Ok, wróciłem wczoraj. Podróż znowu trwała 4 dni – znaczy się, wyjechałem z Krakowa (gdzie byłem odwiedzić siostrę) w sobotę po 22, a ok. 15:30 byłem w Strasburgu, z paroma przesiadkami po drodze: Salzburg, Monachium, Karlsruhe, Appenweier (nawet nie wiedziałem, że takie miasto istnieje). Tzn. sylwestra spędziłem odsypiając, znaczy się próbując odespać, bo coś źle policzyłem leki jak wyjeżdżałem i mi zabrakło na ostatnie dni, więc ze spaniem było różnie). Później znowu zrobiłem sobie dzień przerwy na zwiedzanie, a we wtorek cyk, Strasburg-Barcelona z przesiadką w Lyonie (wyjazd koło 9, przyjazd ok. 19:30).
Większych problemów tym razem nie było. Wszystko przyjechało o czasie (przynajmniej na tyle żebym nie zauważył spóźnienia). Jedyne, co wydawało się, że mogło sprawić problem (choć nie sprawiło) to ten nocny pociąg z Krakowa. Pomny na ostrzeżenia na stronie Interraila, że rozkłady w aplikacji niekoniecznie zgadzają się z rzeczywistością, sprawdziłem ten pociąg na stronie Deutsche Bahn i okazało się, że ten pociąg to tak naprawdę dwa pociągi, z czego jeden wymaga rezerwacji miejsc, a drugi nie. Moja hipoteza jest taka, że ten z rezerwacjami to wagony sypialne, a ten bez to zwykłe, ale w sumie nie wiem, czy rzeczywiście tak było. Dla pewności zrobiłem rezerwację w tym drugim, w którym rezerwacja była owszem, nieobowiązkowa ale możliwa (różnica polegała na tym, że kosztowała 4,50 euro czy coś koło tego, podczas gdy w tym pierwszym ceny zaczynały się od 99 euro, pewnie dlatego że to wagony sypialne). Z tym że możliwa tylko do Salzburga, podczas gdy cały pociąg jechał do Monachium (co oszczędziłoby mi jedną przesiadkę), więc nie wiedziałem czy mam się przesiąść (dla pewności się przesiadłem).
A, i ten pociąg to w ogóle wesoły, bo jechał co najmniej w trzy miejsca naraz ( część wagonów do Monachium, część do Budapesztu, a część bodajże do Pragi).
No i tym razem jednak były Alpy (koło Salzburga).
#Interrail2023
#kolej
#zbiorkom
#TransportPubliczny
#interrail
#StayGrounded