Guy Ritchie zbiera śmietankę Hollywood. Cavill i Gyllenhaal w nowym filmie „Zawodowcy”

Guy Ritchie nie zwalnia tempa. Brytyjski reżyser, znany z kultowych „Porachunków” czy „Przekrętu”, wraca z nowym, naszpikowanym gwiazdami kinem akcji.

W filmie „Zawodowcy” na ekranie spotkają się między innymi Henry Cavill, Jake Gyllenhaal i Rosamund Pike. Polska premiera została zaplanowana na 19 czerwca.

Kino Ritchiego to od lat specyficzny, dobrze znany fanom gatunek sam w sobie. Dynamiczne sekwencje walk, szybki montaż, ironiczny humor i plejada barwnych postaci to znak rozpoznawczy brytyjskiego twórcy. Wszystko wskazuje na to, że w „Zawodowcach” (tytuł oryginalny: In the Grey) reżyser po raz kolejny sięga po sprawdzone i lubiane przez widzów narzędzia.

Dług, którego nie da się ściągnąć polubownie

Fabuła nowej produkcji skupia się wokół Eve – specjalistki od rozwiązywania ekstremalnie trudnych problemów dla najbogatszych klientów. Kobieta otrzymuje lukratywne zlecenie od nowojorskich inwestorów: ma odzyskać gigantyczny dług od ekscentrycznego miliardera.

Zadanie szybko okazuje się jednak misją z kategorii tych niemal niemożliwych. Dłużnik rezyduje na prywatnej wyspie, a jego spokoju strzeże prywatna armia najemników. Gdy tradycyjne, dyplomatyczne negocjacje kończą się fiaskiem, Eve musi sięgnąć po ostateczne argumenty. Do akcji wkracza sprawdzona ekipa byłych żołnierzy sił specjalnych. Ich cel jest prosty: wylądować na wyspie, spacyfikować ochronę, odzyskać należności i bezpiecznie uciec. Szybko okazuje się jednak, że miliarder i jego armia byli świetnie przygotowani na taką wizytę.

Gwiazdorska obsada

Największym magnesem przyciągającym do „Zawodowców” jest bez wątpienia obsada, którą udało się skompletować Ritchiemu. Na wielkim ekranie zobaczymy Henry’ego Cavilla (który miał już okazję współpracować z reżyserem przy „Kryptonimie U.N.C.L.E.”), Jake’a Gyllenhaala („Wolny strzelec”, „Przymierze”), Rosamund Pike („Zaginiona dziewczyna”) oraz Eizę González („Baby Driver”).

Film trafi na ekrany polskich kin tuż przed startem letniego sezonu ogórkowego. Dystrybutor Monolith Films zapowiedział oficjalną premierę na 19 czerwca 2026 roku. Na koniec zwiastun, co zwiastuje? Rozrywkę, bez specjalnego wysiłku intelektualnego:

Z internetowej legendy na wielki ekran. Słynna creepypasta „Backrooms” doczekała się filmu

#EizaGonzalez #GuyRitchieNowyFilm #HenryCavillNowyFilm #InTheGreyPremiera #JakeGyllenhaalZawodowcy #kinoAkcji2026 #MonolithFilms #premieryKinoweCzerwiec2026 #RosamundPike #ZawodowcyFilm2026

Z internetowej legendy na wielki ekran. Słynna creepypasta „Backrooms” doczekała się filmu

Żółte tapety, bzyczenie starych jarzeniówek i nieskończony labirynt pustych biur. Jeden z największych fenomenów internetowych ostatnich lat wkracza do kin.

Film „Backrooms. Bez wyjścia” trafi na polskie ekrany 5 czerwca, a co najciekawsze – za kamerą stanął twórca oryginalnych, viralowych nagrań z YouTube’a, a przed nią laureaci najbardziej prestiżowych nagród filmowych.

Dla osób śledzących kulturę internetu ten tytuł to absolutny klasyk, ale historia tego fenomenu jest fascynująca sama w sobie. Wszystko zaczęło się w 2019 roku, gdy anonimowy użytkownik forum 4chan opublikował niepozorne zdjęcie żółtawego, pustego pomieszczenia.

Tak narodziła się koncepcja Backrooms – przerażającej, równoległej rzeczywistości, do której można przypadkowo „wypaść” z naszego świata (tzw. noclip, nawiązujący do błędu w grach wideo). Pomysł błyskawicznie przerodził się w jedną z największych miejskich legend w sieci (creepypast). Społeczność na Reddicie i TikToku rozbudowała ten fundament w gigantyczne uniwersum, tworząc kolejne „poziomy” labiryntu, klasyfikacje zagrożeń i fikcyjne raporty badawcze.

Z YouTube’a do Hollywood

Najmocniejszym elementem kinowej adaptacji, który powinien uspokoić fanów oryginału, jest nazwisko reżysera. Za „Backrooms. Bez wyjścia” odpowiada Kane Parsons (znany w sieci jako Kane Pixels).

To właśnie on, mając zaledwie 16 lat, przeniósł tekstową legendę na format wideo, tworząc serię paradokumentalnych filmów krótkometrażowych na YouTube. Jego produkcje wygenerowały łącznie ponad 100 milionów wyświetleń i ukształtowały wizualny kanon Backrooms. Decyzja studia, by powierzyć wysokobudżetowy projekt młodemu twórcy oryginału, to rzadkość w branży filmowej. Zapowiada to produkcję, która zachowa klaustrofobiczny i paranoiczny klimat izolacji znany z sieci.

O czym opowie film?

Choć internetowe nagrania to głównie zapiski z perspektywy pierwszej osoby (found footage) i ucieczka przed niezidentyfikowanymi bytami, kinowy film zaoferuje pełnoprawną narrację z potężną obsadą.

Historia skupi się na Clarku, który w piwnicy swojego sklepu odkrywa portal do niepokojącego labiryntu niekończących się korytarzy. Gdy mężczyzna opowiada o tym swojej terapeutce, ta zakłada nasilenie jego problemów psychicznych. Jednak kiedy pacjent nagle znika, kobieta rozpoczyna prywatne śledztwo i zagłębia się w świat, w którym czas się rozmywa, przestrzeń samoistnie zmienia kształty, a coś nieludzkiego czai się poza zasięgiem wzroku.

W głównych rolach zobaczymy uznane nazwiska: nominowanego do Oscara Chiwetela Ejiofora („Zniewolony”, „Marsjanin”) oraz Renate Reinsve („Najgorszy człowiek na świecie”). Obsadę uzupełniają Lukita Maxwell („Terapia bez trzymanki”) i Finn Bennett („Detektyw”).

Za polską dystrybucję odpowiada Monolith Films. Premiera kinowa zaplanowana jest na 5 czerwca 2026 roku.

Cyfrowy znak wodny w walce z fake newsami. Sony wdraża sprzętowy certyfikat autentyczności w nowych kamerach

#Backrooms #BackroomsFilm #ChiwetelEjiofor #creepypasta #horrorScienceFiction #KaneParsons #KanePixels #MonolithFilms #premieraKinowaCzerwiec2026 #RenateReinsve

Jason Statham wchodzi do Fortnite’a. Film „Samotnik” dostał własną grę przed premierą kinową

Zwiastuny na YouTube to pieśń przeszłości. Teraz, żeby promować kino akcji, trzeba wejść do cyberprzestrzeni. Monolith Films ogłosiło, że najnowszy film z Jasonem Stathamem – „Samotnik” (Shelter) – otrzymał dedykowany tryb rozgrywki w Fortnite. Można w niego zagrać jeszcze zanim film trafi na wielkie ekrany.

Marketing w stylu 2026

To kolejny dowód na to, jak zacierają się granice między filmem a grą. Po udanych akcjach promujących oscarowych nominatów, czyli „Grzeszników” czy „Jedną bitwę po drugiej”, do świata Fortnite trafia Jason Statham. Nie jest to jednak tylko prosta „skórka” dla postaci.

Oscary 2026: „Grzesznicy” biorą wszystko (16 nominacji!), a my mamy dwie szanse na statuetkę. Pełna lista

Dzięki wykorzystaniu narzędzi UEFN (Unreal Editor for Fortnite), twórcy przygotowali osobną, fabularną mini-grę, w której usłyszymy głos samego aktora. Poniżej zapowiedź wideo tego dodatku w Fortnite:

Co oferuje tryb „Shelter”?

Rozgrywka została zaprojektowana dla 1–4 graczy i przypomina gatunek roguelite. Akcja dzieje się na wyspie, gdzie gracze muszą bronić tytułowego schronu. Do ich dyspozycji są 22 unikalne pokoje z rosnącym poziomem trudności. Jest walka z bossami i unikanie pułapek. System rozwoju to zdobywanie waluty, kupowanie trwałych ulepszeń i statystyki zapisywane między sesjami.

Od 21 stycznia w grze trwa również globalny turniej, w którym gracze z całego świata rywalizują o najlepsze wyniki.

O filmie

„Samotnik” (Shelter) to klasyczne kino w stylu Stathama. Gra on Michaela – byłego agenta sił specjalnych (jakżeby inaczej) ukrywającego się na szkockiej wyspie, który musi wrócić do gry, by chronić niewinną dziewczynkę przed kartelem zabójców. W obsadzie obok Stathama zobaczymy m.in. Billa Nighy’ego. Poniżej klasyczny trailer tej produkcji:

Film wchodzi do polskich kin 13 lutego, ale w Fortnite możecie bronić schronu już dzisiaj.

#crossover #fortnite #JasonStatham #MonolithFilms #news #SamotnikFilm #ShelterGame #UEFN

„Zgiń kochanie” w kinach od 12 grudnia. Lawrence i Pattinson w mrocznej opowieści o macierzyństwie

Już 12 grudnia na ekrany polskich kin wejdzie „Zgiń kochanie” – najnowszy obraz w reżyserii Lynne Ramsay.

W rolach głównych zobaczymy duet, który po raz pierwszy spotkał się na planie filmowym: Jennifer Lawrence oraz Roberta Pattinsona. Produkcja, będąca ekranizacją prozy Ariany Harwicz, była jedną z głośniejszych premier ostatniego festiwalu w Cannes.

Więcej o fabule i pierwszym odbiorze filmu podczas festiwalu pisaliśmy w naszym wcześniejszym materiale. Tymczasem dystrybutor, Monolith Films, ujawnia kulisy powstawania tej wymagającej produkcji.

Od listu do realizacji

Droga do powstania filmu rozpoczęła się od inicjatywy samej Jennifer Lawrence. Aktorka po lekturze książki „Die, My Love” wysłała osobisty list do reżyserki Lynne Ramsay („Musimy porozmawiać o Kevinie”), deklarując chęć zagrania głównej roli, jeśli projekt kiedykolwiek dojdzie do skutku. Prace nad scenariuszem trwały ostatecznie pięć lat. Do obsady dołączył Robert Pattinson, wcielając się w rolę męża głównej bohaterki. Choć oboje aktorzy byli rozważani do wspólnych występów w przeszłości, to właśnie „Zgiń kochanie” stało się ich pierwszym wspólnym projektem zawodowym.

Ekstremalne warunki na planie

Zdjęcia do filmu realizowano w plenerach amerykańskiej Montany oraz kanadyjskiej Alberty, często w temperaturach spadających poniżej -20 stopni Celsjusza. Surowy klimat miał oddawać emocjonalny chłód i izolację bohaterów. Jennifer Lawrence w wywiadach prasowych przyznała, że praca nad tą rolą była „emocjonalnym maratonem” oraz jednym z najtrudniejszych fizycznie wyzwań w jej dotychczasowej karierze. Film skupia się na postaci Grace, która zmagając się z macierzyństwem na odludziu, zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością.

Wznowienie literackiego pierwowzoru

Równolegle z premierą kinową, na polskim rynku wydawniczym ukaże się specjalne wznowienie książki Ariany Harwicz, na której oparto scenariusz. Powieść, wydana nakładem Wydawnictwa Pauza, to krótka, lecz intensywna proza poruszająca tematykę depresji poporodowej, samotności i niekontrolowanych popędów. Nowe wydanie trafi do księgarń w dniu premiery filmu, stanowiąc uzupełnienie dla kinowego seansu.

Film został już doceniony przez branżę filmową. Produkcja otrzymała dwie nagrody British Independent Film za zdjęcia oraz muzykę. Zagraniczni krytycy, w tym recenzenci „Vanity Fair” i „Time”, podkreślają surowość i dojrzałość kreacji Lawrence, sugerując, że może ona przynieść aktorce kolejne nominacje w nadchodzącym sezonie nagród.

#ArianaHarwiczKsiążka #dramatPsychologiczny #jenniferLawrence #kinoArtystyczne #LynneRamsay #MonolithFilms #news #RobertPattinson #ZgińKochaniePremiera #ZgińKochanieRecenzje

Mysz za kierownicą wyścigówki? „Zwierzaki na zakręcie” wjeżdżają do kin

Dziś na ekrany polskich kin trafia nowa komedia animowana „Zwierzaki na zakręcie”.

To propozycja dla najmłodszych fanów motoryzacji, która udowadnia, że w świecie wyścigów rozmiar nie ma znaczenia – liczy się serce i refleks.

Główną bohaterką filmu jest Edzia – młoda, pełna pasji mysz, która nie zamierza spędzić życia „siedząc pod miotłą”. Zamiast tego marzy o karierze kierowcy wyścigowego.

Fabuła: wyścig o wszystko

Historia nabiera tempa, gdy rodzinny biznes – wesołe miasteczko prowadzone przez tatę Edzi – wpada w tarapaty. Zbliżająca się 50. rocznica Grand Prix Europy staje się idealną okazją, by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: spełnić marzenia o ściganiu i uratować lunapark przed bankructwem.

Z pomocą przyjaciół i swojego idola, legendarnego mistrza kierownicy Eda, Edzia staje do szalonej rywalizacji pełnej ostrych zakrętów i niespodziewanych wybojów.

Dziewczyny za kółko

Dystrybutor (Monolith Films) podkreśla, że film wpisuje się w trend silnych, żeńskich bohaterek w animacjach, stawiając Edzię obok takich postaci jak Vanellope ze „Ralpha Demolki” czy Cruz Ramirez z „Aut 3”. To opowieść o determinacji i przełamywaniu stereotypów w typowo „męskim” świecie wyścigów.

Twórcy

Za reżyserię odpowiada Waldemar Fast (nazwisko zobowiązuje przy takim gatunku!). Film trafi do kin w polskiej wersji językowej, opracowanej przez FDR Studio pod reżyserskim okiem Elżbiety Mikuś. Poniżej zwiastun:

#animacja #filmDlaDzieci #kinoFamilijne #monolithFilms #news #premieraKinowa #zwierzakiNaZakrecie

Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski

„Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.

Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.

Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.

Emocjonalny nokaut i aktorska brawura

Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.

„Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.

Mistrzyni trudnych emocji za kamerą

Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.

„Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:

„Pojedynek” – jest pierwszy zwiastun filmu Łukasza Palkowskiego. Gierszał, Linda i gwiazda „Gry o tron” w obsadzie

#dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń

Nowe kamery Tapo od TP-Link. Monitoring 4K na baterii i model z dwoma obiektywami

TP-Link wprowadza na polski rynek trzy nowe kamery z serii Tapo, rozszerzając swoją ofertę domowego monitoringu.

Wśród nowości znalazł się model C460 oferujący obraz w rozdzielczości 4K i zasilanie bateryjne, obrotowa kamera C246D z podwójnym obiektywem oraz podstawowy, bezprzewodowy model C400.

Firma zaprezentowała urządzenia zaprojektowane z myślą o różnych potrzebach użytkowników, którzy chcą monitorować otoczenie domu lub mieszkania. Wszystkie nowe modele łączą w sobie bezprzewodową łączność, inteligentne funkcje detekcji i możliwość pracy na zewnątrz budynków, jednak różnią się kluczowymi parametrami i zastosowaniem.

Tapo C460: wysoka rozdzielczość bez kabli

Najbardziej zaawansowanym z zaprezentowanych modeli jest Tapo C460. To zewnętrzna kamera bateryjna, która rejestruje obraz w rozdzielczości 4K (8 Mpx). Zastosowano w niej przetwornik Starlight, który ma zapewniać wyraźny i kolorowy obraz w warunkach słabego oświetlenia.

Urządzenie jest zasilane z akumulatora o pojemności 10 000 mAh, co według producenta ma pozwolić na pracę do 200 dni na jednym ładowaniu. Obudowa spełnia normę szczelności IP66, a za stabilne połączenie odpowiada dwuzakresowe Wi-Fi. Dostępny będzie również zestaw Tapo C460 KIT z panelem solarnym Tapo A201. Wówczas czas pracy będzie jeszcze dłuższy.

Tapo C246D i C400: dwa obiektywy lub prostota

Drugą nowością jest obrotowa kamera Tapo C246D, wyposażona w dwa obiektywy 3 Mpx – szerokokątny oraz teleobiektyw. Takie rozwiązanie pozwala jednocześnie na obserwację szerokiego pola, jak i na przybliżenie bardziej oddalonych detali bez utraty jakości.

Z kolei Tapo C400 to propozycja dla osób szukających prostego i bezprzewodowego monitoringu. Kamera oferuje obraz w rozdzielczości Full HD, a wbudowany akumulator 5200 mAh ma wystarczyć na 180 dni pracy. Oba modele posiadają obudowy o klasie szczelności IP65.

Wszystkie nowe kamery wyposażono w funkcję inteligentnego wykrywania i klasyfikacji zdarzeń, co ma na celu ograniczenie liczby fałszywych powiadomień. Nagrania mogą być przechowywane lokalnie na kartach microSD o pojemności do 512 GB lub w ramach płatnej subskrypcji w chmurze TapoCare. Urządzenia oferują też dwukierunkową komunikację audio i są zarządzane z poziomu aplikacji Tapo.  Sugerowane ceny detaliczne wynoszą: ok. 220 zł za Tapo C400, ok. 270 zł za Tapo C246D, ok. 480 zł za Tapo C460 i ok. 530 zł za zestaw C460 z panelem solarnym.

#dramatHistoryczny #film #HermannGöring #JamesVanderbilt #kino #MichaelShannon #MonolithFilms #news #Norymberga #premiera #procesyNorymberskie #RamiMalek #RussellCrowe #thrillerPsychologiczny

Timothée Chalamet jako geniusz ping-ponga. Jest zwiastun filmu „Wielki Marty”

W sieci zadebiutował zwiastun nowego filmu Josha Safdie, reżysera „Nieoszlifowanych diamentów”.

W produkcji zatytułowanej „Wielki Marty” w roli głównej występuje Timothée Chalamet, a na ekranie towarzyszą mu m.in. Gwyneth Paltrow i raper Tyler, the Creator. Film, dystrybuowany w Polsce przez Monolith Films, trafi do kin 30 stycznia 2026 roku.

„Wielki Marty” to historia inspirowana życiem legendarnego tenisisty stołowego, Marty’ego Reismana, który zrewolucjonizował swoją dyscyplinę sportu. Timothée Chalamet wciela się w postać Marty’ego Mausera – charyzmatycznego i ekscentrycznego geniusza paletki, którego największym marzeniem jest zostanie najlepszym graczem w historii. Aby osiągnąć cel, jest w stanie nagiąć wszystkie reguły i wejść w niebezpieczne sojusze.

Zgodnie z zapowiedziami, film ma łączyć w sobie stylistykę znaną z takich hitów jak „Wilk z Wall Street” i „Złap mnie, jeśli potrafisz”. Opowieść przedstawia fascynującą historię o wielkiej ambicji, apetycie na życie i zdolności do podnoszenia się po kolejnych porażkach, które los rzuca bohaterowi pod nogi.

Za kamerą stanął Josh Safdie, ceniony za reżyserię filmów „Good Time” oraz „Nieoszlifowane diamenty”. W obsadzie, obok Chalameta, Paltrow i Tylera, the Creatora, znaleźli się również Fran Drescher, znana z serialu „Niania”, oraz Odessa A’zion („Hellraiser”). Poniżej pierwszy zwiastun zapowiadanej produkcji:

#film #GwynethPaltrow #JoshSafdie #kino #MartyReisman #MonolithFilms #news #pingPong #tenisStołowy #thriller #TimothéeChalamet #TylerTheCreator #WielkiMarty #zwiastun

Raj zamieniony w piekło. Jude Law, Ana de Armas i Sydney Sweeney w thrillerze „Eden” Rona Howarda

Zdobywca Oscara Ron Howard („Piękny umysł”, „Apollo 13”) powraca z nowym, mrocznym thrillerem opartym na szokujących, prawdziwych wydarzeniach.

„Eden”, z absolutnie gwiazdorską obsadą, w której znaleźli się Jude Law, Ana de Armas, Vanessa Kirby, Sydney Sweeney i Daniel Brühl, opowiada historię grupy śmiałków, którzy w poszukiwaniu raju na odległej wyspie znaleźli piekło. Film trafi do polskich kin 5 września.

Historia rozpoczyna się, gdy niemiecki lekarz i myśliciel Friedrich Ritter (Jude Law) wraz ze swoją kochanką Dore Strauch (Vanessa Kirby) postanawiają porzucić cywilizację i osiedlić się na bezludnej wyspie Floreana w archipelagu Galapagos. Wierzą, że tylko w pełnej izolacji odnajdą prawdziwą wolność i sens życia. Ich utopijna wizja szybko jednak zostaje wystawiona na próbę, gdy na wyspie zaczynają pojawiać się kolejni osadnicy: rodzina Wittmerów (Daniel Brühl i Sydney Sweeney) oraz enigmatyczna baronowa (Ana de Armas) ze swoimi dwoma kochankami.

Niedoszły raj wkrótce staje się sceną niebezpiecznej gry, w której szalone ambicje i nieokiełznane namiętności biorą górę. Próby pokojowego współistnienia zmieniają się w bezwzględną walkę o władzę, która prowadzi do zdrady, przemocy i rozlewu krwi.

Scenariusz filmu nie jest fikcją, a kroniką fascynujących i tragicznych wydarzeń, które faktycznie miały miejsce na wyspie Floreana na początku XX wieku. Ta niepokojąca historia inspirowała również autorów książek reportażowych, w tym Johna Treherne’a („Zbrodnia w raju”) oraz Abbot Kahler („Eden upadły. Prawdziwa historia zbrodni na rajskiej wyspie”). Jak udowadnia Ron Howard, nawet na najdalszym krańcu świata nie da się uciec od ludzkiej natury, a największe demony zawsze zabieramy ze sobą.

Film „Eden” w kinach od 5 września. Poniżej zwiastun:

Kino plenerowe przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przez cały sierpień seanse o naturze

#AnaDeArmas #DanielBrühl #Eden #film #JudeLaw #kino #MonolithFilms #news #premiera #RonHoward #SydneySweeney #thriller #VanessaKirby

Russell Crowe jako nazistowski zbrodniarz, Rami Malek jako psychiatra. Zobacz zwiastun filmu „Norymberga”

28 listopada na ekrany polskich kin trafi „Norymberga” – thriller historyczny oparty na faktach, w którym zobaczymy pojedynek aktorski dwóch zdobywców Oscara: Russella Crowe’a i Ramiego Maleka.

Film, dystrybuowany w Polsce przez Monolith Films, oparty jest na bestsellerowej książce Jacka El-Hai’a „Göring i psychiatra”. Akcja filmu skupia się na procesach nazistowskich zbrodniarzy wojennych w 1945 roku.

W centrum opowieści znajduje się niebezpieczna psychologiczna gra pomiędzy amerykańskim psychiatrą Douglasem Kelleyem (Rami Malek) a jednym z głównych architektów III Rzeszy, Hermannem Göringiem (Russell Crowe). Kelley otrzymuje misję nawiązania relacji z Göringiem, by wydobyć od niego kluczowe dla oskarżenia informacje. Ich relacja szybko przeradza się w niebezpieczny taniec manipulacji i prawdy, który twórcy porównują do klasycznych filmowych starć, jak to z „Milczenia owiec”.

Dla Russella Crowe’a, laureata Oscara za „Gladiatora”, rola Göringa to powrót do wielkiej formy w niezwykle wymagającej kreacji. „Zagranie Göringa to jedno z największych aktorskich wyzwań w moim życiu. Nie chodziło tylko o zrozumienie jego zbrodni, ale o wejście w umysł kogoś, kto do końca wierzył w swoją rację” – mówi aktor. Partneruje mu Rami Malek, niezapomniany Freddie Mercury z „Bohemian Rhapsody”, wcielając się w postać lekarza rozdartego między etyką zawodową a moralnym ciężarem swoich działań.

Za reżyserię odpowiada James Vanderbilt („Niewygodna prawda”), a na ekranie zobaczymy również takie gwiazdy jak Michael Shannon, Leo Woodall i Richard E. Grant.

Kino plenerowe przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przez cały sierpień seanse o naturze

#film #filmHistoryczny #kino #MonolithFilms #news #Norymberga #RamiMalek #RussellCrowe #thriller #zwiastun