Światowa premiera Volkswagena ID. Polo. Przełomowy elektryk, który przywraca fizyczne przyciski

Volkswagen oficjalnie zaprezentował model, który ma szansę zrewolucjonizować rynek miejskich aut elektrycznych. Nowe ID. Polo to nie tylko obietnica przystępnej elektromobilności, ale przede wszystkim powrót do uwielbianej przez kierowców, wzorcowej ergonomii.

Niemiecki producent posłuchał klientów i przywrócił do kabiny fizyczne przyciski. ID. Polo to w pełni elektryczny następca jednego z najpopularniejszych samochodów w historii motoryzacji (ponad 20 milionów sprzedanych spalinowych egzemplarzy). Zbudowany w Wolfsburgu model ma ambicję udowodnić, że kompaktowe wymiary nie muszą oznaczać kompromisów w kwestii przestrzeni czy technologii.

Fizyczna ergonomia wraca do łask

Dla wielu kierowców to najważniejsza wiadomość tej premiery: nowe ID. Polo zrywa z dominacją wszechobecnych „gładzików” i dotykowych suwaków, o czym już wspominaliśmy wcześniej. Volkswagen oficjalnie wraca do fizycznych przycisków, oferując intuicyjne sterowanie najważniejszymi funkcjami pojazdu.

Nowy kokpit w Volkswagenie ID. Polo. Fizyczne przyciski to już standard, ale show kradnie tryb „Retro” [galeria]

Klasyczna ergonomia łączy się tu z nowoczesnym, cyfrowym środowiskiem. Przed oczami kierowcy umieszczono 10-calowy Digital Cockpit, natomiast centrum multimedialne stanowi zupełnie nowy, 13-calowy ekran systemu infotainment, który według pierwszych opinii działa i wygląda jak wysokiej klasy tablet. Jest też smaczek, wyświetlacz kierowcy prezentuje interfejs stylizowany na klasyczne tablice pierwszego Polo. Genialny ruch.

Płyta MEB+ i bagażnik większy niż w Golfie

Dzięki zastosowaniu nowej platformy podłogowej MEB+ zoptymalizowanej pod kątem aut przednionapędowych, inżynierom udało się wygospodarować absurdalnie dużą przestrzeń wewnątrz kabiny. Bagażnik nowego ID. Polo mieści aż 441 litrów (wzrost o 25% względem poprzednika), co jest wynikiem lepszym niż w wielu autach z wyższego segmentu C. Po złożeniu kanapy pojemność rośnie do potężnych 1240 litrów.

Klienci będą mieli do wyboru trzy warianty mocy (116 KM, 135 KM oraz 211 KM) zasilane dwoma rodzajami akumulatorów:

  • Bateria LFP: dostępna w słabszych wariantach. Pozwala na przejechanie do 329 km, a szybkie ładowanie od 10 do 80% zajmuje według producenta 23 minuty.
  • Bateria NMC (52 kWh): zarezerwowana dla topowej, 211-konnej wersji. Gwarantuje zasięg na poziomie nawet do 454 km (według cyklu WLTP).

Technologie z wyższej półki i zasilanie zewnętrznych urządzeń

Miejskie ID. Polo czerpie garściami z flagowych limuzyn Volkswagena. To jeden z pierwszych modeli marki oferujących dwukierunkowy przepływ energii (vehicle-to-load). Samochód może oddawać prąd i zasilać zewnętrzne urządzenia (np. sprzęt kempingowy, e-bike’i czy elektronarzędzia) z mocą do 3,6 kW. (230 V, 16A)

Ofertę podzielono na trzy główne pakiety wyposażenia: Trend, Life oraz Style. Już w bazowej wersji kierowcy otrzymają m.in. automatyczną klimatyzację, reflektory LED i asystenta pasa ruchu. W topowych wariantach znajdziemy takie nowości jak zaawansowane matrycowe reflektory IQ.LIGHT, system Connected Travel Assist (który po raz pierwszy w tej klasie potrafi czytać i reagować na sygnalizację świetlną), a nawet… pneumatyczną funkcję masażu dla przednich foteli, co w segmencie B jest ewenementem.

Przedsprzedaż nowego Volkswagena ID. Polo ruszy w Polsce na początku maja. Zapraszamy do obszernej galerii – znajdziecie w niej ponad 70 oficjalnych zdjęć debiutującego dziś oficjalnie modelu.

Nowy VW ID. Polo – galeria
























#EV #fizycznePrzyciski #hatchback #IDPolo #MEB #motoryzacja #premieraSamochodowa #samochodyElektryczne #V2L #Volkswagen #VWID

Byliśmy na premierze nowego BMW serii 7. Technologia Neue Klasse i duch Karla Lagerfelda [galeria]

Byliśmy na ekskluzywnym, polskim pokazie zaktualizowanego BMW serii 7. Bawarski producent nie gryzie się w język i wprost nazywa to najbardziej rozbudowaną aktualizacją modelu w swojej historii.

Do flagowej limuzyny trafiają właśnie rozwiązania z nadchodzącej, rewolucyjnej platformy Neue Klasse. Jednak to nie tylko technologia skradła show – prawdziwym magnesem był gość specjalny: unikalne BMW E38 należące niegdyś do samego Karla Lagerfelda.

Luksus, który dzieli: E38 Karla Lagerfelda w Warszawie

Zanim przeszliśmy do cyfrowych nowinek, naszą uwagę całkowicie zawłaszczył klasyk. Doskonale utrzymane BMW serii 7 (E38), zaprojektowane na specjalne zamówienie Karla Lagerfelda

To pokaz luksusu, który się nie starzeje. Wnętrze to absolutna „topka” rzemiosła – jakość materiałów i detali sprawia, że współczesne limuzyny mają się od czego uczyć.

Nowa technologia w BMW iX3 [wideo]

Uwagę przyciągała jednak przede wszystkim kontrowersyjna, dwutonowa konfiguracja lakieru. To estetyka, która – podobnie jak projekty samego mistrza – silnie dzieli i nie bierze jeńców. Zaskakująco ekstrawaganckie nadwozie było jednak idealnym kontrapunktem dla nowoczesnej, niemal 5,4-metrowej sylwetki nowej „siódemki”.

Największa aktualizacja w historii: Gen6 w podłodze

BMW twierdzi, że nowa seria 7 to pomost łączący obecną gamę z nadchodzącą architekturą Neue Klasse. Nie są to puste hasła. Kluczową zmianą jest przejście na szóstą generację ogniw akumulatorowych (Gen6) w modelach elektrycznych. W wariancie i7 50 xDrive oznacza to nie tylko wyższą gęstość energii, ale przede wszystkim znaczną redukcję śladu węglowego – w procesie produkcji wykorzystuje się energię z OZE oraz surowce wtórne (lit, kobalt, nikiel).

Nowy napęd generuje 335 kW (455 KM) mocy systemowej, a za trakcję odpowiada inteligentny napęd na cztery koła xDrive. Bawarczycy przyłożyli się też do ekologii w detalach – od 2026 roku charakterystyczne obręcze kół ze stopów lekkich będą produkowane w 70% z aluminium z recyklingu.

Powrót legendy: silnik V8 znowu pod maską

Choć podczas warszawskiej premiery na pierwszym planie błyszczała technologia elektryczna, Bawarczycy przygotowali coś specjalnego dla tradycjonalistów. Nowa seria 7 to również wielki powrót prawowitego, ośmiocylindrowego silnika V8!

Dla zdeklarowanych miłośników jednostek spalinowych to absolutnie kluczowa informacja, na którą wielu czekało z zapartym tchem. Potężna jednostka to dowód na to, że BMW doskonale potrafi połączyć bezkompromisowe, cyfrowe innowacje z klasycznym dziedzictwem, oferując potężnego krążownika, który nie tylko wygląda, ale też brzmi i zachowuje się tak, jak oczekują tego najbardziej wymagający klienci.

Inżynieria zamiast sloganów

Zamiast modnych haseł o AI, BMW stawia na konkretną inżynierię. W nowej serii 7 zadebiutował predykcyjny system monitoringu opon. Zamiast prostego czujnika ciśnienia, zaawansowane algorytmy w czasie rzeczywistym analizują stan ogumienia i przewidują jego zużycie, co ma kluczowe znaczenie przy potężnym momencie obrotowym wersji elektrycznych.

Bawarski flagowiec zasilany przez mistrzów hiperaut. BMW i Rimac łączą siły

Dodatkowo limuzyna otrzymała zintegrowany układ hamulcowy nowej generacji, który oferuje jeszcze większą precyzję hamowania i stabilizację pojazdu w ekstremalnych sytuacjach. Całość tego technologicznego pakietu wyceniono w Polsce na minimum 560 000 PLN.

Zapraszamy do obejrzenia naszej galerii. Obok 50 oficjalnych, stylowych ujęć nowej serii 7, znajdziecie tam również nasze autorskie zdjęcia E38 Karla Lagerfelda – auta, które w Warszawie przyćmiło niejeden nowoczesny projekt.

Galeria: nowe BMW serii 7 i limuzyna Karla Lagerfelda



















 

#bmw #BMWE38 #BMWI7 #BMWSerii7 #cenySamochodów #iMagazine #KarlLagerfeld #motoryzacja #NeueKlasse #premieraSamochodowa #samochodyLuksusowe #silnikV8