Maja Chwalińska to nie tylko historia sukcesu, to ostrzeżenie

Sukces polskiej tenisistki w turnieju French Open znakomicie wpisuje się w narrację tzw. underdog story, czyli sukcesu przychodzącego znienacka i bez zapowiedzi. To coś, co łączy Adama Małysza z filmem „Rocky” (a właściwie „Rocky II” dla tych, którzy w ogóle go oglądali). Piękna bajka o ludzkim uporze wbrew okolicznościom i szansom. I tak, takie bajki się zdarzają. Pamiętajmy jednak, że zdarzają się rzadko, a na każdego Kopciuszka w sporcie przypadają setki tych, którzy mimo niemniejszego wysiłku nie wynieśli ze sportowej kariery nic poza zniszczonym zdrowiem i długami. Zawodowy sport to paskudna ścieżka kariery, a zawodowy sport kobiet to ścieżka paskudna w dwójnasób.

Iluzja zza szklanego ekranu

Jako rodzic, a także rodzic sportowca, wiem co nieco o ambicjach rodzicielskich, kosztach sportu olimpijskiego i zyskach, jakie odnoszą z niego dzieci. I zupełnie poważnie napiszę: jeśli macie utalentowane sportowo dziecko na poziomie, który pozwala na myślenie o zawodowej karierze, to naprawdę nie warto. To, co widać w mediach – podczas igrzysk olimpijskich, prestiżowych zawodów czy konferencji prasowych – to tylko wierzchołek góry lodowej. To, co jest ukryte pod powierzchnią, bywa dużo gorsze niż krew, pot i łzy. To dziesiątki zmarnowanych życiorysów, niewykorzystanych potencjałów i zrujnowane zdrowie.

Dlaczego tak się dzieje? Z kilku powodów.

Średni inżynier przeżyje, średni sportowiec nie

Podstawowym problemem jest to, że bardzo niewiele osób osiąga sukces. To prawda w każdej dziedzinie, ale w sporcie ta zasada urasta do n-tej potęgi. Różnica polega na tym, że można nieźle żyć, będąc średnim inżynierem czy prawnikiem. Z nielicznymi wyjątkami bycie średnim sportowcem nie da ci absolutnie niczego. Kariera trwa krótko (co samo w sobie nie byłoby tragiczne), ale zużywa lata najcenniejsze dla rozwoju zawodowego. Kiedy rówieśnicy zdobywają umiejętności i dyplomy, sportowcy trenują wąską i sztuczną dziedzinę. Ta biegłość jest w zasadzie nieprzydatna w normalnym życiu „po sporcie”.

Jedna sekunda od kalectwa

Drugi problem to ryzyko. Duża część dyscyplin niesie ze sobą poważne kontuzje. Słowo „kontuzja” brzmi niewinnie, ale wiele z nich sprawia, że niesamowicie sprawni nastolatkowie lub dwudziestokilkulatkowie lądują z trwałym kalectwem. I to nie jest mały procent. Zaskakująco dużo znanych mi osób zakończyło przygodę ze sportem przez zerwane ścięgna, uszkodzone stawy czy zdemolowane kości. Pytanie, czy warto latami poświęcać setki godzin na doskonalenie zdolności, które mogą zostać odebrane w jednej chwili przez lekkomyślność przeciwnika lub po prostu przez zmęczenie organizmu.

Stosy medali warte mniej niż klocki LEGO

Trzeci problem: w sporcie, poza nielicznymi, acz spektakularnymi wyjątkami, nie ma pieniędzy. A tam, gdzie one są, wbrew pozorom bywa jeszcze gorzej, bo wielkie pieniądze to ogromna presja. Presja z kolei nieuchronnie prowadzi do wypalenia, depresji i załamań.

Koszty uprawiania większości dyscyplin (sprzęt, wyjazdy na zawody) są ogromne i rosną wraz z wiekiem oraz postępami dziecka. Chwała Mai, że dość otwarcie o tym mówi. Przecież tenis to jeden z nielicznych sportów, w których w ogóle występują jakieś finansowe benefity. W przypadku kobiet – realnie chyba jedyny. Reszta dyscyplin wiąże się z tym, że o ile nie osiągnie się sukcesu na igrzyskach, nasze stosy medali z mistrzostw świata i Europy mogą być warte mniej niż kolekcja LEGO.

Edukacja vs machanie rakietą

Podsumowując: sport jest wspaniałą formą zdobywania przez potomstwo umiejętności współzawodniczenia i radzenia sobie ze stresem, nie mówiąc o ogólnej sprawności fizycznej. Ale nie powinien być niczym więcej. Twardy rachunek zysków i strat wskazuje, że ten sam wysiłek zainwestowany w edukację przyniesie wielokrotnie wyższe i pewniejsze zyski niż machanie rakietą.

To od rodziców zależy, kiedy odbędzie się taka rozmowa z synem lub córką. I czy w ogóle do niej dojdzie. Historii takich jak ta z Paryża jest niewiele. Tych tragicznych – znacznie więcej. Warto się nad tym zastanowić.

#młodzież #sport #Varia

Äh, yay?

"Die Sichtbarkeit des Lichts wurde von 1,6 km auf 2 km erhöht."

(Schwurbel für: "Wir haben die Helligkeit hochgedreht.")

Garmin-Radar jetzt mit USB-C-Port.

Wichtigste Neuerung: Der Akku ist tauschbar!

https://futurezone.at/produkte/garmin-varia-rearvue-820-test-review-preis-funktionen/403159634

#garmin #varia #radar #fahrrad #fahrradbubble

Garmin Varia RearVue 820 im Test: Fahrrad-Radar für sichereres Radeln

Garmin hat endlich einen lang erwarteten Nachfolger für das RTL516 veröffentlicht.

futurezone.at

Luźne dywagacje na temat kariery w polityce

Zainspirowany podziwem dla odporności Tuska, postanowiłem przytoczyć wydarzenie sprzed kilku lat. Spotkałem się wtedy z kolegą, który jest urzędnikiem niskiego szczebla w jednej z państwowych instytucji. Otóż ów kolega opowiedział mi o swoim znajomym z pracy. Ów znajomy, kilka lat po dojściu PiS-u do władzy, powodowany niezaspokojoną ambicją, postanowił przyjąć proponowany awans (a potem kolejne) i nieco „upaść się” na prawicowym pastwisku. Działał z pobudek dość cynicznych, sam będąc urzędasem bez konkretnej ideologii – a przy tym, z tego, co mi przekazano, człowiekiem kompetentnym i sympatycznym.

Problem polega na tym, że z każdym kolejnym awansem oczekiwania wobec jego postawy i entuzjazmu dla władzy rosły. Aż do momentu, kiedy przed wyborami został postawiony przed wyborem Zofii: jeśli chcesz zachować stołek, musisz startować (w tym przypadku na radnego z wiadomego komitetu). Co też uczynił. I wiecie co? Nie opłaciło się. Po wyborach stracił robotę, nie mogąc już nawet udawać apolitycznego, a promotorzy wcale nie paliły się do zaoferowania mu alternatywy. Co więcej, gość został zmuszony w kampanii do pójścia ostro w kierunku partyjnej propagandy. Przez to sporo jego wypowiedzi krąży teraz po mediach społecznościowych, robiąc z niego zaciekłego hunwejbina partii, której sam nawet nie darzy specjalną miłością. Dzisiaj ma spore problemy z zatrudnieniem, choć pewnie nowi koledzy nie pozwolą mu zginąć.

Nie jest to przykład odosobniony. Mój kolega wskazywał, jak ów ambitny człowiek powoli, coraz bardziej internalizował przekaz partii i z sympatycznego fachowca dryfował w kierunku charakterystycznego oszołomstwa. Przez to skurczył mu się krąg towarzyski, bo większość znajomych poglądy, które tamten przejął od partii, wolała wysłuchiwać w TV Republika niż przy grillu.

Cała ta krótka notka powstała ku przestrodze, że polityka wciąga czasem jak ruchome piaski, a wielu oszołomów z telewizji zaczynało jako sympatyczny Wiesio z pokoju nr 12 w jakimś urzędzie.

#Polityka #Varia
Hierba varia 1

La hierba varia, en la magia popular y en prácticas esotéricas, especialmente en las tradiciones de origen africano, caribeño y latinoamericano.

Auraastral.es

@lehtimaeki The biggest issue with Garmin Varia is it doesn't detect one car immediately behind another car approaching you from the rear.

This can add a danger to the cyclist if the cyclist were to trust Varia alone, and without an additional quick look over the shoulder, move further out into the road, which increases the chance of collision with the second car.

In short, Varia cannot be a replacement for checking over your shoulder to see what's behind you.

#garmin #varia #cycling

buchhandlung und gemischtwaren varia vardar, schwerinstraße 6, düsseldorf-pempelfort #buchhandlung #bookstore #variavardar #varia #vardar #pempelfort #düsseldorf #duesseldorf
Introducing VariaVault! Securely store your varia in a personalized, miniature vault shaped like your favorite fruit. Finally, peace of mind for all those stray buttons and bottle caps! 🍇🍓🍎 #varia #storage #collection
#BusinessIdea #Business #Ai #Llm #LlaMA2
Fruit Vault? 🤔
0%
Too much effort.
0%
My varia's safe! ✅
0%
Poll ended at .
Educado pero aún desempleado: ¿cómo varía el desempleo entre los graduados universitarios en toda Europa? – ButterWord

Unemployment rates are higher among the general population than among university graduates across Europe—except in Turkey. Euronews Business looks at the data.

ButterWord

Cycling with the Varia RTL 515

Reading Time: 3 minutes

A few days ago I went on a group ride. I noticed that a high percentage of bikes had bike radars so I checked to see the price of these devices once again. For a year or two I have considered getting a bike radar but didn't because I found that the price was too high. I believe that recently either the price went down or the offer of cheaper alternatives improved.

When you're cycling you listen, and when you hear a car you turn around and make eye contact, and then you continue cycling, and you check again, to see how fast it is approaching. Sometimes if you're tired you don't notice until they skim by you.

I have found that by looking back, multiple times, cars see you looking back, and they usually overtake you with more care and attention than if you just stare ahead, without any concern.

With the varia 515 cars are detected as soon as they appear from beyond the visible horizon. You hear an initial beep to say car detected, and then as it gets closer you see the dot move closer and closer, until it overtakes. That's when you get the green all clear.

If several cars are overtaking then you're also made aware that there are several cars behind you, via several dots. You might think "but a mirror does the same thing, for a lower price, and you'd be right. I still like for car drivers to see that I have seen them. I like for car drivers to know that I know about them. I also suspect that they see me as a human, as I looked back, rather than as a 'cyclist'.

I believe that turning back to see cars behind is a show of respect. I believe that by acknowledging their existence they feel more empathetic towards us in turn.

Group Rides

During a group ridess you often have people in front of you, and behind. It's easy to look back, when you expect it to matter, but every so often you don't look back and you can be surprised by the rider behind you. The radar, in the right circumstances, does detect that cyclists are behind and warns you.

Without the radar you have to check behind you constantly. With the radar, in theory, you can check when the radar warns you to be attentive. You should always be attentive, like when you're driving a car.

The Light

The light has day flash, night flash, solid and peloton modes. The peoloton mode is good to avoid blinding people behind you during a group ride and the day mode is good for allowing cars to know of your presence nice and early.

Battery Life

I found that for most rides the battery has lasted well. It did not last so well during a nine hour ride. It's rated for between 6-16 hours and I need to experiment with it.

If you stop for half an hour or more then it could be interesting to top up the charge so that the battery lasts until the end of the ride. I cycled from Geneva towards Nyon and Gland with a dead battery.

Saddnle Bag

If you keep your spare inner tubes, tools and more in a saddle bag you will need to think of a new storage solution. You want the cycle computer to have a clear rear view, and if it is too low then the bike tyre gets in the way. I have to rethink storage.

And Finally

For 92 CHF you get the radar version and for 304 CHF you get the radar version with the tail light and video camera At the mid point you get a tail light and radar. I like having a warning as soon as a car is behind me so that I can look back and check. I also like knowing, with a glimpse that the car I see has another car behind it.

When you cycle in a group someone will yell "car back" and you will check. With the radar you know before someone yells car back, so you can be the person passing on the warning.

#bike #cycle #cycling #Garmin #radar #varia