PrzeÅom dla Tesli. PeÅna samodzielna jazda oficjalnie wjeżdża do Europy
Elon Musk wreszcie dopiÄ
Å swego na Starym Kontynencie. Ale jest haczyk: āpod nadzoremā.
System FSD (Full Self-Driving), wzbudzajÄ
cy od lat potÄżne emocje, otrzymaÅ wÅaÅnie zielone ÅwiatÅo od europejskich organów regulacyjnych. Na pierwszy ogieÅ idzie Holandia, ale to z pewnoÅciÄ
dopiero poczÄ
tek ofensywy marki. Warto jednak spojrzeÄ prawdzie w oczy ā pomimo hucznej nazwy, maszyny amerykaÅskiego producenta wciÄ
ż potrzebujÄ
naszej nieustannej uwagi.
Informacja trafiÅa do nas prosto z europejskiej centrali marki. Tesla oficjalnie ogÅosiÅa, że w ciÄ
gu najbliższych dni wÅaÅciciele aut w Holandii otrzymajÄ
bezprzewodowÄ
aktualizacjÄ (OTA) odblokowujÄ
cÄ
dÅugo wyczekiwanÄ
opcjÄ āPeÅnej samodzielnej jazdy (pod nadzorem)ā. To historyczny moment, bo do tej pory europejskie, niezwykle rygorystyczne przepisy skutecznie blokowaÅy rozwój tego typu zaawansowanych asystentów, zmuszajÄ
c producenta do bolesnych kompromisów.
Sztuczna inteligencja na asfalcie
Jak ten system dziaÅa w praktyce? Zamiast polegaÄ na sztywno zaprogramowanych reguÅach (jak to ma miejsce w tradycyjnych systemach asystujÄ
cych), Tesla w peÅni stawia na sieci neuronowe uczone na podstawie realnych zachowaÅ na drogach. To potÄżna sztuczna inteligencja, która analizuje obraz z zewnÄtrznych kamer w czasie rzeczywistym i bezpoÅrednio wydaje polecenia sterujÄ
ce pojazdem ā od czytania sygnalizacji Åwietlnej po omijanie pieszych.
Producent chwali siÄ, że jego globalna flota przejechaÅa w tym trybie już ponad 14 miliardów kilometrów, a samo FSD w Europie byÅo rygorystycznie testowane na dystansie 1,6 miliona kilometrów. WedÅug wewnÄtrznych danych marki, gdy system jest aktywny, ryzyko kolizji spada wrÄcz siedmiokrotnie.
Obietnice a twarda rzeczywistoÅÄ
Tu jednak wkracza koniecznoÅÄ chÅodnej, rynkowej analizy. Warto zwróciÄ uwagÄ na zmyÅlny dopisek āpod nadzoremā, który musi towarzyszyÄ nazwie systemu. Z prawnego i technicznego punktu widzenia to wciÄ
ż system drugiego poziomu autonomii. Kierowca absolutnie nie może uciÄ
Ä sobie drzemki ani odpisaÄ na maila ā musi caÅy czas trzymaÄ rÄkÄ na pulsie i byÄ gotowym do natychmiastowego przejÄcia sterów. ZrÄczna, marketingowa nazwa sugeruje peÅnÄ
niezależnoÅÄ maszyny, ale w rzeczywistoÅci odpowiedzialnoÅÄ za ewentualny bÅÄ
d algorytmu wciÄ
ż spoczywa wyÅÄ
cznie na osobie siedzÄ
cej w fotelu kierowcy, który ā co zrozumiaÅe ā nie może pozostaÄ pusty.
Holandia to pierwszy, ale na pewno nie ostatni przystanek. Producent prowadziÅ już jazdy demonstracyjne w dziesiÄciu innych paÅstwach Europy (w tym u naszych zachodnich i poÅudniowych sÄ
siadów) i intensywnie negocjuje z kolejnymi regulatorami w Unii Europejskiej. Kiedy system trafi na polskie drogi? Tego oficjalnie jeszcze nie wiemy. Dla osób zainteresowanych wejÅciem w ten technologiczny ekosystem warto przypomnieÄ, że najtaÅszy Model 3 startuje obecnie w polskim konfiguratorze z poziomu 174 990 zÅ, a niezwykle popularny Model Y to wydatek 184 990 zÅ. Odblokowanie peÅni możliwoÅci wirtualnego asystenta z pewnoÅciÄ
bÄdzie wymagaÅo dopÅaty kolejnych, niemaÅych kwot.
Rodzinna Tesla Model Y na sterydach. Wersja 7-osobowa oficjalnie wjeżdża do Polski
#ElonMusk #FSD #FullSelfDriving #innowacje #motoryzacja #samochodyElektryczne #sztucznaInteligencja #tesla #UniaEuropejska