Dotarło do mnie, że mój OC Żniwiarz mnie stopniowo uczy, że życie miewa dziwną logikę... Społeczeństwo mówi, że życie jest najważniejsze, ale z drugiej strony bez wahania je odbiera... Kocham tego OC, bo ma wiele moich cech jak ASD i fobię społeczną, choć nie jest mną... Jest nim... Po prostu osobą jaką chcesz znać, ale wiesz, że twoje sensory, by eksplodowały przy jego ślinieniu i zapachu...
Świat uznał go za zło, ale nie był, choć zwykle śmierć w tym świecie pochodzi z dwóch rzeczy: Z bycia złą osobą lub klątwa
Zwykle żniwiarze mają oba, on ma tylko klątwę jaką rzucono na niego za życia (Którego nie pamięta, można to uznać za reinkarnację, ale nie rodzisz się jako dziecko, lecz jako dorosły)
Jest jedyną śmiercią co ma wszystkie organy wewnętrzne (Co można uznać za niezbyt pozytywne, trochę jak w przypadku facelingów z backrooms)





