Współlider projektu Gemini odchodzi z Google do OpenAI

Kluczowa postać w rozwoju sztucznej inteligencji Google przechodzi do obozu największego rywala.

Noam Shazeer, wiceprezes ds. inżynierii oraz współlider projektu Gemini, oficjalnie ogłosił, że opuszcza firmę i dołącza do zespołu OpenAI.

Informację o swoim odejściu Shazeer przekazał za pośrednictwem platformy X (dawniej Twitter). Jak donosi serwis 9to5Google, inżynier nie zdradził jeszcze, jaką dokładnie funkcję obejmie u twórców ChatGPT. Zmiana barw klubowych przez osobę decyzyjną na tak wysokim szczeblu to jednak wyraźny sygnał przetasowań na szczycie wyścigu zbrojeń w branży AI.

I’m excited to share that I’ll be joining OpenAI and look forward to working with the exceptional team there.

It was a difficult decision to move on. I’m incredibly proud of the amazing team at Google and everything we’ve built together. It has been an honor and a pleasure to…

— Noam Shazeer (@NoamShazeer) June 18, 2026

Człowiek, który budował potęgę AI

Noam Shazeer to jedna z najważniejszych postaci w świecie wielkich modeli językowych, a jego CV to gotowy scenariusz na film o Dolinie Krzemowej:

  • 2000–2021: przez ponad dwie dekady pracował jako inżynier oprogramowania w Google, uczestnicząc w kluczowych projektach firmy.
  • 2021–2024: odszedł z korporacji, by jako CEO rozwijać własny, potężny startup – Character.ai.
  • Sierpień 2024: Shazeer wrócił do Google. Jego powrót był częścią głośnej umowy licencyjnej zawartej między gigantem z Mountain View a Character.ai. Wtedy też objął stanowisko wiceprezesa ds. inżynierii (VP of Engineering) i przejął współkierownictwo nad modelem Gemini.

Krótki, niespełna dwuletni epizod na stanowisku lidera Gemini właśnie dobiega końca. W oficjalnym, dość lakonicznym komunikacie przesłanym agencji Reuters, Google stwierdziło jedynie: „Jesteśmy wdzięczni Noamowi za jego znaczący wkład w rozwój Google na przestrzeni lat”.

Google wprowadza Gemini 3.5 Live Translate ze wsparciem dla ponad 70 języków

#AI #biznes #ChatGPT #Gemini #Google #NoamShazeer #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologie

Nowe dane pokazują dwa oblicza cypryjskiej gospodarki. Handel hurtowy rośnie w szybkim tempie, podczas gdy motoryzacja wyraźnie wyhamowuje. #Cypr #Cypr24 #Gospodarka #Biznes #Motoryzacja

https://www.cypr24.eu/handel-hurtowy-rosnie-motoryzacja-hamuje/?utm_source=mastodon&utm_medium=jetpack_social

Handel hurtowy rośnie, motoryzacja hamuje

Cypryjski handel hurtowy rozpoczął 2026 rok bardzo mocnym wynikiem. Najnowsze dane statystyczne pokazują wzrost obrotów o 11,2 proc. w pierwszym kwartale roku. Jednocześnie sektor sprzedaży i napraw pojazdów odnotował spadek, co wskazuje na wyraźne wyhamowanie branży motoryzacyjnej. Dane pokazują, że poszczególne sektory gospodarki rozwijają się w różnym tempie. Firmy zwiększają aktywność handlową, ale wydatki związane

Cypr24 – Na Cyprze po polsku

Opadł kurz po premierze TikTok Shop w Polsce. Czas na pierwsze, chłodne wnioski

Od 15 czerwca polski internet żyje wielką rewolucją – TikTok Shop oficjalnie ruszył nad Wisłą.

Przez ostatnie kilkadziesiąt godzin sieć zalała fala nagłówków wieszczących rychły upadek tradycyjnych e-sklepów i koniec dominacji Allegro. Emocje powoli jednak opadają, więc to idealny moment na chłodną analizę. Sprawdzamy, z czym tak naprawdę mamy do czynienia, kto na wejściu chińskiego giganta do działki e-commerce realnie zyska, a kto powinien zacząć się martwić.

Polska stała się jednym z kluczowych rynków w tegorocznej europejskiej ofensywie TikToka. O skali zjawiska, jakim jest tamtejsze discovery e-commerce (zakupy napędzane inspiracją), najlepiej świadczą liczby: pod samym hashtagiem #TikTokMadeMeBuyIt opublikowano już ponad 34 miliony filmów. Badania pokazują, że co drugi użytkownik poznaje na tej platformie nowe marki.

Chiński gigant świetnie odrobił też pracę domową z lokalnego podwórka. Skrócił proces zakupowy do minimum (kupujemy bezpośrednio z poziomu filmu lub transmisji LIVE), wdrożył płatności Blikiem i zintegrował logistykę z InPostem czy DPD, obiecując dostawy w 4 dni. Sprzedawców (na start weszły m.in. Modivo czy L’Oréal) kusi z kolei agresywną promocją: przez pierwsze 90 dni zapłacą oni zaledwie 2% prowizji, zamiast standardowych 9% (lub 7% w przypadku elektroniki). Brzmi jak przepis na rynkową dominację? Tak, ale eksperci studzą emocje.

Tradycyjny e-commerce nie umrze (jeszcze nie teraz)

Czy to oznacza, że tradycyjne sklepy i marketplace’y mogą zwijać manatki? Dawid Biskupski, Partner Manager Poland z firmy Luigi’s Box, wskazuje na przykład Wielkiej Brytanii, gdzie TikTok Shop działa od 2021 roku. Choć platforma urosła tam do niebotycznych rozmiarów (skupiając setki tysięcy sprzedawców), zakupy przez social commerce wciąż pozostają jedynie wycinkiem całego rynku online. Tradycyjni gracze nie zamykają swoich biznesów – po prostu dodają TikToka jako kolejny kanał sprzedaży.

Realne zagrożenie dla rodzimego biznesu jest znacznie bardziej subtelne i wielowymiarowe. Opierając swój biznes wyłącznie na TikToku, sprzedawca uzależnia się od kapryśnego algorytmu, musi dzielić się marżą i – co najgroźniejsze – traci bezpośrednią relację ze swoim klientem, stając się jedynie anonimowym dostawcą towaru dla cudzej publiczności.

Algorytmy na ławie oskarżonych. TikTok i YouTube pod ostrzałem za narażanie dzieci

Darmowy popyt, którego możesz nie zrozumieć

Najciekawszy wniosek z analizy rynkowej dotyczy samej intencji zakupowej. TikTok generuje gigantyczny, impulsywny popyt, ale robi to we własnym slangu – posługując się nazwami internetowych trendów i hasłami wykreowanymi przez twórców (którzy zresztą teraz, dzięki nowej sieci afiliacyjnej platformy, będą dostawać prowizję za naganianie klientów).

Znaczna część tego rozgrzanego przez TikToka popytu i tak ostatecznie wyląduje w tradycyjnych wyszukiwarkach e-sklepów. „Jeśli sklep tego języka nie rozumie i na zapamiętaną z wideo frazę zwraca zero wyników, traci klienta, którego TikTok rozgrzał za darmo” – punktuje Biskupski.

Kto zyska, a kto zostanie w tyle?

Wejście TikTok Shop trwale zmieni początek naszej ścieżki zakupowej. Odkrywanie produktów staje się impulsywne, podsuwane przez algorytm. Paradoksalnie, to świetna wiadomość dla małych, „garażowych” marek z branży fashion czy beauty. Algorytm TikToka nagradza bowiem kreatywność i ciekawą treść, a nie wielkość budżetu reklamowego, pozwalając im konkurować z gigantami jak równy z równym.

Kto w takim razie straci najwięcej?

  • Firmy opierające się tylko na niskiej cenie i widoczności – bo tę widoczność TikTok właśnie w całości przeniósł do siebie.
  • Marki o bardzo niskiej marży – których po doliczeniu standardowej prowizji platformy po prostu nie będzie stać na ten kanał sprzedaży.
  • Sklepy z przestarzałymi wyszukiwarkami – które nie potrafią wyłapać „tiktokowych” trendów i fraz, gubiąc gotowych na zakup klientów na własnej stronie.

Wnioski po starcie nowej platformy są jasne. Za rok nie wygrają wcale ci, którzy sprzedadzą w aplikacji najwięcej. Prawdziwymi zwycięzcami w nowej erze e-commerce zostaną ci, którzy potrafią pożyczoną z TikToka uwagę przekuć w lojalnego, powracającego bezpośrednio do ich sklepu klienta.

#analiza #biznes #eCommerce #marketing #rynek #socialMedia #technologie #TikTok #trendy #zakupyOnline

Ponad 5 tysięcy pracowników i 120 firm skorzysta z nowego wyjazdu awaryjnego w strefie przemysłowej Agios Athanasios. Inwestycja właśnie ruszyła. #Cypr #Cypr24 #Limassol #Infrastruktura #Biznes

https://www.cypr24.eu/wazna-inwestycja-w-strefie-przemyslowej-limassol/?utm_source=mastodon&utm_medium=jetpack_social

Ważna inwestycja w strefie przemysłowej Limassol

Po latach starań rozpoczęła się budowa nowego awaryjnego wjazdu i wyjazdu dla strefy przemysłowej Agios Athanasios w Limassol. Inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo tysięcy pracowników oraz usprawnić funkcjonowanie jednego z najważniejszych obszarów przemysłowych w regionie. Prace ruszyły w poniedziałek 15 czerwca. Nowa droga ma zapewnić alternatywny dojazd do strefy, w której działa około 120 przedsiębiorstw zatrudniających

Cypr24 – Na Cyprze po polsku

OpenAI szykuje obniżki. Wojna cenowa z Anthropic w przededniu historycznych debiutów na giełdzie

Dolina Krzemowa przygotowuje się na starcie gigantów. Jak donosi „Wall Street Journal”, OpenAI planuje znaczne cięcia cen za korzystanie ze swoich modeli językowych.

To bezpośrednia reakcja na rosnącą w siłę konkurencję ze strony firmy Anthropic. Obaj gracze spalają miliardy dolarów na infrastrukturę, tną ceny usług, a jednocześnie przygotowują się do największych debiutów giełdowych (IPO) w historii branży technologicznej.

[Felieton] Anthropic wzywa do wciśnięcia hamulca, a sam idzie po rekordowe IPO

Sytuacja na rynku generatywnej sztucznej inteligencji wchodzi w fazę klasycznej wojny na wyniszczenie. OpenAI, dotychczasowy niekwestionowany lider, dostrzegł odpływ kluczowych klientów biznesowych. Powód? Rosnące koszty wdrożeń AI, które w wielu organizacjach zaczęły przewyższać tradycyjne koszty zatrudnienia, oraz ofensywa technologiczna największego rywala.

Claude kradnie programistów

Kluczowym zapalnikiem planowanych obniżek stawek za tokeny (jednostki rozliczeniowe w API i ChatGPT) jest rynkowy sukces modelu Claude od firmy Anthropic. Konkurent uderzył w najczulszy punkt OpenAI, wypuszczając narzędzie Claude Code. Okazało się ono na tyle skuteczne w zadaniach związanych z pisaniem, analizą i debugowaniem kodu, że masowo przyciągnęło inżynierów i zespoły deweloperskie.

OpenAI pracuje co prawda nad własnym rozwiązaniem (Codex), ale w tym krytycznym dla branży segmencie wciąż musi gonić rywala. Jednocześnie budżety korporacyjne na eksperymenty ze sztuczną inteligencją zaczęły topnieć – giganci tacy jak Uber wyczerpali już pule środków na innowacje, co wymusza na dostawcach technologii radykalne uelastycznienie cenników. Sam Altman oficjalnie przyznał, że koszty są obecnie największym hamulcem dla rozwoju branży.

Ryzykowna gra przed wejściem na Wall Street

Wojna cenowa w sektorze AI to niezwykle niebezpieczna strategia, zwłaszcza w obecnym kalendarzu finansowym obu spółek. Zarówno OpenAI, jak i Anthropic przechodzą właśnie transformację ze startupów finansowanych przez fundusze VC w spółki publiczne.

Na początku czerwca 2026 roku obie firmy złożyły do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC) poufne formularze S-1, co jest ostatnim krokiem przed debiutem na giełdzie. Wyceny przyprawiają o zawrót głowy – wartość OpenAI szacuje się na poziomie od 850 miliardów do nawet biliona dolarów. Co ciekawe, na rynku wtórnym Anthropic przez moment zdołało przebić tę kwotę (osiągając wycenę rzędu 965 mld dolarów), udowadniając Wall Street, że wyścig o dominację w AI wciąż nie jest rozstrzygnięty.

Problem polega na tym, że inwestorzy giełdowi, w przeciwieństwie do tzw. aniołów biznesu, wymagają rentowności. Tymczasem trening i utrzymanie modeli AI wymaga potężnych centrów danych, co już teraz generuje wielomiliardowe straty operacyjne. Agresywne obcięcie cen za tokeny tuż przed IPO jeszcze bardziej zredukuje marże i wydłuży drogę do upragnionego zysku. Wygra ten, kto dłużej wytrzyma finansowe krwawienie, nie tracąc przy tym zaufania giełdowych inwestorów.

#AI #Anthropic #biznes #ChatGPT #Claude #finanse #giełda #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologie #WallStreet

Google rozbudowuje centrum danych w Alabamie za 1,5 miliarda dolarów i stawia na energię z atomu

Google ogłosiło plan rozbudowy swojego centrum danych w hrabstwie Jackson w stanie Alabama.

Inwestycja o wartości 1,5 miliarda dolarów ma zostać zrealizowana w latach 2026–2027. Aby sprostać rosnącym wymaganiom energetycznym sztucznej inteligencji bez obciążania lokalnej społeczności, amerykańska korporacja deklaruje pełne pokrycie kosztów infrastruktury, a docelowo – zasilanie obiektu energią z nowych reaktorów jądrowych.

Decyzja o rozbudowie wpisuje się w obserwowany na rynku technologicznym wyścig o zwiększanie mocy obliczeniowych, wymuszony przez rozwój modeli generatywnych i zaawansowanych agentów AI wdrażanych w całym ekosystemie Google. Obiekt w Alabamie, funkcjonujący od 2019 roku na terenie dawnej elektrowni węglowej Widows Creek, przejdzie na przestrzeni najbliższych dwóch lat gruntowną modernizację.

Inwestycja i ochrona lokalnych odbiorców prądu

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez korporację, Google sfinansuje w całości koszty zużywanej energii oraz niezbędnej infrastruktury przesyłowej. Działanie to stanowi realizację postanowień amerykańskiego Paktu Ochrony Odbiorców (Ratepayer Protection Pledge) – wspieranej przez Biały Dom inicjatywy, która ma zagwarantować, że miliardowe inwestycje koncernów technologicznych nie przełożą się na wzrost rachunków za prąd dla lokalnych mieszkańców.

Kierując się tymi wytycznymi, Google zaplanowało rozbudowę w sposób, który ma zagwarantować, że nagły wzrost zapotrzebowania na prąd w centrum danych nie zachwieje lokalnym rynkiem energetycznym i nie napędzi popytu windującego ceny u lokalnych dostawców.

Ciemna strona sztucznej inteligencji. Google pozywa grupę, która użyła modelu Gemini do kradzieży milionów dolarów

Atomowa przyszłość i stabilizacja sieci

W perspektywie długoterminowej rozbudowany kampus ma opierać się na stabilnej, czystej energii z atomu. Będzie to możliwe dzięki zawartemu w 2025 roku strategicznemu porozumieniu między Google, firmą Kairos Power oraz federalną agencją Tennessee Valley Authority (TVA). Umowa ta zakłada dostarczenie do 50 megawatów energii z nowoczesnych reaktorów jądrowych bezpośrednio do centrów danych w Alabamie i Tennessee.

Zanim jednak nowe elektrownie jądrowe zostaną oddane do użytku – co według wstępnych szacunków Kairos Power nastąpi dopiero w okolicach 2035 roku – Google musi opierać się na rozwiązaniach pomostowych. Firma zawarła z agencją TVA kontrakt na sfinansowanie ponad 300 MW nowej mocy wytwórczej dla regionu. Jednocześnie koncern zobowiązał się do pełnienia roli elastycznego partnera dla operatora sieci (tzw. demand response). Oznacza to gotowość sztucznej inteligencji do celowego ograniczania własnego poboru mocy w okresach szczytowego zapotrzebowania komunalnego lub podczas ekstremalnych zjawisk pogodowych, co ma pomóc w stabilizacji sieci przesyłowej.

#biznes #centraDanych #energetyka #Google #inwestycje #środowisko #sztucznaInteligencja #technologie

Jeff Bezos stawia na „fizyczną sztuczną inteligencję”. Jego nowy startup Prometheus pozyskał 12 miliardów dolarów

Sztuczna inteligencja wychodzi z ekranów i wkracza do świata fizycznego.

Prometheus, nowy startup współzarządzany przez Jeffa Bezosa, sfinalizował kolejną rundę inwestycyjną, pozyskując 12 miliardów dolarów. Firma, wyceniana obecnie na 41 miliardów dolarów, stawia sobie za cel stworzenie „sztucznego inżyniera ogólnego”, który ma przyspieszyć tempo globalnych innowacji.

Kiedy w listopadzie ubiegłego roku Jeff Bezos ogłosił objęcie stanowiska współdyrektora generalnego w firmie Prometheus, rynek wiedział jedynie, że projekt skupi się na koncepcji „fizycznego AI”. Termin ten oznacza zastosowanie mechanizmów głębokiego uczenia w namacalnych branżach: od robotyki, przez inżynierię materiałową, aż po zaawansowaną produkcję. Dziś, przy okazji zamknięcia nowej transzy inwestycyjnej, Bezos oraz współzałożyciel startupu Vik Bajaj ujawnili szczegóły swojej wizji.

Miliardy na moc obliczeniową

Liczby stojące za Prometheusem rzucają nowe światło na skalę przedsięwzięcia. Startup, zatrudniający obecnie zaledwie 150 osób, pozyskał właśnie 12 miliardów dolarów. W połączeniu z ubiegłorocznym zastrzykiem gotówki (6,2 mld dol.), daje to firmie wycenę na poziomie 41 miliardów dolarów. Wśród inwestorów znalazły się takie instytucje finansowe jak JPMorgan Chase, Goldman Sachs, BlackRock oraz sam Jeff Bezos.

Dlaczego stosunkowo niewielki zespół potrzebuje aż tak wysokiego kapitału? Jak tłumaczy twórca Amazona, powodem są koszty infrastruktury. Zbudowanie modeli dla świata fizycznego jest niezwykle zasobożerne, a lwią część pozyskanych funduszy firma przeznaczy na zakup procesorów i serwerów niezbędnych do generowania oraz przetwarzania danych treningowych.

„Sztuczny inżynier” i bogactwo cywilizacyjne

Celem startupu nie jest stworzenie kolejnego chatbota, ale opracowanie narzędzi dla „sztucznego inżyniera ogólnego”. Bezos w rozmowie z mediami nakreślił tę wizję, odwołując się do historii ludzkości. Przypomniał, że wynalezienie pługa czy silnika parowego wygenerowało globalny skok zamożności. Prometheus ma dostarczyć narzędzia, które skrócą i zautomatyzują ten „cykl wynalazczy”, tworząc – jak to ujął założyciel Amazona – „bogactwo cywilizacyjne”.

Współzałożyciel firmy, Vik Bajaj, podchodzi do tematu z bardziej pragmatycznej strony. Zauważa, że projektowanie nowych, fizycznych technologii to jeden z najtrudniejszych procesów, wymagający często współpracy tysięcy inżynierów. Co gorsza, specjaliści ci korzystają dziś z oprogramowania, które u swych podstaw nie zmieniło się od dekad. Prometheus ma im dostarczyć rozwiązania pozwalające na błyskawiczne projektowanie i weryfikowanie nowych konstrukcji.

Szerszy plan Bezosa

Prometheus nie działa w próżni. Rynek startupów zajmujących się „fizycznym AI” (w tym szkoleniem modeli do sterowania robotami przemysłowymi) systematycznie rośnie, jednak to projekt Bezosa dysponuje obecnie wyraźną przewagą kapitałową.

Co więcej, „The New York Times” informował niedawno, że Bezos i Bajaj pracują równolegle nad stworzeniem funduszu inwestycyjnego o wartości 100 miliardów dolarów. Ma on wspierać firmy, które będą w stanie bezpośrednio wykorzystać technologie opracowane przez Prometheusa. Wśród naturalnych beneficjentów takiego oprogramowania eksperci wymieniają między innymi firmę kosmiczną Blue Origin, należącą do Bezosa.

Koniec kosmicznego wesołego miasteczka. Jeff Bezos „zawiesza” turystykę, by w końcu dogonić Elona Muska

#AI #biznes #innowacje #inwestycje #JeffBezos #Prometheus #robotyka #startupy #sztucznaInteligencja #technologie

Epilog Projektu Titan. Apple sprzedaje tajny tor testowy Waymo za 220 milionów dolarów

Ponad dwa lata po oficjalnym zamknięciu prac nad autonomicznym samochodem, Apple pozbywa się swoich kluczowych aktywów drogowych.

Olbrzymi poligon testowy w Arizonie trafił właśnie w ręce Waymo. To ostateczne i symboliczne domknięcie najdroższego, niezrealizowanego projektu w historii firmy z Cupertino.

Jak wynika z dokumentów przejęcia ujawnionych przez TechCrunch, teren o powierzchni ponad 5400 akrów (ok. 2200 hektarów) w miejscowości Wittmann w Arizonie zmienił właściciela 5 czerwca. Nabywcą jest Waymo – należący do Alphabet lider branży autonomicznych taksówek. Transakcja opiewała na kwotę 220 milionów dolarów.

Sprzedającym była spółka celowa Route 14 Investment Partners LLC, pod szyldem której Apple od lat zarządzało tym terenem. Firma z Cupertino początkowo dzierżawiła obiekt, by ostatecznie wykupić go w 2021 roku za 125 milionów dolarów. Z czysto księgowego punktu widzenia inwestycja w nieruchomości przyniosła zysk, jednak w zestawieniu z około 10 miliardami dolarów, które Apple przeznaczyło na dekadę badań i rozwoju nad anulowanym „Apple Car”, kwota ta stanowi zaledwie ułamek poniesionych kosztów.

Czego dokładnie pozbywa się Apple?

Teren w Arizonie, wykorzystywany niegdyś jako ośrodek testowy Chryslera, to obiekt idealnie skrojony pod rozwój pojazdów autonomicznych. Jego główną zaletą – niezwykle istotną dla dbającego o rygorystyczną dyskrecję Apple – był gigantyczny obszar buforowy, który skutecznie chronił prototypy przed obiektywami z zewnątrz.

Sama infrastruktura badawcza zajmuje tylko ułamek całej powierzchni. Na terenie ośrodka znajduje się m.in. zrekonstruowana miejska siatka ulic (około 115 akrów), symulowany odcinek autostrady, 35-akrowy plac do testowania dynamiki pojazdów oraz owalny tor o długości ponad 6 kilometrów. Rzecznik Waymo potwierdził już, że infrastruktura ta posłuży do testowania w pełni autonomicznych systemów w kontrolowanym środowisku, uzupełniając dotychczasowe operacje firmy w Kalifornii i Ohio.

Autonomiczna rewolucja. Uber i Pony.ai ruszają z robotaksówkami w Europie

Zamykanie rozdziału

Sprzedaż toru w Arizonie to formalne odcięcie się Apple od motoryzacyjnych ambicji. Producent iPhone’ów zrezygnował ze swoich zezwoleń na testowanie autonomicznych systemów na drogach publicznych już we wrześniu 2024 roku. Utrzymywanie prywatnego poligonu pozbawione było jakiegokolwiek uzasadnienia biznesowego.

„Projekt Titan” ostatecznie przeszedł do historii. Technologie wizyjne i algorytmy uczenia maszynowego opracowane przez zespół motoryzacyjny zostały już wchłonięte przez inne działy firmy, stając się fundamentem dla pakietu Apple Intelligence oraz nowych badań nad domową robotyką. Puste tory w Arizonie były ostatnim fizycznym śladem po tym wielomiliardowym, ostatecznie zaniechanym eksperymencie.

#AI #Alphabet #Apple #AppleCar #autonomicznePojazdy #biznes #motoryzacja #ProjectTitan #technologia #Waymo

Visa i OpenAI wprowadzają autonomicznych agentów zakupowych

Współpraca obu gigantów staje się faktem. Visa oficjalnie zintegrowała swoją sieć płatniczą z ChatGPT, co otwiera drogę do zjawiska określanego jako „agentic commerce”.

Sztuczna inteligencja zyskuje narzędzia, by nie tylko doradzać w zakupach, ale samodzielnie wybierać sklep i finalizować transakcję bez bezpośredniego udziału człowieka. Na horyzoncie rysuje się fundamentalna zmiana w architekturze handlu internetowego, choć na europejskim rynku napotka ona poważne bariery prawne.

Dotychczasowe próby wdrożenia sztucznej inteligencji do handlu online sprowadzały się do zamkniętych środowisk – dedykowanych chatbotów przypisanych do konkretnego sklepu, które jedynie asystowały klientowi na danej witrynie. Integracja infrastruktury Visy z modelem językowym od OpenAI całkowicie zmienia ten schemat. Połączono tu zdolność sztucznej inteligencji do analizy otwartego internetu z globalną siecią transakcyjną.

W praktyce oznacza to, że użytkownik wydaje jedynie polecenie (np. „kup mi najlepsze słuchawki bezprzewodowe do 150 dolarów, z dostawą na jutro”), a resztę procesu – od analizy specyfikacji technicznej, przez weryfikację opinii, aż po autoryzację płatności w tle – przejmuje algorytm.

Zmierzch psychologii w marketingu

Z perspektywy biznesowej ten ruch redefiniuje podstawy sprzedaży w sieci. Działy marketingu od lat opierają swoje strategie na ludzkiej psychologii: dopracowanych fotografiach, emocjonalnych opisach i mechanizmach tworzących poczucie pilności. Dla agenta AI te elementy mają zerową wartość.

Zautomatyzowany kupujący kieruje się wyłącznie ustrukturyzowanymi danymi. Analizuje sklepy pod kątem przejrzystej dokumentacji API, atrybutów produktów i twardych specyfikacji. Sklepy, które nie dostosują swoich cyfrowych katalogów do odczytu maszynowego – przechodząc z tradycyjnego pozycjonowania SEO na optymalizację pod kątem modeli językowych (LLM) – staną się dla autonomicznych agentów całkowicie niewidzialne.

Bezpieczeństwo i tokenizacja płatności

Brak interfejsu graficznego (UI) oznacza również brak standardowych mechanizmów weryfikacji. Tradycyjne kroki, takie jak ręczne wpisywanie danych z karty kredytowej, rozwiązywanie kodów CAPTCHA czy wieloetapowe uwierzytelnianie, skutecznie blokowały dotąd autonomiczne skrypty.

Visa rozwiązuje ten problem poprzez zastosowanie programatycznej tokenizacji. Użytkownik z góry autoryzuje środowisko ChatGPT, określając rygorystyczne limity wydatków. Gdy agent podejmuje decyzję o zakupie, generuje jednorazowy token płatniczy w sieci Visa i przesyła go przez interfejs API prosto na serwer sprzedawcy. Całość odbywa się w ułamku sekundy, z pominięciem tradycyjnego koszyka. Co więcej, architektura systemu przewiduje, że w przypadku niezgodności towaru z opisem, agent AI będzie w stanie samodzielnie zainicjować procedurę zwrotu – zanalizuje regulamin sklepu, wynegocjuje zwrot środków i wygeneruje etykietę kurierską.

Europejski mur regulacyjny

Choć wizja automatycznych zakupów staje się rzeczywistością w Stanach Zjednoczonych, europejscy konsumenci będą musieli na nią poczekać znacznie dłużej. Przeszkodą dla wdrożenia tej technologii w Polsce i całej Unii Europejskiej są rygorystyczne przepisy finansowe, na czele z dyrektywą PSD2 i wymogiem Silnego Uwierzytelnienia Klienta (SCA).

Obecne regulacje wymuszają na obywatelach UE osobiste, często biometryczne zatwierdzanie transakcji elektronicznych. Oddanie pełnej decyzyjności finansowej i procesu autoryzacji w „ręce” autonomicznego agenta będzie wymagało stworzenia w Europie zupełnie nowych ram prawnych dla transakcji maszynowych. Mimo tych barier, ruch OpenAI i Visy to wyraźny sygnał: w nadchodzących latach klientem sklepu internetowego coraz rzadziej będzie człowiek, a coraz częściej skrypt wykonujący powierzone mu zadanie.

Wyścig zbrojeń na Wall Street. OpenAI szykuje się do wejścia na giełdę

#AI #biznes #ChatGPT #eCommerce #finanse #OpenAI #prawo #sztucznaInteligencja #technologia #visa

Cypryjskie firmy coraz mocniej stawiają na media społecznościowe. Nowe dane Eurostatu pokazują, że wyspa należy do europejskich liderów cyfrowego marketingu. #Cypr #Cypr24 #SocialMedia #Biznes #Marketing

https://www.cypr24.eu/firmy-na-cyprze-stawiaja-na-social-media/?utm_source=mastodon&utm_medium=jetpack_social

Firmy na Cyprze stawiają na social media

Cypr należy do ścisłej czołówki Unii Europejskiej pod względem wykorzystania mediów społecznościowych przez przedsiębiorstwa. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że niemal osiem na dziesięć firm na wyspie aktywnie korzysta z platform takich jak Facebook, Instagram, LinkedIn czy TikTok w swojej działalności biznesowej. Wynik Cypru jest znacznie wyższy od średniej unijnej i potwierdza rosnącą rolę mediów społecznościowych

Cypr24 – Na Cyprze po polsku