AI wolno więcej? Meta uważa, że pobieranie nielegalnych treści z Torrentów i sieci P2P jest uczciwie

https://szmer.info/post/14499592

AI wolno więcej? Meta uważa, że pobieranie nielegalnych treści z Torrentów i sieci P2P jest uczciwie - szmer

Lemmy

Polacy masowo wracają do torrentów. Klapki spadły z oczu

https://szmer.info/post/14499541

Zbuntowana studentka, która ukradła naukę całemu światu. Kim jest Alexandra Elbakyan?

https://szmer.info/post/14373287

Zbuntowana studentka, która ukradła naukę całemu światu. Kim jest Alexandra Elbakyan? - szmer

Lemmy

Ktoś tutaj umie ładnie "odblokowywać" dodatki do The Sims 4 na linuxie?
Na grze nie pobranej przez steama (bezpośrednio z EA app) bo mnie z nim ochuja
Najlepiej jakby połączyć się na jakimś komunikatorze by tłumaczyć jak krowie na rowie

Jc mam Fedore Silverblue

🙏🙏🙏🙏

#linux #pomoc #PiractwoKomputerowe #piractwo #EA

Piractwo internetowe pokazuje mieszane trendy w 2024-2025 roku, z ogólnym 5,7% spadkiem odwiedzin stron z pirackim contentem, ale wzrostem w niektórych kategoriach. Największe zmiany dotyczą różnych typów treści, z publikacjami (szczególnie mange) jako jedyną kategorią rosnącą o 4,3%.

Jakie jest Wasze stanowisko wobec korzystania z nielegalnych serwisów streamingowych?
#miniankiety #streaming #piractwo #rozrywka

📺 Całkowicie akceptuję - to ekonomiczna alternatywa dla drogich subskrypcji
46.7%
⚖️ Uważam, że jest to zrozumiałe w obliczu wysokich kosztów legalnych platform
20%
🤔 Jestem niezdecydowany/a - widzę argumenty po obu stronach
10%
💳 Preferuję płacenie za legalne usługi mimo wyższych kosztów
16.7%
🚫 Zdecydowanie potępiam - to naruszenie praw autorskich
0%
📱 Nie korzystam z żadnych serwisów streamingowych
6.7%
Poll ended at .

Strona do czytania artykułów np. z wyborczej bez mytościan

https://szmer.info/post/12865686

Strona do czytania artykułów np. z wyborczej bez mytościan - szmer

Lemmy

Ciekawostka: Sony przetrzymuje vocaloida Pico i tylko dzięki piratom, ten voicebank jest dostępny... Legalnie go nie zdobędziesz, bo jebane Sony go przetrzymuje w swojej piwnicy

Miku (Inny vocaloid) została uratowana przed losem Pico

https://www.youtube.com/watch?v=EKcLXKI2Qio

#Youtube #Vocaloid #Piractwo #Sony

[Utatane Piko] Unhappy Refrain [VOCALOID カバー]

YouTube

Problemy które tworzy dzisiejszy świat, a które w 2003 rozwiązałbyy jeden spacer.
Chcialbym obejrzeć film klasy B z lat 80tych.

2003: spacer po VCD/DVD do Pana Andrzeja który miał wypożyczalnię.

2026: sprawdzenie miliona serwisów online, ma to jeden za 19.99 ALE tylko wersja angielski+napisy.
Niewygodne do oglądania w pociągu.

OLX, Vinted itp płyty nie mają dostępnej.

Nic, jak będzie w TV to nagram, zrzucę OBSem na dysk i będę miał w jellyfinie.
Muszę dodawać że dodałem do nagrania już 8 filmów odkąd wczoraj ogarnąłem jak to dokładnie działa w Netii przy okazji zabawy z "jak mieć tanio F1"?

#WłasnyUżytek to nie #Piractwo :D

Anna’s Archive kontra Spotify. 300 TB „muzycznej Arki Noego” czy największy akt cyfrowego piractwa? Raczej po prostu chaos

W mediach (głównie technologicznych) niesie się informacja o „ataku na Spotify”. Padają różne hasła, od wieszczenia upadku szwedzkiego giganta po apologetyczne zachwyty nad hakerami „uwalniającymi muzykę”. A jaka jest prawda? Ta zwykle leży pośrodku.

Przyjrzyjmy się faktom. Grupa internetowych aktywistów (znana pod nazwą Anna’s Archive), kojarzona dotąd z „uwalniania” książek i prac naukowych, wzięła na celownik giganta streamingu. Anna’s Archive ogłosiło, że weszło w posiadanie niemal całej biblioteki Spotify. Serwis potwierdza „nikczemny atak”, ale czy faktycznie mamy do czynienia z archiwizacją muzycznego dziedzictwa ludzkości, czy po prostu z hurtową kradzieżą (prawnicy powiedzieli by „nieautoryzowanym pozyskaniem danych”) plików gorszej jakości i chaotycznym scrapingiem na dużą skalę?

Sprawa wybuchła w weekend, gdy grupa Anna’s Archive opublikowała oświadczenie o „stworzeniu kopii zapasowej Spotify”. Według ich deklaracji, udało im się zgrać (zeskrapować) 300 TB danych. Zbiór ma obejmować kompletną bazę metadanych oraz 86 milionów plików audio, co według hakerów stanowi 99,6% wszystkich odtworzeń w serwisie. Tyle, że tu już zapaliła mi się czerwona lampka. Po pierwsze 300 TB, choć wydaje się dużym zbiorem (nawet bardzo) to za mało na globalne zasoby Spotify, po drugie 99,6% odtworzeń to nie to samo co 99,6% danych (plików, utworów muzycznych, etc., wiecie o co chodzi, wrócę do tego jeszcze). Zatem rodzi się zasadne pytanie…

Co faktycznie wyciekło?

Na ten moment w sieci (poprzez torrenty) udostępniono metadane. To gigantyczna baza SQL zawierająca informacje o 256 milionach utworów – tytuły, autorów, kody ISRC, okładki itp. Pliki muzyczne (audio) na razie nie zostały upublicznione. Grupa zapowiada, że będzie je udostępniać stopniowo, zaczynając od najpopularniejszych, aby stworzyć „niezależną kopię zapasową muzyki”. Tyle że ta narracja jest fałszem, niezależnie od chęci grupy aktywistów. Po prostu jeżeli cokolwiek chcieli zarchiwizować, niezależnie od motywacji, to zdecydowanie źle się za to zabrali (zaraz to wyjaśnię).

Spotify zareagowało ostro. W oświadczeniu dla Billboard firma przyznała, że wykryła i zablokowała konta prowadzące „nieautoryzowany scraping”. Gigant wdrożył nowe zabezpieczenia, ale przyznaje, że incydent miał miejsce (czyt.: mleko się rozlało).

Spotify nareszcie z audio wysokiej jakości, ale ludzie jakoś nie skaczą z radości

Ideologia a technologia

Wróćmy jednak do tego, co faktycznie zrobili ludzie z Anna’s Archive. Grupa ta buduje wokół tego ataku narrację misyjną. Twierdzą, że streaming jest nietrwały (niekoniecznie), licencje wygasają (prawda), a utwory znikają bezpowrotnie na zawsze (nieprawda; mamy przecież instytucję domeny publicznej).

Ich „zrzut” ma być tzw. ratunkiem dla kultury. Technicznie jednak sprawa jest bardziej skomplikowana. Nawet jeśli pobrali 86 milionów plików, nie są to studyjne oryginały (mastery), lecz pliki skompresowane (najczęściej Ogg Vorbis lub AAC), przeznaczone do streamingu. Mówimy więc o kopii stratnej, a nie o cyfrowym oryginale.

Co więcej, hasło „99,6% odtworzeń” to sprytny zabieg marketingowy – oznacza, że pobrano to, co popularne (mainstream). Największą wartością archiwalną jest zazwyczaj tzw. długi ogon – niszowe, lokalne i zapomniane utwory, a te najtrudniej zeskrapować masowo. Efekt? To żadne archiwum, pozwólcie, że wyjaśnię.

Kiedy „archiwum” przestaje być archiwum

Warto oddzielić fakty od wzniosłej narracji, którą budują autorzy ataku. Aby mówić o realnej archiwizacji muzycznego dziedzictwa, a nie o największym „zrzucie” pirackim w historii, musiałoby zostać spełnionych kilka warunków, których tu brakuje:

  • Jakość archiwalna: pliki ze streamingu to formaty stratne. Prawdziwa archiwizacja wymaga plików bezstratnych lub masterów. To, co pobrało Anna’s Archive, to kopia użytkowa, a nie cyfrowe dziedzictwo.
  • Transparentność źródła: archiwum musi jasno wskazywać pochodzenie plików. Tu mamy do czynienia z masowym scrapingiem, czyli de facto nagrywaniem strumienia.
  • Poszanowanie praw: nawet najszlachetniejsza intencja „ochrony kultury” nie zmienia faktu, że prawa do utworów należą do twórców. Archiwum, które ignoruje ten aspekt i udostępnia wszystko publicznie (torrenty), staje się serwisem pirackim, podważającym ekonomiczne podstawy bytu artystów.
  • Weryfikacja: deklaracja o pobraniu „niemal całego Spotify” wymaga zewnętrznego audytu. Bez niego pozostaje jedynie internetową legendą, ale już prosta matematyka wyklucza by wspomniane 300 TB wystarczyło na faktyczne zasoby szwedzkiego potentata streamingu.

W każdym razie dopóki powyższe warunki nie są spełnione, mamy do czynienia z może i imponującym technologicznie (czy może raczej – zasięgowo), ale prawnie i etycznie wątpliwym atakiem na infrastrukturę serwisu, a nie z budową „muzycznej Arki Noego”. Innymi słowy to nie jest żaden spór o przyszłość muzyki, lecz o to, czy chaos i piractwo można dziś sprzedać jako troskę o kulturę. Moim zdaniem nie, i to nawet przy najszczerszych chęciach (czego nigdy nie możemy być pewni) tych troszczących się…

#AnnaSArchive #cyberbezpieczeństwo #piractwo #prawaAutorskie #spotify #streaming #wyciekDanych