Prawie się dziś poddałem i chciałem zrezygnować z #deGoogle
Zostałem zmuszony do wykonania sporej ilości rzeczy w krótkim czasie. Kiedyś nie było z tym problemu, wystarczyło odpalić Chrome, użyć rzeczy zapisanych w Keep i zadaniach, wziąć rzeczy z maila, poprosić Gemini żeby zrobiło z danych na zdjęciu wydarzenie, dodać te pierdoły do arkuszy, uzupełnić w dokumentach.
A teraz? Brave, Libreoffice, Colabora, Proton Mail i Calendar, Proton Drive, Nextcloud, Tasks.org, kontakty w plikach CSV, OSM, Lumo i odcięty od wszystkiego Claude.
Jest ciężko, a wypracowanie płynności w tym trochę potrwa...
Ekosystem #google zbyt mnie rozleniwił i upośledził, zwłaszcza przez ostatnie 5 lat.
Racjonalna część mnie mówi – robisz to dobrze. Decentralizacja jest ważna. Prywatność jest ważna. Korzystasz, a nie jesteś wykorzystany. Wszystko jest jak trzeba, masz pełną kontrolę. I jesteś bezpieczny.
A leniwa część mnie – sprzedaj znów duszę. Zobaczysz, będzie wygodnie. Pamiętasz jak wystarczyło pomaziać palcem po ekranie żeby dodać coś do kalendarza, napisać maila i zrobić z tego notatkę? Ja pamiętam. No dalej, wywal ten #GraoheneOS , przecież tam nawet nie masz googla wbudowanego w ekran główny. I nie słucha cię cały czas...