Słuchawki, które „widzą”. Apple szykuje droższe AirPods Pro 3, które w Polsce mogą być… ślepe

Ledwo co zdążyliśmy się przyzwyczaić do nowych AirPods Pro 3, a z Cupertino już płyną wieści o kolejnym modelu.

Tym razem stawką nie jest jakość dźwięku, ale sztuczna inteligencja. Apple chce, by słuchawki stały się naszymi oczami. Problem w tym, że nad Wisłą (i w całej UE) ten wzrok może być mocno zamglony.

Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, Apple planuje w tym roku (2026) wprowadzić na rynek drugi, bardziej zaawansowany wariant AirPods Pro 3. Głównym wyróżnikiem mają być wbudowane kamery na podczerwień (IR).

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

Po co kamery w uszach?

Nie chodzi o robienie zdjęć, ale o analizę otoczenia. Kamery IR mają współpracować z systemem Apple Intelligence i funkcją „Visual Intelligence”.

W praktyce słuchawki mogłyby rozpoznawać obiekty, na które patrzymy (śledząc ruch głowy) i podpowiadać nam informacje głosowo, bez konieczności wyciągania iPhone’a.

Koniec ściskania pałąków?

Ciekawą plotkę dorzuca leaker Instant Digital. Sugeruje on, że obecność kamer pozwoli na zmianę sposobu sterowania. Apple może zrezygnować z czujników nacisku w pałąkach na rzecz bezdotykowych gestów dłonią. Skoro słuchawki „widzą” nasze ręce, machnięcie w powietrzu może wystarczyć do odebrania połączenia.

A co z Polską?

Tu pojawia się największy zgrzyt. Funkcja Visual Intelligence (obecna w iPhone’ach w USA) jest obecnie zablokowana w Unii Europejskiej ze względu na regulacje DMA. Jeśli Apple nie dogada się z Komisją Europejską, nowy, droższy model AirPods Pro 3 będzie w Polsce jedynie ciekawostką sprzętową z niewykorzystanym potencjałem – chyba że jedyną działającą funkcją pozostanie machanie ręką, by zmienić piosenkę.

Wygląda na to, że Apple kopiuje strategię z modelu AirPods 4. Linia Pro również zostanie rozwarstwiona: otrzymamy „zwykłe” AirPods Pro 3 oraz droższy model z kamerami dla entuzjastów AI. Pytanie tylko, czy w Europie będzie sens do niego dopłacać.

Słodko-gorzka premiera AirPods Pro 3

#AirPodsPro3 #Apple #AppleIntelligence #DMA #Plotki #UniaEuropejska #VisualIntelligence

Styczeń pod znakiem Jabłka? Plotki o „tanim” MacBooku z czipem iPhone’a i bestiach M5 Pro/Max

Rok 2026 ledwo się zaczął, a machina plotek Apple już pracuje na pełnych obrotach.

Styczeń może przynieść nie tylko aktualizacje software’owe, ale i długo wyczekiwane premiery sprzętowe. Najciekawiej brzmi jednak doniesienie o zupełnie nowej kategorii laptopa.

Chance Miller z 9to5Mac sugeruje, że po październikowej premierze podstawowego czipa M5, Apple szykuje się do uderzenia z „wagą ciężką” już w tym miesiącu.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

MacBooki Pro: M5 Pro i Max wchodzą do gry

To najbardziej prawdopodobny scenariusz. Modele 14- i 16-calowe mają otrzymać wreszcie układy M5 Pro oraz M5 Max. Zewnętrznie nie spodziewamy się rewolucji – ta ma nadejść dopiero pod koniec roku lub w 2027 (mówi się o ekranach OLED i cieńszych ramkach). Teraz chodzi o czystą moc obliczeniową.

MacBook „SE”?

Znacznie bardziej intrygująca jest plotka o nowym, tanim MacBooku, który miałby otrzymać obliczeniowe serce z iPhone’a. Tak, laptop miałby być napędzany układem A18 Pro. To byłby pierwszy raz, gdy „telefonowy” procesor trafia do Maka.

Jeszcze lepiej prezentuje się cena, która ma wynosić „znacznie poniżej 1000 dolarów”. W realiach Apple może to oznaczać powrót do korzeni legendarnego MacBooka 12-calowego, ale w cenie przystępniejszej dla użytkowników zainteresowanych takim urządzeniem.

Kolory: srebrny, niebieski, różowy i żółty – co sugeruje celowanie w młodszego klienta (podobnie jak iPad 10. gen czy iMac 24”).

Co jeszcze?

W kolejce czekają też:

  • iOS 26.3: aktualizacja, która ma wprowadzić nowy system interoperacyjności między iPhone’em a Androidem (wymuszony przez UE) oraz zmiany w przekazywaniu powiadomień na akcesoria firm trzecich.
  • iPad i AirTag: tu mamy wątpliwości, co prawda Miller wspomina o nowych iPadach Air i podstawowym modelu, historia sugeruje, że na nie poczekamy raczej do marca.

Podsumowanie Apple 2025: nowy wygląd już nam spowszedniał, ale gdzie te funkcje AI?

#A18Pro #Apple #iOS263 #M5Max #M5Pro #MacBookPro #Plotki #taniMacBook

Apple Intelligence wchodzi do salonu. Nowe Apple TV 4K z czipem A17 Pro ma pojawić się wiosną

Od ostatniej aktualizacji przystawki telewizyjnej Apple minęły już niemal cztery lata. To wieczność w świecie technologii.

Wygląda jednak na to, że cisza przed burzą dobiega końca. Według najnowszych doniesień 9to5Mac, wiosną 2026 roku zobaczymy zupełnie nowe Apple TV 4K, które ma być bramą dla AI w naszych domach (nie wszystkich, o czym za chwilę).

Obecny model z 2022 roku, napędzany czipem A15 Bionic, wciąż radzi sobie doskonale ze streamingiem w 4K HDR. Po co więc zmiana? Odpowiedź jest prosta: Apple Intelligence.

A17 Pro: mózg operacji

Kluczową zmianą ma być przesiadka na procesor A17 Pro (znany z iPhone’ów 15 Pro). To absolutne minimum, by obsłużyć nowe funkcje sztucznej inteligencji. Apple chce, by Siri na dużym ekranie w końcu przestała być tylko prostym interfejsem do wybierania filmów. Nowy system (prawdopodobnie tvOS 26.4) w połączeniu z mocniejszym układem ma pozwolić asystentowi na rozumienie kontekstu, bardziej naturalną rozmowę i głębszą integrację z aplikacjami.

Czip N1: koniec problemów z klawiaturą?

Dla wielu użytkowników ważniejszą nowością może okazać się obecność czipu N1 (tego samego, który trafił do iPhone’a 17). Odpowiada on za komunikację Wi-Fi, Bluetooth i Thread. W praktyce oznacza to znacznie stabilniejsze działanie funkcji Continuity. Jeśli irytuje Was opóźnienie, gdy próbujecie wpisać hasło na telewizorze za pomocą klawiatury w iPhonie – N1 ma to rozwiązać. To także lepsza wiadomość dla posiadaczy inteligentnego domu opartego na standardzie Matter.

[Komentarz] Co to oznacza dla użytkownika w Polsce?

Tu musimy wylać kubeł zimnej wody. Skoro głównym „killer feature” nowego Apple TV ma być Apple Intelligence, polscy użytkownicy mogą poczuć się… pominięci. Ze względu na regulacje unijne (DMA) i ostrożność Apple, funkcje AI wciąż są na Starym Kontynencie mocno ograniczone lub niedostępne. Istnieje duże ryzyko, że w Polsce zapłacimy „podatek od nowości” za potężny procesor A17 Pro, którego potencjału (w zakresie AI) nie wykorzystamy.

Co nam więc zostanie?

Gry. A17 Pro to potwór wydajnościowy. Jeśli Apple Arcade wreszcie dostanie tytuły konsolowe (jak Resident Evil czy Death Stranding), nowe Apple TV może stać się całkiem sensowną mikrokonsolą. Ponadto wspomniany czip N1 realnie poprawi działanie ekosystemu. Wybierając przyszłe Apple TV teoretycznie kupujemy sprzęt gotowy na zmiany – jeśli (lub kiedy) Apple dogada się z UE, będziemy gotowi.

Premiera urządzenia spodziewana jest wiosną 2026 roku.

#A17Pro #Apple #AppleIntelligence #AppleTV4K #AppleWPolsce #N1Chip #Plotki #smartHome #tvOS26

Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?

Tim Cook ma jedno wielkie marzenie, zanim odda stery w Apple: chce wprowadzić na rynek lekkie okulary, które nałożą cyfrowy świat na ten prawdziwy.

Według najnowszych raportów, rok 2026 może być przełomowy dla tego projektu – choć na pełną rewolucję jeszcze poczekamy.

Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, nadchodzący rok przyniesie nie tylko ponad 20 nowych produktów Apple, ale także kluczowy krok w stronę „świętego graala” Tima Cooka – okularów AR.

Priorytet numer jeden

Mówi się, że CEO Apple jest „zdeterminowany”, by stworzyć wiodący produkt w tej kategorii, zanim zrobi to Meta. Anonimowe źródła twierdzą wręcz, że z punktu widzenia rozwoju produktów, „Tim nie interesuje się niczym innym” i jest to jedyna rzecz, której poświęca tak dużo uwagi. Jego wizja nie zmieniła się od dekady: lekkie okulary do noszenia przez cały dzień, nakładające dane na rzeczywistość.

Co zobaczymy w 2026 roku?

Plotki sugerują, że Apple może zaprezentować swoje okulary (roboczo zwane „Apple Glasses” lub „Apple Vision”) pod koniec 2026 roku. Jest jednak haczyk – urządzenie może trafić do sklepów dopiero w 2027 roku. Taka strategia „wczesnej zapowiedzi” była już stosowana przy Apple Watchu czy Vision Pro.

Co ważne, ten pierwszy model nie będzie jeszcze oferował pełnej rozszerzonej rzeczywistości (AR). Technologia miniaturyzacji nie jest jeszcze na tym etapie. Zamiast tego, urządzenie ma skupiać się na wsparciu Siri i AI oraz działaniu jako akcesorium do iPhone’a (podobnie jak Apple Watch).

Krok po kroku

Można to traktować jako fundament. Vision Pro pokazało nam, jak Apple wyobraża sobie oprogramowanie (visionOS, spatial computing). Nadchodzące okulary pokażą nam, jak Apple wyobraża sobie sprzęt, który da się nosić na nosie bez bólu karku. Dopiero połączenie tych dwóch światów w przyszłości da nam wymarzone „prawdziwe AR” Tima Cooka.

Naukowcy z MIT wykorzystali 3 miliony dni danych z Apple Watch

#Apple #AppleGlasses #AR #Plotki #rozszerzonaRzeczywistość #TimCook #VisionPro #wearables

Wycieka pojemność baterii iPhone Fold – szykuje się duża przewaga

Nowy przeciek sugeruje, że pierwszy składany iPhone, planowany na przyszły rok, może otrzymać największą baterię w historii urządzeń Apple.

Według informacji od yeux1122 testowane są akumulatory o pojemności 5400–5800 mAh, co oznaczałoby wynik wyraźnie wyższy niż w iPhone 17 Pro Max (nieco powyżej 5000 mAh). Finalna wartość może zbliżyć się nawet do 6000 mAh.

Składany ekran wewnętrzny o przekątnej ok. 7,58 cala będzie wymagał więcej energii, ale mniejszy ekran zewnętrzny 5,38 cala powinien zużywać jej mniej podczas codziennego użycia. Jeśli Apple opanuje balans między wydajnością a poborem mocy, iPhone Fold może dorównać lub nawet przewyższyć czasem pracy na baterii modele Pro Max.

Po krytyce dotyczącej pojemności baterii w iPhone Air, firma z Cupertino prawdopodobnie będzie celować w topowy wynik.

#akumulator #apple #applenews #bateria #innowacje #iphone17promax #iphone18 #iphonefold #mobile #plotki #przecieki #skladanyiphone #smartfony #technologia #wyciek

Gurman prostuje plotki o iPhone Air 2. To nie opóźnienie – taki był plan od początku

Po tygodniu pełnym sprzecznych doniesień na temat przyszłości iPhone’a Air 2, głos zabrał Mark Gurman z Bloomberga.

Według jego źródeł, zamieszanie wokół rzekomego „opóźnienia” telefonu wynika z niezrozumienia strategii Apple. Prawdziwym celem istnienia tego modelu nie jest bicie rekordów sprzedaży, ale coś znacznie ważniejszego.

W ubiegłym tygodniu najpierw serwis The Information podał, że iPhone Air 2 został anulowany na czas nieokreślony z powodu słabej sprzedaży. Chwilę później inny raport twierdził, że jest tylko opóźniony z jesieni 2026 na wiosnę 2027. Mark Gurman twierdzi, że obie teorie są błędne.

To nie opóźnienie, bo… nigdy nie miał wyjść w 2026 roku

Gurman raportuje, że druga generacja iPhone’a Air przynajmniej w ostatnich miesiącach nie była planowana na przyszły rok. To obala narrację, jakoby Apple w panice opóźniło urządzenie z powodu rozczarowujących wyników sprzedaży.

Co więcej, Gurman ujawnia, że Apple od początku zakładało, iż iPhone Air będzie stanowił 6% do 8% całkowitej sprzedaży, co mniej więcej odzwierciedla wyniki iPhone’a 16 Plus. Nie jest to więc porażka, ale zaplanowana nisza.

Upgrade to procesor 2nm, a nie aparat

Podczas gdy The Information sugerowało, że opóźnienie wynika z chęci dodania drugiego aparatu, Gurman ma inne informacje.

Głównym ulepszeniem w iPhone Air 2 ma być przejście na nowy procesor A20 w technologii 2-nanometrowej (N2), co ma przynieść zauważalną poprawę żywotności baterii.

Gurman jest sceptyczny co do plotki o podwójnym aparacie: „Dodanie drugiej tylnej kamery (…) jest technicznie możliwe, ale uważam ten pomysł za dziwny. (…) Przerabianie całej tej sekcji tylko po to, by dodać najrzadziej używany aparat w iPhonie, wydaje się dużą ilością pracy jak na telefon, który kupuje niewiele osób”.

Trudno nie odmówić logiki w jego wywodzie.

Prawdziwy cel iPhone’a Air: prototyp dla „Folda”

Tu dochodzimy do sedna. Gurman przypomina, że iPhone Air istnieje z bardzo konkretnego powodu: służy jako „technologiczny prototyp” dla nadchodzącego, składanego iPhone’a Fold, który ma zadebiutować jesienią 2026 roku.

Składany iPhone ma wykorzystywać wiele z tych samych materiałów, technik miniaturyzacji, komponentów wewnętrznych, baterii i optymalizacji oprogramowania, które Apple opracowało i przetestowało właśnie w modelu Air.

Nowy harmonogram premier Apple

Gurman kreśli też nową strategię wydawniczą Apple, która wyjaśnia całe zamieszanie:

  • Jesień 2026 (High-End): premiera iPhone 18 Pro, iPhone 18 Pro Max i iPhone Fold.
  • Wiosna 2027 (Mid-Range): premiera tańszych modeli: iPhone 18, iPhone 18e i potencjalnie odświeżonego iPhone’a Air.

To pokazuje, że iPhone Air celowo nie ma w nazwie numerka (jak np. „17 Air”) – nigdy nie miał być częścią corocznego cyklu.

Recenzja iPhone Air – to nie bateria jest problemem! [wideo]

#a20Chip #apple #iphoneAir2 #iphoneFold #markGurman #news #plotki #premiera

Samsung w panice przed premierą składanego iPhone’a? Galaxy Z Flip 8 ma przejść drastyczną dietę

Wygląda na to, że sielanka Samsunga na rynku składanych smartfonów dobiega końca.

Według najnowszych raportów z Korei, firma szykuje rewolucję w modelu Galaxy Z Flip 8. Powód? W 2026 roku do gry ma wejść Apple ze swoim „iPhone Fold”, a Samsung nie chce oddać korony bez walki.

Jak donosi serwis BGR, powołując się na koreański dziennik The Bell, zarząd Samsunga traktuje nadchodzącą premierę składanego iPhone’a jako śmiertelne zagrożenie dla swojej dominacji. Aby utrzymać się na szczycie, firma planuje sprzedać o 10% więcej składaków w przyszłym roku, celując w wynik 6,7 miliona sztuk dla serii 8 (Flip + Fold).

Flip 8 ma być lekki jak piórko

W tym roku (2025) Samsung mocno odchudził dużego Folda 7, ale mniejszy Flip 7 pozostał niemal bez zmian. W modelu Galaxy Z Flip 8 (premiera w połowie 2026) ma się to zmienić.

Inżynierowie dostali jasny rozkaz: telefon musi być lżejszy i cieńszy. Waga: cel to zejście z obecnych 188g do okolic 169g. Jeżeli chodzi o grubość: po złożeniu telefon ma mieć ok. 12,3 mm (obecnie 13,7 mm), a po rozłożeniu zaledwie 5,9 mm.

Wyścig z czasem

Samsung chce zdążyć z premierą nowych modeli (lipiec/sierpień 2026) na kilka tygodni przed spodziewaną wrześniową prezentacją Apple. Strategia jest prosta: pokazać światu najbardziej dopracowanego, cienkiego „składaka”, zanim Tim Cook wyciągnie z kieszeni iPhone’a Fold (lub Flip).

Samsung Galaxy S26 będzie grubszy? To absolutnie nie jest zła wiadomość

#apple #galaxyZFold7 #iphoneFold #news #plotki #samsung #samsungGalaxyZFlip8 #skladanyIphone #theBell

Nowe AirPods Pro przyniosą trzy duże zmiany w strategii Apple

Choć AirPods Pro 3 zadebiutowały tej jesieni, już pojawiają się przecieki o kolejnym modelu.

Według Bloomberga nowe AirPods Pro z kamerami podczerwieni (IR) mają wspierać funkcje Apple Intelligence.

To wydanie ma oznaczać trzy kluczowe zmiany w strategii firmy:

  • Nowy cykl premier – po raz pierwszy Apple może wprowadzić kolejne AirPods Pro rok po roku, zamiast co trzy lata.
  • Zmiana w linii produktów – nowy model nie zostanie nazwany AirPods Pro 4, lecz ma być droższą wersją AirPods Pro 3, z kamerami i funkcjami AI.
  • Wyższa cena – obecne AirPods Pro 3 kosztują 249 USD, natomiast wariant z kamerami może przekroczyć 279–299 USD.
  • Jeśli plotki się potwierdzą, Apple szykuje przełom w swojej ofercie słuchawek, stawiając na większe zróżnicowanie i integrację z inteligentnymi funkcjami systemu.

    #AI #AirPods #AirPodsPro #Apple #AppleIntelligence #audio #innowacje #nowości #Plotki #słuchawki #Sprzęt #technologie

    HomePod mini wycofany ze sprzedaży?

    Sklep B&H oznaczył wszystkie modele HomePod mini jako „discontinued”, czyli wycofane ze sprzedaży.

    Podobna sytuacja występuje u innych sprzedawców – wiele wariantów kolorystycznych jest już niedostępnych lub dostępnych tylko z opóźnieniem. To może oznaczać, że Apple szykuje odświeżoną wersję HomePod mini, być może jeszcze przed końcem 2025 roku.

    Choć Apple wciąż sprzedaje wszystkie kolory głośnika na swojej stronie, brak zapasów w sklepach partnerskich może sugerować zbliżającą się premierę nowego modelu.

    Plotki z Bloomberga wskazują, że HomePod mini 2 może zadebiutować jeszcze w tym miesiącu wraz z nowym Apple TV (jako premiera prasowa).

    Apple TV – podsumowanie premier #148

    #Apple #audio #głośnik #HomePod #HomePodmini #nowości #Plotki #smartHome #Sprzęt #technologia

    Galaxy S26 Ultra w Europie tylko z Exynosem? Nowy chip ma być potężniejszy od Apple i Snapdragona

    Koreańskie media donoszą o fundamentalnej zmianie strategii Samsunga. Cała nadchodząca seria Galaxy S26, w tym topowy model Ultra, ma być napędzana przez autorski procesor Exynos 2600. Chip ten ma być rzekomo tak wydajny, że przewyższa konkurencyjne układy Apple A19 Pro i Snapdragon 8 Elite Gen 5.

    Od lat fani Samsunga w Europie z rezerwą podchodzili do flagowców serii Galaxy S, które na Starym Kontynencie wyposażone były w procesory Exynos, podczas gdy rynki takie jak USA otrzymywały wersje ze Snapdragonem. Sytuacja zmieniła się częściowo w ostatnich latach, gdy Samsung zaczął stosować Snapdragony we wszystkich wersjach regionalnych modelu Ultra. Wygląda jednak na to, że wraz z premierą Galaxy S26, sytuacja może się diametralnie odwrócić i – jeżeli wierzyć wstępnym informacjom z koreańskich źródeł, może się to okazać dobra wiadomość.

    Według raportu serwisu Hankyung, nadchodzący Exynos 2600, produkowany w procesie 2 nm, ma oferować bezprecedensową wydajność. Źródła twierdzą, że jego CPU ma być nieco szybsze od Apple A19 Pro, ale prawdziwy skok ma nastąpić w grafice (GPU rzekomo do 75% lepsze) i obliczeniach AI (NPU aż 6-krotnie szybsze!). W porównaniu do Snapdragona 8 Elite Gen 5, Exynos 2600 ma być szybszy o około 30% zarówno w GPU, jak i NPU.

    Samsung uśmierca serię Edge po jednej generacji. Powodem fatalna sprzedaż

    Ta ogromna pewność co do możliwości nowego układu ma skłonić Samsunga do rewolucyjnej decyzji: cała linia Galaxy S26, włącznie z modelem S26 Ultra, będzie globalnie (w tym w Europie) bazować na Exynosie 2600. Byłby to pierwszy raz od 2022 roku, gdy wariant Ultra nie byłby domyślnie wyposażony w układ Qualcomma.

    Co ciekawe, raporty sugerują, że Samsung nadal może używać chipów Snapdragon na rynkach takich jak Ameryka Północna, Japonia i Chiny, aby „zapewnić płynne lokalne zatwierdzenia regulacyjne”. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, oznaczałoby to ironiczne odwrócenie ról: to klienci w Europie otrzymaliby najpotężniejszą wersję urządzenia.

    Jak zawsze w przypadku doniesień na temat strategii chipowej Samsunga, należy podchodzić do nich z dużą dozą ostrożności. Plotki na linii Exynos-Snapdragon są co roku wyjątkowo niestabilne i często ulegają zmianie bliżej premiery, która spodziewana jest w styczniu.

    Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

    #AppleA19Pro #Exynos2600 #GalaxyS26 #GalaxyS26Ultra #news #Plotki #procesor #Samsung #smartfony #Snapdragon8EliteGen5