Patrycja Wieczorkiewicz, Aleksandra Herzyk "Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności"
#wieczorkiewicz #herzyk #przegryw #incel #incele
https://khaliperius.blogspot.com/2025/04/patrycja-wieczorkiewicz-aleksandra.html
Patrycja Wieczorkiewicz, Aleksandra Herzyk "Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności"
#wieczorkiewicz #herzyk #przegryw #incel #incele
https://khaliperius.blogspot.com/2025/04/patrycja-wieczorkiewicz-aleksandra.html
Słowo **Cuckold** pochodzi od **Kukułki** (ang. Cuckoo), która podkłada swoje jaja do cudzych gniazd, przerzucając w ten sposób ciężar wysiadywania i wykarmienia swoich dzieci, na inne ptaki.
Bazą jest wychowywanie nie swoich dzieci. Aktualnie określa ogólnie męża cudzołożnej żony, a nawet bez formalnego związku, czyli chłopaka lub narzeczonego dziewczyny, która go zdradza.
W pornografii chodzi o świadome zdrady, ale w szerszym znaczeniu, stopień świadomości i zgody na zdrady nie ma znaczenia, np. "otwarty związek" to nadal sytuacja cuckoldozy.
Zdrady nie wyczerpują tematu, obejmuje to również wszelkie rodzaje prostytucji, czyli usług seksualnych, łącznie z internetową prostytucją, obnażanie się, seksualizowanie się, w tym bezpłatne i publiczne.
Spolszczona wersja słowa cuckold to **kukulec**, a cuckoldozy to **kukuloza**.
#cuckold #kukulec #blackpill #redpill #bluepill #simp #spermiarz #przegryw #jezykpolski #jezykangielski #ornitologia #przyroda #kukulka
@agturcz akurat sekciarstwa się tam nie doszukałem.Jest tam niestety zjawisko negatywnego wzmacniania się wzajemnie (poklepywania się po plecach), choć bardzo często miałem wrażenie, że mówiąc językiem terapii - ich własne przekonania ukształtowane życiowo ich w tym podtrzymywały.
Początek to zazwyczaj odnalezienie się jako części większej grupy, której do tej pory się nie miało i złapanie punktów wspólnych. Czyli - kiepski życiorys i poczucie wykluczenia połączone z tagiem #przegryw.
Skończyłem "Przegrywa".
I powiem Wam, że uczucia miałem mieszane i wywracane na różne sposoby, kiedy czytałem historie kolejnych bohaterów.
Z jednej strony byłem na nich zły miejscami, za ich wypowiedzi. Z drugiej (tej większej) miałem do nich zrozumienie.
Podsumowując - książka nie jest dla ludzi o lekkich nerwach, za niektóre wypowiedzi mogłoby się dać w przysłowiową mordę. Jeśli jednak wyjdzie się poza pewne schematy można zobaczyć facetów wykluczonych społecznie, z przetrąconymi życiorysami, często ofiar przemocy domowej i rówieśniczej, z szeregiem zaburzeń psychicznych, po nieudanych terapiach. Są tam nawet tacy, co mają względnie dobrze w życiu bądź w pewnym stopniu wyszli z tytułowego "przegrywu" ale wciąż doświadczają samotności i odrzucenia, która wpycha ich w ramiona frustracji i pogłębia problem. Żyją w pułapce.
Przy okazji dowiedziałem się, jak szeroka jest manosfera i incelosfera, ile ma odcieni.
A przede wszystkim, na sam koniec mam myśl - mi też niewiele brakowało, bym skończył w tym samym miejscu, co bohaterowie. Gdyby nie ludzie, których spotkałem na swojej drodze i ich wsparcie, pewnie inaczej bym dzisiaj pisał.
https://www.goodreads.com/book/show/188859744-przegryw-m-czy-ni-w-pu-apce-gniewu-i-samotno-ci
Przeczytałem książkę Patrycji #Wieczorkiewicz i Aleksandry #Herzyk "Przegryw". Ciężko mi się po tej lekturze pozbierać.
Łatwo jest myśleć o bohaterach tej książki jako o jednolitej masie, przesiąkniętej mizoginią, agresywnej i nienawistnej. Ale kiedy w poszczególnych rozdziałach niektórzy z nich dostają twarz, imię i przeszłość, o której opowiadają... Robi się emocjonalnie.
Przez całą lekturę balansowałem gdzieś na styku wkurwienia, przerażenia i - jednak - współczucia.
A teraz myślę nad tą książką i zastanawiam się jak dużo mam szczęścia. Bo pamiętam ten gniew i frustrację, które towarzyszyły mi w tym etapie życia, w którym są bohaterowie tej książki. Bo widzę w opowiadanych przez nich historiach - trudnego dzieciństwa, dysfunkcyjnych domów rodzinnych, bolesnych zawodów w relacjach romantycznych - wiele punktów wspólnych z moimi doświadczeniami. Gdybym urodził się te dwadzieścia lat później, w epoce mediów społecznościowych i łatwości łączenia się w społeczności - czy byłbym jednym z nich? Czy dołączyłbym do ich wspólnoty klepania się nawzajem po plecach i powtarzania: "martw się, wszystko będzie źle"?