Skończyłem "Przegrywa".
I powiem Wam, że uczucia miałem mieszane i wywracane na różne sposoby, kiedy czytałem historie kolejnych bohaterów.
Z jednej strony byłem na nich zły miejscami, za ich wypowiedzi. Z drugiej (tej większej) miałem do nich zrozumienie.
Podsumowując - książka nie jest dla ludzi o lekkich nerwach, za niektóre wypowiedzi mogłoby się dać w przysłowiową mordę. Jeśli jednak wyjdzie się poza pewne schematy można zobaczyć facetów wykluczonych społecznie, z przetrąconymi życiorysami, często ofiar przemocy domowej i rówieśniczej, z szeregiem zaburzeń psychicznych, po nieudanych terapiach. Są tam nawet tacy, co mają względnie dobrze w życiu bądź w pewnym stopniu wyszli z tytułowego "przegrywu" ale wciąż doświadczają samotności i odrzucenia, która wpycha ich w ramiona frustracji i pogłębia problem. Żyją w pułapce.
Przy okazji dowiedziałem się, jak szeroka jest manosfera i incelosfera, ile ma odcieni.
A przede wszystkim, na sam koniec mam myśl - mi też niewiele brakowało, bym skończył w tym samym miejscu, co bohaterowie. Gdyby nie ludzie, których spotkałem na swojej drodze i ich wsparcie, pewnie inaczej bym dzisiaj pisał.
https://www.goodreads.com/book/show/188859744-przegryw-m-czy-ni-w-pu-apce-gniewu-i-samotno-ci