Polecam bardzo ciekawy wpis na blogu #Signal, opisujący m. in. koszty, jakie ponosi fundacja udostępniająca tę aplikację:
"Prywatność jest bezcenna, ale Signal jest drogi.
Zamiast zarabiać na nadzorze, wspieramy się darowiznami, w tym hojną początkową pożyczką od Briana Actona. Naszym celem jest jak największe zbliżenie się do sytuacji, w której będziemy w pełni wspierani przez drobnych darczyńców, polegając na dużej liczbie skromnych datków od osób, którym zależy na Signal. Uważamy, że jest to najbezpieczniejsza forma finansowania pod względem zrównoważonego rozwoju: zapewniamy, że pozostajemy odpowiedzialni przed ludźmi, którzy używają Signal, unikając pojedynczego punktu niepowodzenia finansowania i odrzucając powszechną praktykę monetyzacji nadzoru."
Całość [EN]:
https://signal.org/blog/signal-is-expensive/
Jeśli nie chce się wam czytać całości, to podsumowanie kosztów rocznych fundacji:
"Przechowywanie (storage): 1,3 miliona dolarów rocznie.
Serwery: 2,9 miliona dolarów rocznie.
Opłaty rejestracyjne: 6 milionów dolarów rocznie.
Sieć (bandwidth): 2,8 miliona dolarów rocznie.
Dodatkowe usługi: 700 000 dolarów rocznie.
Obecne koszty infrastruktury (stan na listopad 2023 r.): około 14 milionów dolarów rocznie.
P.S. Ciężko finansować działalność fundacji dobrowolnymi datkami. Złe modele biznesowe są skuteczniejsze...
Korzystając z okazji, podrzucam również link do wsparcia @ftdl :
https://ftdl.pl/wsparcie/