Skoro pisałem dziś o trzeciej (najlepszej) odsłonie serii "Czempion" ("Undisputed"), to czemu nie polecieć dalej w temacie kina pompy? A że było o pogrobowcach akcyjniaków z lat 80. ubiegłego wieku, to, by uniknąć monotonii, czas zwrócić się do źródła.
Jest ku temu okazja, ponieważ w ubiegłym tygodniu, przeglądając numery "Filmu" z 1988 roku, natknąłem się na niesławną recenzję ścisłej czołówki ejtisowych akcyjniaków z nurtu strzelankowego – "Commando" (1985, Mark L. Lester).
Niesławnej, bo Oskar Sobański był tak zachwycony (przypisywanym Markowi Piwowskiemu) konceptem "czternastoletniego Murzyna analfabety" jako domyślnego widza w amerykańskich kinach, że w swej recenzji użył tej frazy trzykrotnie.
Uprzedzając ewentualne głosy (których się tu nie spodziewam, ale wolę dmuchać na zimne i jasno stawiać sprawę), że teraz by tak nie napisał przez poprawność polityczną, od razu podzielę się myślą – i bardzo dobrze, bo było to słabe już w chwili publikacji.
Aczkolwiek tytuł recenzji szanuję w opór.
#film #ArnoldSchwarzenegger #PRL #MarkLLester