System /e/ zaktualizowany do wersji 4.0. ✅

Chociaż nie odbyło się bez strat i ofiar. 🤕🚑 Ale tak jest, jak człowiek lekkomyślnie lekceważy wielkie napisy grubą czerwoną czcionką ostrzegające "zrób backup swoich danych, bo wszystkie zostaną skasowane!". 😜

Faktycznie - zostały skasowane.

Teraz mi jakoś lżej. Chociaż ciężko. Jednocześnie.

#systemE #eOS #Murena #smartfon #smartfony

Android 17 psuje ekrany w smartfonach Pixel. Gesty wariują, ale jest na to prosty sposób

Stabilna wersja Androida 17 wylądowała na smartfonach Google Pixel, ale radość z aktualizacji szybko przerodziła się we frustrację.

Użytkownicy zgłaszają dziwne i niezwykle irytujące problemy z reakcją ekranów na dotyk. Podstawowe gesty przewijania nagle odmawiają posłuszeństwa.

Android 17 oficjalnie udostępniony. Bez uciążliwego przełączania aplikacji i nowa broń na złodziei

Zamiast w górę, przewijasz w dół. Jak objawia się błąd?

Użytkownicy na Reddicie alarmują, że po instalacji najnowszego systemu ich telefony mają ogromne problemy z interpretacją przewijania. Pociągnięcie palcem w górę potrafi zostać losowo odczytane jako gest w dół, co całkowicie burzy płynność korzystania z urządzenia. Inni donoszą o powtarzalnych „zawieszeniach” dotyku – ekran poprawnie rejestruje np. pięć przesunięć, po czym nagle przestaje reagować na krótką chwilę.

Zgłoszenia sugerują, że problem nie jest odosobniony i nie dotyczy jednego modelu. Błąd uderza w szeroką gamę urządzeń, począwszy od serii Pixel 7, obejmując większość dostępnych wariantów. To sytuacja o tyle absurdalna, że mówimy o podstawowej formie interakcji ze smartfonem, która powinna działać bezbłędnie.

Google wie o problemie, ale ratunek kryje się w ustawieniach

Producent jest świadomy istnienia błędu. Przedstawiciele Google zdążyli już odpowiedzieć na część zgłoszeń, oferując podstawowe porady diagnostyczne, jednak na oficjalną łatkę systemową trzeba będzie jeszcze poczekać. Na szczęście, społeczność znalazła własne obejście tego irytującego problemu.

Zbawienne okazuje się wyłączenie funkcji „potrójnego dotknięcia, by powiększyć” w ustawieniach ułatwień dostępu. Wiele wskazuje na to, że w Androidzie 17 ten konkretny mechanizm źle interpretuje polecenia, „zapychając” kolejkę wprowadzania dotyku. To kolejne potknięcie w finalnym wydaniu nowej platformy Google, po wcześniejszych raportach o znikających widżetach z ekranu głównego. Jeśli więc twój Pixel po aktualizacji nagle przestał cię „słuchać”, zanim wyślesz go do serwisu, zajrzyj do menu ułatwień dostępu.

#aktualizacja #Android17 #błądSystemu #ekran #GooglePixel #problemyZDotykiem #smartfony #ułatwieniaDostępu

Nowy iOS 27 wreszcie cywilizuje SMS-y z Androidem. Szkoda, że w Polsce ta funkcja to wciąż fikcja

Wymiana wiadomości między użytkownikami Apple i Androida przez lata przypominała technologiczne średniowiecze. To się zmienia, ale nie do końca tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Otrzymywanie zdjęć w jakości kalkulatora i tekstowych opisów zamiast zwykłych reakcji emoji irytowało niemal każdego. Najnowsza beta systemu iOS 27 ostatecznie eliminuje te problemy, w pełni otwierając się na ulepszony standard RCS. Jest jednak jeden haczyk – przez opieszałość polskich telekomów, posiadacze iPhone’ów nad Wisłą mogą o tych ułatwieniach na razie tylko pomarzyć.

iOS 27 wprowadza porządek w wątkach

Apple nie zwalnia tempa we wdrażaniu nowej jakości komunikacji na linii iOS-Android. Druga wersja testowa systemu iOS 27 przynosi nowości, na które użytkownicy czekali bardzo długo. Najważniejszą z nich jest obsługa bezpośrednich odpowiedzi (inline replies) w mieszanych konwersacjach. Wystarczy długo przytrzymać dymek czatu na ekranie, aby stworzyć spójny wątek, który bez błędów wyświetli się również u odbiorcy z systemem operacyjnym od Google.

Rozwiązano też najbardziej denerwujący mankament komunikacji międzyplatformowej. Zamiast zasypywać skrzynkę dziwnymi SMS-ami o treści typu „Użytkownik polubił Twoje zdjęcie”, system nareszcie zacznie normalnie przypinać reakcje emoji do właściwych wiadomości. Te wszystkie usprawnienia są efektem wdrożenia kolejnych elementów specyfikacji RCS Universal Profile 2.7.

Polski beton komunikacyjny. Dlaczego to u nas nie działa?

I w tym miejscu docieramy do ściany, a dokładniej do oporu ze strony polskich operatorów komórkowych. Choć standard RCS to w dużym skrócie nowoczesny, darmowy przesył zaawansowanych wiadomości przez internet, właściciele iPhone’ów w Polsce są z niego całkowicie odcięci. Z technicznego punktu widzenia smartfony Apple są na to oprogramowanie gotowe, ale rodzime sieci – Orange, Play, Plus i T-Mobile – wciąż ociągają się z wdrożeniem odpowiednich certyfikatów dla urządzeń z iOS.

Sytuacja stała się na tyle kuriozalna i uciążliwa dla konsumentów, że w sprawę musieli zaangażować się urzędnicy. Ministerstwo Cyfryzacji oficjalnie naciska na krajowe telekomy, domagając się sprawnego odblokowania standardu RCS na sprzęcie z logo nadgryzionego jabłka. Jak dotąd twardych efektów brak, a operatorzy nie śpieszą się z podawaniem konkretnych terminów, zasłaniając się skomplikowanym procesem certyfikacji.

Paradoks Androida: tam wszystko działa bez łaski

Zapewne zastanawiasz się teraz, dlaczego twój znajomy z Samsungiem czy Motorolą bez problemu wysyła wyraźne zdjęcia przez RCS od kilku dobrych lat. Odpowiedź kryje się w bezkompromisowym podejściu do infrastruktury. Firma Google w pewnym momencie straciła cierpliwość do powolnych telekomów i wzięła sprawy we własne ręce. Przekierowała ruch ze swoich aplikacji na własne, globalne serwery Jibe, całkowicie omijając lokalne ograniczenia operatorów.

Apple wybrało z kolei bardziej oficjalną, ale też dłuższą drogę autoryzacji u każdego dostawcy komórkowego z osobna. Zanim więc jesienią z entuzjazmem pobierzesz finalną aktualizację do iOS 27, by wreszcie normalnie popisać z użytkownikami Androida, musisz uzbroić się w cierpliwość. Dopóki polskie sieci komórkowe nie odrobią lekcji, kapitalne nowości z Cupertino pozostaną u nas bezużyteczną obietnicą.

iOS 27 – największa aktualizacja od lat. Tylko czy wszyscy dostaną to samo?

#Android #imessage #iOS27 #ministerstwoCyfryzacji #Orange #Play #Plus #polscyOperatorzy #smartfony #standardRCS #TMobile #wiadomościApple
3 Smaki Androida | TyfloPodcast

Robert Rosiejka i Patryk Horodyski porównują trzy odmiany Androida: czystego Androida na Google Pixelu 10, Samsunga z nakładką One UI oraz Xiaomi i POCO z H ...

Xiaomi obniża ceny na wakacje. Flagowy Xiaomi 17 Ultra tańszy o 600 zł, a POCO kusi pojemną baterią

Sezon urlopowy zbliża się wielkimi krokami, co w branży technologicznej często wiąże się z letnimi wyprzedażami.

Do akcji wkracza właśnie Xiaomi ze swoją ofertą. Wystartowała „Wyprzedaż Letnia”, z której wybraliśmy najciekawsze i najbardziej opłacalne propozycje.

Zakup sprzętu przed wakacjami to dobry moment na poszukiwanie rabatów. Xiaomi przeceniło m.in. swoje flagowe smartfony oraz elektronikę, która może przydać się w podróży. Promocja potrwa do 12 lipca (lub do wyczerpania zapasów). Co warto rozważyć?

Fotograficzny flagowiec taniej o 600 zł

Ciekawą ofertą w ramach letniej wyprzedaży jest zniżka na model Xiaomi 17 Ultra. To sprzęt dla osób, którym zależy na zaawansowanej fotografii mobilnej. Na pokładzie znajdziemy optykę zestrojoną z marką Leica (Summilux) oraz bardzo wydajny układ Snapdragon 8 Elite Gen 5.

W letniej promocji wariant z 16 GB RAM i 1 TB pamięci na dane kupimy za 6399 zł. To realna obniżka o 600 złotych względem ceny rekomendowanej.

Dla osób, które od fotografii z najwyższej półki wolą długi czas pracy na jednym ładowaniu, producent przygotował zniżkę na model POCO X8 Pro Max. Urządzenie to wyposażono w baterię o ponadprzeciętnej pojemności 8500 mAh. W połączeniu z układem MediaTek Dimensity 9500s i ekranem 120 Hz, czyni to z niego bardzo praktyczny smartfon na dłuższe wyjazdy bez częstego dostępu do gniazdka.

  • Wariant 12/256 GB kupimy za 1799 zł (taniej o 300 zł),
  • Wariant 12/512 GB wyceniono na 1999 zł (taniej o 300 zł).

Elektronika w drogę i do domu

Wyprzedaż obejmuje również mniejsze urządzenia przydatne podczas wyjazdów. Za 129 zł (obniżka z 149 zł) można nabyć podstawowy smartwatch Redmi Watch 5 Active. Z kolei osoby szukające niedrogiego ekranu do przeglądania multimediów w podróży mogą zwrócić uwagę na tablet Redmi Pad 2 9.7. Wersja 4/64 GB, wyposażona w ekran 2K 120 Hz, została przeceniona na 649 zł (taniej o 100 zł).

Jeśli spędzacie lato w mieście i planujecie wymianę domowego AGD, w promocyjnej ofercie znalazła się również inteligentna pralko-suszarka Mijia Front Load Washer Dryer 9kg. Sprzęt, który według deklaracji producenta zużywa do 40% mniej energii elektrycznej względem tradycyjnych urządzeń, współpracuje z aplikacją domową Xiaomi Home. Cena na czas wyprzedaży to 2199 zł (taniej o 300 zł).

Promocyjny sprzęt dostępny jest w oficjalnym sklepie internetowym producenta na mi.com oraz w stacjonarnych salonach Xiaomi Store (m.in. w warszawskiej Arkadii i Promenadzie oraz wrocławskiej Magnolia Park).

Xiaomi pokazuje nowe zegarki i słuchawki, które dogadają się nawet z iPhonem

#AGD #gadżety #poco #promocje #Redmi #smartHome #smartfony #wyprzedaż #xiaomi #zakupy

Parawany, bary mleczne i wielka płyta. Samsung definiuje „Polishcore” i rozdaje smartfony Galaxy S26 Ultra

Wielkie agencje reklamowe przez lata próbowały nam wmówić, że idealne życie wygląda jak z katalogu prosto z Kalifornii. Tak nie jest.

Nasza prawdziwa, codzienna estetyka jest zupełnie inna – i właśnie staje się modna. Samsung ruszył z ciekawym projektem fotograficznym „Polishcore”, w którym bierze na warsztat blokowiska, niedzielne grille i pierogi od babci. A przy okazji zachęca nas do robienia zdjęć, w których do wygrania jest flagowy Galaxy S26 Ultra.

Zamiast udawać, że wszyscy pijemy sojowe latte w nowojorskich loftach, Samsung postanowił sfotografować prawdziwą Polskę. Projekt „Polishcore” to próba uchwycenia naszego unikalnego, kulturowego miksu. To estetyka, która nie powstała na eleganckich moodboardach w agencjach reklamowych, ale w prawdziwym życiu.

Samsung Health i nadchodzący Galaxy Watch zyskują analityka AI

Koreański producent oddał w ręce utalentowanych polskich fotografów (m.in. Kuby Dąbrowskiego czy Doroty Szulc) swoje flagowe smartfony Galaxy S26 Ultra, by udokumentowali naszą codzienność. Projekt został podzielony na pięć filarów, które najlepiej definiują współczesną polskość:

  • Styl: czyli sztuka polowania na okazje w lumpeksach i noszenie ubrań po swojemu.
  • Miejsca: krajobraz utkany z bloków z wielkiej płyty, osiedlowych ławek, barów mlecznych i działek ROD.
  • Rytuały: zjawiska, których nikt nie musi nam tłumaczyć – odpalanie pierwszego grilla, gdy tylko termometr wskaże 18 stopni, czy słynne, poranne rezerwowanie plaży parawanem nad Bałtykiem.
  • Kraft: powrót do rękodzieła, ceramiki, haftów i rzeczy „po babci”, które zyskują dziś drugie życie.
  • Smaki: pierogi, pomidorowa i obiady, które budzą nostalgię znacznie mocniej niż wykwintne dania z gwiazdkowych restauracji.

Finałem całego przedsięwzięcia ma być fizyczny, limitowany album fotograficzny, który zostanie wydany na początku 2027 roku. I tu pojawia się najlepsza wiadomość – Twoje zdjęcia również mogą do niego trafić!

Pokaż swój #Polishcore i zgarnij sprzęt od Samsunga

Samsung zaprasza wszystkich do współtworzenia projektu. Obecnie wystartował pierwszy etap konkursu, skupiający się na rozdziale STYL. Zadanie jest proste, ale wymaga kreatywnego oka.

Co trzeba zrobić?

  • Zrób zdjęcie smartfonem Samsung Galaxy, które Twoim zdaniem najlepiej oddaje współczesny, polski styl ubierania się.
  • Opublikuj je na swoim publicznym profilu na Instagramie (jako post) lub w komentarzu pod postem konkursowym na Facebooku marki.
  • Dodaj krótki opis, dlaczego właśnie ten kadr powinien wygrać.
  • Pamiętaj o dodaniu obowiązkowych tagów: #polishcore #styl #withGalaxy oraz oznaczeniu profilu @samsungpolska.

Czas na zgłoszenia w tej kategorii mija 2 lipca 2026 roku (o 23:59).

Jury wybierze 25 wyróżnionych prac, z czego 5 najlepszych fotografii znajdzie się w oficjalnym, limitowanym albumie „Polishcore”. Autor absolutnie najlepszego zdjęcia zgarnie główną nagrodę w postaci flagowego smartfona Samsung Galaxy S26 Ultra. Pozostała czwórka laureatów wchodzących do albumu otrzyma topowe słuchawki Galaxy Buds4 Pro.

Jeśli więc w drodze do pracy mijasz kogoś ubranego w niepodrabialnym, polskim stylu, wyciągaj smartfon z kieszeni (pod warunkiem, że to Samsung Galaxy) – ten jeden kadr może być przepustką do nowego flagowca.

#fotografia #gadżety #GalaxyS26Ultra #konkurs #Lifestyle #Polishcore #Polska #Samsung #smartfony #socialMedia

Wszystkie bilety w jednym miejscu. Samsung Wallet zyskuje funkcję Podróże (szkoda, że nie w Polsce)

Znasz ten ból, gdy stoisz z walizkami na lotnisku i gorączkowo szukasz w mailach potwierdzenia rezerwacji hotelu, a kartę pokładową masz w zupełnie innej aplikacji? Samsung postanowił zrobić z tym porządek.

Do aplikacji Samsung Wallet trafia nowa funkcja „Podróże” (Trips), która zamieni smartfony Galaxy w osobistego asystenta wyjazdowego. Niestety, na liście rynków startowych zabrakło pewnego istotnego kraju z Europy Środkowej. Naszego.

Organizacja dłuższego wyjazdu, zwłaszcza takiego z przesiadkami, potrafi być prawdziwym chaosem. Bilety lotnicze w jednej aplikacji, rezerwacja samochodu w mailu, wejściówki do muzeum w pliku PDF pobranym do pamięci telefonu. Nowa funkcja ogłoszona przez koreańskiego producenta ma z tym ostatecznie skończyć.

Oś czasu, która sama poukłada Twój wyjazd

Kluczową nowością w Samsung Wallet jest wprowadzenie chronologicznej osi czasu podróży. Po dodaniu do portfela biletów na pociąg czy autobus, kart pokładowych, rezerwacji hoteli oraz wejściówek na wydarzenia, aplikacja automatycznie je przetworzy. Algorytmy pogrupują dokumenty na podstawie czasu i lokalizacji, układając z nich przejrzysty, spójny plan wyjazdu w jednym oknie.

Dzięki temu użytkownik nie musi już przeskakiwać między kilkoma programami w poszukiwaniu numeru rezerwacji czy adresu hotelu – wszystko jest pod ręką, zabezpieczone wielowarstwową ochroną biometryczną platformy Samsung Knox. Producent przewidział również opcję ręcznego dodawania własnych punktów planu oraz notatek i przypomnień do konkretnych etapów podróży.

Samsung Health i nadchodzący Galaxy Watch zyskują analityka AI

Świetny pomysł, gorsza dostępność

Funkcja „Podróże” to ewolucja Samsung Wallet we właściwym kierunku, zamieniająca apkę z prostego schowka na karty płatnicze w kompleksowy hub informacyjny. Jest jednak haczyk, i to dość spory.

Zgodnie z informacją przekazaną przez producenta, nowa funkcja zaczyna trafiać na kompatybilne smartfony z serii Galaxy (wymagany jest Samsung Wallet w wersji 5.9.32 lub nowszej), ale w pierwszej fali udostępniono ją wyłącznie w Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii.

Polsce i pozostałym europejskim rynkom pozostaje na razie uzbroić się w cierpliwość i tradycyjnie żonglować aplikacjami podczas tegorocznych wakacji, czekając na rozszerzenie dostępności usługi.

Sprzętowy „sejf” w telefonie. Tak Samsung Knox Vault ma chronić naszą prywatność w dobie AI

#Android #aplikacjeMobilne #Galaxy #nowości #podróże #Samsung #SamsungWallet #smartfony #technologie

Składany iPhone na pierwszych zdjęciach. Zaskakujący krok wstecz i tajna broń Apple

Wielu sądziło, że po tylu latach czekania na składanego iPhone’a, Apple od razu zaprezentuje urządzenie absolutnie bezkompromisowe. Najnowsze zdjęcia makiet projektowych, udostępnione przez niezawodnego Sonny’ego Dicksona, weryfikują te oczekiwania.

Pierwszy w historii iPhone Fold (lub Ultra) będzie sprzętem niezwykle intrygującym, ale nie uniknie kilku zaskakujących kompromisów.

Paszport zamiast telewizyjnego pilota

Z udostępnionych atrap wyłania się obraz urządzenia, które zrywa z proporcjami znanymi chociażby z pierwszych generacji Samsunga Galaxy Fold. Złożony iPhone ma przypominać raczej notatnik lub paszport – będzie niższy i szerszy od klasycznych smartfonów, oferując zewnętrzny ekran o przekątnej 5,5 cala. Taki zabieg sprawia, że zewnętrzny wyświetlacz będzie po prostu użyteczny na co dzień, bez wymuszania na systemie nienaturalnego ściskania interfejsu.

First look at the iPhone Fold dummy unit. It doesn't look like Apple will offer multiple colors, with white currently appearing to be the only option. What do you think? pic.twitter.com/olMzm6t6Ts

— Sonny Dickson (@SonnyDickson) June 7, 2026

Po rozłożeniu użytkownicy otrzymają do dyspozycji ekran o przekątnej około 7,8 cala, w którego lewym górnym rogu ukryto pojedynczy aparat do selfie. Z tyłu znajdziemy zaledwie dwa obiektywy, co sugeruje, że Apple mogło postawić na kompromis w module fotograficznym, choć ostateczna specyfikacja aparatów pozostaje nieznana.

Szokujący powrót do przeszłości. Gdzie jest Face ID?

Największym zaskoczeniem i zarazem dowodem na to, że inżynierowie w Cupertino wciąż walczą z fizyką, jest kwestia biometrii. Zgodnie z przeciekami, najdroższy i najbardziej innowacyjny iPhone w ofercie zostanie pozbawiony technologii Face ID.

Składana konstrukcja i dążenie do zminimalizowania grubości ekranu najwyraźniej uniemożliwiły zaimplementowanie skomplikowanego modułu kamer TrueDepth. W zamian użytkownicy będą musieli przeprosić się z technologią Touch ID – czytnik linii papilarnych zostanie zintegrowany z bocznym przyciskiem zasilania. Biorąc pod uwagę, jak mocno Apple zintegrowało skanowanie twarzy ze swoim ekosystemem, jest to jeden z najbardziej zaskakujących kompromisów konstrukcyjnych.

Status urządzenia „pierwszej generacji” podkreśla też doniesienie o kolorach. Dickson sugeruje, że smartfon zadebiutuje wyłącznie w jednym, białym wykończeniu. To iście apple’owski standard – warto przypomnieć, że pierwszy iPhone z 2007 roku oraz oryginalny iPad również nie dawały klientom żadnego wyboru w kwestii barwy obudowy.

iPhone 18 Pro w trzech kolorach i bez zmian grubości

Prawdziwa przewaga tkwi w oprogramowaniu

Dlaczego więc ktokolwiek miałby kupić sprzęt, który sprzętowo wydaje się mieć pewne braki względem klasycznego iPhone’a? Oprócz legendarnej już jakości wykonania (plotki mówią o niemal całkowicie niewidocznym zagięciu na ekranie), Apple może dysponować przewagą, której konkurenci długo nie byli w stanie osiągnąć – ogromną biblioteką aplikacji tabletowych rozwijaną od lat dla iPada.

Rozłożony, 7,8-calowy ekran to niemal dokładny odpowiednik iPada mini. Podczas gdy ekosystem Androida przez lata zmagał się z problemem optymalizacji aplikacji pod składane ekrany, Apple zaoferuje użytkownikom dojrzały i gotowy ekosystem tabletowy już w dniu premiery. Uruchamiając iPhone’a Fold, nie dostaniemy sztucznie rozciągniętego Instagrama, ale pełnoprawne wersje aplikacji z iPadOS, które idealnie wypełnią tę przestrzeń. I wszystko wskazuje na to, że to właśnie to oprogramowanie będzie największym asem w rękawie Tima Cooka.

#Apple #FaceID #iPadMini #iPhoneFold #nowościApple #przecieki #składanyIPhone #smartfony #SonnyDickson #TouchID #WWDC

Gemini Live staje się użytecznym asystentem. Google integruje sztuczną inteligencję z nowymi aplikacjami

Google wdraża zapowiadaną przebudowę asystenta Gemini Live na urządzeniach z systemem Android.

Najnowsza aktualizacja płynnie łączy tradycyjny czat tekstowy z konwersacją głosową w czasie rzeczywistym. Dzięki przeprojektowanemu, pływającemu interfejsowi użytkownicy mogą swobodnie przechodzić między ręcznym wpisywaniem zapytań a naturalną, płynną rozmową, bez utraty kontekstu zadania. Najważniejszą nowością jest jednak znaczne rozszerzenie listy obsługiwanych aplikacji i narzędzi systemowych, co fundamentalnie zmienia użyteczność całego rozwiązania.

Od prostych notatek do obsługi całego ekosystemu

Do tej pory głosowy wariant sztucznej inteligencji Google charakteryzował się mocno ograniczoną funkcjonalnością. Potrafił współpracować zaledwie z podstawowymi narzędziami pokroju Kalendarza, Zadań, notatnika Keep oraz Mapami Google, a także ich systemowymi odpowiednikami na nakładkach innych producentów. Najnowsza aktualizacja otwiera asystentowi dostęp do zupełnie nowej bazy danych i usług zewnętrznych.

Obecnie Gemini Live potrafi w locie obsługiwać zasoby platformy Workspace, przeszukiwać loty i hotele, a także generować obrazy w trakcie rozmowy. Algorytmy zyskały również pełen dostęp do platform multimedialnych, w tym YouTube’a, YouTube Music oraz konkurencyjnego Spotify. Z perspektywy codziennego użytkowania smartfona najistotniejsze okazuje się jednak wdrożenie obsługi narzędzi systemowych. Użytkownicy mogą wreszcie, w trakcie swobodnej konwersacji ze sztuczną inteligencją, poprosić o ustawienie systemowego alarmu czy minutnika.

Google I/O 2026: aplikacja Gemini zyskuje potężne funkcje. Nowy design, codzienne podsumowania i aplikacja na macOS

Brakująca komunikacja i zrównanie możliwości

Rozszerzenie wsparcia dla aplikacji zewnętrznych sprawia, że wariant Live praktycznie zrównał się pod kątem możliwości z klasyczną, nakładkową aplikacją Gemini. Oprogramowanie to wciąż nie jest jednak kompletne. Pomimo integracji z tak dużą liczbą usług, gigant wyszukiwarkowy nadal nie wdrożył możliwości dyktowania i wysyłania wiadomości tekstowych z poziomu swobodnej konwersacji, co było jedną z flagowych obietnic podczas ubiegłorocznych prezentacji.

Mimo tych braków, najnowsza paczka nowości to dowód na to, że Google metodycznie przekształca swój model konwersacyjny w potężne, w pełni zintegrowane centrum zarządzania całym urządzeniem.

#Android #Aplikacje #asystentGłosowy #GeminiLive #Google #iMagazine #smartfony #spotify #sztucznaInteligencja #YouTube