Koniec z podglądaniem w autobusie? Samsung Galaxy S26 Ultra z wbudowanym filtrem prywatyzującym

Każdy z nas to zna: odpisujesz na ważną wiadomość w tłumie, a pasażer obok bezczelnie zagląda ci przez ramię.

Do tej pory jedynym ratunkiem były naklejane folie prywatyzujące, które jednak na stałe psuły jasność i kąty widzenia. Wygląda na to, że Samsung w modelu Galaxy S26 Ultra rozwiąże ten problem systemowo – i to na żądanie.

Jak donosi Android Authority, w zaktualizowanej aplikacji „Porady” (Samsung Tips) odnaleziono dowody na istnienie funkcji o nazwie Privacy Display. Przeciek, ujawniony pierwotnie przez SammyGuru (po zasymulowaniu urządzenia jako S26 Ultra), zawiera nawet animację instruktażową, która nie pozostawia złudzeń co do działania tej nowości.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

Cyfrowa żaluzja

Zasada działania jest prosta, ale genialna w swojej użyteczności. Po aktywacji funkcji, ekran staje się nieczytelny dla osób patrzących pod kątem – obraz przyciemnia się lub rozmywa, pozostając widocznym tylko dla użytkownika patrzącego na wprost. Co najważniejsze, nie jest to stała cecha wyświetlacza (jak w przypadku naklejanych folii), ale funkcja, którą można włączyć i wyłączyć.

Z przecieku dowiadujemy się, że dostępne będą m.in. następujące funkcje:

  • Przełącznik w Szybkich Ustawieniach: funkcję będzie można aktywować jednym kliknięciem z paska powiadomień.
  • Automatyzacja: system pozwoli na ustawienie reguł, np. automatyczne włączanie trybu prywatnego w zatłoczonych miejscach (prawdopodobnie na podstawie lokalizacji lub wykrycia innych twarzy przez przednią kamerę?).

Program czy sprzęt?

Największą zagadką pozostaje technologia stojąca za tym rozwiązaniem. Czy to tylko sprytny trik programowy manipulujący kontrastem (co rzadko działa dobrze), czy może Samsung zastosował specjalną warstwę w panelu OLED, sterowaną elektrycznie (rozwiązanie znane np. z laptopów biznesowych HP Sure View)? Biorąc pod uwagę, że mowa o flagowym modelu Ultra, stawiamy na to drugie – sprzętową ingerencję w strukturę pikseli, co byłoby małą rewolucją w świecie smartfonów.

Jeśli przecieki się potwierdzą, Galaxy S26 Ultra może stać się ulubionym telefonem biznesmenów i… wszystkich, którzy cenią sobie dyskrecję w miejscach publicznych.

Lodówka, która czyta etykiety. Samsung integruje Google Gemini ze swoim sprzętem kuchennym

#Android #ekran #GalaxyS26Ultra #PrivacyDisplay #prywatność #przecieki #Samsung #technologia

Dwie znaczące zmiany w wyglądzie przyszłorocznych iPhone’ów

Najnowsze doniesienia z łańcucha dostaw sugerują, że iPhone 18 Pro otrzyma dwie istotne zmiany w wyglądzie.

Pierwsza dotyczy frontu — Apple ma zmniejszyć Dynamic Island, zamiast zastąpić go otworem w ekranie, jak pierwotnie przewidywano. Informacje te potwierdzają m.in. Instant Digital i analityk Jeff Pu.

Druga zmiana to odświeżone tylne szkło. Zgodnie z przeciekami Apple stosuje nowy proces produkcji, który ma zmniejszyć różnice kolorystyczne między szklaną wyspą a aluminiową ramką, zapewniając bardziej jednolity i elegancki wygląd.

Oczekuje się także nowych kolorów oraz możliwego pogrubienia wersji Pro (i Pro Max), by pomieścić większą baterię.

Aluminium? Ponoć zostaje. Niestety.

#apple #appleleaks #design #dynamicisland #instantdigital #iphone18pro #iphonenews #jeffpu #mobilne #przecieki #smartfony #technologia

Wycieka pojemność baterii iPhone Fold – szykuje się duża przewaga

Nowy przeciek sugeruje, że pierwszy składany iPhone, planowany na przyszły rok, może otrzymać największą baterię w historii urządzeń Apple.

Według informacji od yeux1122 testowane są akumulatory o pojemności 5400–5800 mAh, co oznaczałoby wynik wyraźnie wyższy niż w iPhone 17 Pro Max (nieco powyżej 5000 mAh). Finalna wartość może zbliżyć się nawet do 6000 mAh.

Składany ekran wewnętrzny o przekątnej ok. 7,58 cala będzie wymagał więcej energii, ale mniejszy ekran zewnętrzny 5,38 cala powinien zużywać jej mniej podczas codziennego użycia. Jeśli Apple opanuje balans między wydajnością a poborem mocy, iPhone Fold może dorównać lub nawet przewyższyć czasem pracy na baterii modele Pro Max.

Po krytyce dotyczącej pojemności baterii w iPhone Air, firma z Cupertino prawdopodobnie będzie celować w topowy wynik.

#akumulator #apple #applenews #bateria #innowacje #iphone17promax #iphone18 #iphonefold #mobile #plotki #przecieki #skladanyiphone #smartfony #technologia #wyciek

Samsung Galaxy S26 będzie grubszy? To absolutnie nie jest zła wiadomość

Wygląda na to, że Samsung może wreszcie posłuchać głosu rozsądku. W kwestii uzgodnienia priorytetów designu i praw termodynamiki.

Jak donosi serwis Digital Trends, powołując się na nowe przecieki, podstawowy model Galaxy S26 może być nieznacznie grubszy, niż wcześniej zakładano. I wbrew pozorom, jest to doskonała wiadomość dla kupujących.

Wszystko rozbija się o ułamki milimetra, które robią ogromną różnicę. Jeszcze niedawno znany „leaker” @UniverseIce twierdził, że S26 będzie miał ultra-cienki profil boczny (6,9 mm). Jednak najnowszy raport z Android Headlines, oparty o zaktualizowane wymiary (odczytane z wycieków projektów CAD), sugeruje coś innego: grubość 7,24 mm.

Dla porównania, obecny Galaxy S25 ma ramkę o grubości 7,2 mm. Oznacza to, że S26 będzie minimalnie grubszy od swojego poprzednika, a nie – jak sugerowały wcześniejsze doniesienia – sporo cieńszy.

Po co dodatkowe 0,28 mm?

Ta pozornie kosmetyczna zmiana ma dwa kluczowe powody, które adresują największe bolączki współczesnych smartfonów. Po pierwsze dodatkowa przestrzeń może pozwolić Samsungowi na zmieszczenie nieco większej baterii niż okolice 4000 mAh znane z S25 (dokładniej rzecz biorąc: 3885 mAh dla Galaxy S25, 4755 mAh dla Galaxy S25+ i 4855 mAh dla Galaxy S25 Ultra).

Drugi aspekt to lepsze chłodzenie. To może być nawet ważniejsze, więcej miejsca w środku oznacza lepsze rozmieszczenie komponentów i skuteczniejsze odprowadzanie ciepła (lepszą wydajność cieplną urządzenia).

Biorąc pod uwagę, że mówimy o przeciekach CAD w połowie listopada, jest bardzo prawdopodobne, że Samsung już zatwierdził ten projekt. Jeśli tak, to osoby planujące zakup kompaktowego flagowca Samsunga mogą liczyć na urządzenie z lepszą kulturą pracy i wytrzymalszą baterią.

Czy faktycznie tak będzie? Odpowiedź poznamy już za kilka miesięcy, data oficjalnej premiery jest wciąż zagadką, niektóre źródła sugerują koniec stycznia 2026 roku, ale już wcześniej informowaliśmy, że premiera może się nieco opóźnić.

Koniec ze styczniowymi premierami? Samsung podobno mocno opóźni debiut serii Galaxy S26

#androidHeadlines #bateria #chlodzenie #grubosc #news #przecieki #samsung #samsungGalaxyS26 #universeice

iPhone 18 Pro ukryje Face ID, a model z 2027 roku także kamerę. Apple szykuje „jedną taflę szkła”

Wygląda na to, że Apple ma wreszcie gotowy, dwuetapowy plan na pozbycie się Dynamic Island i osiągnięcie celu, który Jony Ive określił kiedyś jako „pojedyncza tafla szkła”.

Jak donosi 9to5Mac, powołując się na leakera Digital Chat Station (który ma dobrą historię przecieków, które się później sprawdzały), w 2027 roku przednia kamera iPhone’a stanie się niewidoczna.

Krok 1: iPhone 18 Pro (2026) – ukryte Face ID

Pierwszy krok na drodze do pełnego ekranu jest już niemal pewny. Według licznych, wiarygodnych raportów, przyszłoroczny iPhone 18 Pro będzie pierwszą generacją, która ukryje moduł Face ID pod wyświetlaczem.

Apple od lat pracowało nad tą technologią, a teraz miało rozwiązać kluczowe problemy produkcyjne. W efekcie Dynamic Island zniknie, a na ekranie pozostanie jedynie pojedyncze, okrągłe wycięcie (punch-hole) na przednią kamerę.

Krok 2: iPhone 2027 – ukryta kamera

Prawdziwym wyzwaniem technicznym nie jest jednak schowanie Face ID, ale kamery. Schowanie aparatu pod warstwami wyświetlacza jest możliwe od dawna (pokazywały to prototypy z Androidem), ale wiązało się to z dramatycznym spadkiem jakości zdjęć – były pozbawione kontrastu i detali, ponieważ światło musiało przenikać przez piksele ekranu. Trudno się dziwić, że dla Apple, które kładzie tak duży nacisk na jakość fotografii, nie było to do tej pory opcją.

Teraz jednak Digital Chat Station donosi, że Apple planuje ten ruch właśnie na 2027 rok. Sugeruje to, że firma znalazła sposób na pokonanie problemów z degradacją jakości zdjęć w wyniku fizycznego przesłonięcia oka przedniej kamery.

20. rocznica iPhone’a

Harmonogram wydaje się nieprzypadkowy. Rok 2027 to 20. rocznica premiery pierwszego iPhone’a. Byłby to idealny, symboliczny moment na zaprezentowanie urządzenia, które w pełni realizuje wizję telefonu bez żadnych ramek i wycięć.

Apple wstrzymuje premierę iPhone Air 2

#AllScreenIPhone #Apple #DigitalChatStation #FaceIDPodEkranem #iPhone18Pro #iPhone2027 #kameraPodEkranem #news #przecieki

Samsung Galaxy S26 Ultra w kolorze z iPhone’a?

W sieci pojawiły się doniesienia, według których Samsung może wprowadzić do oferty swojego przyszłego flagowca, Galaxy S26 Ultra, odważną opcję kolorystyczną. Mowa o intensywnym pomarańczu, który do złudzenia przypomina odcień „Cosmic Orange”, znany z niedawno zaprezentowanego iPhone’a 17 Pro.

Pierwszym źródłem tych rewelacji jest zdjęcie, które rzekomo przedstawia atrapy (tzw. dummy units) modelu Galaxy S26 Ultra. Na fotografii widać trzy warianty kolorystyczne: srebrny, jasnozłoty oraz wspomniany, żywy pomarańcz.

Would you be mad if — not when — Samsung actually went with Tangerine/Orange as the hero color of S26 Ultra instead of black? 🟠⚫️

To the media: not a leak or confirmation, so relax https://t.co/9xpWmWPRIV pic.twitter.com/SDEvc0QS8j

— Max Jambor (@MaxJmb) October 8, 2025

Autentyczność zdjęcia opublikowanego przez jednego z leakerów jest jednak trudna do zweryfikowania. W rogu jednej z grafik widoczny jest przycięty znak wodny, który zdaniem niektórych komentatorów może sugerować, że obraz został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Z tego powodu do tej konkretnej grafiki należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. Nawet bardzo dużą, szczególnie dziś, gdy fałszowanie rzeczywistości za pomocą AI przychodzi z taką łatwością.

Poniekąd odrobiny wiarygodności plotce dodaje jednak wpis znanego w branży leakstera, Maxa Jambora, który już wcześniej publikował informacje, które ostatecznie się potwierdziły. Oprócz powyższego wpisu opublikował on w mediach społecznościowych krótką, ale sugestywną wiadomość: „Orange is the new Black. And will be in 2026 as well”. Chociaż post pojawił się już po publikacji zdjęcia, styl Jambora, znany z tajemniczych zapowiedzi, jest przez wielu traktowany jako potwierdzenie krążących doniesień na temat nowego koloru w serii Galaxy S26.

Co ciekawe, sugestia Jambora może mieć drugie dno. Fraza „pomarańcz to nowa czerń” może oznaczać nie tylko wprowadzenie nowej barwy, ale również rezygnację z klasycznego, czarnego wariantu w nadchodzącej generacji flagowców Samsunga. Byłby to z pewnością odważny ruch ze strony koreańskiego producenta, który od lat oferował swoje topowe modele w tym konserwatywnym kolorze.

Na ten moment wszystkie te informacje pozostają w sferze niepotwierdzonych doniesień. Samsung, podobnie jak inne firmy, niejednokrotnie czerpał inspiracje z kierunków obranych przez Apple, ale tak szybkie zaadaptowanie nowego koloru byłoby zjawiskiem wartym odnotowania. My w redakcji mamy mieszane odczucia. Naszym zdaniem Samsung to firma dysponująca na tyle dużym potencjałem, że stać ją na to, by w przyszłorocznej serii flagowców zaprezentować własny, unikalny kolor, a nie kopiować coś, co już pokazało Apple. Oczywiście oficjalne informacje na temat palety barw Galaxy S26 Ultra poznamy dopiero podczas premiery urządzenia, która spodziewana jest za mniej niż pół roku.

Samsung może przywrócić model Galaxy S Plus. Powodem słaba sprzedaż smukłego wariantu Edge

#Apple #CosmicOrange #GalaxyS26Ultra #iPhone17Pro #MaxJambor #news #noweKolory #Plotki #pomarańczowy #przecieki #Samsung #SamsungGalaxyS26 #smartfony

Google Pixel 11 z kluczową zmianą. Samsung może stracić ważny kontrakt na rzecz MediaTek

Ledwo co na rynek trafił Pixel 10, a w sieci już huczy od plotek na temat jego następcy. Najnowszy i niezwykle istotny przeciek sugeruje, że w przyszłorocznym Pixelu 11 Google planuje dokonać kluczowej zmiany.

Wsparciem dla procesora Tensor G6 ma być modem 5G dostarczony przez MediaTek, co oznaczałoby koniec wieloletniej zależności od Samsunga w tym kluczowym komponencie.

Informacje, opublikowane przez leakera znanego jako „Mystic Leaks”, wskazują, że Google prowadzi już „wczesne wewnętrzne testy” modemu MediaTek M90 w prototypach Pixela 11. Na dowód opublikowano zrzut ekranu z wiersza poleceń, który ujawnia nową wersję oprogramowania modemu oraz nową nazwę kodową bootloadera – „spacecraft”. Warto przypomnieć, że plotki o przejściu na modemy MediaTek pojawiały się już przy okazji Pixela 10, ale ostatecznie nie znalazły one potwierdzenia. Tym razem dowody wydają się znacznie mocniejsze.

Google aktualizuje Pixel Buds Pro 2. Mają funkcję, której Apple nie może zaoferować w Europie

Wybór padł podobno na zaprezentowany w lutym modem MediaTek M90 5G. To nowoczesna jednostka oferująca szczytową prędkość pobierania do 12 Gb/s, wsparcie dla dwóch aktywnych kart SIM 5G oraz łączność satelitarną, którą Google musi utrzymać w swoich flagowcach. Co najważniejsze z perspektywy użytkownika, MediaTek deklaruje, że dzięki optymalizacjom AI, nowy modem zużywa o 18% mniej energii niż poprzednie generacje, co może przełożyć się na dłuższy czas pracy na baterii.

Decyzja o zmianie dostawcy modemu to kolejny, wyraźny krok Google w stronę uniezależnienia się od technologii Samsunga. Chociaż modemy Exynos 5400i w Pixelach 9 i 10 rozwiązały większość problemów z przegrzewaniem znanych z wcześniejszych generacji, Google konsekwentnie dywersyfikuje swój łańcuch dostaw. Przejście na modem MediaTek idealnie wpisuje się w ten trend, zwłaszcza że sam procesor Tensor G6 (o nazwie kodowej Malibu) również ma być produkowany już nie przez Samsunga, a przez jego największego konkurenta – TSMC, w nowoczesnym procesie technologicznym 3 nm lub nawet 2 nm.

Dla użytkowników potencjalna zmiana może przynieść korzyści w postaci lepszej wydajności energetycznej i stabilności połączenia. Dla branży jest to jednak sygnał o zaciętej walce na rynku półprzewodników, w której MediaTek zdobywa kolejny, niezwykle prestiżowy kontrakt kosztem Samsunga.

Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

#Android #GooglePixel11 #MediaTek #modem #news #Plotki #przecieki #Samsung #smartfon #technologia #TensorG6

Apple pracuje nad nowym paskiem do Vision Pro. Nazwa „Dual Knit Band” zdradza jego wygląd

Jedną z najczęstszych uwag kierowanych pod adresem gogli Apple Vision Pro jest ich waga i związany z nią dyskomfort podczas dłuższych sesji.

Wygląda na to, że Apple wzięło sobie te opinie do serca – w kodzie źródłowym firmy odkryto odniesienia do nowego paska o nazwie „Dual Knit Band”, który ma łączyć najlepsze cechy obu dotychczasowych rozwiązań.

Informacje, dostrzeżone przez serwis MacRumors i potwierdzone przez Marka Gurmana z agencji Bloomberg, wskazują, że Apple przygotowuje trzecią opcję paska do swojego komputera przestrzennego. Sama nazwa „Dual Knit Band” zdradza, czego możemy się spodziewać.

This is the new band I’ve been talking about. It’ll never happen but Apple should be giving this for free to every single person who has paid $3500+ for the Vision Pro. https://t.co/EHkdLSk0lc

— Mark Gurman (@markgurman) October 3, 2025

Cząstka „Knit” sugeruje, że nowy pasek zostanie wykonany z tego samego, wysokiej jakości prążkowanego materiału, który znamy z flagowego paska Solo Knit Band. Jest on estetyczny i przyjemny w dotyku, ale dla części użytkowników jego pojedyncza konstrukcja nie zapewnia wystarczającego podparcia przy dłuższym użytkowaniu.

Z kolei cząstka „Dual” wskazuje na konstrukcję z dwoma punktami podparcia, podobną do paska Dual Loop Band. Oznacza to, że oprócz opaski z tyłu głowy, pojawi się również dodatkowy pasek przechodzący przez jej szczyt. Taki układ znacznie lepiej rozkłada ciężar urządzenia, co jest kluczowe dla komfortu.

Wszystko wskazuje więc na to, że Apple chce stworzyć idealny kompromis: pasek o wyglądzie i komforcie premium znanym z Solo Knit, ale ze stabilnością i podparciem charakterystycznym dla Dual Loop. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na potrzeby użytkowników, którzy skarżyli się, że muszą wybierać między eleganckim wyglądem a wygodą.

Chociaż oprócz nazwy i krótkiego opisu znalezionego w kodzie nie znamy jeszcze wyglądu nowego akcesorium, sam fakt jego istnienia potwierdza, że Apple aktywnie pracuje nad poprawą ergonomii swojego flagowego produktu. Lepsze, bardziej uniwersalne rozwiązanie do mocowania gogli z pewnością zostałoby ciepło przyjęte przez obecnych i przyszłych posiadaczy Vision Pro. Mark Gurman wręcz jest zdania, że taki gadżet powinien być przez Apple oferowany bezpłatnie każdemu, kto zapłacił niemałą sumę za Apple Vision Pro.

Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary

#akcesoria #Apple #AppleVisionPro #AR #gogle #MarkGurman #news #pasek #Plotki #przecieki #VR

iPhone 17e – co już wiemy? Plotki wskazują na mocny procesor, ale design pozostaje zagadką

Po tegorocznym debiucie modelu iPhone 16e, który zastąpił w ofercie Apple serię SE, oczy analityków i fanów marki zwrócone są już na jego następcę.

Choć do premiery iPhone’a 17e zostało jeszcze kilka miesięcy, w sieci pojawiło się już sporo wiarygodnych przecieków, które dają nam pierwszy obraz tego, czego możemy się spodziewać po tańszym smartfonie z logo nadgryzionego jabłka.

Najbardziej ekscytującą informacją, powtarzaną przez analityków takich jak Ming-Chi Kuo i Mark Gurman z Bloomberga, jest kwestia procesora. Według nich, iPhone 17e ma otrzymać ten sam układ, co standardowy iPhone 17, czyli A19. Oznaczałoby to, że budżetowy model zaoferuje absolutnie flagową wydajność, w tym lepsze możliwości w zakresie sztucznej inteligencji, wyższą jakość gier dzięki sprzętowemu ray tracingowi oraz dłuższą pracę na baterii. Taki ruch uczyniłby z 17e niezwykle kuszącą propozycję w średniej półce cenowej.

Apple reaguje na błąd w iOS 26 wpływający na iMessage

Znacznie więcej niejasności pojawia się wokół designu i wyświetlacza. Z jednej strony, analitycy z Korei donoszą, że Apple, w celu cięcia kosztów, ponownie wykorzysta ten sam panel OLED, który znamy z iPhone’a 16e (a który oryginalnie debiutował w iPhonie 14). Z drugiej strony istnieją przecieki, że iPhone 17e otrzyma Dynamic Island i „nowy design”, co oznaczałoby porzucenie notcha. Te dwie plotki wydają się być ze sobą sprzeczne, gdyż implementacja Dynamic Island na panelu zaprojektowanym pod notcha jest technicznie bardzo trudna. To obecnie największa zagadka dotycząca tego modelu.

Większość źródeł jest natomiast zgodna co do przybliżonej daty premiery. iPhone 17e ma zadebiutować w pierwszej połowie 2026 roku, co wpisuje się w nową, coroczną strategię Apple dla swojego podstawowego modelu. Poprzednik, iPhone 16e, został wydany w lutym, choć niektóre przecieki sugerują, że 17e może pojawić się nieco później, w okolicach maja.

Co ciekawe, premiera iPhone’a 17e może być częścią większej zmiany w kalendarzu wydawniczym Apple. Analitycy sugerują, że firma przymierza się do strategii „dzielonych premier”. Oznaczałoby to, że modele Pro debiutowałyby jesienią, tak jak dotychczas, natomiast standardowy iPhone oraz wariant „e” pojawiałyby się na rynku dopiero wiosną następnego roku. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będzie to największa zmiana w cyklu wydawniczym iPhone’ów od lat.

Teraz za darmo: pełne wersje aplikacji Affinity na iPada — Photo 2, Designer 2 i Publisher 2

#A19Bionic #Apple #DynamicIsland #iPhone17e #iPhoneSE #news #Plotki #premiera #przecieki #smartfon

OnePlus 15 zadebiutuje globalnie już w listopadzie? Firma chce wyprzedzić Samsunga

Według najnowszych, nieoficjalnych doniesień, globalna premiera smartfona OnePlus 15 może odbyć się znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Nowy przeciek wskazuje, że flagowiec chińskiej marki trafi na międzynarodowe rynki już 13 listopada 2025 roku, zaledwie kilkanaście dni po swoim chińskim debiucie zaplanowanym na 27 października. Taki ruch oznaczałby istotną zmianę strategii firmy i próbę wyprzedzenia największych konkurentów.

Informacje, opublikowane przez serwis 91Mobiles, sugerują, że OnePlus zamierza w tym roku maksymalnie skrócić okres oczekiwania na swój flagowy model. Dla porównania, ubiegłoroczny OnePlus 13 zadebiutował na świecie dopiero pod koniec stycznia, prawie dwa miesiące po swojej premierze w Chinach. Tegoroczne przyspieszenie ma kluczowe znaczenie strategiczne.

Tutaj krótkie wyjaśnienie: choć ostatnim flagowcem marki był OnePlus 13, kolejny nosić będzie już numer 15, liczba 14 zostanie pominięta, głównie ze względów kulturowych. Powodem jest tzw. tetrafobia, czyli rozpowszechniony w krajach Azji Wschodniej (w tym w Chinach) lęk przed liczbą „4”. W języku mandaryńskim i kantońskim wymowa słowa „cztery” (四, sì) brzmi niemal identycznie jak słowa „śmierć” (死, sǐ). Z tego samego powodu w wielu chińskich budynkach nie ma czwartego piętra.

Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy OnePlus wykonuje taki ruch. W przeszłości firma w identyczny sposób pominęła model OnePlus 4, przechodząc z modelu OnePlus 3/3T bezpośrednio do OnePlus 5. Choć jest to decyzja podyktowana przesądem, firma sprytnie połączyła ją z marketingiem. Przeskok na „15” zbiega się w czasie z premierą nowego procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5, co tworzy zgrabną i łatwą do zapamiętania parę: OnePlus 15 z układem Gen 5.

Jeśli te doniesienia się potwierdzą, OnePlus 15 ma szansę stać się pierwszym globalnie dostępnym smartfonem napędzanym przez najnowszy, flagowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5. To pozwoliłoby firmie wyprzedzić nie tylko Samsunga, którego seria Galaxy S26 z tym samym układem spodziewana jest na rynku dopiero w styczniu 2026 roku, ale także realme, które niedawno chwaliło się zapowiedzą premiery swojego flagowca z topowym Snapdragonem pod koniec bieżącego roku. OnePlus wyraźnie chce zerwać z wizerunkiem firmy, która goni konkurencję, i samemu wyznaczyć tempo na początku nowego sezonu.

Realme GT 8 Pro zadebiutuje w Polsce. Moc ma zapewnić Snapdragon 8 Elite Gen 5

Oprócz daty premiery, znamy już kilka innych szczegółów na temat nadchodzącego modelu. OnePlus oficjalnie potwierdził, że sercem urządzenia będzie wspomniany Snapdragon 8 Elite Gen 5, a na rynki globalne trafi m.in. wariant kolorystyczny „Sand Storm”. Z innych przecieków dowiadujemy się o odświeżonym designie z kwadratową wyspą aparatów oraz płaskim wyświetlaczu z ultrasmukłymi ramkami (1,15 mm) i częstotliwością odświeżania 165 Hz.

Jedną z najciekawszych zmian ma być jednak ta w aparacie. Po raz pierwszy od lat OnePlus zrezygnuje ze współpracy z legendarną marką Hasselblad (o czym już pisaliśmy, link poniżej). Zamiast tego, za przetwarzanie obrazu ma odpowiadać autorski silnik firmy o nazwie DetailMax Image Engine. To odważny krok, który pokaże, czy OnePlus jest w stanie samodzielnie rywalizować z fotograficzną czołówką.

Koniec współpracy z Hasselblad. OnePlus prezentuje własny silnik DetailMax, który ma robić „prawdziwe” zdjęcia

#Android #OnePlus #OnePlus15 #Plotki #premiera #przecieki #realmeNews #Samsung #smartfon #Snapdragon8EliteGen5