Piractwo internetowe pokazuje mieszane trendy w 2024-2025 roku, z ogólnym 5,7% spadkiem odwiedzin stron z pirackim contentem, ale wzrostem w niektórych kategoriach. Największe zmiany dotyczą różnych typów treści, z publikacjami (szczególnie mange) jako jedyną kategorią rosnącą o 4,3%.

Jakie jest Wasze stanowisko wobec korzystania z nielegalnych serwisów streamingowych?
#miniankiety #streaming #piractwo #rozrywka

📺 Całkowicie akceptuję - to ekonomiczna alternatywa dla drogich subskrypcji
⚖️ Uważam, że jest to zrozumiałe w obliczu wysokich kosztów legalnych platform
🤔 Jestem niezdecydowany/a - widzę argumenty po obu stronach
💳 Preferuję płacenie za legalne usługi mimo wyższych kosztów
🚫 Zdecydowanie potępiam - to naruszenie praw autorskich
📱 Nie korzystam z żadnych serwisów streamingowych
Poll ends at .
@LukaszD ja jestem jednym z tych niezdecydowanych. Pomimo wszystkich patologii streamingów i tak jak zbieram papierowe książki i płyty kompaktowe z muzyką, tak nie wyobrażam sobie zbierania płyt DVD (przynajmniej nie do momentu aż nie wygospodaruje miejsca na kilka półek...) z filmami i serialami które obejrzy się raz czy dwa razy.
Ale rozumiem drugą stronę, sam regularnie ściągam. Przykład: kilka miesięcy temu z Netfliksa wyparowały starsze Star Treki. Nie ma ich nigdzie, boxy z DVD z importu cholernie drogie. Kilka kliknięć i po kilku godzinach mam wszystkie odcinki na dysku. Albo muzyka: części nagrań nie ma na Spotify, płyty z drugiej ręki idą w setki a na torrentach są w jakości flac.
Podobnie mam dwojaki stosunek do cen subskrypcji, bo tu Spotify, tu chmura, tu vod, tu gry i się robi sumka, ale z drugiej strony nie trzeba mieć wykupionych wszędzie subskrypcji, np. na serwisach vod. Sam należę do tzw. skoczków. Subskrybuję na miesiąc np. Disney+, oglądam co mnie interesuje i skaczę na inny (a w moim wypadku na żaden, bo trochę obejrzę kablówki, nie mam czasu ani chęci na więcej).
Ale nie mam żadnego usprawiedliwienia dla tych, co mają pieniądze, mają możliwość zakupu a pomimo tego ściągają.
@rafalstefaniak Praktycznie długi wywód, ale wszystko, co zawarłeś, zgadza się z moim zdaniem na ten temat.
Przeważnie liczba subskrypcji na różnych platformach sprawia, że kwota znacznie rośnie, a gdy ludzie chcą coś zobaczyć lub usłyszeć, sięgają po materiały z torrentów.

@LukaszD ja uważam, że tam gdzie dostęp jest prosty a cena nie jest rażąco wysoka (wiem, bardzo ogólne stwierdzenie) tam powinno się korzystać z legalnych źródeł.

Ale np. z książkami mam pewien zgrzyt, czasem kupuje papierową książkę, ale dodatkowo korzystam z cyfrowej kopii

@Mateusz a świadomie kupujesz kopie książki cyfrowej? Ciekawi mnie jaki jest powód duplikowania dzieł papierowych.

@LukaszD ostatnio raczej wybieram cyfrowe, ale są książki które już mam albo podoba mi sie wydanie i chce je mieć ale wygodniej mi czytać na kundlu...

Jestem świadom chorowania na konsumpcjonizm

@Mateusz rozumiem. Czytałem, kiedyś takie stwierdzenie, że człowiek powinien przeczytać daną książkę 3 razy w życiu, raz za młodu, w średnim wieku i na starość. Za każdym razem coś innego wciągniesz z niej lub zauważysz. Tylko bądźmy szczerzy, czy wracamy to przeczytanych książkę skoro jest na rynku dużo więcej jeszcze nieprzeczytanych. Sam mam jedną książkę, do której chcę wrócić, ale nie mam czasu i mam inne książki do przeczytania.

@LukaszD rzadko wracam do książek, chyba tylko Mały książę i Ojciec chrzestny przeczytałem więcej niż raz.

No i nie liczę książek dla dzieci ;)
I komiksów

@Mateusz
Ja tez lubie czytać książki dla dzieci.
Ale co obie ksiazki maja wspólnego?
@LukaszD
@Zenek73 @LukaszD
Trochę... Nie do końca rozumiem pytanie

@LukaszD
Z perspektywy finansowej: vpn do torrentowania rzeczy których się nie powinno zozpowszechniać będzie zawsze tańszy, a też korposy niczego na tym nie tracą

Z perspektywy dostępnościowej: DRM ssie, gdy za coś zapłaciłem, chcę mieć do tego dostęp z dowolnego miejsca w kosmosie

Z perspektywy wygody: spisy torrentów nie dyskryminują treści na nich umieszczonych, platforma strimingowa blokuje treści w zależnosci od regionu

Z perspektywy moralnej: nawet nie wiem ile twórcy z serwisów strimingowych dostają, a tym bardziej ile w tym moich pieniędzy. Jak mają oni z tym problem, niech skonfigurują przyjmowanie darowizn gdy komuś gra, film czy muzyka się podoba. Dla mnie jak coś się podobalo to pewnie im zapłacę jesli tego jeszcze nie zrobiłem

Z perspektywy pirackiej: niczego zbrojnie nie kradnę ani nie napadam, niczyje zycie też nie jest narazone. Pod tym względem torrentowanie się nie nadaje do piractwa internetowego

@jablkoziemne @LukaszD
Bardzo ważne rzeczy tutaj poruszono.
W czasach przedstreamingowych nierzadko torrenty były formą "przymierzalni", ściągało się płytę czy grę i jak podpasowało to kupowało się oryginał.
I tu wjeżdżają kwestie moralne: patrząc jakie grosze Spotify płaci za odtworzenia, to moralnie piractwo jest uczciwsze: bo jak spodoba mi się płyta jakiegoś mniej znanego muzyka, to prędzej ją kupię i więcej na tym zarobi, a pewnie muzyki tych "gwiazdek" z Top 100 i tak nawet bym nie pobrał, a to one są największymi zwycięzcami streamingów. Stąd też powrót singli i koncertoza.
Co do filmów to Netflix chyba płaci tak, że twórcy dostają pieniądze raz, niezależnie od sukcesu. Nie wiem dokładnie jak wyglądają tantiemy.
@LukaszD Jeśli jakiś film mi się podoba i jest na blu-rayu to nie zastanawiam się dwa razy i kupuję go legalnie.

Jak jest tylko w streamingu, to zależy, ale na ogół nie szanuję tej idei i nie widzę nic nieetycznego w np. torrentowaniu.
@LukaszD Czytałam spiracone artykuły naukowe, ale czasopisma naukowe to jest osobny kosmos i osobom z zewnątrz trudno pojąć, jak bardzo to jest porypane. I autorom nic tam od piractwa nie ubywa, wprost przeciwnie, często sami piracą swoje artykuły :D
@martaczc to ciekawe, bo nie patrzyłem na to z tej strony. Masz rację, naukowcy wykonują ogrom pracy, często za publiczne pieniądze, piszą artykuły i oddają je za darmo, a potem dostęp do nich jest sprzedawany przez wydawnictwa.