Cypryjski sąd wysłał mocny sygnał do właścicieli psów. Nawet nieobecność właściciela podczas zdarzenia nie zwalnia go z odpowiedzialności za psa biegającego bez smyczy. #Cypr #Cypr24 #psy #prawo #bezpieczenstwo

https://www.cypr24.eu/sad-ostrzega-wlascicieli-psow-na-cyprze/?utm_source=mastodon&utm_medium=jetpack_social

Sąd ostrzega właścicieli psów na Cyprze

Cypryjski sąd potwierdził karę za psa bez smyczy. Właściciel odpowiada nawet wtedy, gdy nie było go na miejscu zdarzenia.

Cypr24 – Na Cyprze po polsku

Czy dorosłe dzieci powinny utrzymywać swoich rodziców? Na Cyprze zapadł wyrok, który może wywołać ogromną dyskusję i wpłynąć na kolejne sprawy rodzinne. #Cypr #Cypr24 #Alimenty #Prawo #Rodzina

https://www.cypr24.eu/sad-na-cyprze-dzieci-maja-placic-ojcu/?utm_source=mastodon&utm_medium=jetpack_social

Sąd na Cyprze: dzieci mają płacić ojcu

Przełomowy wyrok na Cyprze. Sąd potwierdził, że dorosłe dzieci mogą być zobowiązane do płacenia alimentów rodzicom.

Cypr24 – Na Cyprze po polsku

Craig Federighi wezwany do ujawnienia dokumentów

Sądowy spór Elona Muska z Apple i OpenAI przybiera na sile.

Trwa batalia prawna zainicjowana przez Elona Muska, w której jego firma xAI zarzuca Apple i OpenAI naruszenie przepisów antymonopolowych. W najnowszym postanowieniu amerykański sąd federalny nakazał wiceprezesowi Apple ds. inżynierii oprogramowania udostępnienie wewnętrznej dokumentacji. Równocześnie sędzia oddalił podobny wniosek wobec Tima Cooka oraz zobowiązał samego Muska do ujawnienia prywatnej korespondencji.

Federighi musi pokazać karty, Cook oszczędzony

Zgodnie z decyzją sądu, Craig Federighi został formalnie uznany za „powiernika dokumentów” (document custodian) w toczącym się procesie. Prawnicy xAI skutecznie uargumentowali, że jako kluczowy decydent w pionie oprogramowania, Federighi posiada unikalną wiedzę na temat integracji ChatGPT ze środowiskiem Apple Intelligence oraz ewentualnych decyzji wpływających na pozycjonowanie konkurencyjnych modeli językowych (LLM) w App Store. Producent iPhone’ów ma czas do 17 czerwca 2026 roku na przekazanie stosownej dokumentacji z zasobów swojego wiceprezesa.

Sąd odrzucił natomiast wniosek o objęcie tym samym statusem dyrektora generalnego firmy, Tima Cooka. W uzasadnieniu wskazano, że powód nie zdołał udowodnić, by Cook dysponował unikalnymi dowodami, których nie można uzyskać bezpośrednio od szefa inżynierii oprogramowania.

Śmiertelna lekcja zaufania. Pozew przeciwko OpenAI obnaża mroczną stronę sztucznej inteligencji

Umowy z Google pod lupą, ale w ograniczonym zakresie

Prawnicy xAI odnieśli również częściowy sukces w kwestii badania innych partnerstw technologicznych Apple. Sąd nakazał firmie z Cupertino ujawnienie dokumentów dotyczących współpracy z Google. Sędzia Hal R. Ray Jr. wyraźnie jednak zawęził zakres tego żądania, uznając pierwotny wniosek za zbyt szeroki. Apple musi przekazać wyłącznie te materiały, które odnoszą się do ewentualnych klauzul wyłącznościowych dla dostawców usług sztucznej inteligencji na urządzeniach z systemem iOS/macOS. Termin również upływa 17 czerwca.

Wcześniejsze próby rozszerzenia śledztwa przez xAI poza granice Stanów Zjednoczonych (m.in. na podstawie konwencji haskiej) spotykają się z oporem lokalnych jurysdykcji – na początku roku południowokoreański sąd odrzucił wniosek o wydanie dokumentów od firmy Kakao.

Musk również pod ostrzałem

Ostatnie postanowienie sądu nie jest jednak wyłącznie pasmem zwycięstw dla xAI. Prawnicy OpenAI z powodzeniem złożyli wniosek o zmuszenie Elona Muska do ujawnienia jego własnej komunikacji. Miliarder otrzymał czas do 3 czerwca 2026 roku na przekazanie e-maili pochodzących z serwerów firm Tesla i SpaceX (której xAI jest obecnie częścią), a także historii wiadomości tekstowych oraz rozmów z wewnętrznych komunikatorów korporacyjnych (XChat).

Decyzja ta ma pomóc obronie w ustaleniu rzeczywistych motywów, jakimi kierował się Musk, składając pozew przeciwko dawnym partnerom biznesowym.

Sam Altman przed sądem: Elon Musk chciał przepisać sztuczną inteligencję na swoje dzieci

#AI #Apple #CraigFederighi #ElonMusk #iMagazine #OpenAI #prawo #procesSądowy #sztucznaInteligencja #TimCook #xAI

Koniec złudzeń o likwidacji abonamentu RTV. Wyższe stawki i kary na 2027 rok

Wbrew wcześniejszym politycznym zapowiedziom, abonament radiowo-telewizyjny nie przechodzi do historii.

Zamiast oczekiwanej przez wielu Polaków likwidacji opłaty, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) zatwierdziła nowy, wyższy cennik, który wejdzie w życie 1 stycznia 2027 roku. Oznacza to również proporcjonalny wzrost kar dla osób uchylających się od tego obowiązku.

Nowe stawki i urządzenia mobilne jako odbiorniki

Podwyżki tłumaczone są coroczną waloryzacją powiązaną ze wskaźnikami inflacji. Od 2027 roku miesięczne opłaty będą kształtować się następująco:

  • Opłata za sam odbiornik radiowy: 10,80 zł (wzrost z 9,50 zł w 2026 r.).
  • Opłata za odbiornik telewizyjny lub telewizyjno-radiowy: 34,50 zł (wzrost z 30,50 zł w 2026 r.).

W tym miejscu warto przypomnieć kluczowy z perspektywy technologicznej fakt: w świetle obowiązujących interpretacji prawnych, za odbiornik RTV uznaje się każde urządzenie umożliwiające natychmiastowy odbiór sygnału. W praktyce oznacza to, że obowiązek rejestracji i opłacania abonamentu może dotyczyć również posiadaczy smartfonów, tabletów oraz komputerów, a także radia w posiadanym samochodzie. Według medialnych doniesień kontrolerzy mają wykorzystywać również dokumentację fotograficzną wnętrz pojazdów w celu potwierdzenia obecności odbiornika radiowego.

Brak rejestracji sprzętu wiąże się z karą finansową, która wynosi trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej. Od stycznia przyszłego roku kontrolerzy Poczty Polskiej będą mogli nałożyć karę w wysokości aż 1035 zł za brak zarejestrowanego telewizora (lub urządzenia pełniącego jego rolę). W przypadku samego radia grzywna wyniesie 324 zł.

Zapowiedzi rządu dotyczące ewentualnych zmian w finansowaniu mediów publicznych z budżetu państwa (nad którymi pracuje Ministerstwo Kultury) nie zwalniają z bieżącego opłacania abonamentu. Zaległości traktowane są jak długi podatkowe – Poczta Polska ma prawo doliczyć odsetki, a w skrajnych przypadkach skierować sprawę do egzekucji administracyjnej.

Kto nie musi płacić?

Polskie prawo przewiduje konkretne wyłączenia z obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej. Zwolnione z niej są z urzędu osoby:

  • które ukończyły 75. rok życia,
  • posiadające orzeczenie o I grupie inwalidzkiej,
  • będące inwalidami wojennymi lub wojskowymi,
  • osoby bezrobotne, niewidome oraz niesłyszące (spełniające określone kryteria medyczne).

Istnieje również specjalny próg dla osób pobierających świadczenia emerytalne, które ukończyły 60. rok życia. Są one zwolnione z opłat, pod warunkiem że ich emerytura nie przekracza połowy przeciętnego wynagrodzenia. W 2026 roku limit ten wynosi 4451,78 zł brutto miesięcznie.

#abonamentRTV #finanse #iMagazine #KRRiT #PocztaPolska #podatki #prawo #radio #telewizja

Inwazja na prywatność w oprawkach Ray-Ban. Meta ignoruje rosnący gniew społeczny

Analitycy branżowi przewidują, że w ciągu najbliższych kilku lat sprzedaż smart okularów może sięgnąć nawet 100 milionów sztuk, ale coraz wyraźniej rysuje się poważny problem społeczny.

Dla wielu osób inteligentne okulary stały się narzędziem do naruszania prywatności na niespotykaną dotąd skalę.

Szpiegowanie w miejscach publicznych

Największe kontrowersje budzą obecnie okulary produkowane przez firmę Meta we współpracy z marką EssilorLuxottica (Ray-Ban), które odpowiadają za ponad 80 procent rynku. Z zewnątrz wyglądają jak klasyczne okulary przeciwsłoneczne lub korekcyjne, jednak w oprawkach ukryto mikroskopijną kamerę. Dioda sygnalizująca nagrywanie jest na tyle mała, że w świetle dziennym pozostaje praktycznie niezauważalna.

Meta chce, żebyś nosił AI na nosie przez cały dzień. Nowe Ray-Bany oficjalnie [galeria]

Jak donosi Reuters, doprowadziło to do fali nadużyć. Kobiety coraz częściej zgłaszają sytuacje, w których są zaczepiane na ulicach, na plażach czy w sklepach przez mężczyzn w okularach Mety, którzy bez ich wiedzy i zgody rejestrują całe zajście. Filmy te trafiają następnie do sieci, często stając się obiektem drwin i hejtu. Ofiary mają ograniczone pole manewru prawnego, ponieważ nagrywanie w przestrzeni publicznej jest w wielu krajach w pełni legalne.

Osobnym problemem jest wykorzystywanie okularów w przestrzeniach prywatnych. Głośnym echem odbiła się sprawa influencerki Aniessy Navarro, która podczas zabiegu depilacji woskiem zorientowała się, że kosmetyczka ma na nosie inteligentne okulary Mety. Choć pracownica zarzekała się, że urządzenie jest rozładowane, a ona nosi je wyłącznie dla szkieł korekcyjnych, sytuacja wywołała powszechne oburzenie.

Zysk ważniejszy niż etyka

Meta oficjalnie sprzedała już ponad siedem milionów sztuk swoich okularów. Mark Zuckerberg nazwał je „jednymi z najszybciej rosnących produktów elektroniki użytkowej w historii”. Firma umywa jednak ręce od odpowiedzialności za zachowanie swoich klientów.

Rzecznik Mety w oświadczeniu dla BBC stwierdził, że firma posiada zespoły zajmujące się walką z nadużyciami, ale „ostateczny obowiązek, by nie wykorzystywać technologii w złym celu, spoczywa na poszczególnych użytkownikach”. Co więcej, Meta podobno planuje wdrożenie technologii rozpoznawania twarzy w kolejnych generacjach swoich urządzeń, co jeszcze bardziej zintensyfikuje obawy o prywatność.

Widmo Google Glass powraca

Eksperci prawni i badacze AI ostrzegają, że masowe upowszechnienie okularów z kamerami uniemożliwi egzekwowanie zakazów fotografowania w miejscach takich jak szpitale, sądy czy kina. David Harris, były badacz AI w firmie Meta, uważa, że obecna generacja inteligentnych okularów nieuchronnie zderzy się z tymi samymi problemami społecznymi, które ponad dekadę temu pogrzebały projekt Google Glass.

Początki tego buntu już widać. Zaledwie kilka miesięcy temu internet obiegło nagranie z nowojorskiego metra. Mężczyzna skarżył się w nim, że kobieta, którą nagrywał swoimi okularami, wyrwała mu je i zniszczyła. Wbrew jego oczekiwaniom, internauci nie stanęli w jego obronie – zniszczenie sprzętu szpiegującego spotkało się z powszechną aprobatą komentujących.

#AI #GoogleGlass #iMagazine #inteligentneOkulary #inwigilacja #MarkZuckerberg #Meta #prawo #prywatność #rayBan #technologia

Bunt pisarzy. Prawnicy chcą 320 milionów dolarów z ugody z twórcą AI, autorzy dostaną grosze

Historyczna ugoda o wartości 1,5 miliarda dolarów, którą firma Anthropic miała zapłacić za nielegalne wykorzystywanie książek do trenowania sztucznej inteligencji, utknęła w martwym punkcie.

Federalna sędzia wstrzymała ostateczne zatwierdzenie porozumienia. Powód? Poszkodowani pisarze zorientowali się, że reprezentujący ich prawnicy chcą zagarnąć nieproporcjonalnie dużą część tej kwoty, zostawiając samym twórcom zaledwie ułamek odszkodowania.

Prawnicze eldorado kosztem twórców

Główną osią sporu jest podział wynegocjowanych środków. Prawnicy prowadzący pozew zbiorowy zażądali dla siebie wynagrodzenia w wysokości ponad 320 milionów dolarów. Tymczasem szacuje się, że każdy z autorów, którego dzieła zostały wykorzystane bez licencji, otrzymałby zaledwie około 3000 dolarów rekompensaty.

Jeden z protestujących autorów, Pierce Story, wyliczył, że przy takiej strukturze podziału, prawnicy zarobiliby od 10 do 12 tysięcy dolarów za każdą godzinę swojej pracy. Twórcy argumentują, że ich reprezentanci poszli na łatwą ugodę wyłącznie po to, by zmaksymalizować własne zyski, zamiast walczyć o realne odszkodowania dla osób faktycznie poszkodowanych przez kradzież własności intelektualnej. Z dokumentów sądowych wynika, że gdyby kancelarie zadowoliły się kwotą 70 milionów dolarów (co nadal pokrywałoby ich najwyższe rynkowe stawki godzinowe), wypłaty dla poszczególnych pisarzy wzrosłyby o prawie jedną czwartą.

Brak ochrony na przyszłość

Kwestie finansowe to nie jedyny zarzut. Autorzy sprzeciwiający się ugodzie zwracają uwagę, że porozumienie nie nakłada na Anthropic żadnych rygorystycznych ograniczeń dotyczących przyszłego wykorzystania ich prac.

Zwrócono uwagę na całkowity brak przejrzystości: autorzy nie wiedzą, w jaki sposób firma weszła w posiadanie ich tekstów, przez co nie mają żadnej gwarancji, że fizyczne i cyfrowe kopie książek zostaną trwale usunięte z serwerów firmy. Część pisarzy żąda, aby przed zatwierdzeniem jakiejkolwiek ugody, Anthropic został zmuszony do skasowania wszystkich pirackich kopii, na których trenowano modele językowe.

Anna’s Archive kontra Spotify. 300 TB „muzycznej Arki Noego” czy największy akt cyfrowego piractwa? Raczej po prostu chaos

Sąd hamuje zapędy kancelarii

Amerykańska sędzia okręgowa Araceli Martinez-Olguin odmówiła rutynowego podpisania dokumentów i zażądała od prawników odniesienia się do obaw zgłaszanych przez ich własnych klientów. Z relacji części autorów wynika, że kancelarie próbowały wcześniej uciszać bunt, utrudniając pisarzom składanie oficjalnych sprzeciwów i błędnie informując sąd o niedotrzymaniu przez nich terminów procesowych.

Prawnicy mają czas do 21 maja na złożenie wyjaśnień. Jeśli struktura podziału środków nie zostanie zmieniona, porozumieniu grozi całkowity upadek i wieloletnie procesy apelacyjne.

#AI #Anthropic #iMagazine #książki #pozewZbiorowy #prawaAutorskie #prawo #sztucznaInteligencja #technologia #uczenieMaszynowe

Kiedy ty oglądasz Netfliksa, on ogląda ciebie. Teksas pozywa giganta za szpiegowanie użytkowników

Władze stanu Teksas wytoczyły proces platformie Netflix, oskarżając giganta streamingowego o potajemne gromadzenie danych użytkowników – w tym dzieci – bez ich zgody oraz stosowanie mechanizmów uzależniających od ekranu.

Prokurator generalny Teksasu, Ken Paxton, zarzuca firmie złamanie stanowej ustawy o praktykach handlowych, twierdząc, że Netflix rejestruje i monetyzuje miliardy punktów informacji o zachowaniu swoich klientów.

Złamana umowa z subskrybentami

Główna oś oskarżenia opiera się na rozbieżności między dawnymi deklaracjami platformy a jej obecnymi działaniami. Według pozwu, jeszcze w latach 2019-2020 ówczesny szef firmy, Reed Hastings, zapewniał, że serwis nie będzie gromadził ani monetyzował danych użytkowników w celach reklamowych. Firma kreowała się na bezpieczną alternatywę dla modelu biznesowego Big Techów – miejsce, gdzie klient płaci abonament i unika śledzenia.

To on nauczył nas płacić za streaming. Reed Hastings odchodzi z Netflixa po 29 latach

Dokumentacja sądowa wskazuje jednak, że od 2022 roku Netflix zaczął udostępniać komercyjnym brokerom „góry danych cicho wydobytych od dzieci i rodzin”, aby wesprzeć generowanie zysków z reklam. Rejestrowane są miliardy zdarzeń technicznych, takich jak kliknięcia, czas zatrzymania wzroku na konkretnej miniaturze czy długość sesji.

Mechanizmy uzależniające i obrona platformy

Teksas oskarża również Netfliksa o celowe stosowanie uzależniających rozwiązań projektowych (addictive design). Zalicza się do nich funkcja automatycznego odtwarzania kolejnych odcinków (auto-play), która ma za zadanie maksymalnie wydłużyć czas spędzany przed ekranem. Biuro prokuratora domaga się od sądu nakazania firmie usunięcia informacji zebranych w sposób wprowadzający w błąd, zaprzestania przetwarzania danych pod kątem reklam targetowanych oraz domyślnego wyłączenia funkcji auto-play na profilach dziecięcych.

Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas

Firma zdecydowanie odrzuca te roszczenia i zapowiada obronę w sądzie. Rzecznik Netfliksa w oświadczeniu dla BBC przekazał, że pozew opiera się na nieścisłych i zniekształconych informacjach, a platforma rygorystycznie przestrzega przepisów o ochronie prywatności we wszystkich miejscach swojego działania.

Szerszy kontekst prawny

Działania Teksasu wpisują się w rosnący trend pociągania firm technologicznych do odpowiedzialności za sposób, w jaki projektują interfejsy swoich aplikacji. Eksperci prawni zauważają, że niedawne dopuszczenie do procesu w Kalifornii – gdzie zarzuca się firmom Meta i YouTube wykorzystywanie uzależniającego designu – tworzy precedens, który może otworzyć drogę do kolejnych tego typu postępowań przeciwko największym graczom na rynku rozrywki cyfrowej.

#BigTech #daneOsobowe #iMagazine #Netflix #pozew #prawo #prywatność #streaming #Teksas #vod

Nowa ustawa o KSC (NIS2) w praktyce. Co musisz wiedzieć, kiedy i za co dostaniesz karę oraz co powinieneś zrobić już teraz?

Od miesiąca w Polsce obowiązuje długo wyczekiwana nowelizacja ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (tzw. KSC2), która implementuje unijną dyrektywę NIS2. Nowe prawo to nowe obowiązki dla tysięcy polskich firm, ale także surowe kary finansowe za niedopilnowanie konkretnych wymogów. Co istotne — odpowiedzialność za błędne wdrożenie KSC/NIS2 w organizacji spoczywa nie tylko na Członkach Zarządu ale na szerzej rozumianej kadrze kierowniczej. Co gorsza, jest to również odpowiedzialność osobista, a to oznacza, że i Ty możesz być narażony na sankcje i kary, które przyjdzie Ci zapłacić z własnej kieszeni.

Ale bez paniki! Jeśli jesteś dyrektorem (także np. działu HR), kierownikiem/managerem (nie tylko z IT), członkiem zarządu, CISO, bezpiecznikiem, prawnikiem albo po prostu osobą, na którą “zepchnięto” temat NIS2, to mamy dla Ciebie coś, co uratuje Ci skórę, budżet i nerwy.
Szkolenie z NIS2/KSC: wszystko co trzeba wiedzieć (nie tylko dla Zarządów)!
Już w środę 13 maja o 14:00 organizujemy ~2h szkolenie online pt.: “NIS2 i KSC: wszystko co musisz wiedzieć” — zapisz się na nie, nawet jeśli ten termin Ci nie pasuje, bo szkolenie jest nagrywane i będziesz mieć do niego dostęp przez rok, więc na pewno zdążysz się zapoznać z tym materiałem i będziesz mógł do niego komfortowo wracać na przestrzeni najbliższych miesięcy, kiedy wdrożenie NIS2 w Twojej firmie się rozpędzi. Dla tych, którzy znają jakość naszych szkoleń, tutaj od razu link do koszyka :) Nie warto zwlekać z zapisem, bo szkolenie w obniżonej aż o 60% cenie oferujemy tylko do środy — potem cena mocno wzrasta!

Możemy także zrealizować [...]

#KrajowySystemCyberbezpieczeństwa #KSC #KSC2 #Niebezpiecznik #NIS2 #Prawo #Szkolenia

https://niebezpiecznik.pl/post/nis2-ksc-szkolenie-zarzad-krajowy-system-cyberbezpieczenstwa-szkolenia/

Nowa ustawa o KSC (NIS2) w praktyce. Co musisz wiedzieć, kiedy i za co dostaniesz karę oraz co powinieneś zrobić już teraz?

NieBezpiecznik.pl
Jakiego zakresu uznania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą oczekujesz w Polsce?
#miniankiety #Warszawa #małżeństwa #LGBTQ #prawo
Pełnego uznania, z takimi samymi skutkami jak dla innych małżeństw.
85.7%
Częściowego uznania, ograniczonego do spraw administracyjnych.
0%
Odrębnej regulacji, na przykład związku partnerskiego zamiast małżeństwa.
2.9%
Braku uznania takich związków.
8.6%
Nie mam zdania
2.9%
Poll ended at .

Bardzo ciekawy podcast o tym, jak platformy hazardowe stają się potężnymi narzędziami wpływającymi na nastroje społeczne i gospodarkę.

#techstorie #hazard #gospodarka #społeczeństwo #prawo #ustrój #predykcja #sondaże #CzegoBojąSięPolitycy

https://www.youtube.com/watch?v=vGnO-YEvT_U&list=PLVLI1ArZ-BLYBJZ7GVuQjyjhgtdlZSh8l&index=1

Zakłady o losy świata dla każdego. Jak rynki predykcyjne kształtują rzeczywistość? | Techstorie

YouTube