Zapomnij o powerbanku. Xiaomi 17T i 17T Pro kuszą baterią 7000 mAh i peryskopem od Leica

Smartfony, które trzeba ładować dwa razy dziennie, to zmora dzisiejszych czasów. Xiaomi postanowiło rozprawić się z tym problemem.

Najnowsza seria Xiaomi 17T wjeżdża na polski rynek, udowadniając, że mocna specyfikacja nie musi oznaczać kompromisów w czasie pracy na jednym ładowaniu. Producent połączył pojemne ogniwa z wyczekiwanym teleobiektywem od Leica, rzucając wyzwanie najdroższym flagowcom konkurencji.

Peryskopowy zoom dla każdego. Leica w obu debiutujących modelach

Do tej pory zaawansowane zbliżenia optyczne były zarezerwowane wyłącznie dla najdroższych modeli w ofercie producentów. Seria Xiaomi 17T przełamuje ten schemat, wprowadzając teleobiektyw Leica z 5-krotnym zoomem optycznym do obu zaprezentowanych urządzeń.

Matryca o rozdzielczości 50 MP wspierana jest przez optyczną stabilizację obrazu (OIS), co ma pozwalać na ostre ujęcia obiektów w oddali, a algorytmy AI umożliwiają cyfrowe zbliżenie nawet do 120x.

Główny aparat to również dość mocny punkt w specyfikacji. Model Pro otrzymał matrycę o wielkości 1/1,31 cala, podczas gdy podstawowy 17T korzysta z sensora 1/1,55 cala. Obie wersje wykorzystują hybrydową konstrukcję obiektywu Leica Summilux, która dba o doskonałą dynamikę i naturalne odwzorowanie detali.

Nowością w oprogramowaniu jest funkcja Leica Live Moment. Rozwiązanie to rejestruje krótki ruch i emocje tuż przed oraz po wciśnięciu spustu migawki, ożywiając statyczne kadry – wszystko to z zachowaniem charakterystycznej kolorystyki opracowanej przez niemiecką legendę fotografii.

Ponadto model Pro pozwala na kinowe nagrywanie wideo w 4K przy 60 klatkach na sekundę z naturalnym efektem rozmycia tła (bokeh).

7000 mAh pod maską. Koniec z nerwowym szukaniem gniazdka

Prawdziwym użytecznym rozwiązaniem w nowej serii są jednak akumulatory. Zastosowanie nowej generacji ogniw krzemowo-węglowych pozwoliło na zwiększenie pojemności bez zamieniania telefonów w ciężkie cegły. W modelu Xiaomi 17T Pro znajdziemy baterię o pojemności 7000 mAh, co stanowi skok o 27 proc. względem poprzedniej generacji. Można ją naładować przewodowo z mocą 100 W (HyperCharge) lub bezprzewodowo z mocą 50 W.

Podstawowy Xiaomi 17T również nie ma się czego wstydzić – oferuje ogniwo 6500 mAh (wzrost o 18 proc.) ze wsparciem dla ładowania o mocy 67 W. W praktyce oznacza to, że oba telefony bez problemu powinny wytrzymać pełny, intensywny dzień pracy, a w rękach oszczędniejszych użytkowników nawet znacznie dłużej.

Za płynność działania odpowiadają najnowsze procesory od MediaTeka. Wersję Pro napędza topowy, wykonany w 3-nanometrowej litografii układ Dimensity 9500, podczas gdy bazowy model korzysta z 4-nanometrowego Dimensity 8500-Ultra. Oba smartfony chłodzone są zaawansowanym systemem z komorą parową (Xiaomi 3D IceLoop), który zapobiega przegrzewaniu podczas grania czy nagrywania w 4K.

Ekran o poprawionej jasności

Na froncie urządzeń umieszczono ekrany AMOLED o rozdzielczości 1.5K, które potrafią rozbłysnąć ze szczytową jasnością 3500 nitów. Gwarantuje to czytelność nawet w pełnym słońcu. Różnice między modelami sprowadzają się do płynności obrazu: wersja Pro oferuje odświeżanie na poziomie 144 Hz, natomiast wariant podstawowy – 120 Hz.

Warto też zwrócić uwagę na ultracienkie, symetryczne ramki wokół ekranu w modelu Pro, które mierzą zaledwie 1,29 mm. Producent zadbał również o bezpieczeństwo wzroku, co potwierdzają certyfikaty wydane przez TÜV Rheinland.

Polskie ceny i promocja na start

Smartfony są już dostępne w Polsce. Xiaomi przygotowało ciekawą wycenę, a oferta premierowa ma szansę zainteresować potencjalnych klientów.

Ceny Xiaomi 17T:

  • Wersja 12+256 GB: 2999 zł
  • Wersja 12+512 GB: 3399 zł

Ceny Xiaomi 17T Pro:

  • Wersja 12+256 GB: 3699 zł
  • Wersja 12+512 GB: 3999 zł
  • Wersja 12 GB+1 TB: 4499 zł

Kluczowa jest tutaj jednak oferta przedsprzedażowa. Klienci, którzy zdecydują się na zakup droższych wariantów pamięciowych (12+512 GB dla obu modeli oraz 12+1 TB dla wersji Pro) w sieciach partnerskich, mogą dobrać za darmo elektryczną hulajnogę Xiaomi Electric Scooter 6 Lite lub robota sprzątającego Xiaomi Vacuum Cleaner G30 Max. Wartość takich gratisów to około 1499 złotych, co czyni ten zestaw ciekawą propozycją w tym segmencie cenowym.

Xiaomi REDMI Pad 2 9.7 wchodzi do Polski. Ekran 2K i 120 Hz w budżecie, który nie boli

#aparatLeica #bateria7000MAh #Dimensity9500 #premiera #promocjaSmartfon #smartfonyXiaomi #Xiaomi17T #Xiaomi17TPro

Volkswagen prezentuje ID. Polo GTI. Prąd, 226 koni i cyfrowe kasety magnetofonowe zamiast wydechu [galeria]

Przez 50 lat znaczek GTI był synonimem benzynowych hot hatchy. Teraz Volkswagen oficjalnie zdejmuje kurtynę z zupełnie nowego, w 100 procentach elektrycznego ID. Polo GTI.

Niemcy stają przed karkołomnym zadaniem: muszą przekonać purystów, że auto na prąd może dawać tyle samo frajdy z jazdy co jego spalinowi przodkowie, rzucając na stół mocne uderzenie w nostalgię i bardzo solidne fundamenty inżynieryjne.

226 koni na przedniej osi

Sercem każdego GTI jest napęd i sposób, w jaki oddaje on moc. ID. Polo generuje 226 koni mechanicznych (166 kW) i moment obrotowy dostępny natychmiast po wciśnięciu pedału, co pozwala na sprint do setki w 6,8 sekundy. Co najważniejsze, cała ta siła trafia wyłącznie na przednią oś. Inżynierowie z Wolfsburga bardzo świadomie zrezygnowali tu z dokładania ciężkiego napędu na cztery koła. Dzięki temu auto zachowuje lżejszą, bardziej narowistą charakterystykę, znacznie bliższą tradycji klasycznych hot hatchy.

O odpowiednią trakcję dba elektronicznie sterowana blokada mechanizmu różnicowego, a stabilność w zakrętach zapewnia adaptacyjne sportowe zawieszenie DCC.

Koniec kompromisów, czyli elektryk zamiast kombi

Zamiast analizować każdy parametr baterii, warto spojrzeć na ten samochód z szerszej perspektywy. To prawdopodobnie pierwszy elektryczny GTI, który realnie może pełnić funkcję podstawowego auta w rodzinie. Dzięki nowej architekturze MEB+ bagażnik pomieści imponujące 441 litrów, co stawia go wyżej od wielu spalinowych odpowiedników. Akumulator zapewni nieco ponad 400 kilometrów zasięgu w cyklu mieszanym (wg WLTP), a na szybkiej ładowarce uzupełnimy energię do 80 procent w ok. pół godziny. Dorzucając do tego opcję montażu haka holowniczego (z uciągiem do 1,2 tony), otrzymujemy nie tyle miejską zabawkę, co świetnie wyglądające, pragmatyczne narzędzie, które ma dodatkowo dawać frajdę z jazdy.

Cyfrowa nostalgia i krata na fotelach

Volkswagen doskonale wie, że w przypadku GTI musi sprzedawać emocje. Skoro z aut znika mechaniczna surowość spalinowego napędu, producenci próbują ją symulować za pomocą oprogramowania i interfejsów. Z zewnątrz ID. Polo to ukłon w stronę klasyki: mamy czerwony pasek, wzór plastra miodu i sportowe zderzaki.

Wewnątrz wita nas legendarna krata na fotelach (teraz opcjonalnie z pneumatycznym masażem). Najciekawiej robi się jednak na ekranach. Po włączeniu trybu retro, wirtualny kokpit udaje wskaźniki z pierwszej generacji Golfa, a odtwarzacz muzyki na centralnym ekranie zmienia się w animowaną kasetę magnetofonową. To uroczy, choć z inżynieryjnego punktu widzenia lekko absurdalny zabieg.

Próba sił z legendą

Elektryczne ID. Polo GTI to największy rynkowy sprawdzian dla sportowego działu Volkswagena. Na papierze ten projekt broni się doskonale: auto jest dynamiczne, praktyczne i naszpikowane technologią. Pytanie brzmi, czy kierowcy przyzwyczajeni do mechanicznych wibracji i dźwięku sportowego wydechu, dadzą się uwieść wirtualnym kasetom magnetofonowym i cyfrowo generowanemu klimatowi.

VW Golf GTI Edition 50 wjeżdża do Warszawy

To odważny ruch marki, ale i twardy dowód na to, że klasyczne, ryczące GTI nieuchronnie stają się częścią historii. Na szczęście nie tak szybko, wszak Golf GTI Edition 50, o którym już wspominałem dopiero co zadebiutował. Volkswagen idzie dwutorowo. Trudno o lepszy pomysł na GTI.

















#EV #hotHatch #IDPoloGTI #iMagazine #motoryzacja #premiera #samochodyElektryczne #Volkswagen

Byliśmy na polskiej premierze Volvo EX60. To może być nowy król elektrycznych SUV-ów

W Warszawie odbyła się oficjalna prezentacja Volvo EX60 oraz jego uterenowionej wersji Cross Country.

Mieliśmy okazję z bliska przyjrzeć się modelowi, który dla Szwedów jest czymś więcej niż tylko kolejnym elektrykiem – to technologiczny manifest i zapowiedź nowej ery opartej na platformie SPA3. Jeśli zapowiedzi o zasięgu przekraczającym 800 km znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, Volvo właśnie przeskoczyło o dwie długości wielu konkurentów z segmentu premium.

Zasięg i ładowanie: architektura 800V zmienia zasady gry

Największe wrażenie w specyfikacji EX60 robią liczby dotyczące energii. Samochód oferuje zasięg do 810 km (WLTP). W praktyce oznacza to, że trasa z Krakowa do Gdańska jest do pokonania „na jednym strzale”, bez nerwowego szukania ładowarek po drodze.

Gdy jednak przyjdzie czas na uzupełnienie energii, EX60 pokazuje przewagę nowej architektury 800V. Dzięki niej auto potrafi odzyskać 340 km zasięgu w zaledwie 10 minut na szybkiej ładowarce DC. Za optymalizację zużycia energii odpowiada system HuginCore – autorskie oprogramowanie Volvo zintegrowane z potężnymi jednostkami obliczeniowymi od NVIDIA i Qualcomm.

SPA3 i megacasting: przestrzeń XC90 w mniejszym nadwoziu

EX60 to pierwszy model zbudowany na nowej platformie SPA3. Volvo poszło tu śladem technologicznych liderów, stosując tzw. megacasting (odlewanie dużych elementów podwozia jako całości) oraz konstrukcję cell-to-body (integracja ogniw akumulatora bezpośrednio ze strukturą nadwozia).

Efekt? Znaczne zwiększenie sztywności konstrukcji i obniżenie masy, ale przede wszystkim – niespotykana wcześniej w tym segmencie przestronność. Choć EX60 z zewnątrz zachowuje kompaktowe proporcje typowe dla SUV-ów średniej wielkości, w środku oferuje ilość miejsca zbliżoną do flagowego modelu XC90. Skandynawski minimalizm i materiały premium dopełniają całości, tworząc wnętrze, w którym po prostu chce się przebywać.

Bezpieczeństwo z polskim akcentem

Nie byłoby Volvo bez innowacji w dziedzinie bezpieczeństwa. EX60 debiutuje z wieloadaptacyjnymi pasami bezpieczeństwa, które inteligentnie dostosowują siłę napięcia i poziom ochrony nie tylko do siły uderzenia, ale też do masy i gabarytów konkretnego pasażera.

Co dla nas szczególnie istotne, nad oprogramowaniem i technologią tych rozwiązań pracowali inżynierowie z Volvo Tech Hub w Krakowie. To kolejny dowód na to, że polski zespół ma realny wpływ na to, jak wyglądają globalne standardy bezpieczeństwa szwedzkiej marki.

Strategiczny sukces jeszcze przed premierą?

Podczas premiery Arek Nowiński oraz Monika Jabłonka-Ziętek nie kryli optymizmu. Jak się okazuje, zainteresowanie EX60 jeszcze przed jego fizycznym pojawieniem się w salonach przekroczyło wewnętrzne plany sprzedażowe marki. Biorąc pod uwagę miks ogromnego zasięgu, błyskawicznego ładowania i tradycyjnej dla Volvo estetyki, mamy do czynienia z kandydatem na rynkowy hit najbliższych lat.

Volvo EX60 i EX60 Cross Country. Szwedzi wchodzą „all-in” i kończą dyskusję o zasięgu. 810 km i pneumatyka w standardzie przygody

#800V #HuginCore #iMagazine #premiera #samochodyElektryczne #SPA3 #VolvoEX60 #VolvoEX60CrossCountry #VolvoTechHubKraków #zasięgWLTP

A je tu další středa a další premiéra! 🔥

Večer v osm to vypukne, píseň "Instigator", druhý kousek z alba "Asylum" od projektu "Inpatient" (= Ren + Chris Webby + JP On Da Track).
Album vyjde v červenci.

#REN
#ChrisWebby
#Inpatient
#premiéra

https://www.youtube.com/watch?v=uoIlEWKReqE

Inpatient (Ren x Chris Webby) - Instigator

YouTube

Mercedes podgrzewa atmosferę. Elektryczna Klasa C z wnętrzem jak luksusowy apartament

Światowa premiera pierwszej w pełni elektrycznej Klasy C odbędzie się już w najbliższy poniedziałek, ale Mercedes postanowił nie trzymać nas w całkowitej niepewności.

Niemiecki producent pochwalił się właśnie pierwszymi detalami oraz wnętrzem nadchodzącego modelu. Zamiast surowej motoryzacji dostajemy zaawansowane cyfrowo środowisko i obietnicę komfortu z najwyższej półki, która ma przygotować klientów na nadejście nowej ery w tym segmencie.

Hyperscreen i cyfrowa dominacja

Głównym punktem kabiny nowej Klasy C jest potężny system multimedialny. Na desce rozdzielczej znajdzie się rozbudowany MBUX Hyperscreen (lub Superscreen), płynnie rozciągający się od słupka do słupka. To rozwiązanie znane już z flagowych, elektrycznych modeli marki, które niemal całkowicie eliminuje fizyczne przyciski. Innowacyjna technologia matrycowego podświetlenia, operująca na prawie dziesięciu milionach pikseli, zapewni nie tylko doskonałą czytelność wskaźników dla kierowcy, ale i niezależną strefę rozrywki dla pasażera.

O wrażenia akustyczne zadba opcjonalny system nagłośnienia przestrzennego Burmester 3D, którego maskownice wykonano z precyzyjnie obrabianej stali nierdzewnej, co przełamuje dominację cyfrowych ekranów klasycznym, metalowym akcentem.

Wegańskie wnętrze i nowa pompa ciepła

Mercedes kontynuuje kierunek wyznaczony przez najnowszą generację modelu GLC. Nowa, elektryczna Klasa C będzie drugim samochodem marki, który na życzenie klienta zaoferuje całkowicie wegańskie wnętrze, certyfikowane przez niezależne towarzystwo The Vegan Society. Oznacza to brak materiałów pochodzenia zwierzęcego na każdym elemencie wykończenia – od foteli, przez kierownicę, po boczki drzwi i podsufitkę.

Inżynierowie ze Stuttgartu skupili się również na efektywności zarządzania energią. Samochód wyposażono standardowo w innowacyjną, wieloźródłową pompę ciepła. Efekty jej pracy robią wrażenie – przy temperaturze -7 stopni Celsjusza kabina nowej Klasy C ma nagrzewać się dwukrotnie szybciej niż w odpowiednikach spalinowych, zużywając przy tym o połowę mniej energii z akumulatora.

Kiedy oficjalna premiera?

Wszystkie techniczne karty zostaną odkryte w poniedziałek, 20 kwietnia 2026 roku o godzinie 12:30 naszego czasu, podczas transmisji z Korei Południowej. To wtedy poznamy kluczowe informacje, na które czekają kierowcy: dokładne parametry napędu, pojemność akumulatorów oraz realny zasięg nowej, elektrycznej Klasy C. Oczywiście te informacje znajdziecie również u nas.

Nowy Mercedes GLE to cyfrowy czołg. Zawieszenie sterowane z chmury i potężny centralny komputer w kabinie

#autaWegańskie #KlasaC #MBUXHyperscreen #mercedesBenz #motoryzacja #premiera #samochodyElektryczne #TheVeganSociety

W pełni elektryczny Juke nadjeżdża. Japoński producent ujawnia trzecią generację bestsellera

Japońska marka oficjalnie pokazała trzecią odsłonę swojego miejskiego przeboju.

Zupełnie nowy Nissan Juke staje się pojazdem w stu procentach elektrycznym. Auto powstanie na platformie CMF-EV aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi, a jego rynkowa premiera zaplanowana jest na wiosnę 2027 roku. Dla kontekstu, na tej samej platformie powstały takie modele jak: Nissan Ariya, Renault Megane E-Tech Electric, czy Renault Scenic E-Tech Electric. W przyszłości platforma stanowić będzie fundament nie tylko nowego Juke’a, ale też elektrycznych modeli marki Alpine.

Światowa prezentacja japońskiego crossovera odbyła się podczas wydarzenia Vision w głównej siedzibie firmy w Japonii. Nowy Juke nadal wpisuje się w uwielbiany przez kierowców segment miejskich crossoverów, ale elektryczna architektura oznacza w praktyce zupełnie inne proporcje i nowy charakter jazdy w porównaniu do dotychczasowych spalinowych wariantów.

Produkcja tego auta zostanie zlokalizowana w zakładach w brytyjskim Sunderland. Właśnie tam w najbliższych tygodniach wystartuje faza testowego montażu. Fabryka ta to dziś kluczowy ośrodek dla europejskiej produkcji pojazdów bezemisyjnych japońskiej marki.

Oddawanie prądu do sieci i rynkowy pragmatyzm

Trzecia generacja popularnego modelu (który od 2010 roku znalazł w Europie 1,5 miliona nabywców) zaoferuje rozwiązanie Vehicle-to-Grid. Technologia ta pozwoli na dwukierunkowy przepływ prądu – w razie potrzeby samochód będzie mógł oddawać zmagazynowaną energię z powrotem do sieci.

Warto jednak wyraźnie zaznaczyć: pełna elektryfikacja Juke’a nie oznacza, że marka zmusza wszystkich do natychmiastowego przejścia na prąd. Przedstawiciele firmy potwierdzili, że w szerszym portfolio modelowym wciąż dostępne będą układy hybrydowe e-POWER. To pragmatyczny ruch, by zagwarantować bezpieczną alternatywę klientom, którzy nie mają jeszcze dostępu do odpowiedniej infrastruktury.

Element większego planu

„Europa odgrywa kluczową rolę w naszej strategii i pozostajemy w pełni zaangażowani w budowę przyszłości opartej na pojazdach elektrycznych” – podkreśla Massimiliano Messina, prezes marki w regionie AMIEO.

Nowy, elektryczny Nissan Micra debiutuje w Polsce. Znamy cenę i specyfikację techniczną [galeria]

Nowy model to po prostu element większego planu elektryfikacji. W ramach obranej ścieżki w europejskich salonach nowy Juke uzupełni takie modele jak: nowa elektryczna Micra, zupełnie nowe wcielenie modelu Nissan Leaf, o których już pisaliśmy oraz mniejszy, miejski pojazd z segmentu A. Więcej szczegółów na temat nowego modelu poznamy w późniejszym terminie, tymczasem przynajmniej możemy zobaczyć jak nowy Juke będzie się prezentować.

Nissan zaprezentował trzecią generację modelu Nissan Leaf [galeria]

#CMFEV #crossover #ePOWER #EV #Juke #motoryzacja #Nissan #premiera #samochodyElektryczne #Sunderland

Nowa wersja 911 – Porsche zapowiada najbardziej purystyczną maszynę od lat

Niemiecki producent sportowych samochodów znów podgrzewa atmosferę. Już w połowie kwietnia światło dzienne ujrzy zupełnie nowy wariant kultowego Porsche 911. Oficjalne zapowiedzi sugerują, że marka szykuje auto skrojone pod największych motoryzacyjnych purystów.

Porsche znane jest z tego, że potrafi mistrzowsko budować napięcie wokół swoich premier. Tym razem producent serwuje nam zaledwie jedno, enigmatyczne zdjęcie przykrytego płachtą nadwozia oraz zapowiedź nadejścia „wyjątkowo ekscytującego samochodu sportowego”. Z komunikatu płynie jednak ważna obietnica – nowość ma dostarczyć kierowcom purystyczną przyjemność z jazdy.

W języku Porsche to jasny sygnał. Najczęściej oznacza to model pozbawiony zbędnych kompromisów (być może kolejną wariację z rodziny GT lub surowe modele typu Touring/T). W praktyce może to zwiastować powrót do wolnossącego silnika, manualnej skrzyni biegów lub radykalne odchudzenie konstrukcji połączone z ograniczeniem elektroniki.

Sprawdzian na kanaryjskich serpentynach

Zanim auto trafi przed obiektywy kamer, musiało udowodnić swoją wartość na drodze. Marka zdradziła, że wciąż trzymany w tajemnicy wariant 911 przeszedł już pierwsze testy na widowiskowych, górskich trasach Teneryfy. Za jego kierownicą usiedli starannie wyselekcjonowani eksperci motoryzacyjni. Taki ruch to klasyczny zabieg marketingowy, mający po prostu podbić rynkowy apetyt przed oficjalnym zdjęciem kamuflażu.

Kiedy zobaczymy auto?

Fani motoryzacji nie będą musieli długo czekać. Światowa, cyfrowa premiera tajemniczego modelu 911 odbędzie się we wtorek, 14 kwietnia 2026 roku. Transmisja wystartuje punktualnie o godzinie 16:00 polskiego czasu (CEST). Wydarzenie będzie można śledzić na żywo w Newsroomie Porsche oraz na oficjalnym kanale producenta na platformie YouTube. Jeśli przegapicie transmisję na żywo, nic nie tracicie, informacje o nowym 911, z pewnością znajdziecie u nas.

845 koni i dziury w kluczyku. Porsche świętuje 50 lat modelu 935 [galeria]

#motoryzacja #Porsche #Porsche911 #premiera #samochodySportowe #silnikWolnossący #Zuffenhausen

Pre zlý stav elektrických rozvodov hrozilo obmedzenie kultúrneho života v meste.

Tón: : mierne negatívny
#slovakia #gdelt #premiéra #komárno #oprava

https://www.teraz.sk/regiony/domu-matice-slovenskej-sa-podarilo-vyrie/953006-clanok.html

Domu Matice slovenskej sa podarilo vyriešiť havarijný stav elektriny

Pre zlý stav elektrických rozvodov hrozilo obmedzenie kultúrneho života v meste.

TASR

8. 4. 2026.

A další kousky by měly přicházet po týdnu či dvou (pokud se nic nezmění, s Renem nikdy nic není natuty, zdraví je prevít a ADHD taky; a neutuchající perfekcionismus nakonec taky).

#premiéra
#REN
#blues

#Premiera - polecam, co prawda na YouTube, ale zawsze warto...