Wczoraj był dzień gołębia.
Obchodziliśmy go jak zazwyczaj, w lecznicach. Czekając w kolejce opisałam Wam historie naszych ostatnich skrzydlatych podopiecznych.
Przedwczoraj wieczorem trafił do nas Tofik, młody gołąb z mocnym rzęsistkiem, znaleziony na Muchowcu. Całe jego gardło pokrywają żółte guzy, do tego ma krwotoczne zapalenie układu pokarmowego. Jest w bardzo złym stanie, ale po porannej wizycie w lecznicy jeszcze dajemy mu szansę i walczymy.
Gołąb, z którym wczoraj czekałam na kontrolę, to Kleo, której historię już Wam opisywałam (ta którą goniłam spod auta). Wypadnieta kloaka powodowała silne krwawienie i ptak nie przeżyłby bez pomocy. Dziś ma zdejmowane szwy i mamy nadzieję, że za jakiś czas wróci na wolność.
Przedwczoraj byliśmy tez na interwencji na znajomym osiedlu. Administracja chce zamknąć kolejny strych twierdząc, że nie ma tam piskląt. Na strychu zastaliśmy kilkanaście dorosłych ptaków, 8 piskląt w różnym wieku, od prawie dorosłych do dopiero co wyklutych oraz kilkanaście młodych martwych. Podejrzewamy, że okienka były przez pewien czas zamknięte i ptaki umarły z głodu. Teraz, póki co, udało nam się tego uniknąć. Mamy dokumentację, administracja została powiadomiona, że monitorujemy sytuację i nie mają prawa zamykać okien i usuwać gniazd. Przy okazji sprawdziliśmy też zasłonięty siatką klimatyzator, upewniając się, że przebywający tam ptak nie jest uwięziony.
Tak więc obchody Dnia Gołębia zaliczone! Padam z nóg. Najważniejsze, że Tofik żyje. Może jednak stanie się cud...
#pigeons #pigeonsOfMastodon #domTymczasowy #golebie #mutualaid #zwierzeta #pomoc










