostają oczywiście auta zjeżdżające z całego kraju, ale w tym roku organizatorzy przygotowali dodatkowy magnes w postaci wystawy „Icons of Cool”. W wyznaczonej strefie zaparkują trzy rzadkie, kolekcjonerskie warianty kultowej „dziewięćset jedenastki”, nawiązujące do historycznego dziedzictwa marki:

  • Porsche 911 Targa 4S Heritage Design Edition
  • Porsche 911 Sport Classic
  • Porsche 911 Spirit 70

Dla fanów precyzyjnej inżynierii przygotowano również ekspozycję ekskluzywnych zegarków z linii Porsche Design Timepieces.

Symulatory, personalizacja i ukłon w stronę carspotterów

Niedzielne wydarzenie to nie tylko statyczna wystawa. Z perspektywy entuzjastów technologii i rywalizacji najciekawiej zapowiada się strefa z profesjonalnymi symulatorami jazdy, gdzie na uczestników z najlepszym czasem okrążenia czekają nagrody. W strefie Porsche Lifestyle udostępniona zostanie opcja personalizacji zakupionych gadżetów (grawerowanie na miejscu i hafty), a na najmłodszych czeka dedykowana przestrzeń z animacjami.

Marka nie zapomina również o twórcach internetowych i fotografach motoryzacyjnych, którzy co roku tłumnie oblegają wydarzenie. Dla carspotterów przygotowano konkurs „Kawa na Wynos” – autor najciekawszej relacji foto lub wideo z niedzielnego zlotu otrzyma zestaw składający się z termicznego kubka Porsche i skórzanego etui. Zgodnie z nazwą imprezy, tytułowa kawa będzie serwowana bezpłatnie dla wszystkich odwiedzających.

Elektryczne Porsche Cayenne Coupé. Stylistyka z 911 i 1156 KM mocy

#911SportClassic #carspotting #motoryzacja #Porsche #PorscheCentrumWarszawaOkęcie #PorscheIKawa #wydarzeniaWarszawa #zlotyMotoryzacyjne

Nie tylko prąd. Chińczycy uderzają w pragmatyzm i wchodzą do Polski z dwoma światami napędów

Ofensywa motoryzacyjna z Państwa Środka nabiera tempa. Changan, jeden z największych chińskich koncernów motoryzacyjnych, oficjalnie potwierdził modele, z którymi zadebiutuje na polskim rynku.

Zamiast opierać swoją strategię wyłącznie na elektromobilności, producent przyjął bardzo pragmatyczne podejście, wprowadzając na start cztery pojazdy: dwa w pełni elektryczne oraz dwa z klasycznym napędem spalinowym.

Oficjalna, lokalna premiera marki zaplanowana jest na 7 maja w Warszawie. To wtedy poznamy pełne specyfikacje techniczne, plany rozwojowe importera oraz polskie cenniki debiutujących aut. Warto zaznaczyć, że w kolejnych miesiącach oferta ma zostać rozszerzona również o wariant z napędem hybrydowym typu plug-in.

Elektryczna linia Deepal

Dla zwolenników jazdy bezemisyjnej i nowinek technologicznych przygotowano dwa modele sprzedawane pod submarką Deepal:

  • Deepal S05 (to ten ze zdjęcia na otwarciu): to w pełni elektryczny pojazd celujący w wyższy segment kompaktowych SUV-ów. Za jego wygląd odpowiada Europejskie Centrum Projektowe Changan zlokalizowane we włoskim Turynie. W pełni naładowana bateria ma pozwalać na pokonanie dystansu do 485 kilometrów. Architektura pojazdu umożliwia korzystanie z szybkich ładowarek prądu stałego (DC) – zaledwie 15 minut ładowania ma przekładać się na odzyskanie ponad 240 kilometrów zasięgu. Samochód został standardowo wyposażony w 17 systemów wspomagających kierowcę, co umożliwia mu półautonomiczną jazdę na poziomie 2.

Deepal S07 (fot. materiały prasowe)

  • Deepal S07: producent określa ten model mianem swojego najbardziej zaawansowanego technologicznie pojazdu na polskim rynku. Najważniejsze parametry jazdy są tu rzutowane bezpośrednio w polu widzenia kierowcy za pomocą wyświetlacza wykorzystującego technologię rozszerzonej rzeczywistości. Nad bezpieczeństwem czuwa rozbudowany pakiet systemów ADAS, wspierany przez wbudowany system monitorowania zmęczenia kierowcy.

Spalinowa alternatywa z serii CS

Changan nie zapomina o polskiej specyfice i klientach, którzy nie są jeszcze gotowi na pełną elektryfikację. Do oferty trafią dwa nowoczesne auta napędzane silnikami benzynowymi, wykorzystującymi autorską technologię BlueCore:

Changan CS55 PLUS (fot. materiały prasowe)

  • CS55 PLUS: kompaktowy SUV segmentu C, zaprojektowany z myślą o uniwersalnym, miejskim i pozamiejskim użytkowaniu. Na liście jego standardowego wyposażenia znalazł się między innymi system kamer o zasięgu 540 stopni, wzbogacony o funkcję „przezroczystego podwozia”, która znacząco ułatwia manewrowanie. Bezpieczeństwo wspierają systemy wykrywania martwego pola (BSD) oraz automatycznego hamowania awaryjnego (AEB).

Changan CS75 PLUS (fot. materiały prasowe)

  • CS75 PLUS: znacznie większy, rodzinny SUV reprezentujący segment D. Model ten charakteryzuje się bardzo pojemnym bagażnikiem. Producent deklaruje, że zastosowany w nim wariant silnika BlueCore zaoferuje kierowcom dynamikę należącą do czołówki w tej klasie pojazdów, przy jednoczesnym utrzymaniu spalania na optymalnym poziomie.

To dwutorowe podejście może okazać się znacznie skuteczniejsze niż ofensywa oparta wyłącznie na elektromobilności, którą forsuje część azjatyckiej konkurencji. Changan nie próbuje na siłę przekonać Polaków do jednej, słusznej wizji zeroemisyjnej motoryzacji – po prostu daje im wybór. I to właśnie ten rynkowy pragmatyzm może być największą przewagą marki na starcie.

Czwarty największy producent aut w Chinach wchodzi do Polski. Changan wprowadzi elektrycznego SUV-a Deepal S05

#BlueCore #Changan #chińskieSamochody #Deepal #motoryzacja #rynekMotoryzacyjnyWPolsce #samochodyElektryczne #samochodySpalinowe #SUV

Maserati podbija Salone del Mobile. Włoski design, ekskluzywne audio i Apple Vision Pro [galeria]

Włosi doskonale wiedzą, jak łączyć świat motoryzacji z najwyższej klasy wzornictwem.

Automobili Maserati zostało oficjalnym sponsorem i partnerem mobilnościowym prestiżowych targów Salone del Mobile.Milano 2026. Oprócz limitowanych edycji samochodów i mebli stworzonych we współpracy z uznanymi projektantami marka wykorzystuje przestrzenne komputery Apple do ułatwienia klientom konfiguracji aut z najwyższej półki.

Kwiecień w Mediolanie tradycyjnie należy do branży projektowej. Z okazji 64. edycji targów Salone del Mobile Maserati przygotowało wzdłuż alei Corso Italia specjalną strefę – Maserati Lounge. Producent świętuje w ten sposób stulecie obecności kultowego Trójzębu na maskach swoich aut (znak ten zadebiutował na modelu Tipo 26).

Neptun z Bolonii na maskach supersamochodów. Trójząb Maserati ma już sto lat

Zamiast standardowego stoiska samochodowego stworzono przestrzeń zaprojektowaną wspólnie z uznaną marką wnętrzarską Giorgetti. Odwiedzający mogą tam sprawdzić meble z linii Giorgetti Maserati Edition (m.in. sofę Lorelei), które bezpośrednio przenoszą materiały i faktury znane z kokpitów aut do świata domowego wystroju. O równie ekskluzywną warstwę akustyczną dba system Sonus faber Amati Folgore – limitowana edycja kolumn podłogowych, nawiązująca parametrami i wykończeniem do pierwszego, w pełni elektrycznego GranTurismo.

Motoryzacyjne „haute couture”

Obok strefy wypoczynkowej marka eksponuje fizyczne efekty przenikania się światów projektowania i motoryzacji. Pokazano między innymi unikatowy wariant SUV-a – Grecale Giorgetti – opracowany w ramach fabrycznego programu modyfikacji Fuoriserie.

Towarzyszy mu model GranTurismo Meccanica Lirica, będący inżynieryjnym eksperymentem badającym zależności między precyzją układów mechanicznych a właściwościami akustycznymi.

Apple Vision Pro w służbie konfiguracji

Z perspektywy technologicznej najciekawsze rzeczy dzieją się jednak w samej strefie personalizacji aut. Maserati zdecydowało się wdrożyć do procesu obsługi programu Fuoriserie systemy przestrzennej wizualizacji.

Wykorzystanie gogli Apple Vision Pro pozwala przyszłym nabywcom na nakładanie wirtualnych warstw lakieru, dobieranie unikalnych materiałów wykończeniowych i swobodne, trójwymiarowe oglądanie detali wymarzonego samochodu, zanim fizycznie trafi on na linię montażową. To kolejny sygnał, że to właśnie sektor marek luksusowych i „premium” jako pierwszy znajduje sensowne, biznesowe zastosowanie dla najdroższego sprzętu ubieralnego w ofercie Apple. Jak to wszystko wygląda? Odpowiedź w naszej galerii:








#AppleVisionPro #AR #design #Fuoriserie #Giorgetti #luksus #Maserati #motoryzacja #SaloneDelMobile #SonusFaber #targiWMediolanie #VR

Elektryczne Porsche Cayenne Coupé. Stylistyka z 911 i 1156 KM mocy

Niemiecki producent poszerza gamę swoich bezemisyjnych SUV-ów o wariant, na który czekało wielu estetów.

Nowe Porsche Cayenne Coupé Electric to nie tylko opadająca linia dachu nawiązująca do klasycznej „dziewięćset jedenastki”, ale przede wszystkim wymierne korzyści aerodynamiczne. Na szczycie gamy debiutuje wersja Turbo, której osiągi wprawiają w zakłopotanie niejedno typowo sportowe auto.

Z inżynieryjnego punktu widzenia zmiana kształtu nadwozia to w przypadku aut elektrycznych gra o bardzo wysoką stawkę – zasięg. Charakterystycznie opadająca linia dachu (znana w nomenklaturze Porsche jako „flyline”) pozwoliła obniżyć samochód o 24 milimetry względem standardowego SUV-a. Przełożyło się to na doskonały współczynnik oporu powietrza Cd na poziomie 0,23. W efekcie wersja Coupé jest w stanie przejechać na jednym ładowaniu do 669 kilometrów (w cyklu WLTP), czyli o 18 kilometrów więcej od swojego standardowego odpowiednika.

Co istotne, sportowy profil nie zabił całkowicie walorów użytkowych. Bagażnik nadal oferuje od 534 do 1347 litrów pojemności, a pod przednią maską wygospodarowano dodatkowy, 90-litrowy „frunk” na kable. Auto pociągnie też przyczepę o masie do 3,5 tony.

Trzy warianty, ekstremalne osiągi i polskie ceny

Wraz z premierą rynkową klienci otrzymują do wyboru trzy warianty napędowe. Każdy z nich korzysta z adaptacyjnego zawieszenia pneumatycznego PASM:

  • Cayenne Coupé Electric: model bazowy generuje 408 KM, ale w trybie overboost z Launch Control wartość ta rośnie do 442 KM. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 4,8 sekundy. Cennik startuje od 463 000 złotych.
  • Cayenne S Coupé Electric: złoty środek w ofercie. W trybie overboost kierowca ma do dyspozycji 666 KM, co pozwala na urwanie okrągłej sekundy w sprincie do setki (3,8 s). Cena wyjściowa: 570 000 złotych.
  • Cayenne Turbo Coupé Electric: topowa odmiana, która zrywa z jakimikolwiek kompromisami. Układ napędowy z aktywnym systemem Launch Control generuje aż 1156 KM. Efekt to przyspieszenie do 100 km/h w 2,5 sekundy. Za takie osiągi trzeba zapłacić co najmniej 740 000 złotych.

Ładowanie 800 V i odchudzanie z włókna węglowego

Wszystkie nowe modele opierają się na architekturze 800 V, co pozwala na bardzo szybkie uzupełnianie energii. Podpięte do odpowiedniej ładowarki prądu stałego (DC), Cayenne Coupé jest w stanie przyjmować prąd z mocą do 390 kW (a w optymalnych warunkach nawet 400 kW). W praktyce oznacza to skrócenie przymusowych postojów w trasie do kilkunastu minut.

Zegarki konfigurowane jak sportowe 911. Porsche Design otwiera nową manufakturę w Szwajcarii

Dla najbardziej wymagających przygotowano opcjonalny pakiet Lightweight Sport. Zastępuje on szklany dach panelem z włókna węglowego. W połączeniu ze specjalnymi, 22-calowymi felgami i karbonowymi dodatkami pozwala to na urwanie z całkowitej masy pojazdu 17,6 kilograma. Wnętrze w tej konfiguracji zyskuje z kolei klasyczny sznyt dzięki środkowym panelom foteli pokrytym wzorem Pepita.

Porsche sprytnie pokazuje, że w erze elektromobilności sylwetka może być nie tylko stylistycznym kaprysem, ale realnym narzędziem poprawy efektywności. I to może być najciekawsza wiadomość z tego debiutu. Poniżej kilka zdjęć elektrycznej nowości z Zuffenhausen:





#Cayenne #CayenneCoupéElectric #EV #motoryzacja #nowości #Porsche #premieryMotoryzacyjne #samochodyElektryczne #SUV

Lamborghini w Katowicach. Włoska marka stawia na hybrydy i nową lokalizację na Śląsku

Włosi rozszerzają swoją obecność w Polsce. Automobili Lamborghini oficjalnie zainaugurowało nowy salon w Katowicach.

To strategiczny ruch marki, która wykorzystała to wydarzenie, by pokazać polskim klientom swoją zaktualizowaną gamę modelową – z najnowszym, ponad 900-konnym modelem Temerario na czele.

Na oficjalne otwarcie przyjechali Stephan Winkelmann, prezes i dyrektor generalny Automobili Lamborghini, oraz Federico Foschini, dyrektor marketingu i sprzedaży. Obecność najwyższego kierownictwa z Wolfsburga… przepraszam, z Sant’Agata Bolognese, podkreśla wagę tego punktu na mapie Europy Wschodniej. Nowy obiekt jest zarządzany przez La Squadrę, firmę Jakuba Pietrzaka, która od lat buduje na Śląsku społeczność wokół motoryzacji kolekcjonerskiej.

Salon w Katowicach oferuje nie tylko sprzedaż, ale i pełne zaplecze techniczne. Klienci znajdą tam strefę Ad Personam, służącą do głębokiej personalizacji aut, oraz autoryzowany serwis z programem certyfikowanych samochodów używanych Lamborghini Selezione.

Hybrydyzacja zamiast wolnossących legend

Najważniejszym punktem wydarzenia była prezentacja gamy modelowej, która przeszła proces hybrydyzacji. Lamborghini jest obecnie jednym z nielicznych producentów w segmencie supersamochodów, u którego każda dostępna linia modelowa posiada wsparcie silników elektrycznych:

  • Temerario: następca modelu Huracan i technologiczny przełom. Zamiast wolnossącego V10, pod maskę trafiło opracowane od podstaw, podwójnie doładowane 4-litrowe V8, kręcące się do 10 000 obrotów na minutę. Układ wspierany przez trzy silniki elektryczne generuje systemowo ponad 900 KM.
  • Revuelto: flagowiec V12 HPEV (High Performance Electrified Vehicle). Klasyczny, 6,5-litrowy silnik spalinowy w połączeniu z trzema jednostkami elektrycznymi dostarcza 1015 KM, co pozwala na sprint do setki w 2,5 sekundy.
  • Urus SE: hybryda typu plug-in najpopularniejszego modelu marki. Połączenie 4-litrowego V8 i silnika elektrycznego daje 800 KM, a akumulator o pojemności 25,9 kWh pozwala na przejechanie około 60 km bez emisji spalin.

Projekty dla wybranych

Obok modeli seryjnych w Katowicach pokazano „rarytasy” o statusie kolekcjonerskim. Wśród nich znalazł się model Fenomeno – zaprezentowany pierwotnie w Monterey ekstremalnie limitowany projekt (powstanie tylko 29 sztuk), skierowany wyłącznie do najwierniejszych klientów marki. Towarzyszyło mu Temerario Super Trofeo, czyli wyścigowa wersja nowej maszyny, zapowiadająca zmiany w markowym pucharze Lamborghini.

Otwarcie salonu w Katowicach to kolejny sygnał, że Polska przestaje być dla marek luksusowych rynkiem drugiego wyboru. Rozbudowa sieci o nowoczesny punkt na Śląsku pokazuje, że potencjał lokalnego klienta jest obecnie traktowany na równi z Europą Zachodnią.

Lamborghini wjeżdża do Fortnite’a. Luksusowa marka buduje swoje „cyfrowe imperium”

#Katowice #LaSquadra #Lamborghini #motoryzacja #Revuelto #rynekLuksusowy #samochodyHybrydowe #supersamochody #Temerario #UrusSE

Nowa technologia w BMW iX3 [wideo]

Nie jest tajemnicą, że nie jestem największym fanem SUV-ów, ale BMW iX3 zdołało mnie do siebie przekonać kilkoma technologicznymi nowościami. W dzisiejszym materiale opowiem Wam o rozwiązaniach, które autentycznie zmieniają zasady gry podczas codziennej jazdy.

Przyjrzymy się z bliska innowacji rozwiązującej odwieczny problem z płynnym zatrzymywaniem się w samochodach oraz zupełnie nowemu podejściu do wyświetlacza przed oczami kierowcy. Opowiem też o systemie pozwalającym na zdalne manewrowanie autem z poziomu telefonu, który potrafi wprawić w osłupienie przypadkowych przechodniów na parkingu. Oczywiście nie obyło się bez narzekania, więc dowiecie się również, co projektanci zepsuli w kwestii klamek i samego kształtu kierownicy.

Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami z testowania tego elektryka.

#bmw #BMWIX3 #elektromobilność #motoryzacja #Testy #Wideo
Coraz więcej choinek na drogach. Bmw a teraz mercedes. Jak nic zaraz na Ali i cos do Golfa znajdę.
Kolejna głupia moda
#motoryzacja

Audi A6 e hybrid – kilka słów o najważniejszych opcjach i polecane wyposażenie [wideo]

Dzisiaj przyjrzymy się nowemu Audi A6 e-hybrid w warunkach, które testują nie tylko możliwości samochodu, ale i cierpliwość kierowcy.

Wybrałem się na mroźną przejażdżkę, by sprawdzić, jak ta imponująca limuzyna radzi sobie z zimową aurą i polskimi, często nieodśnieżonymi drogami. Podzielę się z Wami opinią na temat kilku kluczowych elementów wyposażenia, które mogą znacząco wpłynąć na komfort codziennego użytkowania. Porozmawiamy o zaskakującej przyczepności na śniegu, pewnym niepozornym systemie ułatwiającym manewrowanie w ciasnych uliczkach oraz o zawieszeniu, które sprawia, że podróż staje się niespodziewanie relaksująca. Zwrócę też uwagę na to, co potrafi odizolować nas od hałasu z zewnątrz i o pewnej opcji, której brak boleśnie odczułem podczas mrozów. Nie zabraknie również kilku słów o integracji z systemami multimedialnymi i moich zmaganiach z oficjalnym konfiguratorem marki.

Zapraszam do materiału.

#Audi #AudiA6 #motoryzacja #Testy #Wideo

Wiosenne przebudzenie za kółkiem. Jak dźwięk w Volkswagenie zmienia każdą podróż

Wraz z nadejściem wiosny i dłuższych, słonecznych dni, naturalnie budzi się w nas chęć do częstszych podróży. Wsiadamy do auta z zupełnie inną energią. Współczesna motoryzacja doskonale odpowiada na ten stan, a kabina auta to dziś dla wielu tzw. trzecia przestrzeń życiowa – zaraz po domu i biurze. W tej mobilnej strefie relaksu najważniejszym reżyserem Twoich emocji staje się dźwięk.

Zamiast jednak rzucać wyłącznie suchymi specyfikacjami i marketingowymi hasłami, spójrzmy na to holistycznie. Zobaczmy, co dobrej klasy sprzęt audio robi z Twoim mózgiem podczas jazdy i jak imponująca inżynieria za tym stoi. Ponieważ wyjaśnianie rzeczy trudnych najlepiej przychodzi na konkretnym przykładzie, wykorzystałem opisywanego w tym samym numerze iMagazine elektrycznego Volkswagena ID.7 Tourera, by poznać i zrozumieć lepiej współczesne car audio. To nie będzie opowieść o samochodzie, to będzie opowieść o tym, jak fale akustyczne towarzyszące ci podczas podróży szlifują twoje emocje i stanowią dla ciebie wręcz swoistą terapię behawioralną. Zapewniam, będzie ciekawie.

Dźwięk, który redukuje stres i budzi zmysły

Powszechny mit traktuje muzykę w aucie jedynie jako miłe tło. Tymczasem dźwięk w zamkniętej, wyizolowanej kabinie to jeden z najpotężniejszych modyfikatorów naszego nastroju, motoryki i zachowania na drodze. Wyobraź sobie powrót z pracy w zatłoczonym ruchu miejskim. Dla wielu z nas, zmotoryzowanych, to ponura codzienność. Przebywanie w ciszy sprawia, że irytacja korkiem szybko rośnie, a mózg zaczyna analizować stresujące sytuacje z całego dnia. Tak jesteśmy skonstruowani. W sytuacji stresowej (korek) nasz umysł podświadomie przywołuje dodatkowe stresujące wspomnienia (nieprzyjemne sytuacje w sklepie, w pracy, etc.). To się niebezpiecznie kumuluje… a przecież Ty prowadzisz samochód! Być może
przewozisz swoich najbliższych, którym przecież chcesz zapewnić bezpieczeństwo. Co robić? Przepis jest banalnie prosty.

Włączenie ulubionej muzyki na dobrej klasy sprzęcie ma mierzalny, wręcz kliniczny, fizjologiczny skutek. Dźwięk o odpowiedniej dynamice i pozbawiony zniekształceń stymuluje układ przywspółczulny – obniża tętno, stabilizuje oddech i zauważalnie redukuje poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. Korek po prostu przestaje Cię wkurzać. To bezcenne zjawisko, bo realnie podnosi Twoje bezpieczeństwo. Zrelaksowany kierowca to kierowca uważny. Drogi publiczne to zdecydowanie ostatnie miejsce na uwalnianie nagromadzonej irytacji.

Muzyka to także Twój cichy, elektroniczny asystent na długich, monotonnych trasach. Kiedy po kilkudziesięciu minutach jazdy ciągłe analizowanie tego, co dzieje się na drodze, zaczyna męczyć mózg, odpowiedni utwór działa jak podwójne, akustyczne espresso. Psychologia transportu nazywa to efektem „wybudzenia ze zmęczenia”. Odpowiednia fala dźwiękowa dosłownie wyciąga układ nerwowy z letargu, przywracając pełną koncentrację i skracając czas reakcji. Jednak uwaga! Tak jak z kawą nie należy przesadzać, tak w przypadku doboru dźwięków warto uważać na tempo. Badania pokazują, że muzyka powyżej 120 uderzeń na minutę (BPM) sprawia, że podświadomie jedziemy szybciej i agresywniej operujemy pedałami. Dlatego w dobrym nagłośnieniu nie chodzi o to, by grało jak najgłośniej, ale by grało czysto, selektywnie i potrafiło nadać podróży odpowiedni, kontrolowany rytm.

Harman Kardon, czyli zapomnij o „czterech głośnikach”

Aby te wszystkie psychologiczne i fizjologiczne korzyści mogły w ogóle zaistnieć, źródło dźwięku musi być dobrej jakości. Dziś głośniki ma praktycznie każdy nowy model auta, jednak tani, charczący przy wyższej głośności system audio w jakimś skrajnie budżetowym modelu wywołuje efekt odwrotny do zamierzonego – tzw. zmęczenie akustyczne, które tylko potęguje stres. Inżynierowie niemieckiej marki, której auto miałem okazję testować również pod kątem systemów audio, doskonale to rozumieją. Wielu kierowców wciąż żyje w przekonaniu, że ich samochód ma cztery, no, może w porywach do sześciu głośników w drzwiach i na tym kończy się magia. Nic bardziej mylnego. Zobaczmy jak to wygląda w przypadku lubianej w Polsce marki z Wolfsburga.

Aby przekuć teorię w czystą przyjemność, Volkswagen we współpracy z Harman Kardon stworzył mocne systemy dedykowane dla modeli takich jak nowy Passat, Tiguan czy właśnie wspomniany ID.7 i ID.7 Tourer. Mówimy tu o zestawie, który potrafi zawstydzić niejedno drogie, domowe stereo. W topowych konfiguracjach kabina zamienia się w salę koncertową wyposażoną w aż 12 precyzyjnie rozmieszczonych głośników (w tym potężny subwoofer ukryty tak, by nie zabierać przestrzeni bagażowej). Całość napędzana jest wielokanałowym wzmacniaczem o imponującej mocy 700 W.

Tutaj ważne wyjaśnienie. Po co aż tyle watów w samochodzie? Bynajmniej nie po to, by robić dyskotekę na światłach. W świecie audio duża moc oznacza tzw. „headroom”, czyli zapas dynamiki. 700-watowy system potrafi odtworzyć najdelikatniejsze szarpnięcie struny gitary akustycznej równie precyzyjnie, co monumentalne uderzenie w kotły w orkiestrze symfonicznej – i robi to z absolutną lekkością, bez ułamka procenta zniekształceń. Właśnie po to jest ta moc. Ale ona sama nie wystarczy.

Prawdziwa magia tkwi w oprogramowaniu i inżynierii dźwięku przestrzennego. Wnętrze auta, pełne szyb, plastików i zróżnicowanych, chłonnych materiałów, to akustyczny koszmar. Harman Kardon radzi sobie z tym za pomocą inteligentnych algorytmów (m.in. technologii Fraunhofer Sonamic Panorama). Oprogramowanie to precyzyjnie analizuje utwór i cyfrowo rozmieszcza źródła dźwięku w kabinie, budując przed tobą trójwymiarową, wirtualną scenę muzyczną. Efekt? Masz wrażenie, że wokalista stoi na środku deski rozdzielczej, a nie śpiewa z okolic Twojej lewej kostki.

System oddaje również pełną kontrolę użytkownikowi nad charakterem brzmienia. Tryb „Relax” celowo łagodzi ostre dźwięki i delikatnie rozmywa scenę, dając bezwysiłkowe doświadczenie idealne do uspokojenia nerwów po ciężkim dniu. Jeśli jednak potrzebujesz porannego, wiosennego zastrzyku energii przed ważnym spotkaniem, tryb „Vibrant” natychmiast wyciągnie na wierzch dynamikę i pobudzi Cię do działania. Ważne, by zrozumieć, że predefiniowane w pokładowym systemie inforozrywki tryby akustyczne to coś więcej niż soniczna kosmetyka. One realnie zmieniają to, jak nasz umysł reaguje na muzykę.

Harman Kardon sound system tweeter integrated in the A-pillar.

Puls miasta

Dla kierowców o bardziej miejskim, dynamicznym stylu życia, wybierających nieco mniejsze, ale równie stylowe modele takie jak Golf czy T-Roc, Volkswagen przygotował rozwiązanie o nieco niższej mocy, ale nie mniej imponujące pod względem brzmienia. Wybierając najnowszego T-Roca możemy doposażyć go również w system audio Harman Kardon zawierający 8 głośników + subwoofer, a całość napędzana jest wzmacniaczem o mocy 480 W.

I tu znów trzeba obalić mit – to, że auto jest stworzone do miasta (T-Roc jest oficjalnie pozycjonowany jako segment B-SUV), nie oznacza, że musisz godzić się na kompromisy w jakości dźwięku. Prawdziwym atutem jest tu znowu surowa technologia. Ten „miejski” system jest nieco uboższy niż w wyżej pozycjonowanych modelach, ale nie ma tylko czterech głośników (co kiedyś było nawet ponadstandardowe w miejskich pojazdach). Dzięki dedykowanemu subwooferowi, zestaw ten potrafi wprawić w ruch spore masy powietrza. Słuchając elektroniki, hip-hopu czy nowoczesnego popu, dosłownie fizycznie czujesz wibracje na ciele. To potężna dawka czystej energii, która w izolacji od szumu ulicy idealnie rezonuje z wiosennym optymizmem i nadaje tempo miejskiej wędrówce.

Synergia zmysłów, czyli akustyczne płótno

Na koniec rzecz najważniejsza. Nawet najlepszy i najdroższy system audio nie zabrzmi dobrze, jeśli jego tłem będzie ryk silnika, szum toczących się opon i świst wiatru. Cisza to płótno, na którym maluje się dźwięk. Dlatego inżynierowie Volkswagena, starannie wygłuszają kabiny tworzonych przez nich aut, a komunikacja dotycząca każdego nowego modelu marki niemal zawsze zawiera informację o poprawionym wygłuszeniu kabiny pasażerskiej w stosunku do wcześniejszego modelu. Teraz rozumiecie, że nie chodzi tylko o ciszę. Chodzi o doświadczenie. Zastosowanie akustycznych
szyb i zaawansowanych materiałów tłumiących odcina kierowcę od męczącego środowiska zewnętrznego i pozwala w pełniejszy sposób, efektywniej wykorzystywać dźwięk jako mentalną pieszczotę dla umysłu w podróży.

W pełni zintegrowane, holistyczne podejście do komfortu widać chociażby w testowanym przeze mnie modelu ID.7 Tourer. Bezemisyjny, niemal bezszelestny napęd elektryczny stanowi absolutnie perfekcyjną bazę dla systemu Harman Kardon. Kiedy ten krystalicznie czysty dźwięk współpracuje z nastrojowym, personalizowanym oświetleniem ambientowym i nowej generacji fotelami ergoActive (wyposażonymi w zaawansowane programy masażu i wentylacji), auto przestaje być maszyną. Staje się kapsułą relaksu.

Ta harmonia zmysłów sprawia, że nawet po wielogodzinnej, kilkusetkilometrowej trasie wysiadasz z auta wypoczęty, a Twój układ nerwowy nie jest przebodźcowany. Ostatecznie projektowanie audio dobrej klasy sprowadza się do sztuki wywoływania autentycznych emocji. To ten bezcenny moment, kiedy siadasz za kierownicą, zamykasz drzwi i instynktownie wiesz, że przy tej muzyce i w tych warunkach mógłbyś po prostu jechać przed siebie, bez celu, godzinami. W iMagazine tę zależność jakości życia od doświadczania dobrego brzmienia rozumiemy od lat. Tego właśnie życzymy Wam na pierwsze, wiosenne trasy.

Materiał powstał przy współpracy z marką Volkswagen

#CarAudio #ergoActive #HarmanKardon #jakośćDźwięku #komfortJazdy #motoryzacja #muzykaWAucie #nagłośnienieWSamochodzie #relaksZaKierownicą #Volkswagen #VolkswagenID7 #VWPassat #VWTRoc