Wizę turystyczną do Australii załatwia się w kilka godzin.
Pozwolenie na postawienie worka typu big bag w pasie drogowym — kilka tygodni.
I nie chodzi o to, że uproszczenie procesu magicznie rozwiąże problem porzuconych worków czy kontenerów bez zezwoleń.
Ale trudno nie zauważyć, że sama procedura jest zwyczajnie czasochłonna i niepotrzebnie skomplikowana.
Pobranie mapy, nanoszenie lokalizacji, złożenie wniosku, opłaty.
A mówimy o tej samej procedurze „zajęcia pasa drogowego”, która obowiązuje zarówno dla dużych inwestycji, jak i pojedynczego worka z gruzem na krótki czas remontu.
Może dla krótkotrwałych zajęć — typu big bag na 24–48 godzin — wystarczyłoby proste zgłoszenie przez formularz? Z lokalizacją, kontaktem i zdjęciem — dokładnie tak, jak działa dziś „Zgłoś Usterkę” w Gliwickiej Karcie Mieszkańca?
Warunek jest jeden: egzekwowanie terminów.
Bo uproszczenie procesu ma sens tylko wtedy, gdy równie sprawnie działa kontrola.
Na zdjęciu bałgan, który wzorowo zniknął w ciągu dwóch dni.






