Google dodaje satelitę do szukania zguby. Find Hub z ważną aktualizacją map

Jeśli zgubiliście telefon w lesie, standardowa, płaska mapa Google niewiele wam powie. Na szczęście gigant z Mountain View wdraża właśnie funkcję, która powinna być tu od dawna.

Aplikacja do lokalizowania urządzeń (teraz pod nową nazwą Find Hub zyskuje obsługę warstw.

W każdym razie rzeczona ]aplikacja otrzymuje aktualizację interfejsu, która upodabnia ją do pełnoprawnych Map Google.

Satelita, teren i… korki

Do tej pory aplikacja oferowała tylko podstawowy widok wektorowy. W najnowszej wersji na Androida (3.1.485-2) pojawia się mały, „pływający” przycisk (tzw. FAB, od Floating Action Button) pod przełącznikiem konta, który pozwala zmienić typ mapy. Do wyboru mamy teraz:

  • Satelita: kluczowe, gdy szukamy urządzenia poza miastem, w parku czy na łące – łatwiej zorientować się w terenie, widząc drzewa i charakterystyczne punkty.
  • Teren: przydatne w górzystych obszarach.
  • Ruch drogowy: choć brzmi to zabawnie w kontekście szukania telefonu, może pomóc oszacować, jak szybko dotrzemy do zguby zostawionej w taksówce czy autobusie.

Warto przypomnieć, że Google jest w trakcie rebrandingu swojej usługi. Nazwa „Find My Device” jest stopniowo zastępowana przez Find Hub. Zmiana ta ma odzwierciedlać szersze zastosowanie aplikacji – teraz służy ona nie tylko do szukania telefonów, ale też lokalizatorów (trackerów), słuchawek, a docelowo także udostępniania lokalizacji bliskich.

Nowe warstwy są wdrażane stopniowo (tzw. server-side update) i globalnie, więc jeśli jeszcze ich nie widzicie – powinny pojawić się w ciągu kilku dni.

Google zmienia emotikony w Androidzie 16. Cel? Upodobnić się do iPhone’a

#aktualizacja #Android #FindHub #FindMyDevice #Google #lokalizacja #Mapy

Wyłączyłeś GPS i myślisz, że jesteś niewidzialny? Błąd. Google i tak wie, gdzie jesteś

Wielu z nas żyje w przekonaniu, że wystarczy kliknąć ikonę „Lokalizacja” w pasku powiadomień, by zniknąć z radarów wielkich korporacji. To jedna z największych iluzji współczesnej technologii.

Nawet jeśli odetniesz smartfon od satelitów GPS, Google wciąż potrafi z zadziwiającą precyzją określić, gdzie się znajdujesz. Jak to możliwe i czy da się przed tym bronić?

Wyobraź sobie sytuację: wyłączasz GPS, by oszczędzać baterię lub zadbać o prywatność. Mimo to, gdy pytasz asystenta AI o pogodę, otrzymujesz prognozę idealnie dopasowaną do Twojej dzielnicy. To nie magia, lecz efekt działania potężnego ekosystemu danych, który Google budował przez lata. GPS to tylko wierzchołek góry lodowej.

Niewidzialna mapa Wi-Fi i Bluetooth

Najpotężniejszym narzędziem w arsenale Google, działającym bez udziału satelitów, są moduły łączności krótkiego zasięgu. Twój telefon nieustannie skanuje otoczenie w poszukiwaniu sieci Wi-Fi oraz urządzeń Bluetooth.

Nie musisz się nawet z nimi łączyć. Wystarczy, że telefon „widzi” nazwy sieci (SSID) i unikalne adresy MAC routerów sąsiadów czy kawiarni, obok której właśnie przechodzisz. Google dysponuje gigantyczną bazą danych mapującą lokalizację punktów dostępowych na całym świecie (zbieraną m.in. przez samochody Street View oraz miliony telefonów z Androidem). Jeśli Twój telefon widzi „Wi-Fi_Kawiarnia_X” i „Wi-Fi_Biuro_Y”, algorytm wie, że stoisz na konkretnym rogu ulicy, nawet jeśli niebo jest zasłonięte.

Google przykręca kurek. Darmowy Gemini 3 Pro i Nano Banana z nowymi, ostrymi limitami

Maszty GSM: stara szkoła triangulacji

Gdy zawodzi Wi-Fi, do gry wchodzi stara, dobra sieć komórkowa. Aby Twój telefon mógł dzwonić, musi być zalogowany do stacji bazowej (BTS).

Mierząc siłę sygnału i opóźnienie w komunikacji z kilkoma najbliższymi wieżami, operator (a za nim system operacyjny telefonu) może zawęzić obszar Twojego pobytu. Nie jest to precyzja do jednego metra, ale wystarczy, by wiedzieć, w jakiej jesteś dzielnicy.

Twój cyfrowy adres i… inteligencja

Każde urządzenie podłączone do sieci posiada adres IP. Choć VPN może go zamaskować, to przy standardowym połączeniu adres ten często zdradza miasto lub region, w którym przebywasz.

Co więcej, do gry wchodzi sztuczna inteligencja i wnioskowanie logiczne. Jeśli masz zapisane w mapach lokalizacje „Dom” i „Praca”, a twój telefon połączy się z inteligentnym głośnikiem lub telewizorem w jednym z tych miejsc, Google nie potrzebuje satelitów. System po prostu „wie”, że skoro twój telefon rozmawia z twoim domowym sprzętem smart home, to znaczy, że jesteś w domu.

Jak (naprawdę) ograniczyć śledzenie?

Całkowite ukrycie się przed gigantem z Mountain View jest trudne, ale można utrudnić mu zadanie. Samo wyłączenie GPS to zdecydowanie za mało. Poniżej kilka wskazówek:

  • Wyłącz „Dokładność lokalizacji Google”: w ustawieniach Androida znajdziesz opcję, która (gdy jest włączona) pozwala telefonowi używać Wi-Fi, Bluetooth i sieci komórkowych do ustalania położenia nawet przy wyłączonym GPS. Jej dezaktywacja to kluczowy krok.
  • Historia lokalizacji: w ustawieniach Konta Google warto sprawdzić (i ewentualnie wyłączyć lub ustawić autousuwanie) Historię lokalizacji. To tam zapisywana jest oś czasu Twoich podróży.
  • Uprawnienia aplikacji: przejrzyj, które aplikacje mają dostęp do lokalizacji. Zmień ustawienia na „Tylko podczas używania aplikacji”. Przy okazji, jeżeli zauważysz, że jakaś aplikacja „potrzebuje lokalizacji” choć jej funkcjonalność (np. latarka) wyklucza takie zapotrzebowanie, lepiej pozbądź się takiej aplikacji ze swojego smartfonu.
  • VPN: używanie zaufanego VPN-u pozwoli ukryć twój prawdziwy adres IP, co utrudni geolokalizację na poziomie sieciowym, gdy jesteś poza domem. Uwaga, słowo „zaufany” ma tu duże znaczenie (oznacza najczęściej usługę komercyjną, a nie darmowego VPN-a).

Technologia lokalizacji bez GPS jest niezwykle przydatna – pozwala na szybkie ustalenie pozycji w budynkach i oszczędza energię. Warto jednak mieć świadomość, że nasz cyfrowy cień jest znacznie dłuższy, niż nam się wydaje. Warto też pamiętać o tym, że im bardziej dbasz o prywatność tym bardziej możesz utrudniać sobie korzystanie z wielu usług, które lokalizacji wymagają do działania.

Święta z Gemini po polsku. Jak AI realnie pomoże Ci w przedświątecznej gorączce?

#android #cyberbezpieczenstwo #google #gps #lokalizacja #news #poradnik #prywatnosc #sledzenie #vpn #wiFi

Aplikacje Too Good To Go i Foodsi w systemie iOS | TyfloPodcast

Wojciech Figiel przedstawia korzystanie z aplikacji Too Good To Go i Foodsi na iOS. Pokazuje wyszukiwanie ofert w okolicy, rezerwację i płatność oraz odbiór ...

Instagram traci duszę? Nowe funkcje rozwścieczyły użytkowników. Sprawdź, jak je wyłączyć

Instagram po raz kolejny wywołał falę krytyki, wprowadzając w sierpniu br. zmiany, które zdaniem wielu użytkowników oddalają aplikację od jej korzeni i naruszają poczucie prywatności.

W sieci zawrzało po odkryciu dwóch nowych, kontrowersyjnych funkcji: mapy udostępniającej lokalizację znajomym oraz zakładki, która upublicznia polubione przez nas Rolki. Rosnąca frustracja podsyca znaną od lat dyskusję o tym, czy w pogoni za trendami Instagram nie zatracił swojej tożsamości.

Nowa mapa może zdradzać Twoją lokalizację

Największe kontrowersje budzi nowa funkcja mapy, zintegrowana z systemem wiadomości. Po jej aktywacji, nasi znajomi (osoby, które obserwujemy i które obserwują nas) mogą zobaczyć naszą ostatnią znaną lokalizację za każdym razem, gdy otwieramy aplikację. Choć funkcja jest domyślnie wyłączona i wymaga świadomej zgody (opt-in), wielu użytkowników w mediach społecznościowych donosi, że aktywowało ją przypadkowo lub nie zdawało sobie sprawy ze skali udostępnianych danych. Perspektywa, że nasza dokładna lokalizacja może być widoczna dla dziesiątek, a czasem setek znajomych, przez wielu została określona jako „przerażająca”.

Twoje polubienia na widoku publicznym

Drugą nowością, która wywołała poruszenie, jest zakładka „Znajomi” w sekcji Rolek. Pokazuje ona nie tylko Rolki opublikowane lub udostępnione przez naszych znajomych, ale także te, które polubili lub skomentowali.

W praktyce oznacza to, że nasze interakcje, które do tej pory uważaliśmy za względnie prywatne, stają się formą publicznej rekomendacji dla innych. Granica między tym, co oglądamy dla siebie, a tym, co świadomie polecamy, została zatarta, co może prowadzić do niezręcznych sytuacji. Na szczęście, jeżeli faktycznie korzystacie z Instagrama, można zapobiec nadmiernemu udostępnianiu własnych danych.

Jak chronić swoją prywatność?

Nad obiema nowościami można zapanować. Oto, jak krok po kroku wyłączyć kontrowersyjne funkcje i odzyskać kontrolę nad swoimi danymi:

1. Wyłączanie mapy lokalizacji:

  • Otwórz Instagram i przejdź do sekcji Wiadomości (ikona w prawym górnym rogu).
  • Na górze listy konwersacji powinna pojawić się opcja Mapa. Stuknij w nią (jeżeli nie widzisz tej opcji, zmiany w Instagramie nie zostały jeszcze wdrożone na twoim koncie).
  • W prawym górnym rogu mapy znajdziesz ikonę Ustawień (koło zębate).
  • W sekcji „Kto może zobaczyć Twoją lokalizację” zaznacz opcję Nikt. Możesz zostać poproszony o potwierdzenie wyboru do momentu ponownego włączenia.
  • Dodatkowo warto sprawdzić ogólne uprawnienia aplikacji w ustawieniach telefonu (Ustawienia -> Instagram -> Lokalizacja) i wybrać opcję „Nigdy” lub „Pytaj następnym razem”.

2. Wyłączanie udostępniania polubień w Rolkach:

  • Przejdź do swojego Profilu i stuknij w ikonę menu (trzy poziome kreski) w prawym górnym rogu.
  • Przewiń w dół do sekcji „Kto może zobaczyć Twoje materiały” i wybierz Aktywność w karcie Znajomi.
  • Zaznacz opcję Nikt, aby Twoje polubienia i komentarze pod Rolkami nie były pokazywane Twoim znajomym w tej sekcji.

Głosy krytyki i utracona tożsamość

Nowe funkcje to tylko kolejny dowód na kryzys tożsamości Instagrama. Jak pisze Andy Meek z BGR.com, aplikacja stała się „przeładowaną, frankensteinową wersją samej siebie”. Trudno nie zgodzić się z tą opinią, pamiętając, że już w 2023 roku współzałożyciel Instagrama, Kevin Systrom, publicznie ubolewał, że jego dzieło „straciło duszę” na rzecz reklam i niekończącego się kopiowania funkcji od konkurencji. Wygląda na to, że pogoń za zaangażowaniem po trupach prywatności i prostoty trwa w najlepsze. A przypomnę tylko, że niedawno za przeładowanie oberwało się Mozilli za jej nowego Firefoksa.

Nowe AI w Firefoksie pożera procesor i baterię. Użytkownicy są wściekli na „rozdętą” przeglądarkę

#Instagram #jakWyłączyć #kontrowersje #lokalizacja #mapa #news #nowaFunkcja #poradnik #prywatność #Reels #socialMedia

Apple wprowadzi opcję udostępniania lokalizacji AirTag przez aplikację Find My

Apple wprowadzi w iOS 18.2 opcję udostępniania lokalizacji AirTag przez aplikację Find My, także liniom lotniczym.

Funkcja dostępna będzie dla ponad 15 linii „w nadchodzących miesiącach”, w tym Delta, United, Air Canada, British Airways, Virgin Atlantic, KLM, Lufthansa, Qantas, Singapore Airlines, Air New Zealand, Austrian Airlines, Aer Lingus, Brussels Airlines, Eurowings, Iberia, SWISS, Turkish Airlines i Vueling. Kolejne linie lotnicze pojawią się „z czasem”.

Użytkownicy mogą wygenerować link do lokalizacji bagażu, który linie mogą sprawdzać w celu szybszego odnalezienia zagubionych rzeczy. Link ten zadziała przez siedem dni i będzie wymagał uwierzytelnienia, aby chronić prywatność.

Find My Network i AirTag okazały się potężnym połączeniem dla użytkowników podczas podróży, dostarczając bezcennych informacji o lokalizacji, gdy torby zostały zgubione lub niewłaściwie obsługiwane.

– powiedział Eddy Cue, szef usług Apple.

Cieszymy się, że dzięki funkcji Share Item Location możemy dać użytkownikom nowy sposób na łatwe udostępnianie tych informacji bezpośrednio stronom trzecim, takim jak linie lotnicze, jednocześnie chroniąc ich prywatność.

Podsumuję to tak: Apple w całej okazałości. To świetna wiadomość!

Beta 3 – iOS 18.2, iPadOS 18.2, macOS 15.2 oraz beta 2 – tvOS 18.2 i watchOS 11.2

#AirTag #FindMy #iOS182 #lokalizacja #zgubionyBagaż

Beta 3 – iOS 18.2, iPadOS 18.2, macOS 15.2 oraz beta 2 – tvOS 18.2 i watchOS 11.2 | iMagazine

Wczoraj wieczorem Apple udostępniło następne bety dla niemal wszystkich systemów (oprócz visionOS). Co nowego w nich znajdziemy?

Jak poznać lokalizację wykonania zdjęcia na podstawie pomiarów cienia? #osint

Bellingcat udostępnił narzędzie online: Shadow Finder Tool (wymagane darmowe konto Google), w którym: W wyniku otrzymujemy obszar na mapie, w którym zdjęcie zostało wykonane: Jeśli posiadamy np. 2 lub więcej zdjęć tego samego miejsca (z różnych godzin) – to można jeszcze bardziej zawęzić obszar, w którym zdjęcie zostało wykonane (wspólny...

#WBiegu #Cień #Lokalizacja #OSINT

https://sekurak.pl/jak-poznac-lokalizacje-wykonania-zdjecia-na-podstawie-pomiarow-cienia-osint/

Jak poznać lokalizację wykonania zdjęcia na podstawie pomiarów cienia? #osint

Bellingcat udostępnił narzędzie online: Shadow Finder Tool (wymagane darmowe konto Google), w którym: W wyniku otrzymujemy obszar na mapie, w którym zdjęcie zostało wykonane: Jeśli posiadamy np. 2 lub więcej zdjęć tego samego miejsca (z różnych godzin) – to można jeszcze bardziej zawęzić obszar, w którym zdjęcie zostało wykonane (wspólny...

Sekurak

Aplikacja Find My od Apple może stać się modnym narzędziem społecznościowym, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń.

Pamiętacie meldowanie się na Facebooku…? Tak, to już brzmi bardzo źle, ale pokazuje się, że zaprojektowana początkowo do lokalizowania zagubionych urządzeń aplikacja Find My jest teraz wykorzystywana przez wielu użytkowników do dzielenia się rzeczywistymi lokalizacjami z bliskimi przyjaciółmi i rodziną. Ta zmiana sprawiła, że stała się de facto aplikacją społecznościową, pozwalając użytkownikom na wygodne śledzenie lokalizacji znajomych i spontaniczne spotkania.

Trend ten zyskuje na popularności, szczególnie po tym, jak Apple uprościł funkcje dzielenia się lokalizacją w ostatnich aktualizacjach, integrując je bezpośrednio w aplikacji Wiadomości. Pomimo potencjalnych obaw dotyczących prywatności, ten nowy sposób na utrzymywanie kontaktu staje się coraz bardziej popularny, podkreślając, że Find My to nie tylko narzędzie użytkowe, ale również platforma do interakcji społecznych.

Ellen Huet pisze na łamach Bloomberga:

Uwielbiam udostępniać znajomym lokalizacje w czasie rzeczywistym. W ciągu ostatnich kilku lat stopniowo przekonałam około 20 znajomych, by pozwolili mi śledzić ich miejsce pobytu 24/7. A ja z kolei udostępniam im swoje.

Korzystamy głównie z aplikacji Znajdź mnie na iOS, a kilku znajomych użytkowników Androida z funkcji udostępniania lokalizacji w Mapach Google. Kiedy tylko chcę, mogę otworzyć aplikację i czule spojrzeć na moją kolekcję małych kropek przyjaciół na mapie, dryfujących po mieście, kraju, a czasem po całym świecie.

Cyfrowy nawyk stał się również bardziej popularny wśród młodszych pokoleń. Niektórzy z pokolenia Z postrzegają to jako rytuał przyjaźni lub kamień milowy wskazujący na bliskość.

Powiem tak – ze wszystkich „cyfrowych nawyków” ten akurat powinien być ostatnim, którym się moim zdaniem warto zainteresować. Mam nadzieję, że Apple nie podejmie decyzji zrobienia pełnoprawnego serwisu społecznościowego na bazie Find My. Swoją drogą, pamiętacie iTunes Ping?

Oczywiście działanie Find My jest w pełni bezpieczne, o czym więcej mówiłem w jednym z ostatnich odcinków podcastu, ale warto pamiętać, że na koniec dnia decyzję o tym, jak zostanie ono wykorzystanie podejmuje człowiek – czyli Ty.

https://imagazine.pl/2024/08/26/find-my-nowym-serwisem-spolecznosciowym/

#Bezpieczeństwo #e4e4e4 #FindMy #lokalizacja #lokalizator #mediaSpołecznościowe #prywatność #socialMedia

#341 – Apple i nasze bezpieczeństwo (Mariusz Pik)

Prywatność jest podstawowym prawem człowieka. I jednym z funda­mentów Apple. Chcesz wiedzieć więcej o tym, jak firma z Cupertino stała się niedoścignionym lider

Apple Podcasts

Badacze bezpieczeństwa donoszą, że kluczowy element usług lokalizacyjnych Apple zawiera „naprawdę poważną luką w zabezpieczeniach prywatności”, która umożliwia śledzenie ruchów wojsk.

Serwis 9to5Mac opisał szczegółowo całą sprawę. Problem może również pozwolić atakującemu na ustalenie lokalizacji każdego, kto korzysta z mobilnego routera Wi-Fi, takiego jak te w kamperach lub routerów podróżnych przez osoby podróżujące służbowo.

GPS jest główną używaną technologią, ale nie jedyną, którą Apple wykorzystuje do określania lokalizacji. W miastach wysokie budynki mogą utrudniać odbieranie bardzo słabych sygnałów z satelitów GPS, więc inną kluczową metodą używaną przez urządzenia mobilne są systemy pozycjonowania oparte na Wi-Fi (WPS).

WPS wykorzystuje globalną bazę danych obejmującą prawie 500 milionów routerów Wi-Fi. Co ważne, nie są to tylko te publiczne, do których mogą uzyskać dostęp, ale wszystkie BSSID*, które mogą zobaczyć. Obejmuje to na przykład domowy router Wi-Fi. Urządzenia nie uzyskują dostępu do routera, ale mogą go wykryć i sprawdzić w bazie danych, gdzie dokładnie się znajduje. (Te bazy danych zostały stworzone przez samochody jeżdżące po okolicy, używające wielu metod do śledzenia ich lokalizacji i zbierające identyfikatory BSSID, które można następnie dopasować do tych lokalizacji).

Zarówno Apple, jak i Google utrzymują własne bazy danych WPS, a metoda, której używają, jest zasadniczo taka sama. Wykrywają pobliskie identyfikatory BSSID, mierzą siłę każdego sygnału, a następnie porównują te dane z bazą danych WPS, aby dowiedzieć się, gdzie znajduje się urządzenie mobilne.

Istnieje jednak jedna zasadnicza różnica między sposobem, w jaki urządzenia Apple i Google wykonują to zadanie – i właśnie w tym miejscu pojawia się kwestia prywatności.

Luka w usługach lokalizacyjnych Apple

U Google wygląda to następująco: telefon z Androidem odnotowuje identyfikatory BSSID, które widzi, i ich siłę sygnału, a następnie wysyła te dane do serwera Google. Serwer wykorzystuje bazę danych WPS do obliczenia lokalizacji telefonu i wysłania jej do telefonu.

Badacze z University of Maryland odkryli jednak, że urządzenia Apple przyjmują inne podejście, jak donosi Krebs on Security.

WPS Apple akceptuje również listę pobliskich identyfikatorów BSSID, ale zamiast obliczać lokalizację urządzenia na podstawie zestawu obserwowanych punktów dostępowych i ich odbieranej siły sygnału, a następnie zgłaszać ten wynik użytkownikowi, interfejs API Apple zwróci geolokalizacje do 40 000 więcej identyfikatorów BSSID, które znajdują się w pobliżu żądanego. Następnie wykorzystuje około ośmiu z tych BSSID do opracowania lokalizacji użytkownika w oparciu o znane punkty orientacyjne.

Zasadniczo WPS Google oblicza lokalizację użytkownika i udostępnia ją urządzeniu.

WPS firmy Apple zapewnia urządzeniom wystarczająco dużą ilość danych o lokalizacji znanych punktów dostępowych w okolicy, aby urządzenia mogły samodzielnie dokonać tego oszacowania.

Przetwarzanie na urządzeniu jest jednym ze znaków towarowych Apple i brzmi bezpieczniej – ale tutaj pojawia się problem.

Naukowcy z University of Maryland […] teoretyzowali, że mogą wykorzystać gadatliwość API Apple do mapowania ruchu poszczególnych urządzeń do i z praktycznie dowolnego zdefiniowanego obszaru świata. Para z UMD powiedziała, że na początku swoich badań spędzili miesiąc na ciągłym odpytywaniu interfejsu API, prosząc go o lokalizację ponad miliarda identyfikatorów BSSID generowanych losowo.

Dowiedzieli się, że podczas gdy tylko około trzech milionów z tych losowo wygenerowanych identyfikatorów BSSID było znanych interfejsowi API geolokalizacji Wi-Fi Apple, Apple zwróciło również dodatkowe 488 milionów lokalizacji BSSID już przechowywanych w WPS z innych wyszukiwań.

W rezultacie byli oni zasadniczo w stanie „ukraść” bazę danych WPS.

Wykreślając lokalizacje zwrócone przez WPS Apple między listopadem 2022 r. a listopadem 2023 r., Levin i Rye zobaczyli, że mają niemal globalny widok lokalizacji powiązanych z ponad dwoma miliardami punktów dostępowych Wi-Fi […].

Naukowcy stwierdzili, że poprzez wyzerowanie lub „geofencing” innych mniejszych regionów indeksowanych przez API lokalizacji Apple, mogli monitorować, w jaki sposób punkty dostępu Wi-Fi przemieszczały się w czasie.

Dlaczego może to mieć duże znaczenie?

Odkryli, że poprzez geofencing aktywnych stref konfliktu na Ukrainie, byli w stanie określić lokalizację i ruch urządzeń Starlink używanych zarówno przez siły ukraińskie, jak i rosyjskie. Ryzyko było największe w przypadku mobilnych hotspotów Starlink, a firma zajęła się tym teraz poprzez randomizację używanych identyfikatorów BSSID.

Jeśli chcesz uniemożliwić zarówno Apple, jak i Google dodanie Twojego routera do ich baz danych, możesz dodać _nomap do swojego identyfikatora SSID. Na przykład, jeśli identyfikator SSID Wi-Fi to obecnie „iMagazine Redakcja”, można go zmienić na „iMagazine Redakcja_nomap”.

https://imagazine.pl/2024/05/27/luka-w-uslugach-lokalizacyjnych-apple-umozliwia-sledzenie-ruchow-wojsk/

#Apple #Bezpieczeństwo #BSSID #lokalizacja #luka #WPS

Apple Location Services vulnerability – troop movements can be tracked

Security researchers report that a key element of Apple Location Services contains what they call “a really serious privacy vulnerability”...

9to5Mac