Pod postem z tajgerkiem na FB wyszła mała dyskusja na temat szkodliwości różnych specyfików i to mi przypomniało, że chciałam wrócić do picia yerby - i że może czas najwyższy wprowadzić to w życie. 🙂
Pozyskuję kofeinę z różnych źródeł - energetyków nie powinnam jednak pić w ogóle, bo szkodzą mi na żołądek. W 2019/2020 roku, kiedy pracowałam i równocześnie studiowałam, a do tego brałam inne neuroleptyki niż teraz, potrafiłam przyjmować dziennie takie dawki kofeiny, jakie zdrowego człowieka zapewne wysłałyby na cmentarz... To już przeszłość, ale poranna kawa plus druga kawa lub/plus coś ekstra to teraz moja codzienność. Yerba to dla mnie dobre rozwiązanie, chociaż miałam już sytuację, że jakiemuś fanatykowi zdarzyło się spłakać, bo piję różne zielone yerby z owocami i kwiatami, a nie klasyczny wywar z kiepów. xD Bardzo nie lubię gorzkiego smaku, swoją drogą.
Zajrzałam do sklepu Poyerbani i skusiłam się na "gamingową" xD yerbę, ale niekoniecznie dlatego, że jest gamingowa - fajny smak+wysoka moc+przecena... i zamówiłam. 🙂
Jest dobra, a że żłopię ją o już dość późnej godzinie... Zobaczymy kto wygra, yerba czy Latuda+Lerivon. 😃
#giereczkowo #giereczki #gry #yerba