Następca kultowego Lexusa LFA zrzuca kamuflaż. Toyota pokaże potężne GR GT z silnikiem V8 [galeria]

W czasach, gdy europejscy producenci w popłochu zmniejszają pojemności silników i przechodzą na pełną elektryfikację, Toyota idzie – nomen omen – pod prąd.

Japończycy zapowiedzieli, że podczas zbliżającego się Goodwood Festival of Speed ostatecznie zrzucą kamuflaż ze swojego najnowszego superauta. Model GR GT to duchowy następca legendarnego Lexusa LFA, który ma pod maską zupełnie nowe, podwójnie doładowane V8.

Dla fanów motoryzacji to jedna z najważniejszych premier tego roku. Projekt, który do tej pory znaliśmy z zakamuflowanych mułów testowych, w końcu doczeka się oficjalnej, publicznej prezentacji w Europie. Toyota nie ukrywa, że model ten czerpie pełnymi garściami z motorsportowego doświadczenia marki i ma stanowić absolutny szczyt inżynierii GAZOO Racing.

Koniec z domysłami. Prawie 4 litry i 650 koni mechanicznych

Największe emocje budzi to, co inżynierowie ukryli pod maską GR GT. Sercem auta jest nowo opracowany, 4-litrowy silnik V8 z podwójnym turbodoładowaniem, który został sprzęgnięty z wydajnym układem elektrycznym.

Taka hybryda generuje potężne parametry: kierowca otrzyma do dyspozycji ponad 650 KM oraz 850 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Co ważne, Japończycy skupili się nie tylko na brutalnej sile, ale przede wszystkim na rygorystycznym obniżeniu masy i maksymalnym obniżeniu środka ciężkości. Równolegle z drogową wersją zadebiutuje GR GT3 – bezkompromisowy, torowy odpowiednik, który powalczy w profesjonalnych seriach wyścigowych na całym świecie.

Goodwood pełne rajdowych legend i nowości

Publiczny debiut GR GT i GR GT3 zaplanowano na tegoroczny Goodwood Festival of Speed (9–12 lipca), gdzie auta wezmą udział w słynnym podjeździe pod górę. To doskonały poligon doświadczalny, który pozwoli na żywo zweryfikować brzmienie nowego V8.

Toyota zdominuje jednak festiwal nie tylko superautami. W parku maszyn kibice zobaczą zwycięzcę tegorocznego wyścigu 24h Le Mans – hiperauto TR010 HYBRID. Na trasie pojawią się też rajdowe legendy. Za kierownicą wyczynowego GR Yarisa Rally1 oraz dakarowego DKR GR Hiluxa zasiądą giganci motorsportu, w tym Sébastien Ogier, Elfyn Evans oraz Kalle Rovanperä.

Toyota straciła rozum (i całe szczęście). GRMN Corolla to wybebeszony potwór zrodzony na Nürburgringu

Na stoisku GAZOO Racing nie zabraknie też zabawek dla „zwykłych” kierowców. Swoją premierę będzie miał GR Yaris Aero Performance – ulepszona wersja genialnego hot-hatcha, wyposażona w mocno rozbudowany, regulowany pakiet aerodynamiczny i nowe kanały chłodzące.




#Goodwood2026 #GRGT3 #GRYarisAeroPerformance #LexusLFA #następcaLFA #nowościMotoryzacyjne #silnikV8 #superauta #ToyotaGazooRacing #ToyotaGRGT

Klienci chcą klasyków, ale z Apple CarPlay. Land Rover rozszerza fabryczny program budowy Defendera V8

Kiedy masz nieograniczony budżet i miłość do surowej, brytyjskiej motoryzacji, zamawiasz u producenta cztery klasyczne Land Rovery naraz.

Właśnie taka ekstrawagancka zachcianka jednego z klientów stała się dla działu Land Rover Classic doskonałym pretekstem do rozszerzenia oferty. Do kultowej serii Defender V8 dołączają nowe wersje nadwozia oraz to, czego w starych terenówkach brakowało najbardziej – współczesne multimedia.

Terenowy unikat na polskim rynku. Powstanie zaledwie 10 egzemplarzy Defendera 110 Giewont Edition

Utrzymanie klasycznego auta terenowego przy życiu to często pasmo warsztatowych kompromisów. Land Rover od dawna omija ten problem, oferując program Works Bespoke. Producent sam skupuje egzemplarze z lat 2012–2016, rozbiera je do śrubki i składa na nowo, tworząc samochody w stanie fabrycznym. Najnowszym dziełem inżynierów jest kolekcja czterech aut w kameleonowym lakierze Spectral Green, który płynnie zmienia odcień między zielenią, fioletem i złotem.

Nowe nadwozia i pięciolitrowe serce pod maską

Wśród czterech zbudowanych na zamówienie sztuk zadebiutował wariant 110 Double Cab Pick-Up, który od teraz trafia do oficjalnej, stałej oferty programu Classic Defender V8. To połączenie funkcjonalnej, pięcioosobowej kabiny z otwartą przestrzenią ładunkową. Do gamy dołącza również krótka, dwuosobowa wersja robocza – 90 Hard Top.

Niezależnie od wybranego nadwozia, sercem każdego odrestaurowanego klasyka jest potężny, wolnossący silnik V8 o pojemności 5.0 litra. Jednostka generuje 405 KM oraz 515 Nm momentu obrotowego i współpracuje z nowoczesną, 8-biegową skrzynią automatyczną ZF. Aby auto prowadziło się bezpiecznie przy takich osiągach, inżynierowie całkowicie przeprojektowali układ kierowniczy, wzmocnili zawieszenie i zainstalowali wydajne hamulce (tarcze 335 mm z przodu i 300 mm z tyłu).

Land Rover Defender OCTA – absurd wart miliona [galeria]

Surowy klimat z nowoczesnym ekranem

Jazda klasykiem ma swój niepodważalny urok, ale na co dzień brak nawigacji czy integracji ze smartfonem potrafi mocno irytować. Brytyjczycy w końcu rozwiązali ten problem w sposób, który nie psuje analogowego charakteru wnętrza.

Na liście wyposażenia pojawił się dedykowany system multimedialny z 9-calowym ekranem dotykowym. Został on zintegrowany z deską rozdzielczą w taki sposób, by nie sprawiać wrażenia doklejonego tabletu. Kierowca otrzymuje tym samym dostęp do bezprzewodowego Apple CarPlay i Android Auto, cyfrowego radia DAB+ oraz dyskretnie zamontowanej kamery cofania z własnym spryskiwaczem. To idealny most między mechaniczną brutalnością klasycznego Defendera a wymaganiami współczesnego kierowcy. Jak to wygląda? Poniżej galeria:





#AppleCarPlayWKlasyku #autaTerenowe #DefenderV8 #LandRoverClassic #motoryzacjaPremium #renowacjaSamochodów #samochodyNaZamówienie #silnikV8

Byliśmy na premierze nowego BMW serii 7. Technologia Neue Klasse i duch Karla Lagerfelda [galeria]

Byliśmy na ekskluzywnym, polskim pokazie zaktualizowanego BMW serii 7. Bawarski producent nie gryzie się w język i wprost nazywa to najbardziej rozbudowaną aktualizacją modelu w swojej historii.

Do flagowej limuzyny trafiają właśnie rozwiązania z nadchodzącej, rewolucyjnej platformy Neue Klasse. Jednak to nie tylko technologia skradła show – prawdziwym magnesem był gość specjalny: unikalne BMW E38 należące niegdyś do samego Karla Lagerfelda.

Luksus, który dzieli: E38 Karla Lagerfelda w Warszawie

Zanim przeszliśmy do cyfrowych nowinek, naszą uwagę całkowicie zawłaszczył klasyk. Doskonale utrzymane BMW serii 7 (E38), zaprojektowane na specjalne zamówienie Karla Lagerfelda

To pokaz luksusu, który się nie starzeje. Wnętrze to absolutna „topka” rzemiosła – jakość materiałów i detali sprawia, że współczesne limuzyny mają się od czego uczyć.

Nowa technologia w BMW iX3 [wideo]

Uwagę przyciągała jednak przede wszystkim kontrowersyjna, dwutonowa konfiguracja lakieru. To estetyka, która – podobnie jak projekty samego mistrza – silnie dzieli i nie bierze jeńców. Zaskakująco ekstrawaganckie nadwozie było jednak idealnym kontrapunktem dla nowoczesnej, niemal 5,4-metrowej sylwetki nowej „siódemki”.

Największa aktualizacja w historii: Gen6 w podłodze

BMW twierdzi, że nowa seria 7 to pomost łączący obecną gamę z nadchodzącą architekturą Neue Klasse. Nie są to puste hasła. Kluczową zmianą jest przejście na szóstą generację ogniw akumulatorowych (Gen6) w modelach elektrycznych. W wariancie i7 50 xDrive oznacza to nie tylko wyższą gęstość energii, ale przede wszystkim znaczną redukcję śladu węglowego – w procesie produkcji wykorzystuje się energię z OZE oraz surowce wtórne (lit, kobalt, nikiel).

Nowy napęd generuje 335 kW (455 KM) mocy systemowej, a za trakcję odpowiada inteligentny napęd na cztery koła xDrive. Bawarczycy przyłożyli się też do ekologii w detalach – od 2026 roku charakterystyczne obręcze kół ze stopów lekkich będą produkowane w 70% z aluminium z recyklingu.

Powrót legendy: silnik V8 znowu pod maską

Choć podczas warszawskiej premiery na pierwszym planie błyszczała technologia elektryczna, Bawarczycy przygotowali coś specjalnego dla tradycjonalistów. Nowa seria 7 to również wielki powrót prawowitego, ośmiocylindrowego silnika V8!

Dla zdeklarowanych miłośników jednostek spalinowych to absolutnie kluczowa informacja, na którą wielu czekało z zapartym tchem. Potężna jednostka to dowód na to, że BMW doskonale potrafi połączyć bezkompromisowe, cyfrowe innowacje z klasycznym dziedzictwem, oferując potężnego krążownika, który nie tylko wygląda, ale też brzmi i zachowuje się tak, jak oczekują tego najbardziej wymagający klienci.

Inżynieria zamiast sloganów

Zamiast modnych haseł o AI, BMW stawia na konkretną inżynierię. W nowej serii 7 zadebiutował predykcyjny system monitoringu opon. Zamiast prostego czujnika ciśnienia, zaawansowane algorytmy w czasie rzeczywistym analizują stan ogumienia i przewidują jego zużycie, co ma kluczowe znaczenie przy potężnym momencie obrotowym wersji elektrycznych.

Bawarski flagowiec zasilany przez mistrzów hiperaut. BMW i Rimac łączą siły

Dodatkowo limuzyna otrzymała zintegrowany układ hamulcowy nowej generacji, który oferuje jeszcze większą precyzję hamowania i stabilizację pojazdu w ekstremalnych sytuacjach. Całość tego technologicznego pakietu wyceniono w Polsce na minimum 560 000 PLN.

Zapraszamy do obejrzenia naszej galerii. Obok 50 oficjalnych, stylowych ujęć nowej serii 7, znajdziecie tam również nasze autorskie zdjęcia E38 Karla Lagerfelda – auta, które w Warszawie przyćmiło niejeden nowoczesny projekt.

Galeria: nowe BMW serii 7 i limuzyna Karla Lagerfelda



















 

#bmw #BMWE38 #BMWI7 #BMWSerii7 #cenySamochodów #iMagazine #KarlLagerfeld #motoryzacja #NeueKlasse #premieraSamochodowa #samochodyLuksusowe #silnikV8