Złożyłem do urzędu miasta petycję z jednym milionem podpisów.
No, może nie z milionem, ale z jednym. Trudno mi powstrzymać sarkazm, kiedy widzę absurd jakim jest brak jakiegokolwiek opisu listy poparcia dołączanej do petycji publikowanych w BIP.
Mógłbym wziąć kartkę, napisać milion razy „Tomasz Nowak”, dołączyć ją do pisma i później ogłosić, że złożyłem petycję popartą przez milion osób. Z tego, co pisali radni, Rada Miasta nie ma realnych narzędzi do weryfikowania takich list poparcia.
Może więc pierwszym krokiem byłby po prostu sensowny, ale suchy opis załącznika?
Nie chodzi o publikowanie danych osobowych. Wiem, że RODO - nie ma powodu, żeby każdy mógł przeglądać podpisy mieszkańców w BIP. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przy skanie petycji pojawiał się zwykły opis: co to za lista i czego dotyczy.
Przykładowo:
— czy lista była odręczna czy wydrukowana z e-petycji
— jakie dane zawierała (np. imię, nazwisko, adres, e-mail, podpis)
— ile podpisów tam się znajdowało
Mym skromnym zdaniem takie informacje mogłyby okazać się przydatne, a nawet możnaby się zastanowić nad ich rozbudowaniem. Przykładowo, jeśli petycja dotyczy konkretnej ulicy, a podpisy pochodzą również spoza miasta, taka informacja mogłaby okazać się kluczowa.
"Nie ma znaczenia czy złożona petycja ma jeden czy tysiąc podpisów" - mówiła jeszcze niedawno jedna z radnych. To prawda, z prawnego punktu widzenia nie ma, ale jakakolwiek informacja w BIPie o złożonych podpisach mogłaby mieszkańcom dać szerszy kontekst tego, czy petycja ma realne wsparcie społeczne.
Nie znalazłem informacji, żeby taki opis załączników był prawnie niemożliwy do wdrożenia. Dlatego liczę, że Rada Miasta pochyli się nad tym pomysłem (bo petycję złożyłem na serio).








Der Link zur versteckten Studie mit vielen vorbildlichen und praktischen Beispielen 