Jeśli ktoś Wam twierdzi, że w szachach szybkich (2+1) nie ma czasu na kombinacje, to powiedzcie mu ode mnie, że jest kłamcą! :)
Grałem czarnymi, mój przeciwnik połakomił się na pionka bijąc go hetmanem na d5
A najśmieszniejsze, że do kombinacji następującej po tym ruchu doprowadziłem z myślą o innej korzyści. Co jeszcze bardziej śmieszne - w kolejnych ruchach już po wykonaniu kombinacji podłożyłem się przypadkiem, czego na szczęście przeciwnik nie zauważył :)




