Lateral movement w Active Directory z wykorzystaniem WinRM

Lateral movement (często tłumaczony jako ruch boczny) w środowiskach Active Directory bardzo rzadko opiera się na podatnościach w rozumieniu tych dostępnych w ramach bazy CVE. W praktyce znacznie częściej jest to konsekwencja nadużycia wbudowanych mechanizmów administracyjnych, które zostały zaprojektowane z myślą o automatyzacji i zdalnym zarządzaniu systemami z rodziny Windows....

Sekurak

Lateral movement w Active Directory z wykorzystaniem WinRM

Lateral movement (często tłumaczony jako ruch boczny) w środowiskach Active Directory bardzo rzadko opiera się na podatnościach w rozumieniu tych dostępnych w ramach bazy CVE. W praktyce znacznie częściej jest to konsekwencja nadużycia wbudowanych mechanizmów administracyjnych, które zostały zaprojektowane z myślą o automatyzacji i zdalnym zarządzaniu systemami z rodziny Windows....

#Teksty #Metasploit #Mimikatz #Netsec #Poradnik #Powershell #Winrm

https://sekurak.pl/lateral-movement-w-active-directory-z-wykorzystaniem-winrm/

Lateral movement w Active Directory z wykorzystaniem WinRM

Lateral movement (często tłumaczony jako ruch boczny) w środowiskach Active Directory bardzo rzadko opiera się na podatnościach w rozumieniu tych dostępnych w ramach bazy CVE. W praktyce znacznie częściej jest to konsekwencja nadużycia wbudowanych mechanizmów administracyjnych, które zostały zaprojektowane z myślą o automatyzacji i zdalnym zarządzaniu systemami z rodziny Windows....

Sekurak

Masz plan Google AI Pro? Sprawdź, czy opłaca Ci się „zejść” do taniego AI Plus (i co wtedy stracisz)

Pojawienie się w Polsce taniego planu Google AI Plus (34,99 zł) wywołało spore poruszenie. Dla wielu osób to świetna okazja, by zacząć przygodę z Gemini 3 Pro.

Jednak jeśli jesteś „power userem” i obecnie płacisz za wyższy pakiet AI Premium, przesiadka na tańszą opcję może być bolesna. Sprawdziliśmy, co dokładnie znika po kliknięciu „zmień plan na niższy”.

Oszczędność jest kusząca – w kieszeni zostaje ponad 60 zł miesięcznie. Jednak Google skonstruowało ofertę tak, że AI Plus to nie jest po prostu „tańsze Pro”. To produkt wykastrowany z funkcji, które dla wielu osób mogą być kluczowe.

Google AI Plus wchodzi do Polski. Gemini 3 Pro i 200 GB chmury za połowę dotychczasowej ceny

Poniżej lista rzeczy, które stracisz, decydując się na downgrade.

1. Pożegnaj się z AI w Gmailu i Docsach

To największa różnica, o której Google nie mówi głośno w reklamach. Plan AI Plus to tylko czatbot. Jeśli przyzwyczaiłeś się do tego, że Gemini siedzi w Twoim Gmailu (podsumowuje wątki, proponuje odpowiedzi, pozwala szybko odnaleźć maila sprzed lat) albo pomaga Ci pisać teksty bezpośrednio w Google Docs – nie zmieniaj planu. W tańszym wariancie te integracje znikają. Wracasz do metody „kopiuj-wklej” między oknem czatu a edytorem tekstu.

2. Pamięć złotej rybki (no, prawie)

Wersja Pro oferuje gigantyczne okno kontekstowe – 1 milion tokenów. To oznacza, że możesz wrzucić do analizy całą książkę, opasły raport roczny czy dokumentację techniczną (do 1500 stron), a model „zrozumie” całość. W wersji AI Plus (taniej) okno kontekstowe kurczy się do 128 000 tokenów (ok. 50 stron). Do prostych zadań wystarczy, ale przy pracy z dużymi danymi model zacznie „zapominać” początek rozmowy znacznie szybciej.

3. Licznik bije szybciej

Oba plany dają dostęp do najnowszego modelu Gemini 3 Pro, ale w tańszym wariancie masz na niego nałożony „kaganiec”.

  • AI Plus: limit to około 30 zapytań dziennie do modelu Pro. Potem system przełączy Cię na słabszy (choć szybszy) model Flash.
  • AI Premium (Pro): limity są znacznie wyższe (100 promptów dziennie do Pro i 300 do modelu Thinking), pozwalające na swobodną pracę przez cały dzień.

4. Miejsce w chmurze

To prozaiczne, ale kluczowe. AI Premium (Pro) to standardowo 2 TB miejsca w chmurze. Nowy, tani AI Plus to tylko 200 GB. Jeśli Twój Google Drive i Zdjęcia zajmują już 500 GB, technicznie nie możesz zejść do niższego planu bez bolesnego kasowania danych (lub dokupienia osobnego pakietu na dane).

Kiedy warto zrobić downgrade?

Mimo tych cięć, dla wielu osób przesiadka na tańszy plan będzie strzałem w dziesiątkę. Zmień plan na AI Plus, jeśli:

  • Używasz Gemini głównie jako „lepszego Google’a” do zadawania pytań i generowania pomysłów.
  • Nie potrzebujesz AI zintegrowanego z pocztą i dokumentami (lub wolisz robić to ręcznie).
  • Twoje dyski w chmurze nie przekraczają 200 GB zajętości.
  • 30 zaawansowanych zapytań dziennie to dla Ciebie wystarczający zapas.

Kiedy zostać przy AI Pro?

Nie rezygnuj z droższego planu, jeśli:

  • Pracujesz na dużych dokumentach (analiza PDF-ów, długich tekstów).
  • Korzystasz z funkcji Deep Research lub AI Inbox.
  • Potrzebujesz 2 TB miejsca na zdjęcia i pliki.

Decyzja sprowadza się do jednego pytania: czy płacisz za dostęp do modelu (wtedy bierz Plus), czy za asystenta w ekosystemie z większą chmurą (wtedy zostań przy Pro).

Najdroższego wariantu Google AI Ultra nie rozważamy, wychodzimy z założenia, że jeżeli ktoś jest w stanie płacić ponad 1200 zł miesięcznie za AI, to wie na co się pisze.

#AIWGmailu #downgradeSubskrypcjiGoogle #GoogleAIPlusCzyPro #GoogleOneCennik #limityGemini3Pro #poradnik

Samoorganizacja wyjaśnia Poradnik bezpieczeństwa NIEWYGODNA PRAWDA

A tak na poważnie, to warto poruszyć ten temat. Tym bardziej że coś wiem, jako trener samoorganizacji, anarchista, preppers i ratownik KPP.

[UWAGA czytając ten post lub Poradnik bezpieczeństwa, możesz poczuć niepokój, lęk, strach. To normalne, gdy mierzysz się z perspektywą cierpienia, śmierci, kryzysu. Odpuść ironię i prężenie bicepsów. Czuj niepokój i reaguj rozsądnie.]

1. WRESZCIE państwo ruszyło się poinformować o obronie cywilnej. Doczekaliśmy się. Dobrze, że papier i wysłane wszędzie. Pamiętajmy, że nie każdy korzysta z internetu.
2. Jest pare propagandowych wtrętów. Polska gurom itp. A co mają napisać? Że uciekną do Rumunii? No i o rządowych mediach...
3. Treść krótka, zwięzła. Może aż za zwięzła i czasem nie wiem, czy piszą do mnie o wojnie czy pożarze w bloku. Ale poradnik ma być na różne sytuacje, więc niech będzie.
4. No właśnie, czym są te awaryjne źródła ciepła? Internet poratuje.
5. Przyznam ze wstydem, nie wszystko wiedziałem! No proszę, jednak warto wysłać ludziom.
6. Sranie do wiadra. Wiecie no, srałem już do beczki, do dołu w ziemi, do dziury w betonowej płycie. Srać trzeba. Widać Stanowski może walnąć kloca do sedesu, gdy nie ma wody. Ewentualnie testosteron pozwoli mu wstrzymać kał na kilka dni.
7. Rząd wprost nas informuje, że w kryzysach MUSIMY SIĘ ORGANIZOWAĆ. I jest to prawda. Nagle nas poucza, jak organizować się już teraz. Także kochani, zawijamy rękawy i do kolektywów marsz!
8. Zwraca się naszą uwagę na osoby słabsze. I dobrze. BTW, Tusk mógłby nie prywatyzować ochrony zdrowia, to by było lekko łatwiej z tą troską.
9. Drodzy prawacy, teraz weźcie kartkę i długopis (ty nie, lewaku) i podzielcie te 40 czy tam 60 milionów zł przez liczbę osób w Polsce. Drogo? Za ziny z ksero na benefitach daje się więcej.

Dobra, to co dalej. Idź na kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy, jeśli masz hajs. Albo przekonaj szefa, że potrzebujecie tego w pracy. Znajdź sobie swoje kółko aktywistek, wolontariuszy, sąsiadów. Poznajcie się i poróbcie coś razem. Ucz się przydatnych rzeczy: survivalu, naprawiania rzeczy, elektryki, budowania czegoś, prowadzenia samochodu. Może się przydać nawet bez kryzysu.

Możesz też dać znać w komentarzu, jakie widzisz sposoby na radzenie sobie w kryzysach.

#bezpieczeństwo #poradnik #PoradnikBezpieczeństwa #preppers #PierwszaPomoc #survival

Jeżeli ktoś z okazji wczorajszego wyjścia wersji 15.0 chciałby zacząć grać w OpenTTD (darmową grę w której tworzy się przedsiębiorstwo transportowe z samochodami, pociągami, statkami i samolotami), to tu jest całkiem zgrabny poradnik jak zacząć.

https://www.youtube.com/watch?v=o-sRb-4ggYo

#OpenTTD #gierkowo #poradnik

New to OpenTTD? Everything You Need to Start

YouTube

🌟 Odkryj sekret głębokiego relaksu i regeneracji! 🌟

Czujesz napięcie w karku, ból pleców po długim dniu lub po prostu potrzebujesz chwili dla siebie? Masaż to coś więcej niż luksus – to inwestycja w Twoje zdrowie i dobre samopoczucie.

Na naszym blogu odkryjesz:
✅ Różne techniki masażu – od relaksacyjnego po leczniczy.
✅ Ich konkretne korzyści dla ciała i umysłu.
✅ Praktyczne wskazówki, gdzie szukać dobrego masażysty.

Przekonaj się, jak masaż może odmienić Twoje codzienne życie. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce żyć zdrowiej i w większej harmonii.

👉 Przeczytaj cały artykuł tutaj: https://tefl.ink/Masa%C5%BC-12-08

#Masaż #Relaks #Zdrowie #Wellness #DobreSamopoczucie #Blog #Poradnik #SelfCare

Mastotags - Hashtag Finder for Mastodon

Problem ze znikającym miejscem na Macu pod macOS 26? Sprawdź to ustawienie!

Po premierze macOS 26, podobnie jak poprzednich wersji systemu dla komputerów Mac, w sieci ponownie rozgorzała dyskusja o znikającym w zawrotnym tempie miejscu na dyskach Maców. Winowajca? Zapętlone, lokalne snapshot Time Machine. Ten tekst pomoże odzyskać nawet 300 GB zajętego miejsca.

Słowem wstępu

Na komputerze Mac możesz wyświetlić listę migawek (ang. snapshots) APFS, skopiować informacje o nich oraz usuwać je. Migawka APFS to plik tylko do odczytu nadrzędnego woluminu APFS, zrobiony w określonym momencie.

Wolumin APFS może mieć zero lub więcej powiązanych migawek APFS.

Time Machine co godzinę tworzy kopie zmienionych plików. Te lokalne migawki są przechowywane na tym samym dysku co oryginalne pliki i są oddzielone od kopii zapasowych przechowywanych na dysku kopii zapasowej. Pliki te są przechowywane do 24 godzin lub do momentu, gdy potrzebne będzie miejsce na dysku. Gdy normalny dysk kopii zapasowej nie jest dostępny, lokalne migawki są wygodnym sposobem na pobranie wcześniejszych wersji plików.

Uwaga! Data ostatniej lokalnej migawki nie jest odzwierciedlona w najnowszych datach kopii zapasowych pokazanych w Ustawieniach Time Machine!

Lokalne migawki są przechowywane tylko na dyskach przy użyciu systemu plików Apple (APFS), gdy w ustawieniach Time Machine jest wybrana opcja Backup Automatically.

Time Machine automatycznie usuwa lokalne migawki, gdy potrzebne jest miejsce na dysku lub gdy są starsze niż 24 godziny chyba…, że pojawi się błąd, który najczęściej występuje w momencie wydawania przez Apple aktualizacji do nowej, dużej wersji systemu wrześniu.

Wówczas dysk zapycha się w ciągu dnia, dwóch i np. pokazuje użytkownikowi, że z 200 GB dostępnego miejsca wczoraj, dziś ma zaledwie 31 GB, a 170 GB zajmują pliki określone przez system, jako „Pozostałe” (ang. Others).

Gdzie szukać informacji o zajętości dysku?

W macOS 26 informacja o tym ile miejsca i przez co mamy zajętego na naszych komputerach Mac znajdziemy wchodząc kolejno w – Ustawienia > Ogólne > Miejsce.

Jeżeli błąd z lokalnymi snapshotami występuje, sporą część paska na górze tego okienka zajmie pozycja „Pozostałe” (ang. Others). Nie dowiemy się jednak z poziomu tego miejsca, że to właśnie rzeczy związane z Time Machine.

Swoją drogą, samo Apple Intelligence to prawie 14 GB.

Gdzie zatem należy się udać?

Usuwamy niepotrzebne migawki Time Machinę

Na komputerze Mac możesz wyświetlić listę migawek APFS, skopiować informacje o migawkach i usuwać je. Migawka APFS to tylko do odczytu kopia nadrzędnego woluminu APFS, zrobiona w określonym momencie. Wolumin APFS może mieć zero lub więcej powiązanych migawek APFS.

Uruchamiamy aplikację Narzędzia Dyskowe, np. wpisując tę nazwę w nowego Spotlighta (CMD+Spacja).

Wyświetlamy migawki APFS

  • Przejdź do aplikacji Narzędzie dyskowe na twoim Macu.Jeśli Narzędzie dyskowe nie jest otwarte, kliknij przycisk w Docku wpisz Narzędzie dyskowe w polu wyszukiwania, a następnie kliknij przycisk .
  • Wybierz Widok > Pokaż migawki APFS.
  • Na pasku bocznym wybierz wolumin.Migawki APFS na wybranym woluminie są wymienione w tabeli na dole okna.
  • Aby zmienić kolumny wyświetlane w tabeli, kliknij przycisk , wybierz opcję Pokaż kolumny, a następnie wykonaj jedną z następujących czynności:
    • Dodaj kolumnę: wybierz element, który chcesz wyświetlić w tabeli, aby obok elementu pojawił się znacznik wyboru.
    • Usuń kolumnę: Wybierz element, który chcesz usunąć z tabeli, aby znacznik wyboru zniknął.

    Kolumny, które możesz dodać lub usunąć z tabeli to: XID, UUID, Data utworzenia, Znak pływowy, Rozmiar prywatny, Rozmiar skumulowany i Rodzaj.

  • Aby zmienić kolejność kolumn wyświetlanych w tabeli, przeciągnij nagłówek kolumny w prawo lub w lewo, w preferowanej kolejności.
  • Usuwamy migawki APFS

  • Przejdź do aplikacji Narzędzie dyskowe na twoim Macu.Jeśli Narzędzie dyskowe nie jest otwarte, kliknij przycisk w Docku wpisz Narzędzie dyskowe w polu wyszukiwania, a następnie kliknij przycisk .
  • Wybierz Widok > Pokaż migawki APFS.
  • Na pasku bocznym wybierz wolumin.Migawki APFS dla wybranego woluminu są wymienione w tabeli na dole okna.
  • Wybierz jedną lub więcej migawek w tabeli, a następnie kliknij przycisk .
  • Gotowe! Po kilku minutach i restarcie maszyny odzyskacie cenne miejsce na dysku.

    Więcej informacji zawierają te dwa dokumenty Wsparcia Apple:

  • #Apple #dysk #Mac #macOS #miejsceNaDysku #narzędziaDyskowe #optymalizacja #poradnik #Porady #tips

    Twój laptop rozładowuje się w plecaku? Przestań używać trybu „Uśpij” i zrób to zamiast niego

    Znasz to uczucie? Ładujesz laptopa do pełna, zamykasz klapę, wrzucasz go do torby, a rano wyjmujesz sprzęt, który jest gorący jak piec i ma 5% baterii. To nie magia, ani zużyty akumulator. To wina „nowoczesnego” trybu uśpienia w systemie Windows, który sprawia, że Twój komputer nigdy tak naprawdę nie śpi.

    W świecie idealnym, zamknięcie klapy laptopa powinno odcinać zasilanie i zamrażać jego stan. Niestety, w świecie Windowsa od kilku lat króluje standard Modern Standby. W teorii miał on sprawić, że laptopy będą wybudzać się błyskawicznie jak smartfony i pobierać maile w tle. W praktyce? To loteria.

    Dlaczego laptop „nie śpi”?

    Gdy korzystasz z domyślnego trybu „Uśpij” (Sleep), Twój komputer wchodzi w stan niskiego poboru energii, ale wciąż podtrzymuje zasilanie kluczowych podzespołów. Wystarczy, że system operacyjny uzna, iż czas pobrać aktualizację, albo podłączona myszka Bluetooth wyśle sygnał – i laptop się wybudza.

    Jeśli dzieje się to w ciasnym plecaku, wentylatory nie mają skąd czerpać chłodnego powietrza. Efekt? Przegrzewający się sprzęt i drenaż baterii do zera, zanim w ogóle dotrzesz do biura. Co gorsza, często odpowiadają za to aplikacje działające w tle (np. odtwarzacze multimedialne czy komunikatory), które blokują proces pełnego uśpienia.

    Rozwiązanie jest jedno: hibernacja

    Jak temu zaradzić? To proste: przestań usypiać, zacznij hibernować. Hibernacja to stan, w którym zawartość pamięci RAM jest zapisywana na SSD, a komputer całkowicie się wyłącza. Nie zużywa wtedy prądu.

    Zaleta jest oczywista: masz 100% pewności, że laptop się nie włączy w torbie i nie zużyje baterii. I to bez względu na to ile razy myszka na BT się ruszy w plecaku.

    Wada? Tak naprawdę rozwiązanie to nie ma wad. Owszem, kiedyś, gdy laptopy były jeszcze wyposażane w klasyczne dyski twarde jako główne nośniki pamięci masowej, wadą było powolne uruchamianie systemu z trybu hibernacji. Dziś, przy szybkich dyskach NVMe SSD, wybudzanie z hibernacji trwa zaledwie kilka sekund dłużej niż ze zwykłego uśpienia. To niewielka cena za pewność, że sprzęt będzie działał, gdy go potrzebujesz.

    Jak włączyć hibernację w Windows?

    Opcja ta jest często domyślnie ukryta. Aby ją włączyć:

    • Otwórz Ustawienia -> System -> Zasilanie i bateria.
    • Wybierz „Pokrywa, zasilanie i uśpienie kontrolki przycisków”.

    • Zobaczysz dwie grupy ustawień zasilania, zależnie od tego, czy mowa o laptopie podłączonym do prądu (sekcja „Podłączone”), czy nie (sekcja „Używa baterii”).
    • Jeżeli chcesz by zamknięcie pokrywy hibernowało laptopa w obu sekcjach dla pozycji „Zamknięcie pokrywy spowoduje, że mój komputer będzie…” i z rozwijalnej listy obok, po prawej stronie wybierz pozycję „Hibernuj”:

    To wszystko, od tej pory gdy zamkniesz ekran swojego laptopa nie ucieknie ci w torbie czy plecaku żaden wat energii.

    Dwie groźne luki w Windows aktywnie wykorzystywane. Jedna to 8-letni zero-day bez łatki

    #bateria #hibernacja #laptop #Microsoft #ModernStandby #oszczędzanieEnergii #poradnik #Porady #windows #Windows11

    Wyłączyłeś GPS i myślisz, że jesteś niewidzialny? Błąd. Google i tak wie, gdzie jesteś

    Wielu z nas żyje w przekonaniu, że wystarczy kliknąć ikonę „Lokalizacja” w pasku powiadomień, by zniknąć z radarów wielkich korporacji. To jedna z największych iluzji współczesnej technologii.

    Nawet jeśli odetniesz smartfon od satelitów GPS, Google wciąż potrafi z zadziwiającą precyzją określić, gdzie się znajdujesz. Jak to możliwe i czy da się przed tym bronić?

    Wyobraź sobie sytuację: wyłączasz GPS, by oszczędzać baterię lub zadbać o prywatność. Mimo to, gdy pytasz asystenta AI o pogodę, otrzymujesz prognozę idealnie dopasowaną do Twojej dzielnicy. To nie magia, lecz efekt działania potężnego ekosystemu danych, który Google budował przez lata. GPS to tylko wierzchołek góry lodowej.

    Niewidzialna mapa Wi-Fi i Bluetooth

    Najpotężniejszym narzędziem w arsenale Google, działającym bez udziału satelitów, są moduły łączności krótkiego zasięgu. Twój telefon nieustannie skanuje otoczenie w poszukiwaniu sieci Wi-Fi oraz urządzeń Bluetooth.

    Nie musisz się nawet z nimi łączyć. Wystarczy, że telefon „widzi” nazwy sieci (SSID) i unikalne adresy MAC routerów sąsiadów czy kawiarni, obok której właśnie przechodzisz. Google dysponuje gigantyczną bazą danych mapującą lokalizację punktów dostępowych na całym świecie (zbieraną m.in. przez samochody Street View oraz miliony telefonów z Androidem). Jeśli Twój telefon widzi „Wi-Fi_Kawiarnia_X” i „Wi-Fi_Biuro_Y”, algorytm wie, że stoisz na konkretnym rogu ulicy, nawet jeśli niebo jest zasłonięte.

    Google przykręca kurek. Darmowy Gemini 3 Pro i Nano Banana z nowymi, ostrymi limitami

    Maszty GSM: stara szkoła triangulacji

    Gdy zawodzi Wi-Fi, do gry wchodzi stara, dobra sieć komórkowa. Aby Twój telefon mógł dzwonić, musi być zalogowany do stacji bazowej (BTS).

    Mierząc siłę sygnału i opóźnienie w komunikacji z kilkoma najbliższymi wieżami, operator (a za nim system operacyjny telefonu) może zawęzić obszar Twojego pobytu. Nie jest to precyzja do jednego metra, ale wystarczy, by wiedzieć, w jakiej jesteś dzielnicy.

    Twój cyfrowy adres i… inteligencja

    Każde urządzenie podłączone do sieci posiada adres IP. Choć VPN może go zamaskować, to przy standardowym połączeniu adres ten często zdradza miasto lub region, w którym przebywasz.

    Co więcej, do gry wchodzi sztuczna inteligencja i wnioskowanie logiczne. Jeśli masz zapisane w mapach lokalizacje „Dom” i „Praca”, a twój telefon połączy się z inteligentnym głośnikiem lub telewizorem w jednym z tych miejsc, Google nie potrzebuje satelitów. System po prostu „wie”, że skoro twój telefon rozmawia z twoim domowym sprzętem smart home, to znaczy, że jesteś w domu.

    Jak (naprawdę) ograniczyć śledzenie?

    Całkowite ukrycie się przed gigantem z Mountain View jest trudne, ale można utrudnić mu zadanie. Samo wyłączenie GPS to zdecydowanie za mało. Poniżej kilka wskazówek:

    • Wyłącz „Dokładność lokalizacji Google”: w ustawieniach Androida znajdziesz opcję, która (gdy jest włączona) pozwala telefonowi używać Wi-Fi, Bluetooth i sieci komórkowych do ustalania położenia nawet przy wyłączonym GPS. Jej dezaktywacja to kluczowy krok.
    • Historia lokalizacji: w ustawieniach Konta Google warto sprawdzić (i ewentualnie wyłączyć lub ustawić autousuwanie) Historię lokalizacji. To tam zapisywana jest oś czasu Twoich podróży.
    • Uprawnienia aplikacji: przejrzyj, które aplikacje mają dostęp do lokalizacji. Zmień ustawienia na „Tylko podczas używania aplikacji”. Przy okazji, jeżeli zauważysz, że jakaś aplikacja „potrzebuje lokalizacji” choć jej funkcjonalność (np. latarka) wyklucza takie zapotrzebowanie, lepiej pozbądź się takiej aplikacji ze swojego smartfonu.
    • VPN: używanie zaufanego VPN-u pozwoli ukryć twój prawdziwy adres IP, co utrudni geolokalizację na poziomie sieciowym, gdy jesteś poza domem. Uwaga, słowo „zaufany” ma tu duże znaczenie (oznacza najczęściej usługę komercyjną, a nie darmowego VPN-a).

    Technologia lokalizacji bez GPS jest niezwykle przydatna – pozwala na szybkie ustalenie pozycji w budynkach i oszczędza energię. Warto jednak mieć świadomość, że nasz cyfrowy cień jest znacznie dłuższy, niż nam się wydaje. Warto też pamiętać o tym, że im bardziej dbasz o prywatność tym bardziej możesz utrudniać sobie korzystanie z wielu usług, które lokalizacji wymagają do działania.

    Święta z Gemini po polsku. Jak AI realnie pomoże Ci w przedświątecznej gorączce?

    #android #cyberbezpieczenstwo #google #gps #lokalizacja #news #poradnik #prywatnosc #sledzenie #vpn #wiFi