Byłem w Bydzi obejrzeć na żywo nowego Unibike Geos (i wyciągnąć w salonie firmowym Unibike jego geometrię, bo na stronie jeszcze jej nie ma) oraz Cube Nuroad Race.
Ten pierwszy jest bardzo szykowny w zielonym malowaniu (czarna wersja jest nieporywająca), ale nie było mojego rozmiaru, żebym mógł się przymierzyć.
Cube był tylko zielony i w wersji FE – z dynamem, światłami i błotnikami. Nawet przez chwilę się zastanawiałem nad takim wydaniem, bo dynamo wydaje się dobrym pomysłem, ale tam wszystko jest zintegrowane i gdybym chciał kiedyś zdjąć błotniki, musiałbym wyciągać z ramy przewody, których ponowne włożenie jest niełatwe w warunkach domowych bez narzędzi.
Matowy lakier Cube niestety wygląda na taki, który będzie ciągle upieprzony – jak nie od kurzu, to od śladów palców, więc gdyby padło na ten rower, to wybierałbym raczej błyszczącą wersję cappuccino. A sam rowerek jest śliczny i spawy ma tak głaciuteńkie, że na ustawkach można wciskać lipę, że to carbon. Tyle że chyba trochę dla mnie za długi i potrzebowałbym wyraźnie krótszego mostka. Ale i tak myślę o wypróbowaniu amortyzowanych mostków Redshift, więc byłaby okazja.






