#Tauben #pigeons #Taube #pigeonsOfMastodon #Birdsday #birbsday #pigeon #birdphotography
A to jest Mikrus, ozdobny gołąb, kolejna ofiara hodowców ptaków. Nikt go nie kupił, więc został wyrzucony. Osłabiony, zagłodzony, nie mógł latać.
Razem z Adopciaki u Foxowej wyprowadziliśmy go z awitaminozy, podrósł, wzmocnił się, teraz czeka go życie w wolierze (na wolności by sobie nie dał sam rady). To m.in. za jego leczenie lecznica weterynaryjna wystawiła nam fakturę – pomóż nam ją opłacić do końca kwietnia: https://pomagam.pl/cpdrym
To kolejny ptak wyrzucony przez hodowców na pl. Nowym w Krakowie, kolejny, któremu pomagamy, kolejny ptak potraktowany jako zbyteczny śmieć, gdy nie przyniósł oczekiwanych zysków.
Każda hodowla jest zła, każda hodowla jest eksploatacją, nie ważne, czy psów, kotów, świń, kur czy gołębi. To po prostu zło.
#pigeons #pigeonsofmastodon #zwierzeta #pomoc #donate #wsparcie #troska
Krokus był wczoraj na kontroli.
Dzięki Waszym wpłatom na zrzutkę udało się ją w całości opłacić i kupić leki. Dziękujemy ❤️
Wprowadzamy antybiotyk, ponowne odrobaczenie, dezynfekację klatki i kolejna kontrola za dwa tygodnie.
#pigeons #pigeonsOFMastodon #golebie #Katowice #domTymczasowy
Pamiętacie Krokusa, naszego bohatera z autostrady?
Niestety dalej zmagamy się z kłopotami ze zdrowiem. Na ostatniej wizycie wyszła drożdżyca wola, dlatego ptaszek ma problemy z jedzeniem. Czekamy jeszcze na wyniki kału i krwi z laboratorium.
Za ostatnią wizytę zapłaciliśmy 400 zł. Wrzucam zrzutkę a Krokusa gdybyście chcieli pomóc:
https://zrzutka.pl/ujf3j5 ❤️
W komentarzu wrzucam opis wizyty.
#pigeons #pigeonsOfMastodon #domTymczasowy #fediHelp #Katowice
here is a little movie of my daughter estelle accepting nesty materials from me. she is sitting on a pair of fake eggies on our bed.
Wczoraj był dzień gołębia.
Obchodziliśmy go jak zazwyczaj, w lecznicach. Czekając w kolejce opisałam Wam historie naszych ostatnich skrzydlatych podopiecznych.
Przedwczoraj wieczorem trafił do nas Tofik, młody gołąb z mocnym rzęsistkiem, znaleziony na Muchowcu. Całe jego gardło pokrywają żółte guzy, do tego ma krwotoczne zapalenie układu pokarmowego. Jest w bardzo złym stanie, ale po porannej wizycie w lecznicy jeszcze dajemy mu szansę i walczymy.
Gołąb, z którym wczoraj czekałam na kontrolę, to Kleo, której historię już Wam opisywałam (ta którą goniłam spod auta). Wypadnieta kloaka powodowała silne krwawienie i ptak nie przeżyłby bez pomocy. Dziś ma zdejmowane szwy i mamy nadzieję, że za jakiś czas wróci na wolność.
Przedwczoraj byliśmy tez na interwencji na znajomym osiedlu. Administracja chce zamknąć kolejny strych twierdząc, że nie ma tam piskląt. Na strychu zastaliśmy kilkanaście dorosłych ptaków, 8 piskląt w różnym wieku, od prawie dorosłych do dopiero co wyklutych oraz kilkanaście młodych martwych. Podejrzewamy, że okienka były przez pewien czas zamknięte i ptaki umarły z głodu. Teraz, póki co, udało nam się tego uniknąć. Mamy dokumentację, administracja została powiadomiona, że monitorujemy sytuację i nie mają prawa zamykać okien i usuwać gniazd. Przy okazji sprawdziliśmy też zasłonięty siatką klimatyzator, upewniając się, że przebywający tam ptak nie jest uwięziony.
Tak więc obchody Dnia Gołębia zaliczone! Padam z nóg. Najważniejsze, że Tofik żyje. Może jednak stanie się cud...
#pigeons #pigeonsOfMastodon #domTymczasowy #golebie #mutualaid #zwierzeta #pomoc
Po niezbyt przespanej nocy (jeden kot chciał wyjść z klatki, gdzie został zamknięty, bo musiał być na czczo, a drugi chciał do niej wejść, bo tam zawsze dostaje karmę) wstaję i zaczynam poranny obchód.
Młody gołąb z rzęsistkiem przywieziony wczoraj wieczorem żyje, to najważniejsze. Kroplówka i leki zadziałały. Podaję kolejne, karmię go sondą, podobnie jak Krokusa, który od kilku dni też nie dojada. Podaję leki kotom, psom, idę z nimi na poranny spacer. Zakrapiam oko Manulowi, pakuję Mroczną Panią do transportera i jedziemy do lecznicy.
Na godzinnej wizycie ma pobieraną krew, robione usg i ustalane leczenie. Ma 14 lat i zapalenie okrężnicy. Płacimy 737 zł.
Ledwo weszłam do domu dostaję wiadomość - w okolicy Spodka jest mocno krwawiący gołąb, schował się pod autem, ciężko go złapać. Piszę na gołębiej grupie, może akurat ktoś ma czas. Niestety nikogo nie ma w okolicy, a sprawa jest pilna, bo auto może odjechać i potrącić ptaka. Co zrobić, wsiadam w auto i jadę, uzbrojona w kijek, koc i ziarna. Faktycznie, gołąb dalej tam jest. Niestety podlatuje i ucieka.
Po kilkunastu minutach udaje się zapędzić go w zaułek i złapać. Ma ranę pod ogonem, mocno krwawi. Pewnie po ataku drapieżnika. Wracam do domu, podaję mu środki przeciwbólowe i szukam jaki ptasi weterynarz ma dyżur, bo ranę trzeba zszyć. Znajduję w Zabrzu, więc znowu w trasę. Korzystam z okazji, że obok jest apteka i idę kupić kroplówki dla Pana Kota i nowe leki dla Mrocznej Pani oraz zapas strzykawek. Płacę 144 zł.
Po powrocie zerkam na zrzutkę. Jest do wypłaty 300 zł. Dzięki temu mogę zamówić karmę weterynaryjną, suchą i mokrą.
Zaczynam wieczorny obchód, karmienie, podawanie leków, kroplówki. Sprzątam 4 klatki gołębi i dwie dla kotów.
Planuję na jutro przycięcie i pielęgnację sierści dwóch kotów i psa, szukanie fundacji z wolierą dla młodego gołębia oraz wycieczkę po krople na kleszcze oraz suplementy na stawy. Jest 22, ciekawe co przyniesie jutro.
#pigeons #pigeonsOfMastodon #golebie
#cats #catsOfMastodon #koty #Katowice #weterynarz #domTymczasowy