4. Winterfylleth, album "The Unyielding season" - dzisiaj jest w ogóle dzień dobrych premier, bo Winterfylleth też wydał nowy krążek i jest bardzo dobry... w pierwszej połowie. Niezmiennie black metal, ale raczej ten kojarzący się z naturą, wielką przestrzenią, górami, lasami itd. Co nie znaczy, że to jakieś plumkanie - to pojawia się w drugiej połowie, natomiast w pierwszej jest jak najbardziej hipnotyzowanie słuchacza krzykiem oraz blastami. Dobra płyta, choć mówię - końcówka trochę nudnawa, ale tak jest ze mną i akustycznymi momentami.
Wyróżnienia:
- Cold Steel - przyjemny amerykański thrash, miejscami nawet hitowy. Zwłaszcza, że to taki thrash pomieszany z bardziej agresywnymi odmianami mających korzenie w scenie punkowej. Dobrze się słucha, choć nie jest to nic rewelacyjnego czy tym bardziej rewolucyjnego.
- Nocturnis - niemiecki black metal zazwyczaj mi siedzi i tak jest też tutaj. Ciut bardziej zaawansowany niż agresywne darcie mordy, ale nie na tyle, aby przerodzić się w metafizyczne plumkanie - tutaj nadal mamy agresję, ale jest ona wyważona. Nie zachwyciłem się zespołem, ale jest na tyle dobry, że z chęcią będę go słuchał.
- Hellripper, album "Coronach" - kolejny dzisiejszy krążek. Thrashowo-blackowy Szkot znowu atakuje. To płyta dobra, bardzo hitowa, ale nie porwała. Mam wrażenie, że miało być tutaj trochę więcej urozmaiceń i właśnie tej przebojowości i nie jest źle, ale bardziej pasowały mi poprzednie wydawnictwa. Co nie znaczy, że "Coronacha" nie warto posłuchać.
Jakby co, dzisiaj swój nowy album "Autumn Embrace" wydał też Enisum, czyli arpitańska formacja reprezentująca mocno atmosferyczny black metal. To też niezłe wydawnictwo, ale jakieś takie wtórne i mało angażujące, więc nie znalazło się w wyróżnieniach.
(2/2)
@muzykametalowa #muzyka #MetalPany #BlackMetal #Metal