Motorola na MWC 2026. Zupełnie nowy format i niespodzianka w specyfikacji zasilania

Targi w Barcelonie trwają w najlepsze, a Motorola zdecydowała się na prezentację nowych urządzeń. Producent pokazał pierwszy w swojej historii smartfon rozkładany w formacie książkowym, reprezentanta średniej półki z ponadstandardowym ogniwem zasilającym oraz kolejną generację słuchawek z aktywną redukcją szumów. Zobaczmy, co kryje się w ich specyfikacji technicznej.

Motorola od lat rozwija modele z klapką (seria Razr), ale tym razem wchodzi w segment urządzeń otwieranych niczym notatnik. Równolegle firma rozbudowuje średnią półkę, implementując parametry techniczne zarezerwowane do niedawna dla wyższych klas sprzętu.

Motorola razr fold – wejście w nową kategorię

Głównym punktem barcelońskiej prezentacji jest Motorola razr fold. To pierwszy składany smartfon tej marki w formacie książkowym. Zewnętrzny wyświetlacz ma przekątną 6,6 cala, natomiast po rozłożeniu użytkownik zyskuje dostęp do 8,09-calowego panelu.

Sprzęt wyróżnia się gabarytami. Po złożeniu grubość obudowy wynosi 9,98 mm, a po rozłożeniu 4,55 mm. Przy wadze 243 gramów jest to wynik stawiający ten model w czołówce najsmuklejszych konstrukcji tego typu na rynku. Za płynne działanie odpowiada zawias ze stali nierdzewnej w kształcie kropli wody (tear-drop).

Baterię można ładować przewodowo z maksymalną mocą 80 W (odpowiednią ładowarkę trzeba dokupić osobno) oraz bezprzewodowo z mocą 50 W.

Motorola edge 70 fusion. Bateria poza standardem

Dla osób preferujących klasyczne formy przygotowano model Motorola edge 70 fusion. Front zdobi zakrzywiony, 6,78-calowy wyświetlacz Extreme AMOLED o rozdzielczości Super HD (1220p) i odświeżaniu do 144 Hz. Zgodnie z deklaracją producenta, jasność ekranu w szczytowych momentach ma sięgać 5200 nitów.

Smartfon spełnia normę odporności na wodę i pył (IP69) oraz posiada certyfikację militarną MIL-STD-810H. Klienci będą mieli do wyboru dwie wersje różniące się pojemnością ogniwa: standardową (5200 mAh) oraz powiększoną do 7000 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie TurboPower o mocy 68 W.

Moto buds 2 i 2 plus. Dźwięk od Bose i AI

Ostatnim elementem zaprezentowanym na MWC są słuchawki douszne. Model moto buds 2 plus powstał we współpracy z marką Bose. O jakość dźwięku dbają tu 11-milimetrowe przetworniki dynamiczne połączone ze zbalansowanymi przetwornikami armaturowymi (BA) dostarczonymi przez firmę Knowles. Słuchawki obsługują bezstratne formaty (Hi-Res Audio z kodekiem LHDC) oraz dźwięk przestrzenny Spatial Audio z Dolby Atmos.

Zarówno model plus, jak i podstawowe moto buds 2 (oferujące aktywną redukcję szumów do 55 dB), wspierają algorytmy sztucznej inteligencji. Dzięki integracji z aplikacją Google Translate urządzenia pozwalają m.in. na tłumaczenie rozmów w czasie rzeczywistym.


Nowe smartfony i słuchawki będą dostępne w wariantach kolorystycznych sygnowanych przez Pantone. Modele razr fold oraz edge 70 fusion otrzymają dodatkowo specjalne wersje z serii FIFA World Cup 26 Collection.

#motoBuds2Plus #MotorolaEdge70Fusion #MotorolaMWC2026 #pojemnaBateriaSmartfon #premierySmartfonów #razrFold #składaneSmartfony #słuchawkiTWS #targiWBarcelonie #technologia

Creative Zen Air Pro: LE Audio, hybrydowe ANC i ładowanie bezprzewodowe w cenie, która zaskakuje

Creative Technology nie zwalnia tempa i wprowadza na rynek model Zen Air Pro. To słuchawki TWS, które mają spopularyzować technologię Bluetooth LE Audio, oferując nowoczesne kodeki i funkcje transmisji dźwięku w cenie, która dla konkurencji może być trudna do przełknięcia, a dla konsumenta po prostu jest atrakcyjna.

Nowy model to pokaz możliwości inżynierów Creative w segmencie budżetowym. Słuchawki wyposażono w 10-milimetrowe przetworniki dynamiczne oraz Bluetooth 5.3, ale to wsparcie dla standardu LE Audio jest tu kluczowe.

Przyszłość dźwięku bezprzewodowego

Zen Air Pro obsługują kodeki LC3+ (ULL), LC3, AAC oraz SBC. Zastosowanie technologii LE Audio pozwala na wyższą jakość dźwięku przy niższym zużyciu energii, ale otwiera też drogę do nowych funkcji, poniżej kilka z nich:

  • Tryb Broadcast: umożliwia dołączanie do strumieni transmisji lub udostępnianie dźwięku nieograniczonej liczbie kompatybilnych urządzeń – idealne rozwiązanie do wspólnego oglądania filmów, bez zakłócania spokoju sąsiadom czy śpiącym dzieciom.
  • Tryb Ultra-Low Latency (ULL): dzięki kodekowi LC3+ opóźnienia spadają poniżej 20 ms, co docenią przede wszystkim gracze, ale też osoby oglądające dużo wideo.

Cisza i rozmowy

Creative postawił na hybrydową aktywną redukcję szumów (ANC). Układ wykorzystuje mikrofony ze sprzężeniem do przodu i zwrotnym, by wycinać hałas otoczenia. Dostępny jest również Tryb Ambient, pozwalający słyszeć otoczenie bez wyjmowania słuchawek z uszu.

W kwestii rozmów producent zastosował konfigurację aż sześciu mikrofonów (cztery do ANC, dwa do głosu) wspieraną przez technologię Deep Neural Network (DNN). Sztuczna inteligencja ma za zadanie odfiltrowywać szumy tła w czasie rzeczywistym, zapewniając czysty głos rozmówcy.

Bateria i wykonanie

Producent deklaruje, że nowe słuchawki wyróżnia stopień ochrony IPX5, więc niestraszny im pot czy krople deszczu. Czas pracy wygląda solidnie:

  • Do 9 godzin na jednym ładowaniu (ANC wyłączone).
  • Do 6 godzin z włączonym ANC.
  • Łącznie z ładowalnym etui do 33 godzin.

Co ważne w tej półce cenowej – etui obsługuje ładowanie bezprzewodowe w standardzie Qi.

Ceny i dostępność

Tutaj robi się najciekawiej. Creative Zen Air Pro wchodzi na rynek w dwóch cenach zależnych od koloru i sklepu:

  • Wersja czarna: 149 zł (promocja w Euro RTV AGD).
  • Wersja biała: 219 zł (Media Markt).

Nietrudno zauważyć, że za niespełna 150 zł otrzymujemy zestaw z LE Audio, ANC i ładowaniem Qi – to bardzo mocna oferta.

Creative Aurvana Ace 3: słuchawki, które dopasują dźwięk do twojego słuchu

#Bluetooth53 #Creative #LC3 #LEAudio #słuchawkiTWS #tanieSłuchawkiZANC #ZenAirPro

Nothing Ear (3) oficjalnie. Mikrofon w etui ma być asem w rękawie

Marka Nothing zaprezentowała dziś swój najnowszy produkt audio – słuchawki TWS Ear (3).

Nowa generacja flagowego modelu przynosi kilka istotnych zmian, z których najciekawszą wydaje się system „Super Mic” umieszczony w etui ładującym. Producent postawił również na odświeżone wzornictwo, wprowadzając do swojej charakterystycznej, przezroczystej estetyki metalowe elementy. Przyjrzyjmy się szczegółom.

Największą nowością w Ear (3) jest wspomniany system Super Mic, który znajduje się w etui ładującym. Składa się on z dwóch mikrofonów wspieranych technologią filtrowania otoczenia, co ma pozwalać na prowadzenie czystych rozmów nawet w hałasie sięgającym 95 dB. Funkcję aktywuje się przyciskiem „TALK” na obudowie.

Rozwiązanie to może służyć nie tylko do rozmów, ale także do szybkiego nagrywania notatek głosowych, które następnie synchronizują się z dedykowaną przestrzenią Essential Space i są automatycznie transkrybowane (funkcja wymaga Nothing OS). Dodatkowo, każda ze słuchawek wyposażona jest w trzy własne mikrofony i czujnik przewodnictwa kostnego (VPU), który wykrywa wibracje z żuchwy, co dodatkowo poprawia jakość przechwytywanego głosu.

W kwestii odsłuchu, Nothing Ear (3) oferują adaptacyjną redukcję szumów (ANC), która w czasie rzeczywistym dostosowuje się do otoczenia, osiągając tłumienie na poziomie do 45 dB. Za jakość dźwięku odpowiada ulepszony przetwornik dynamiczny o średnicy 12 mm. Według producenta, nowa membrana ma o 20% większą powierzchnię w porównaniu do poprzedniej generacji, co ma przekładać się na wzmocnienie basów o 4-6 dB i tonów wysokich o 4 dB.

Konstrukcja słuchawek i etui również uległa zmianie. Zachowano charakterystyczny dla marki przezroczysty design, ale uzupełniono go o polerowane metalowe akcenty. Samo etui wykonano w 100% z aluminium pochodzącego z recyklingu.

Poprawiono również łączność dzięki nowej antenie MIM (Metal-Izolator-Metal), która ma zwiększać moc sygnału o 15% i jego czułość o 20% w stosunku do poprzednika. Zarówno słuchawki, jak i etui, spełniają normę odporności IP54, co oznacza ochronę przed kurzem, potem i lekkim deszczem.

Wydłużeniu uległ czas pracy na baterii. Słuchawki oferują do 10 godzin słuchania na jednym ładowaniu (o 90 minut więcej niż poprzedni model), a wraz z etui czas ten wzrasta do 38 godzin. Szybkie 10-minutowe ładowanie przez port USB-C ma zapewnić do 10 godzin odtwarzania.

Słuchawki Ear (3) będą dostępne w kolorze czarnym i białym, a ich cenę w Polsce ustalono na 799 zł. Globalna przedsprzedaż rusza 18 września 2025 roku, a regularna sprzedaż rozpocznie się 8 października.

Nothing rzuca rękawicę gigantom. Stworzy własny system operacyjny i „urządzenia AI” [aktualizacja]

#aktywnaRedukcjaSzumów #ANC #audio #cena #news #Nothing #NothingEar3_ #premiera #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiTWS #specyfikacja #SuperMic

Nowe słuchawki JBL Wave Buds 2 debiutują na rynku

Firma JBL zaprezentowała nowy model bezprzewodowych słuchawek dokanałowych – Wave Buds 2. Urządzenie charakteryzuje się dźwiękiem JBL Pure Bass oraz funkcjami aktywnej redukcji hałasu (ANC) i Smart Ambient.

Słuchawki JBL Wave Buds 2 zostały wyposażone w 8-milimetrowe przetworniki dynamiczne. Technologia aktywnej redukcji hałasu z funkcją Smart Ambient pozwala użytkownikom kontrolować poziom dźwięków z otoczenia, umożliwiając prowadzenie rozmów lub zachowanie świadomości tego, co dzieje się wokół, bez konieczności wyjmowania słuchawek.

Każda słuchawka posiada dwa mikrofony, które mają za zadanie wyraźnie przechwytywać głos i eliminować hałas z tła, co zdaniem marki ma skutecznie przekładać się na czystość połączeń telefonicznych.

Urządzenie oferuje do 40 godzin łącznego czasu odtwarzania (10 godzin pracy słuchawek oraz dodatkowe 30 godzin dzięki etui ładującemu, przy wyłączonym ANC). Funkcja szybkiego ładowania pozwala na uzyskanie dodatkowych trzech godzin odtwarzania po 10 minutach ładowania za pomocą przewodu USB typu C.


JBL Wave Buds 2 posiadają klasę odporności na wodę i kurz IP54, a etui ładujące IPX2, co pozwala na korzystanie z nich w różnych warunkach pogodowych. Słuchawki umożliwiają połączenie wielopunktowe, co oznacza możliwość sparowania z dwoma urządzeniami Bluetooth jednocześnie i łatwe przełączanie się między nimi. Model wspiera również funkcje Fast Pair od Google oraz Swift Pair od Microsoft, ułatwiające szybkie parowanie z urządzeniami z systemem Android i komputerami z systemem Windows.

Użytkownicy mogą personalizować ustawienia dźwięku za pomocą darmowej aplikacji JBL Headphones, która oferuje wybór predefiniowanych trybów korekcji brzmienia lub możliwość stworzenia własnego. Aplikacja dostarcza również podpowiedzi głosowe w wielu językach oraz tryb relaksacyjny z wyborem spokojnych dźwięków.

Sugerowana cena detaliczna słuchawek JBL Wave Buds 2 wynosi 249 zł.

#JBL #JBLWaveBuds2 #news #słuchawki #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDouszne #słuchawkiTWS #słuchawkiZANC

🆕CMF Buds 2 oficjalnie w Polsce! Niedrogie słuchawki z ANC i mocnym basem
➡️https://rootblog.pl/cmf-buds-2-by-nothing-oficjalnie-debiutuja-w-polsce/

#anc #CMFBuds2 #NothingCMF #NothingEarbuds #SluchawkiTWS

CMF Buds 2 oficjalnie w Polsce! Niedrogie słuchawki z ANC i mocnym basem

CMF Buds 2 debiutują w Polsce! Niedrogie słuchawki TWS z ANC, głębokim basem, integracją z ChatGPT i baterią na 55 godzin

ROOTBLOG.pl

Bowers & Wilkins prezentuje słuchawki Pi8 McLaren Edition

Bowers & Wilkins, ceniony producent sprzętu audio, wprowadza na rynek ekskluzywną wersję swoich flagowych słuchawek dokanałowych – Pi8 McLaren Edition.



Model powstał we współpracy z McLaren Automotive oraz zespołem Formuły 1 McLarena, łącząc zaawansowaną technologię dźwięku z designem inspirowanym wyścigami. Słuchawki wyróżniają się metalicznym wykończeniem w kolorze Galvanic Grey z akcentami Papaya Orange, nawiązującymi do bolidu MCL38, który w 2024 roku zapewnił McLarenowi mistrzostwo konstruktorów.


Pi8 McLaren Edition zachowują wielokrotnie nagradzaną jakość dźwięku oryginalnego modelu Pi8, oferując precyzyjne brzmienie i komfort dzięki najwyższej klasy materiałom oraz technologii bezprzewodowej retransmisji dźwięku. Dołączają do linii produktów sygnowanych McLarenem, takich jak słuchawki Px8 McLaren Edition i głośnik Zeppelin McLaren Edition.

Partnerstwo Bowers & Wilkins z McLarenem, trwające od 2015 roku, opiera się na dążeniu do perfekcji. Firma dostarcza systemy audio do supersamochodów McLarena, w tym najnowszego modelu W1 z membranami Continuum, a od niedawna wspiera także zespół Formuły 1 jako oficjalny partner audio.

Jesteśmy zachwyceni kolejną współpracą z zespołem McLarena. Nowa odsłona tych wielokrotnie nagradzanych słuchawek jeszcze bardziej podkreśla nasze długofalowe partnerstwo, łącząc charakterystyczne DNA projektów McLarena z wiodącą technologią audio Bowers & Wilkins. Jesteśmy bardzo podekscytowani reakcją, jaką wywoła nowy model zarówno wśród fanów Bowers & Wilkins, jak i entuzjastów McLarena – przyznał Giles Pocock, wiceprezes ds. marketingu marki w Bowers & Wilkins.

Słuchawki są dostępne w przedsprzedaży u autoryzowanych dealerów, a dostawy zaplanowano na maj.

#BowersWilkins #BowersWilkinsPi8 #BowersWilkinsPi8McLarenEdition #McLaren #news #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiPremium #słuchawkiTWS

MWC 2025: HMD Amped Buds: słuchawki, które naładują Twój telefon

Firma Human Mobile Devices (HMD) zaprezentowała na targach Mobile World Congress (MWC) 2025 w Barcelonie swoje najnowsze dzieło – HMD Amped Buds.

Te bezprzewodowe słuchawki wyróżniają się nie tylko (podobno, nie mieliśmy ich w uszach) świetnym dźwiękiem, ale i unikalnym etui ładującym o pojemności 1600 mAh. Ciekawostką jest właśnie wspomniane etui, które wyposażono w funkcję odwrotnego ładowania, dzięki czemu bateria o pojemności 1600 mAh może wydłużyć czas pracy np. naszego smartfonu, pod warunkiem, że ten jest w stanie ładować się bezprzewodowo.

Oficjalna premiera nowych słuchawek HMD miała miejsce 2 marca 2025 roku, a produkt trafi do sprzedaży w kwietniu w cenie 199 euro. Nowe słuchawki zobaczyć można na rozpoczętych dziś targach MWC 2025 w Barcelonie.

Według informacji producenta HMD Amped Buds oferują do 95 godzin odtwarzania muzyki (czas mierzony razem z potencjałem energetycznym etui). Gdy nie zamierzamy korzystać z etui, z samych słuchawek bez ich doładowywania możemy podobno korzystać do 8 godzin na jednym ładowaniu bez ANC lub 4 godziny z włączoną aktywną redukcją hałasu.

Nowe słuchawki HMD wyposażono w 10-milimetrowe przetworniki, hybrydową aktywną redukcję hałasu (ANC) i technologię ENC dla wyraźnych rozmów. Ciekawostką konstrukcyjną nowych słuchawek jest regulowany zawias, który zdaniem producenta pozwala na idealne dopasowanie do ucha. Smukłe etui z aluminium i matowym wykończeniem waży zaledwie 80 gramów.

Co ważniejsze, szczególnie dla posiadaczy iPhone’ów, etui słuchawek HMD Amped Buds obsługuje bezprzewodowy standard ładowania Qi2, co oznacza (wynika to z samego standardu) magnetyczne ładowanie. HMD podkreśla, że to rozwiązanie dla tych, którzy cenią wygodę i nie chcą martwić się o rozładowane urządzenia.

Słuchawki dostępne będą w trzech kolorach: czarnym, cyjan i różowym, a aplikacja na Androida i iOS pozwoli na personalizację ustawień equalizerа. Niewątpliwie połączenie słuchawek z etui, które może pełnić rolę bezprzewodowego powerbanku to ciekawostka, która może zainteresować część nabywców, niemniej ze względu na relatywnie niewielką pojemność energetyczną, etui nowych słuchawek można traktować jako naprawdę awaryjny zapas mocy, a nie regularnego powerbanka.

#bezprzewodoweładowanie #HMD #HMDAmpedBuds #MWC2025 #news #słuchawki #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDouszne #słuchawkiTWS #standardQi2

Recenzja OnePlus Buds Pro 3 – naprawdę dobre słuchawki bezprzewodowe z ANC

OnePlus Buds Pro 3 kilka miesięcy temu, krótko po rynkowej premierze wyceniane były na kwotę 799 zł. Teraz możesz je kupić za kilkadziesiąt złotych taniej, czy stworzone w kooperacji z Dynaudio słuchawki są warte zainteresowania? Tak, choć konkurencja w segmencie jest spora.

Dla tych, którzy nie chcą tracić czasu na czytanie całej recenzji mam jedną radę, jeżeli szukacie naprawdę dobrze brzmiących i wygodnych, dousznych słuchawek TWS z ANC to OnePlus Buds Pro 3 mogą być jednym z bardziej udanych wyborów. I wcale nie musisz posiadać smartfona marki OnePlus. Może być dowolnie inny z Androidem, jak również iPhone.

Zawartość opakowania

Opakowanie produktowe, niewielkie pudełko z czerwoną obwódką, rozmiarami niemal identyczne z opakowaniem niedawno opisywanych przeze mnie moto buds+, skrywa krótki kabelek USB, ładnie wykonane etui ładujące, które w testowanej przeze mnie czarnej wersji kolorystycznej stanowi udane połączenie gładkiego, matowego tworzywa i imitacji skóry po obu bardziej płaskich stronach. Przy czym nie jest to ekoskóra, lecz jedynie twarde tworzywo sztuczne o fakturze skóry, ale wygląda to dobrze. Przednią część etui zdobi logo OnePlus, rewers z kolei to gustowna informacja, że produkt przygotowano w kooperacji z Dynaudio. To też sygnał, że emitowany dźwięk powinien być przynajmniej dobrej jakości.

Oczywiście nie mogło zabraknąć wewnątrz etui pary słuchawek bezprzewodowych, które mają dość klasyczną formę: wyraźnie zaakcentowaną główkę z matowo błyszczącym wykończeniem (wygląda ładnie, ale palce mogą zostawiać na nich ślady i dość długą nóżkę z subtelnie zaznaczonymi polami dotykowymi po jej obu stronach. Słuchawki wykonano z dużą dbałością o detale, na główkach słuchawek naniesiono dodatkowe przypomnienie, że wykonano je we współpracy z Dynaudio, przy czym przeczytanie tego napisu wymaga iście zegarmistrzowskiej optyki.

W opakowaniu znalazłam jeszcze zestaw trzech dodatkowych par nakładek silikonowych w różnych rozmiarach i obowiązkową w przypadku każdego produktu dokumentację. Dzięki czterem parom wkładem (średni rozmiar był już zamocowany na samych słuchawkach) dopasowanie tych słuchawek do uszu nie jest problemem.

Ich zaletą, przynajmniej w moim przypadku, jest też to, że słuchawki nawet po kilkugodzinnej sesji nie powodują dyskomfortu, są nie tylko lekkie, ale też tak wyprofilowane, że wkładki nie wpychają się w kanał uszny. Ergonomia bez zarzutu.

Podłączanie, parowanie, aplikacja

Parowanie słuchawek ze źródłem dźwięku, niezależnie od tego, czy to będzie np. laptop z interfejsem Bluetooth, czy smartfon (w moim przypadku iPhone 16 Plus) przebiega bez najmniejszych problemów. Trudno ich oczekiwać, biorąc pod uwagę, że OnePlus zadbał o obecność interfejsu Bluetooth 5.4. Użytkowników sprzętu mobilnego Apple ucieszy z pewnością obsługa kodeka AAC, oprócz tego testowany sprzęt działa z bazowym kodekiem SBC, jak i z bardziej zaawansowanym LHDC 5.0, oferującym bitrate 1 Mbit/s dla dźwięku o wysokiej rozdzielczości (24bit/192 kHz). Szkoda tylko, że niewiele smartfonów z Androidem (w tym wybrane modele OnePlus oczywiście) obsługuje ten kodek. To swego rodzaju wada, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę, że OnePlus Buds Pro 3 nie współpracują ze znacznie popularniejszym kodekiem dźwięku wysokiej rozdzielczości jakim jest LDAC. Użytkownicy iPhone i tak nie muszą się tym martwić: ich telefony nie obsługują ani LHDC 5.0, ani LDAC.

Oczywiście testowane słuchawki obsługują połączenia multipoint i Fast Pair Google. Parowałam je nie tylko z laptopem z Windows 11 i wspomnianym iPhone 16 Plus, ale też ze smartfonami z Androidem czy z Chromebookiem. Multipoint pozwala na jednoczesne połączenie z dwoma wybranymi przez nas urządzeniami, słuchawki same przełączają się na to źródło, które w danej chwili emituje dźwięk i nie ma znaczenia z jakiego kodeka (z puli obsługiwanych przez słuchawki OnePlus) korzysta dane połączenie. Proste i działa tu zgodnie z oczekiwaniami.


Producent zachęca do instalacji bardzo dobrze przetłumaczonej na język polski aplikacji HeyMelody (jest w Google Play i App Store). Nie jest ona niezbędna by usłyszeć dźwięk w testowanych słuchawkach, ale zdecydowanie warto ją zainstalować (wyjątek: jeżeli macie smartfon OnePlus nie musicie instalować tej aplikacji, bo stosowne funkcje macie już w samym systemie), bo pozwala w pełni wykorzystać posiadany sprzęt, np. aktywując tryb przestrzennego odtwarzania dźwięku reagujący na ruchy głową (działa to np. z Apple Music), ułatwiając personalizację kontroli dźwięku za pomocą paneli dotykowych na nóżkach słuchawek, czy dając dostęp do wielu innych funkcji, związanych np. ANC, trybem przepuszczalności dźwięku, rozbudowanym korektorem dźwięku z dostępnymi trybami predefiniowanymi przez Dynaudio itd.


Graczom mobilnym podpowiem, że aplikacja HeyMelody pozwala również włączyć tryb Gry, który według twórców dodatkowo zmniejsza opóźnienia. Ja wykorzystując słuchawki np. do oglądania seriali, jak również i gier nie odnotowałam żadnych irytujących opóźnień nawet bez korzystania z tego trybu. Jeszcze tylko dodam, że aplikacja pozwala wywołać funkcję o nazwie Złote brzmienie, która pozwala dostosować brzmienie do indywidualnej budowy kanału słuchowego i percepcji konkretnego użytkownika. Po jej wywołaniu słuchawki dokonują pomiaru kanału słuchowego, a użytkownik przeprowadza prosty test słuchu. Oczywiście w gestii użytkownika leży, jaki tryb odtwarzania będzie przez niego preferowany, niemniej jeżeli chodzi o elastyczność ustawień, OnePlus się postarał.

Jakość dźwięku i rozmów, ANC bateria, ładowanie

OnePlus przyłożył się do wyposażenia jeżeli chodzi o emisję dźwięku. Każda ze słuchawek OnePlus Buds Pro 3 wyposażona jest w podwójne przetworniki, za emisję niższych pasm odpowiada 11-milimetrowy przetwornik dynamiczny, którego emisje uzupełnia 6-milimetrowy przetwornik planarny. Każda ze słuchawek ma też swój DAC, do tego dodajmy że sygnatura Dynaudio, czyli duńskiej marki premium audio, tutaj nie jest przypadkowa. Słuchawki spodobają się miłośnikom basowych brzmień, ale od razu uspokajam, że nie ma tu dudnienia. Basy są soczyste, ale świetnie kontrolowane, nie zaburzają pozostałej części słyszalnego pasma. Przypominam też o bardzo elastycznej korekcji, na pewno każdy odnajdzie tu swoje ulubione brzmienie, same słuchawki dostarczają odpowiedniego potencjału.

Mocnym punktem jest to, że brzmienie pozostaje bardzo dobre bez względu na to, czy korzystamy z ANC, czy też nie. Przy czym jeżeli chodzi o sam tryb ANC, OnePlus udostępnia cztery opcje tłumienia szumów otoczenia o nazwach: Wysoka, Umiarkowana, Niska oraz Automatyczna. Mnie najbardziej odpowiadała ta pierwsza. Ma ona tę zaletę, że jest adaptacyjna, tłumi skutecznie zarówno niski szum (np. autobusu, którym podróżujemy) jak i np. gadatliwych pasażerów. A co, gdy ktoś się do nas odezwie? Możemy albo aktywować przepuszczalność (choćby jednym dotykiem nóżki, przy odpowiednim skonfigurowaniu z poziomu wspomnianej aplikacji), albo po prostu wyjąć słuchawkę z ucha. W tym drugim przypadku odtwarzanie muzyki automatycznie się wstrzyma, słuchawki mają sensor obecności w kanale usznym.

W sytuacji, gdy ktoś do nas zadzwoni za przekazywanie naszego głosu odpowiadają po trzy mikrofony w każdej słuchawce i dodatkowy czujnik VPU (Voice Pick Up) wychwytujący wyłącznie nasz głos. O ile otoczenie nie jest nadmiernie głośne słuchawki dobrze radzą sobie z przekazywaniem naszego głosu, choć ja moich rozmówców słyszałam z jakby lekkim, basowym podbiciem, ale nie uważam tego za wadę, bo absolutnie nie psuło to rozumienia interlokutora. A w przypadku naprawdę głośnego otoczenia czy silnych podmuchów wiatru? Tu cudów nie ma, rozmówca usłyszy, że jesteśmy na zewnątrz.

Jeżeli chodzi o czas pracy, producent deklaruje od 5 godzin (dla samych słuchawek) i 21,5 godziny (wliczając energię zgromadzoną w etui) przy aktywnym ANC i korzystaniu z kodeka LHDC 5.0, po 10 godzin (43 godziny razem z energią z etui) przy AAC bez ANC. Moim zdaniem możemy liczyć nawet na dłuższe użytkowanie w rzeczywistości, tym bardziej, że OnePlus Buds Pro 3 są dość głośne i praktycznie nigdy nie użyłam ich z maksymalną mocą (najbardziej zużywającą energię).

Podsumowanie

OnePlus Buds Pro 3, aktualnie dostępne w cenie przekraczającej 700 zł, nie są tanim produktem, ale też oferowana przez nie jakość i funkcjonalność nie powinna rozczarować tych, którzy zdecydują się akurat na ten model. Choć z pozoru naturalny wybór użytkowników smartfonów OnePlus (szczególnie tych topowych modeli), w istocie sprzęt zapewnia dobre brzmienie oraz dużą elastyczność ustawień i personalizacji również użytkownikom innych urządzeń mobilnych. Wady? Z perspektywy użytkowników Androida ceniących dźwięk wysokiej rozdzielczości, za wadę może być uznany brak obsługi kodeka LDAC, znacznie popularniejszego od LDHC 5.0. Z innej strony obsługa AAC sprawia, że posiadacze iPhone’ów mogą ewentualnie rozważać ten model jako zamiennik AirPods 4 z ANC, czy nawet AirPods Pro 2 (które są jeszcze droższe), zwłaszcza jeżeli chodzi o brzmienie, bo jednak pod względem redukcji szumów otoczenia topowe pchełki Apple wypadają lepiej.

 

 

 

 

 

#OnePlus #OnePlusBudsPro3 #słuchawki #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDokanałowe #słuchawkiDouszne #słuchawkiTWS #słuchawkiZANC #test

Soundcore Liberty 4 - świetne, ale ten jeden problem [RECENZJA]

Soundcore Liberty 4 to nowe, flagowe słuchawki TWS od Anker. Jak się sprawdzają i czy są tak dobre jak mówią plotki? Sprawdziliśmy.

ROOTBLOG.pl
Huawei Freebuds 5 już są! Wyglądają dziwacznie

No i są! Huawei oficjalnie wprowadził słuchawki TWS Huawei Freebuds 5 na rynek. To, co rzuca się w oczy, to bardzo dziwny i oryginalny design przypominający

ROOTBLOG.pl