NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]

Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.

Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.

Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.

Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:

Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II

#Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu

Kosmiczne ambicje i spekulacje o IPO. Imperium Elona Muska może sięgnąć poziomu biliona dolarów

Elon Musk rzekomo odpala biznesową rakietę. Według medialnych doniesień, SpaceX miało złożyć poufne dokumenty w sprawie pierwszej oferty publicznej (IPO).

Jeśli te przewidywania rynku się sprawdzą, giełdowa wycena firmy może sięgnąć poziomu biliona dolarów, co w teorii mogłoby uczynić Muska pierwszym bilionerem na świecie.

Zamiast głośnych konferencji prasowych – kuluarowe przecieki.

Według doniesień agencji Reuters, Bloomberg oraz „The New York Times”, SpaceX ma przygotowywać się do wejścia na giełdę. Medialne źródła wskazują na możliwy debiut nawet w czerwcu tego roku. Cel tego ruchu miałby być wysoce ambitny: pozyskanie z rynku 50 miliardów dolarów w żywej gotówce.

Dlaczego Musk nagle potrzebowałby aż takich pieniędzy? Odpowiedź kryje się w rosnących ambicjach, które wykraczają daleko poza sam podbój kosmosu. Ostatnie ruchy biznesowe wskazują, że SpaceX mocno zacieśnia powiązania z xAI (twórcami bota Grok). Jak zauważają analitycy rynkowi, m.in. Emily Zheng z Pitchbook, rynek zaczyna traktować imperium Muska jak jedną, gigantyczną maszynę finansowo-technologiczną.

Celem potężna infrastruktura

Konsolidacja działań pomiędzy Teslą, xAI i SpaceX ma pomóc sprostać ogromnym kosztom infrastruktury, prądu i mocy obliczeniowej potrzebnej do trenowania sztucznej inteligencji (w tym głośnego projektu Terafab). AI ma docelowo wesprzeć zarówno systemy Tesli, infrastrukturę tysięcy satelitów Starlink, jak i w dalszej perspektywie – niezwykle kosztowny proces planowanej eksploracji Marsa.

Niektóre źródła szacują, że wewnętrzna wycena tak zintegrowanego SpaceX może wynosić około 1,25 biliona (1 250 000 000 000) dolarów. Ewentualny debiut giełdowy i „roadshow” (spotkania z największymi inwestorami) będą jednak dla Muska ostatecznym testem. Wall Street będzie musiało zdecydować, czy wierzy w tę międzyplanetarno-technologiczną wizję równie mocno, co jej twórca, i czy faktycznie sfinansuje powstanie pierwszego w historii bilionera.

Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”

#biznesTechnologiczny #ElonMusk #giełda #IPO #Kosmos #plotkiBiznesowe #SpaceX #Starlink #sztucznaInteligencja #xAI

#SRF:
"
Vom Urknall bis heute: Die Geschichte des Universums in Farben

Das Universum ist weit mehr als ein schwarzer Nachthimmel. Der Astronom und Wissenschaftsvermittler Florian Freistetter zeigt, wie die Farben des Universums seine Geschichte erzählen – von violetten Planeten bis zum Licht, das den Urknall verständlich macht.

Welche Farbe hat das Universum? ..
"
https://www.srf.ch/play/tv/sternstunde-philosophie/video/vom-urknall-bis-heute-die-geschichte-des-universums-in-farben?urn=urn:srf:video:87d4b2a0-3482-42f3-815b-139bd1a13381

3.4.2026

#Astronomie #Astrophysik #Kosmos #Kosmologie #SternstundePhilosophie #Universum

Vom Urknall bis heute: Die Geschichte des Universums in Farben - Sternstunde Philosophie - Play SRF

Das Universum ist weit mehr als ein schwarzer Nachthimmel. Der Astronom und Wissenschaftsvermittler Florian Freistetter zeigt, wie die Farben des Universums seine Geschichte erzählen – von violetten Planeten bis zum Licht, das den Urknall verständlich macht. Welche Farbe hat das Universum? Das fragt sich niemand, der schon einmal in den Nachthimmel geschaut hat. Die Antwort scheint klar: Schwarz. Doch die Astronomie weiss es besser: Der Kosmos ist viel bunter, als unser Auge wahrnehmen kann. Und nur dank dieser Buntheit können wir überhaupt etwas über das All in Erfahrung bringen. Was es zum Beispiel mit der Expansion des Alls und der damit zusammenhängenden Theorie eines Urknalls auf sich hat. In seinem neusten Buch zeichnet Florian Freistetter anhand der Farben des Universums dessen Geschichte nach. Einmal den ganzen Regenbogen durch. Was violette Planeten über den Ursprung des Lebens verraten, warum die Sonne eigentlich grün ist, was vor dem Urknall war und warum am Anfang wirklich das Licht war, das klärt Olivia Röllin mit ihm im Sternstunden-Gespräch. Eine philosophisch-wissenschaftliche Expedition durch 13,8 Milliarden Jahre kosmischer Farben – und ein Blick darauf, wie sehr unsere Vorstellung vom All von unseren menschlichen Wahrnehmungsgrenzen geprägt ist.

Play SRF

„Houston, mamy problem z pocztą”. Aplikacja Microsoft Outlook popsuła się w kosmosie

Amerykańscy astronauci wracają w okolice Księżyca. NASA wydaje miliardy dolarów na najnowocześniejszy sprzęt, rakiety i rygorystyczne testy, a tymczasem na pokładzie statku Orion jednym z najbardziej irytujących wyzwań okazuje się… oprogramowanie Microsoftu. Dowódca misji Artemis II oficjalnie zgłosił awarię programu Outlook.

Misja Artemis II to absolutnie historyczne wydarzenie – po raz pierwszy od 1972 roku załogowy statek kosmiczny wyrusza poza niską orbitę okołoziemską, by okrążyć Księżyc. Zanim jednak astronauci opuścili bezpośrednie sąsiedztwo naszej planety, musieli przeprowadzić serię testów pokładowych. To właśnie wtedy sprawy przybrały komicznie przyziemny obrót.

Dowódca misji, Reid Wiseman (to jego zdjęcie jest ozdobą tego materiału, doskonała tapeta na Wasze komputery, najbardziej aktualne zdjęcie naszej planety), poinformował kontrolę lotów w Houston o usterce na swoim tablecie Microsoft Surface Pro. Komunikat, który poszedł w eter, brzmiał znajomo dla każdego pracownika korporacji na Ziemi: „Widzę, że mam dwa programy Microsoft Outlook i żaden z nich nie działa”.

Astronauta NASA i dowódca Artemis II, Reid Wiseman, wykonał to zdjęcie Ziemi z okna statku kosmicznego Orion po zakończeniu operacji skoku translunarnego. Na zdjęciu widać dwie zorze polarne i delikatne światło zodiakalne — rzadki widok, który normalnie oglądamy tylko na wizualizacjach, a nie przez okno statku lecącego w stronę Księżyca. Nie wiemy, czy Reid próbował użyć Outlooka wysyłając tę piękną fotografię domu nas wszystkich.

NASA, transmitująca wydarzenia na żywo, nie poinformowała natychmiast, czy z usterką udało się uporać. Ten absurdalnie przyziemny, do bólu ludzki incydent udowadnia jednak jedną, uniwersalną prawdę: nieważne, czy siedzisz przy biurku w Warszawie, czy lecisz w stronę Księżyca – fochy oprogramowania biurowego dopadną cię wszędzie. Nawet jeśli masz do dyspozycji rakietę wartą miliardy dolarów. Microsoft ma na Ziemi dwie wersje swojego klienta poczty (klasyczną i nową, opartą na przeglądarce). Wygląda na to, że w kosmosie obie radzą sobie równie słabo.

#ArtemisII #awariaOprogramowania #ciekawostkiTechnologiczne #Kosmos #MicrosoftOutlook #NASA #ReidWiseman #SurfacePro

NASA kończy z workami. Astronauci z Artemis 2 dostaną prawdziwą toaletę.

„W przypadku moczu całość działa dzięki przepływowi powietrza, a nie grawitacji. Na ISS taki system pozwala odzyskiwać wodę, ale Artemis 2 jest zbyt krótką misją, więc Orion nie będzie jej przerabiał na zasób do ponownego użycia. Zamiast tego mocz ma być kilka razy dziennie wyrzucany w przestrzeń kosmiczną. Wyobraźcie sobie, jaka będzie mina przyszłych cywilizacji w kosmosie, które natrafią na zamarzniętą grudę moczu...”

Końcówka mnie rozbawiła 😂😂

#Artemis2 #toaleta #nasa #kosmos
https://antyweb.pl/nasa-artemis-2-kosmiczna-toaleta

NASA kończy z workami. Astronauci z Artemis 2 dostaną prawdziwą toaletę

Lot wokół Księżyca po raz pierwszy od 1972 roku przetestuje nie tylko procedury, załogę, rakietę i kapsułę. Artemis 2 będzie także testem rzeczy bardzo przyziemnej: zamykanej toalety z prawdziwego zdarzenia. Misje Apollo tego nie miały.

Antyweb

Misja Artemis 2 wystartowała w stronę Księżyca

https://szmer.info/post/13282956

Misja Artemis 2 wystartowała w stronę Księżyca - szmer

Lemmy

Powrót człowieka na orbitę Księżyca po ponad 50 latach.

Artemis II to nie finał — to test.
Systemów, procedur i granic, które trzeba przekroczyć, żeby zrobić kolejny krok.

https://faleinspiracji.pl/2026/03/28/20260328-misja-artemis-ii/

#FaleInspiracji #kosmos #nauka #technologia #Artemis #NASA #space

Artemis II – ludzkość wraca w okolice Księżyca

Misja Artemis II to pierwszy od ponad pół wieku załogowy lot w okolice Księżyca. Kim są astronauci i co NASA chce osiągnąć?

Fale Inspiracji – niezależny portal myśli i refleksji

NASA może wyłączyć działającą sondę. Tymczasem Juno odkrywa potężne burze na Jowiszu

To jeden z tych momentów, w których nauka zderza się z brutalną rzeczywistością budżetową.

Sonda Juno, która od lat bada Jowisza i wciąż dostarcza przełomowych danych, może wkrótce zostać wyłączona. Powód? NASA musi ciąć koszty. Problem polega na tym, że misja – choć formalnie „przedłużona” – wciąż działa bez zarzutu i… właśnie przynosi jedne z najciekawszych odkryć od lat.

Błyskawice potężniejsze niż na Ziemi

Najświeższe dane z sondy Juno pokazują coś, co brzmi jak science fiction. Burze na Jowiszu generują błyskawice co najmniej 100 razy silniejsze niż na Ziemi – a w skrajnych przypadkach mogą być nawet milion razy potężniejsze. Naukowcy przeanalizowali ponad 600 impulsów mikrofalowych zarejestrowanych podczas przelotów sondy w latach 2021–2022. Co ważne, udało się to dzięki rzadkiemu „oknu pogodowemu”, gdy aktywność burz była niższa i można było dokładniej obserwować pojedyncze zjawiska.

Mechanizm powstawania błyskawic jest podobny jak na Ziemi – chodzi o ładunki elektryczne w chmurach. Różnica tkwi w skali i środowisku. Na Jowiszu mamy do czynienia z atmosferą bogatą w wodór i amoniak, a konwekcja działa odwrotnie niż u nas – wilgotne powietrze opada zamiast się unosić. Efekt? Potrzeba znacznie więcej energii, żeby „odpalić” burzę.

I właśnie dlatego, gdy już do niej dochodzi, mamy do czynienia z absolutnym potworem energetycznym.

Sonda działa. Problemem nie jest technologia, tylko pieniądze

Juno krąży wokół Jowisza od 2016 roku i – co kluczowe – wciąż jest w świetnej kondycji technicznej. Nie kończy jej się paliwo, nie ma poważnych usterek, a dane naukowe są wartościowe. A mimo to jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

NASA znalazła się w sytuacji, w której musi wybierać: utrzymywać działające misje czy inwestować w nowe. Roczny koszt utrzymania starszych projektów to około 260 milionów dolarów, czyli blisko 10% budżetu nauk planetarnych. Na pierwszy rzut oka to niewiele. W praktyce – to równowartość dwóch nowych misji w ciągu dekady. I właśnie tu zaczyna się problem.

Trudne decyzje: stare misje kontra nowe odkrycia

W podobnej sytuacji co Juno znajdują się także inne projekty, w tym misje marsjańskie, takie jak Mars Reconnaissance Orbiter czy łazik Curiosity. Każda z nich nadal dostarcza wartościowych danych, ale każda kosztuje.

NASA stoi więc przed klasycznym dylematem: czy lepiej eksploatować sprawdzone narzędzia, czy zainwestować w coś nowego, co może przynieść jeszcze większe odkrycia? Problem w tym, że nauki nie da się łatwo przeliczyć na ROI. Przykład? Curiosity dokonał przełomowych odkryć dotyczących cyklu węgla na Marsie… dopiero po kolejnych przedłużeniach misji. Gdyby ktoś wcześniej „odciął finansowanie”, tych danych byśmy po prostu nie mieli. Jest coś jeszcze: Juno to ostatni taki statek w tej części Układu Słonecznego. Stawka jest jeszcze większa, niż się wydaje. Juno jest dziś jedyną aktywną sondą operującą w przestrzeni między orbitami Jowisza a Plutona.

Wyłączenie tej misji oznaczałoby realną lukę w badaniach tej części Układu Słonecznego – przynajmniej na kilka lat. Co więcej, tempo wysyłania nowych misji wyraźnie spadło. NASA uruchamia dziś znacznie mniej projektów niż w latach 90. i na początku XXI wieku. Kolejne duże przedsięwzięcia, jak Dragonfly (misja na Tytana), wystartują dopiero za kilka lat.

Nauka kontra budżet – i brak łatwych odpowiedzi

Oficjalnie decyzja jeszcze nie zapadła. NASA ma ją ogłosić wraz z planem operacyjnym przekazywanym do Kongresu. Ale sygnał jest jasny: era utrzymywania wszystkich działających misji może się kończyć. I to jest moment, który warto zapamiętać. Bo pokazuje, że w eksploracji kosmosu największym ograniczeniem nie jest już technologia. Jest nim ekonomia. A gdzieś w tle tego wszystkiego Jowisz nadal generuje burze, które zawstydzają wszystko, co znamy z Ziemi.

Kosmiczny spektakl na Ganimedesie. Zorze polarne na księżycu Jowisza potężniejsze, niż zakładano

#błyskawice #budżetNASA #burze #eksploracjaKosmosu #Jowisz #Juno #Kosmos #misjeKosmiczne #NASA #Nauka
NASA planuje bazę księżycową i rakietę nuklearną w stronę Marsa 20 miliardów USD na kosmiczny plan - nowa mapa drogowa Dziesiątki misji w ciągu zaledwie 7 lat #kosmos #nauka #SpaceExploration #SpaceTech cynicy.pl/nasa-planuje...

NASA planuje bazę księżycową i...
NASA planuje bazę księżycową i rakietę nuklearną w stronę Marsa | Cynicy.pl

Administrator NASA Jared Isaacman nie przybył z drobnymi poprawkami do budżetu. Podczas wydarzenia, które sam nazwał „Ignition” – Zapłon, przedstawił trójfazową mapę drogową obejmującą bazę księżycową, nuklearny napęd rakietowy i kurs na Marsa. Publiczność złożona z przedstawicieli firm lotniczo-kosmicznych, szefów międzynarodowych agencji i członków Kongresu usłyszała wizję, której skala przywodzi na myśl czasy wyścigu kosmicznego […]

Cynicy.pl