🔔#Earthquake (#wstrząs) M2.1 strikes 27 km SW of #Gliwice (#Poland) 14 min ago. More info: https://m.emsc.eu/?id=1967677

Światła awaryjne to nie peleryna-niewidka. A coraz częściej są używane dokładnie w tym celu — do parkowania gdziekolwiek.

Zatrzymanie sprawnego pojazdu w niedozwolonym miejscu to podwójne wykroczenie: nadużycie świateł awaryjnych i złamanie zakazu zatrzymania.

Za pierwsze grozi 100–300 zł.
Za drugie — kolejne 100–300 zł.
A jeśli dodatkowo utrudniasz ruch, mandat może wynieść nawet 500 zł.

Problem w tym, że wielu kierowców traktuje światła awaryjne jak pelerynę-niewidkę: włączam — i auta nie ma. Albo: włączam — to znaczy „przepraszam”, więc mogę iść załatwiać swoje sprawy.

Tyle że auto nie znika. Wręcz przeciwnie — widzę je jeszcze wyraźniej.

Oczywiście zdarzają się sytuacje awaryjne. Ale awarią nie jest pójście do apteki (patrz: ul. Górnych Wałów) ani szybki skok do paczkomatu (patrz: ul. Kozielska przy pajączku).

Kierowca najczęściej mandatu nie dostaje, a przeprosin i tak nikt nie słyszy.

#gliwice #parkowanie

Słupkoza - zjawisko, które zaczyna się jako forma leczenia, potem staje się objawem, a na końcu przeradza się w chorobę, która toczy miasto.

Każdy słupek jest smutnym świadectwem tego, że ktoś tu próbował lub próbował będzie zaparkować. Że bez fizycznej bariery (obok zakazów i prawa) — by się udało.

Większość tych miejsc i tak jest objęta zakazem:
za blisko skrzyżowania, przejścia dla pieszych, na drodze pożarowej czy zapobiegający jeździe wzdłuż po chodniku.

Słupki zastępują egzekwowanie przepisów. To dość jasny sygnał: system kuleje, służb nie wystarcza, a kary są zbyt niskie, żeby kogokolwiek powstrzymać.

Dla porównania:
zaparkowanie na przystanku — do 100 zł
wyrzucenie papierka na przystanku — do 500 zł

I potem dziwimy się, że miasto trzeba „uzbrajać” w słupki.

#gliwice #parkowanie #słupkoza

Wpadnij na Rynek, zrób zdjęcie jarmarku wielkanocnego na tle pięknej kamienicy. Nie zapomnij tylko usunąć witryny w postprodukcji (do czegoś w końcu ta sztuczna inteligencja się musi przydać).

Trudno zrozumieć, jak to możliwe, że w tak reprezentacyjnym miejscu od lat (tak, to już lata) funkcjonuje witryna, która kompletnie nie wpisuje się w charakter starówki. Strefa zabytkowa to nie jest przestrzeń, w której estetyka szyldu jest sprawą wyłącznie właściciela lokalu. Tu zainterweniować powinien był już dawno konserwator zabytków.

Obok lokal (fryzjer) się zamknął i wszystko wskazuje na to, że z dwóch powstanie jedna, większa przestrzeń. To dobry moment na rebranding, żeby zejść trochę z tonu krzykliwej zieleni i pójść w bardziej subtelne klimaty. Jak zrobić to dobrze - przykładów na samym Rynku nie brakuje.

Pięknej wiosny nam życzę.

#gliwice #zabytek

Byłem przeciwny budowie kolejnego parkingu wielopoziomowego w Śródmieściu. Na tym etapie jednak mam po prostu nadzieję, że spełni swoją funkcję — i nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto.

Kierowcy i turyści regularnie mówią o braku miejsc na Starówce. Stąd pomysł budowy kolejnych parkingów. Tylko co miałoby ich przekonać do korzystania z nowego parkingu przy ul. Siemińskiego?

Na mapie: czasy dojścia z dwóch parkingów — istniejącego przy ul. Dunikowskiego i planowanego. Nowy parking nie będzie bliżej Rynku. Wręcz przeciwnie — trzeba będzie iść jeszcze kilka minut dłużej - choć przyjemniejszą drogą. Ale skoro bliższy parking już dziś nie rozwiązuje problemu, to dlaczego dalszy miałby?

Druga kwestia to cena. W weekendy parkowanie w mieście kosztuje… 0 zł. Trudno konkurować z darmowym. Dla porównania: parking przy Dunikowskiego to 7 zł za godzinę.

Jeśli parkingi piętrowe mają działać, coś się musi zmienić:
- ceny parkowania na Starówce muszą pójść w górę
- parkowanie na Starówce w weekendy musi być płatne
- sensowne abonamenty dla mieszkańców śródmieścia na parkingach piętrowych
– realna zachęta do zostawienia auta dalej poprzez konsekwentne karanie, a nie społeczne przyzwolenie

Bez tego nowy parking będzie tylko utopioną inwestycją.

CC: @agendaparkingowa

#gliwice #parkowanie

Paczkomat w wersji „premium”: z kompletem pstrokatych reklam.

Na zabytkowej starówce każda reklama w przestrzeni publicznej wyamga akceptacji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (realia jakie są, wiemy).

Pytanie - czy dotyczy to również paczkomatów (™, oraz innych automatów paczkowych)?

Bo jeśli tak — to czy “naturalna” wersja paczkomat™u jest lepszym rozwiązaniem niż oklejona reklamami?

A może warto się zastanowić, czy na terenach objętych ochroną konserwatorską nie powinno się regulować także wyglądu automatów paczkowych (w tym paczkomatów™). Choćby po to, żeby w historycznej przestrzeni miały spójne, estetyczne wizuale zamiast przypadkowej mozaiki reklam.

#gliwice #reklama #zabytki

🔔#Earthquake (#wstrząs) M2.0 strikes 25 km SW of #Gliwice (#Poland) 2 min ago. More info: https://m.emsc.eu/?id=1962344

Jak Prawo o ruchu drogowym definiuje „dostawę" oraz „dostawcę"? Otóż nie definiuje. W przepisach znajdziemy kilkadziesiąt definicji, ale próżno szukać tam słowa na „d".

Przywykliśmy myśleć, że dostawcą jest duży van dowożący towar do sklepu czy restauracji. W praktyce jednak — zwłaszcza w dobie aplikacji do zamawiania jedzenia — „pojazdem wykonującym dostawę” może być równie dobrze zwykła osobówka. Razem z tym rozszerzyło się też społeczne przyzwolenie: wystarczy włożyć za szybę kartkę „dostawa”.

Żeby nie było nieporozumień: praca kuriera to ciężka robota i byłoby świetnie, gdyby firmy kurierskie miały realnie możliwość stawania w miejscach, w których mogą bezpiecznie dokonać rozładunku, choć nie zawsze jest to możliwe.

Na miejscu postojowym oznaczonym jako “dostawa” mógłbym zaparkować maluchem, pod warunkiem że dowożę “towar” (długopis? paczkę chusteczek?) na który posiadam fakturę.

Prawnicy zajmujący się prawem drogowym zwracają uwagę, że “dostawa” to oznaczenie zbyt ogólne. Przepisy nie precyzują, kto jest „dostawcą” ani co musi przewozić pojazd. Ciężko wobec tego wyciągać jakiekolwiek konsekwencje.

Tabliczka „Dostawy” jest więc prawnie nieprecyzyjna. Ale społeczne przyzwolenie na parkowanie gdziekolwiek pod pretekstem „wchodzę tylko na chwilę” — to już zupełnie inna historia.

A propos zdjęcia: na płytę Rynku nie mogą wjeżdżać żadne pojazdy, nawet takie z dostawami.

#gliwice #parkowanie #dostawa

🔔#Earthquake (#wstrząs) M2.5 strikes 21 km SW of #Gliwice (#Poland) 3 min ago. More info: https://m.emsc.eu/?id=1960266

Tu kolega zza granicy parkuje w Strefie Płatnego Parkowania za darmoszkę już dobrych kilka miesięcy.

Stoi poza miejscem parkingowym, więc nie musiał pobierać bileciku. Kontroler strefy płatnego parkowania nie może go ukarać.

Mandat od Straży Miejskiej też raczej nie grozi — samochód ma zagraniczne tablice, a ustalenie właściciela to kosztowna i czasochłonna procedura. Przy śmiesznie niskich mandatach często po prostu nie jest to warte zachodu.

Ten konkretny pojazd jest zresztą od miesięcy porzucony — powietrze z kół dawno zeszło. Zgłoszony jako porzucony w styczniu, stoi do dziś.

Miła pani dzielnicowa ze Straży Miejskiej potwierdziła telefonicznie, że auto jest pod obserwacją, ale proces usuwania takich pojazdów jest bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać. Liczba możliwych odholowań i koszty z tym związane są ograniczone, a podobnych przypadków w mieście jest niestety sporo.

O parkowaniu poza wyznaczonymi miejscami na pewno jeszcze tu napiszę — prawo jest w tym miejscu mocno dziurawe. Tymczasem czekam na usunięcie tego konkretnego auta.

💡 Podobne przypadki można zgłaszać przez aplikację GAMA lub na stronie gama.gliwice.eu → Zgłoś Usterkę → Bezpieczeństwo/porządek → porzucony pojazd.

#gliwice #parkowanie