Spotify chwali się rekordowymi wypłatami dla Polaków

Warto jednak zrozumieć co dokładniej kryje się za danymi opublikowanymi przez streamingowego giganta.

W 2025 roku polscy artyści wygenerowali na Spotify niemal 219 milionów złotych. Platforma w swoim corocznym raporcie „Loud & Clear” rysuje obraz świetnie prosperującej, lokalnej branży muzycznej. Kiedy jednak zdejmiemy różowe okulary PR-u i przeanalizujemy te dane, streamingowy tort okazuje się, owszem, obfitą ucztą – ale tylko dla wąskiego grona.

Miliony na stole i polska muzyka w natarciu

Z perspektywy rynkowej Spotify ma pełne prawo do optymizmu. Wypłacona w 2025 roku kwota 219 mln zł to wzrost o 16 proc. względem poprzedniego roku (wtedy było to 190 mln zł). Taki trend dowodzi, że polska muzyka nie tylko świetnie radzi sobie na własnym podwórku, ale zaczyna być realnym produktem eksportowym. Z raportu wynika, że aż jedna trzecia tantiem wygenerowanych przez rodzimych twórców pochodzi od zagranicznych słuchaczy.

Polskojęzyczne utwory stały się jednym z najszybciej rosnących segmentów na platformie – ich globalna wartość wzrosła o 28 proc. rok do roku. Na naszym lokalnym podwórku polscy muzycy praktycznie zmonopolizowali słuchawki użytkowników, odpowiadając za około dwie trzecie utworów obecnych na prestiżowej liście Daily Top 50.

Zwycięzca bierze (prawie) wszystko

Gdzie zatem leży problem z komunikatami szwedzkiego giganta? W dystrybucji tych ogromnych środków. Platforma chwali się, że obecnie nieco ponad 70 polskich artystów generuje przychody przekraczające pół miliona złotych rocznie. Brzmi to imponująco, dopóki nie zestawimy tego z inną statystyką z tego samego raportu: na same tylko redakcyjne playlisty Spotify trafiło w ubiegłym roku niemal 3 tysiące polskich twórców. A mówimy tu tylko o wyselekcjonowanej garstce, a nie o wszystkich zarejestrowanych artystach z naszego kraju.

Te liczby obnażają naturę biznesu streamingowego. Rynek działa w modelu, w którym topowe gwiazdy (obecne na rotacji w Top 50) inkasują lwią część z tych 219 milionów złotych. Dla przeważającej większości niezależnych muzyków kwoty wypłacane przez Spotify wciąż stanowią jedynie kieszonkowe, a nie realne źródło utrzymania.

Era niezależnych w cieniu fonograficznych gigantów

Raport ogłasza również nadejście „ery niezależnych”, z dumą wskazując, że ponad połowa wypłaconych w 2025 roku tantiem trafiła do artystów bez kontraktów z wielkimi wytwórniami. To doskonała wiadomość, dowodząca demokratyzacji procesu wydawniczego. Pokazuje to jednak również drugą stronę medalu – blisko 50 proc. wszystkich zysków wciąż wędruje do wąskiej grupy potężnych wytwórni muzycznych.

Warto też pamiętać, jak platforma rozlicza twórców. Spotify wprost przyznaje, że nie istnieje stała stawka za jedno odtworzenie utworu. Pieniądze z subskrypcji Premium trafiają do wspólnego worka, z którego po odliczeniu prowizji firmy, wypłaty dzielone są proporcjonalnie do udziału w całkowitej liczbie streamów (model pro-rata). To system skrojony pod generowanie zysków dla gigantów. Reszta branży, mimo obiektywnie rosnącego rynku, wciąż musi traktować streaming głównie jako narzędzie promocyjne, a zarabiać na koncertach i fizycznych nośnikach.

Spotify rzuca wyzwanie Google. Projekt Studio stworzy prywatny podcast z Twojego życia

#artyściNiezależni #LoudClear #modelProRata #polskaBranżaMuzyczna #spotify #streamingMuzyki #tantiemy #zarobkiMuzyków

W USA i UE, w tym Polsce, autorskie prawa majątkowe przechodzą na spadkobierców i trwają 70 lat od śmierci twórcy (dla utworów współautorskich – od śmierci ostatniego). Na przykład rodzina Elvisa Presley nadal zarabia na jego nagraniach i wizerunku dzięki Elvis Presley Enterprises, choć majątek po jego śmierci w 1977 roku był początkowo tylko wart 5 mln dolarów. W Polsce dziedziczenie reguluje Kodeks cywilny i ustawa o prawie autorskim: prawa majątkowe wchodzą do spadku, osobiste wykonują wskazane osoby jak małżonek czy dzieci.

Czy uważasz, że rodziny zmarłych twórców powinny dziedziczyć tantiemy i prawa autorskie do ich dzieł przez wiele pokoleń (np. 70+ lat po śmierci)?
#miniankiety #PrawoAutorskie #dziedziczenie #tantiemy #ElvisPresley 🖋️📜

Tak, w pełni: to ich prawo spadkowe i zachęta dla artystów.
8.3%
Tak, ale z limitem (np. 50 lat po śmierci).
25%
Nie: po śmierci twórcy prawa powinny szybko wejść do domeny publicznej.
41.7%
Zależy od przypadku: np. krócej dla dawnych utworów, dłużej dla współczesnych.
16.7%
Nie mam zdania.
8.3%
Poll ended at .

🎵💰 "Złote klamki i diamentowe kurki w domu Niemenów?" To legenda... Natalia obala wyobrażenia o wielkich pieniądzach i mówi, jak wygląda rzeczywistość. 👀💭 ➡️ https://ludzie.fakt.pl/natalia-niemen-szczerze-o-tantiemach-za-piosenki-ojca-mowi-o-kwotach/hl6bksx?utm_term=autor_3&utm_source=mastodon&utm_medium=social&utm_campaign=fakt-page-post

#NataliaNiemen #CzesławNiemen #tantiemy #muzyka #Majątek

Wielkie czystki w Spotify. Platforma wypowiada wojnę oszustom i spamowi AI

Spotify oficjalnie potwierdziło podjęcie zmasowanych działań mających na celu oczyszczenie swojej biblioteki z treści o niskiej jakości i tych naruszających regulamin.

W ramach akcji z serwisu zniknęło ponad 75 milionów utworów, które zidentyfikowano jako spam. To część szerszej strategii, która ma chronić pulę tantiem dla prawdziwych artystów i walczyć z nadużyciami generowanymi przez sztuczną inteligencję.

Głównym celem operacji jest ochrona ekosystemu muzycznego i zapewnienie, że pieniądze z odtworzeń trafiają do autorów, a nie do oszustów. Przedstawiciele Spotify w swoim komunikacie podkreślają, że zalew śmieciowych treści, często generowanych przez AI, rozwadnia pulę tantiem. Każde odtworzenie fałszywego utworu to ułamki centów, które nie trafiają na konta artystów. W skali milionów odtworzeń, kwoty te stają się znaczące, uderzając w całą branżę kreatywną.

Problem nie ogranicza się jedynie do prostego spamu. Spotify wypowiada wojnę również innym formom manipulacji. Chodzi między innymi o masowe publikowanie zduplikowanych utworów pod różnymi nazwami czy tworzenie piosenek, których tytuły są zoptymalizowane pod kątem algorytmów wyszukiwania (np. „Dźwięk deszczu do snu relaks muzyka biały szum”). Tego typu działania mają na celu wyłącznie przechwytywanie odtworzeń od użytkowników szukających określonych treści.

Aby zautomatyzować walkę z tym procederem, Spotify zapowiada wdrożenie jesienią nowego, zaawansowanego filtra antyspamowego. Narzędzie, oparte na uczeniu maszynowym, będzie automatycznie identyfikować i oflagowywać podejrzane treści, w tym duplikaty i utwory o spamerskich tytułach. Z czasem system ma uczyć się nowych metod stosowanych przez oszustów, co pozwoli na skuteczniejsze eliminowanie nadużyć w przyszłości.

Platforma zaostrza również swoje regulacje w kwestii podszywania się pod znanych wykonawców. Nowe zasady kategorycznie zakażą nieautoryzowanego wykorzystywania technologii klonowania głosu w celu tworzenia i publikowania muzyki. Co więcej, Spotify zobowiązało się do priorytetowego traktowania zgłoszeń od artystów, których utwory zostały błędnie przypisane do ich profili, co ma skrócić czas reakcji i minimalizować potencjalne straty wizerunkowe oraz finansowe.

Szef Apple Music: „Muzyka to sztuka”, a darmowy model Spotify jako „fatalny błąd”

#AI #artyści #klonowanieGłosu #muzyka #news #oszustwa #spam #spotify #streaming #sztucznaInteligencja #tantiemy #voiceCloning

Napster wciąż istnieje i ma kłopoty. Sony domaga się milionów za niezapłacone tantiemy. Tak, mamy rok 2025

Nazwa Napster wielu internautom kojarzy się z początkami XXI wieku i rewolucją w udostępnianiu plików MP3, która ostatecznie doprowadziła do upadku oryginalnej usługi po serii głośnych procesów sądowych.

Okazuje się jednak, że marka przetrwała i funkcjonuje dziś jako serwis streamingowy (niedostępny w Polsce). Historia zatoczyła koło, ponieważ Sony Music ponownie złożyła pozew przeciwko Napsterowi, tym razem domagając się wielomilionowego odszkodowania. Tak, my w redakcji też mieliśmy déjà vu.

Obecny pozew ma jednak inny charakter niż te sprzed dwóch dekad. Sony twierdzi, że Napster, działający dziś jako legalna usługa streamingowa, od dłuższego czasu nie płaci należnych tantiem za odtwarzanie muzyki z katalogu wydawcy. Zadłużenie miało sięgnąć blisko 10 milionów dolarów. Kilka miesięcy temu Sony miało uzgodnić z firmą plan spłaty zaległości, jednak spółka-matka Napstera, Rhapsody International, nie dokonała ani jednej płatności. W związku z tym Sony domaga się w sądzie zwrotu 9,2 miliona dolarów niezapłaconych tantiem oraz potencjalnie nawet 36 milionów dolarów odszkodowania za naruszenie praw autorskich.

Sytuacja prawna zbiega się w czasie z kolejnym przejęciem marki Napster. Zaledwie kilka miesięcy temu firma została kupiona przez spółkę o nazwie Infinite Reality. Nowy właściciel w komunikacie prasowym zapowiedział rewolucję w doświadczaniu muzyki, wykorzystując przy tym modne technologie, takie jak rozszerzona rzeczywistość (XR) czy sztuczna inteligencja (AI), nie podając jednakże bliższych szczegółów jak to miałoby wyglądać.

Mimo szumnych zapowiedzi o budowaniu przyszłości cyfrowej rozrywki, obecne problemy prawne Napstera stanowią ironiczne nawiązanie do jego korzeni. Firma, która pierwotnie została zmuszona do zamknięcia z powodu udostępniania muzyki bez opłat, teraz, jako legalny podmiot, ponownie staje w obliczu oskarżeń o niepłacenie za wykorzystywane utwory. Jak złośliwie zauważają komentatorzy, strategia „niepłacenia za muzykę, którą streamujemy” byłaby najbardziej „napsterową” innowacją, jaką można sobie wyobrazić.

Netflix i YouTube w samochodach. LG i Kia wprowadzają streaming do Europy

 

#branżaMuzyczna #InfiniteReality #Napster #news #pozew #prawaAutorskie #procesSądowy #RhapsodyInternational #sony #streamingMuzyki #tantiemy

Szef Apple Music: „Muzyka to sztuka”, a darmowy model Spotify jako „fatalny błąd”

Oliver Schusser, wiceprezes Apple odpowiedzialny za Apple Music, TV+ i treści sportowe, w ostatnim wywiadzie skrytykował darmowe modele streamingowe, takie jak ten oferowany przez Spotify.

To szaleństwo, że po 20 latach wciąż oferujemy muzykę za darmo. To fatalny błąd. Traktujemy muzykę jako sztukę — a sztuki nie powinno się rozdawać za darmo.

— powiedział Schusser w rozmowie z prezesem National Music Publishers’ Association.

Dodał, że Apple Music pozostaje jedyną dużą platformą bez darmowego planu i nie zamierza tego zmieniać. Porównał to do Apple TV+, gdzie dostęp do treści premium również wymaga subskrypcji. Jego zdaniem darmowy dostęp sprowadza muzykę do poziomu towaru i odbiera jej wartość artystyczną.

Słowa Schussera spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem wydawców muzycznych, którzy coraz głośniej krytykują malejące tantiemy z platform streamingowych oraz praktyki takie jak łączenie audiobooków z muzyką w ramach jednej subskrypcji.

Spotify broni się, twierdząc, że wypłaca artystom miliardy dolarów rocznie — więcej niż jakakolwiek inna usługa. Według firmy darmowy dostęp pomaga promować muzykę i przyciągać użytkowników do płatnych planów.

#AppleMusic #AppleTV_ #artyściITantiemy #darmowyStreaming #krytykaSpotify #modelBiznesowyApple #muzykaJakoSztuka #OliverSchusser #przemysłMuzyczny #serwisyStreamingowe #spotify #streamingMuzyki #subskrypcjeMuzyczne #tantiemy #wartośćMuzyki

Spotify v roce 2024 na tantiémách vyplatilo 10 miliard USD

Švédská streamovací platforma Spotify v roce 2024 vyplatila hudebníkům a nahrávacím společnostem na tantiémách více než deset miliard USD (229 miliard Kč). Jde o rekordní částku. Platforma v poslední době čelí kritice, podle níž velká část umělců z přehrávání skladeb na Spotify získává poměrně nízké částky. Na tantiémách společnost Spotify vyplatila více než 60 % […]

AzaNoviny

Apple płaci brytyjskiemu architektowi chipów Arm mniej niż 30 centów za pojedynczy chip, w postaci tantiem, podaje The Information.

Apple licencjonuje od Arm technologię SoC wykorzystywaną w iPhone’ach, iPadach, komputerach Mac, Apple Watch, Apple TV i HomePod. Pomimo bycia jednym z największych i najważniejszych klientów, Apple stanowi mniej niż 5% rocznych przychodów Arm, a firma płaci najmniej ze wszystkich klientów Arm w zakresie chipów do smartfonów. Apple płaci zryczałtowaną opłatę w wysokości mniej niż 30 centów za każdy chip używany w swoich urządzeniach, niezależnie od liczby rdzeni.

SoftBank, właściciel Arm wyjaśnił już w 2017 roku, że Apple płaci więcej za kawałek plastiku, który był używany do ochrony ekranów nowych iPhone’ów, niż za licencjonowanie własności intelektualnej Arm. Próby SoftBank renegocjacji umowy Arm z Apple w celu podniesienia stawek tantiem najwyraźniej zakończyły się niepowodzeniem.

https://imagazine.pl/2023/11/30/apple-placi-mniej-niz-30-centow-tantiem-arm-za-chipy-apple-silicon/

#AppleSilicon #arm #procesor #SoC #tantiemy

How a Lopsided Apple Deal Got Under Arm’s Skin

In 2017, SoftBank CEO Masayoshi Son gathered a group of executives from Arm Holdings, the British chip designer SoftBank had just bought, to complain about one of its most important customers: Apple. In a conference room in Tokyo, Son told the group that Apple paid more for the piece of plastic ...

The Information