iMagazine 5/2026 – Apple – nowy rozdział

Majówka przed nami. A to oznacza jedno – trochę więcej czasu, trochę więcej słońca i idealny moment, żeby w spokoju, najlepiej w ogrodzie, nadrobić lekturę. Tym bardziej, że przygotowaliśmy dla Was numer, który naprawdę ma czym się pochwalić.

Najważniejsza wiadomość ostatnich tygodni? Tim Cook ustępuje ze stanowiska CEO Apple, a od września jego miejsce zajmie John Ternus. Plotki krążące od miesięcy właśnie się potwierdziły. To ogromna zmiana i początek nowego rozdziału dla jednej z najważniejszych firm technologicznych świata. Bez wątpienia to wydarzenie, które definiuje dziś całą naszą branżę – i oczywiście szeroko o nim piszemy.

Poza tym w numerze znajdziecie mnóstwo inspirujących materiałów. Testujemy AirPods Max 2 oraz słuchawki Jabra, sprawdzamy sprzęt idealny na wiosnę – zegarki od Oppo i Amazfit, nowy komputer rowerowy iGPSPORT, potężną kosiarkę Segway Navimow, inteligentny karmnik dla ptaków Birdfy czy piec do pizzy Tefala, który potrafi zamienić ogród w małą włoską trattorię.

Są też oczywiście emocje motoryzacyjne – zjawiskowe samochody, w tym trójzębny Maserati – oraz praktyczne tematy, jak polska aplikacja dla twórców wideo czy poradnik o testamencie cyfrowym. W części kulturalnej polecamy najnowszą książkę Micka Herrona „Tajne godziny”.

To numer duży, różnorodny i pełen energii. Idealny na majówkę.

Miłej lektury!

Spis treści

Aktualności

  • Aktualności

Zmiany w Apple

  • Nowy rozdział w historii Apple | Dominik Łada
  • Kulisy przejęcia władzy przez Johna Ternusa | Krzysztof Kołacz
  • „Zmienimy świat” — Ternus przejmuje Apple i od razu wdraża AI | Krzysztof Kołacz

Podróże

  • Essaouira – tu wszystko gra | Małgorzata Podstawka
  • Spotkanie z Daisy, czyli jak Apple rozbiera przyszłość | Dominik Łada

Productivity

  • Gdzie Tim Cook przymykał oczy… | Michał Śliwiński

Lifestyle

  • Lifestyle | Dominik Łada

Audio

  • Recenzja AirPods Max 2 | Wojtek Pietrusiewicz
  • Jabra Evolve3 85 – słuchawki jako narzędzie pracy | Anna Gabryś

Sprzęt

  • M5 Max – czy warto do niego dopłacać? Recenzja MacBooka Pro 16” | Wojtek Pietrusiewicz
  • Recenzja MacBook Pro z M5 Pro – mam dobre i złe wiadomości | Wojtek Pietrusiewicz
  • MacBook Neo – kupa złomu za 3000 zł? | Wojtek Pietrusiewicz
  • Oppo Watch X3 – tytan pracy | Paweł Hać
  • Amazfit T-Rex Ultra 2 – miesiąc później. Zegarek, który dorósł szybciej niż jego użytkownik | Dominik Łada
  • Satechi Thunderbolt 5 CubeDock – kiedy Mac mini przestaje być ograniczeniem | Dominik Łada
  • TP-Link Archer NX500 5G wjeżdża na salony | Dariusz Hałas
  • Lekkość, która robi różnicę – iGPSPORT BiNavi Air | Dominik Łada
  • Yale Linus Smart Lock L2 – drzwi do wygodniejszej codzienności | Dominik Łada
  • Karmnik, który patrzy – i rozpoznaje | Dominik Łada
  • Dreame Matrix 10 Pro: obiecuje koniec kompromisów | Dariusz Hałas
  • Robot koszący do najtrudniejszych zadań – Segway Navimow X430 (cz. 1) | Wojtek Pietrusiewicz
  • Domowa pizza, rodzinne rytuały i technologia, która wchodzi do kuchni | Dominik Łada

TV

  • Na te telewizory warto czekać | Paweł Okopień
  • XGIMI TITAN – jednozadaniowy | Paweł Hać

Mobilność

  • Podróż bez zmęczenia – Travel Assist Volkswagena w praktyce | Dariusz Hałas
  • Nowy Volkswagen T-Roc R-Line – Kompakt w przebraniu mieszczucha | Dariusz Hałas
  • Piękno, którego można dotknąć. Jak Maserati przenosi duszę włoskiej motoryzacji do naszych salonów | Dariusz Hałas
  • Maserati GranTurismo ModenaWłoska sztuka podróżowania | Dariusz Hałas
  • Nowa technologia w BMW iX3 | Wojtek Pietrusiewicz
  • Tesla Model Y – everycar | Paweł Hać
  • Renault Espace – auto dużej rodziny | Paweł Hać

Software

  • Moody – aplikacja, która zamienia notch w MacBooku w dyskretny teleprompter | Dominik Łada

Gry

  • Replaced | Paweł Hać

Porady

  • Twoje dane umrą razem z Tobą. Jak temu zapobiec w 45 minut | Dariusz Hałas
  • Jak wyłączyć podglądy linków w Mailu w iOS 26 | Dominik Łada

Higiena Cyfrowa

  • Powrót do epoki urządzeń robiących jedną rzecz? | Krzysztof Kołacz

Felietony

  • Tajne godziny – powrót do świata Herrona | Dominik Łada
  • Dlaczego nie porzuciłem Apple Watch, choć biegam długie dystanse | Krzysztof Kołacz
  • Neo nie zabił portfolio Apple, ale rynek konkurencji już może | Krzysztof Kołacz
  • Koniec snobizmu? Jak Generacja Z zmienia język i kulturę picia wina | Piotr Wdowiak

Film

  • Terapia bez trzymanki – sezon 3 | Jan Urbanowicz
  • The Pitt – sezon 2 | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe styczeń 2026 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • Dlaczego duże firmy audio nie chcą iść pod prąd i zagrać na sentymencie? | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Zupa krem z zielonego groszku z jabłkiem | Małgorzata Łada
#AirPodsMax2 #Amazfit #Birdfy #Dreame #iGPSport #iMagazine #Jabra #JohnTernus #Maserati #MickHerron #nowość #Oppo #Renault #Satechi #SegwayNavimow #TajneGodziny #Tefal #tesla #TimCook #TPLINK #vw #Xgimi #yale

AirPods Max 2 – więcej tego samego? Niekoniecznie

Od kilku dni testuję najnowsze Apple AirPods Max 2 i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Apple zagrało tutaj bardzo specyficzną melodię. Z jednej strony to niemal dokładnie te same słuchawki, które znamy od lat. Z drugiej – wystarczy spędzić z nimi trochę czasu, żeby zrozumieć, że najważniejsze zmiany… są tam, gdzie ich nie widać.

To trochę jak powrót do dobrze znanego miejsca po remoncie. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo. Dopiero po chwili orientujesz się, że coś działa lepiej, ciszej, szybciej.

Déjà vu po wyjęciu z pudełka

Unboxing nowych AirPods Max 2 to doświadczenie niemal identyczne jak przy pierwszej generacji. Apple nawet nie sili się na specjalne odróżnienie – na pudełku widnieje po prostu „AirPods Max”. Bez „2”, bez fanfar, bez podkreślania nowości.

W środku znajdziemy słuchawki, dokumentację i kabel USB-C do USB-C, który – co ciekawe – zupełnie nie pasuje kolorystycznie do urządzenia. Klasyka Apple: estetyka tam, gdzie ją widać, i lekki chaos tam, gdzie mniej.

Nie ma oczywiście ładowarki. Tu też żadnych niespodzianek.



Design: nic się nie zmieniło… i bardzo dobrze

Jeśli ktoś liczył na wizualną rewolucję – nie tym razem.

AirPods Max 2 wyglądają praktycznie identycznie jak model z 2024 roku. Aluminiowe nauszniki, siateczkowy pałąk, charakterystyczna cyfrowa koronka – wszystko zostało na swoim miejscu. I szczerze? Bardzo dobrze. To nadal jeden z najbardziej rozpoznawalnych projektów w świecie audio.

Dostępne kolory – Północ, Księżycowa Poświata, Niebieski, Fioletowy i Pomarańczowy – są dokładnie tymi samym co w modelu z 2024 roku.

Co ważne, Apple zachowało kompatybilność nauszników między generacjami. Mała rzecz, a cieszy.

Nie zmieniła się natomiast waga – 385 gramów. I to nadal czuć. Na początku komfort jest świetny, ale przy dłuższych sesjach masa zaczyna być zauważalna. Jeśli ktoś przesiada się z lekkich modeli od Sony czy Bose, różnica będzie odczuwalna.

No i jest jeszcze etui. Tak, to samo. Kontrowersyjne Smart Case, które wygląda jak designerski eksperyment, a nie coś, co realnie chroni sprzęt. Nadal bardziej „usypia” słuchawki niż je zabezpiecza.


Najważniejsze zmiany są w środku

I tutaj zaczyna się właściwa historia.

Największą nowością jest procesor H2. I choć brzmi to jak typowy marketingowy upgrade, w praktyce robi różnicę.

Dźwięk jest czystszy, bardziej uporządkowany i – co dla mnie najważniejsze – lepiej kontrolowany w basie. Nie ma tu efektu „wow” po pierwszym odsłuchu, ale im dłużej słuchasz, tym bardziej doceniasz szczegółowość i separację instrumentów.

To nie jest zmiana, która krzyczy. To zmiana, która dojrzewa z czasem.

ANC i cisza, która robi wrażenie

Apple twierdzi, że aktywna redukcja hałasu jest nawet o 1,5 raza lepsza. Brzmi jak marketing, ale w praktyce coś faktycznie się zmieniło.

Najbardziej zauważalne jest tłumienie niskich częstotliwości – szum klimatyzacji, odgłosy miasta czy jednostajny hałas w tle są jeszcze lepiej wycinane. Co ciekawe, poprawiła się też izolacja głosów, co wcześniej nie było najmocniejszą stroną Maxów.

To nadal nie jest „odcięcie od świata” jak w niektórych modelach konkurencji, ale balans między izolacją a naturalnością jest tutaj bardzo apple’owy.

Wreszcie funkcje, na które czekaliśmy

Nowe AirPods Max w końcu dogoniły mniejsze modele Pro pod względem funkcji.

Mamy Adaptive Audio, które dynamicznie dopasowuje poziom ANC do otoczenia. Jest Conversation Awareness – słuchawki same ściszają muzykę, gdy zaczynasz mówić. Do tego dochodzą gesty głową.

Brzmi jak zestaw dodatków, ale w praktyce znacząco wpływa na codzienne korzystanie. Szczególnie Conversation Awareness szybko staje się czymś, bez czego trudno się obejść.

USB-C i długo wyczekiwany lossless

USB-C w AirPods Max 2 to nie tylko wygoda ładowania, ale też coś znacznie ważniejszego – możliwość słuchania muzyki w jakości lossless przez kabel.

Dla purystów audio to ogromna zmiana. W końcu słuchawki Apple mogą pokazać pełnię swoich możliwości bez kompromisów Bluetooth.

Ewolucja zamiast rewolucji

Po kilku dniach z AirPods Max 2 mam bardzo mieszane – ale w pozytywnym sensie – odczucia.

To nie są słuchawki, które robią efekt „muszę je mieć natychmiast”. To raczej sprzęt, który powoli przekonuje do siebie jakością i dopracowaniem.

Dla nowych użytkowników to bez wątpienia najlepsze słuchawki w ofercie Apple. Dla posiadaczy pierwszej generacji? Tu decyzja nie jest już tak oczywista. Zmiany są, ale niekoniecznie na tyle duże, żeby uzasadnić wydatek 2499 zł.

I może właśnie o to chodziło Apple.

Bo AirPods Max 2 nie próbują być czymś zupełnie nowym. One próbują być lepszą wersją czegoś, co już było bardzo dobre.

A to często trudniejsze niż stworzenie czegoś od zera.

To jednak dopiero początek. Zaczynamy dłuższe testy i przekazuję je dalej – teraz czekamy, co na ich temat przygotuje niebawem Wojtek Pietrusiewicz.

Jak wyczyścić nauszniki w AirPods Max?

#AirPodsMax2 #ANC #audio #nowość #słuchawki

iMagazine 4/2026 – Apple ma 50 lat

Są takie momenty, które zatrzymują nas na chwilę i każą spojrzeć wstecz. Kwiecień to właśnie taki moment – Apple kończy 50 lat. Pół wieku innowacji, produktów, które zmieniały całe branże, i emocji, które trudno porównać z czymkolwiek innym w świecie technologii.

W tym numerze przyglądamy się tej historii z różnych perspektyw. Podsumowujemy najważniejsze momenty i produkty, które ukształtowały Apple, ale też zabieramy Was do Nowego Jorku, Londynu, Paryża, Szanghaju, Tokio, Sydney, Vancouver, Waszyngtonu, Bangkoku, Chengdu, Meksyku, gdzie odbyły się wyjątkowe spotkania z okazji rocznicy. To właśnie takie chwile pokazują, że Apple to coś więcej niż sprzęt.

A skoro o sprzęcie mowa – ten numer jest nim wypełniony po brzegi. Nowy MacBook Neo, MacBook Pro z procesorem M5 Max, najnowszy monitor Apple, iPhone 17e oraz iPad Air M4 pokazują, że firma z Cupertino nie zwalnia tempa. Równolegle przyglądamy się najmocniejszej konkurencji – Samsung Galaxy S26 Ultra, który testujemy w wyjątkowych okolicznościach, podczas wyjazdu do Japonii na niezwykły event Porsche.

Nie zabrakło też świetnego audio od Sonosa i Denona, technologii bliżej codzienności – jak plecak Quad Lock czy radar rowerowy iGPSPORT – oraz podróży. Tym razem odwiedzamy Marrakesz i Mariańskie Łaźnie, przemierzając je w nowym Renault Rafale.

To numer o historii, teraźniejszości i przyszłości. O technologii, która nas ukształtowała – i tej, która dopiero nadchodzi.

Miłej lektury!

Spis treści

Aktualności

  • Aktualności

50 lat Apple

  • Apple ma 50 lat. Historia firmy, która zaczęła się w garażu | Dominik Łada
  • Apple świętuje 50-lecie na całym świecie | Dominik Łada

Podróże

  • Marrakesz: chaos, który ma sens – dźwięki, kolory i opowieści | Małgorzata Podstawka
  • Mariańskie Łaźnie, Rafale i pięć gwiazdek – city break, który zaczyna się od drogi | Dominik Łada
  • Type 7 Rally to Magarigawa | Wojtek Pietrusiewicz

Productivity

  • Moje top 10 gadżetów do biura domowego w 2026 roku | Michał Śliwiński

Lifestyle

  • Lifestyle | Dominik Łada
  • Luft Tokyo – taka impreza więcej się nie powtórzy | Wojtek Pietrusiewicz
  • Nowa manufaktura zegarków Porsche Design w szwajcarskim Grenchen | Wojtek Pietrusiewicz

Audio

  • Dźwięk, który staje się częścią domu. Nowa generacja głośników Denon Home | Dariusz Hałas
  • Dźwięk bez granic i kompromisów. Sonos prezentuje nowe głośniki Play i Era 100 SL | Dariusz Hałas
  • Beyerdynamic Aventho 200 – dla twoich uszu | Paweł Hać
  • Soundcore Liberty Buds – słyszysz wszystko (albo nie) | Paweł Hać
  • Nothing Headphone (a) – widać, że słuchasz | Paweł Hać

Sprzęt

  • Samsung Galaxy S26 Ultra i Buds4 Pro – recenzja | Wojtek Pietrusiewicz
  • MacBook Neo i 2x MacBook Pro z M5 Pro i M5 Max – specyfikacja i unboxing | Wojtek Pietrusiewicz
  • Apple Studio Display XDR – unboxing i pierwsze wrażenia | Wojtek Pietrusiewicz
  • iPhone 17e, etui silikonowe i przezroczyste oraz pasek – unboxing i pierwsze wrażenia | Wojtek Pietrusiewicz
  • iPhone 17 po pół roku | Krzysztof Kołacz
  • iPad Air M4 – Przesiadka z układu M2 na M4 – czy ten skok ma sens | Dariusz Hałas
  • Quad Lock Traverse Backpack – plecak, który jeździ ze mną, nie przeciwko mnie | Dominik Łada
  • Radar, bez którego nie wsiadam na rower | Dominik Łada
  • JONR wkracza do Polski – Twój dom sprząta się sam, a Ty masz wreszcie czas na życie | Dariusz Hałas
  • Dreame A3 AWD Pro: sztuczna inteligencja wyjeżdża na trawnik. Koniec z ogrodowymi kablami | Dariusz Hałas

TV

  • 4K jest dla zarządu | Paweł Okopień
  • Xgimi Mogo 2 Pro – nie tylko obraz | Paweł Hać

Mobilność

  • Wiosenne przebudzenie za kółkiem. Jak dźwięk w Volkswagenie zmienia każdą podróż | Dariusz Hałas
  • Volkswagen ID.7 Tourer – elektryk, dla którego porzucisz diesla? | Dariusz Hałas
  • Volvo XC60 T8 Polestar Engineered – cyfrowy doping, analogowa dusza | Dariusz Hałas
  • BYD Seal Excellence AWD – imponuje, ale też ma swoje za uszami | Dariusz Hałas
  • Polska premiera Audi RS5 [galeria] | Wojtek Pietrusiewicz

Software

  • LaunchNext – darmowy i open source’owy „launchpad” dla macOS 26+ | Dominik Łada

Gry

  • Resident Evil Requiem | Paweł Hać

Porady

  • Pobieranie dużych aplikacji i instalowanie ich na osobnym dysku | Dominik Łada

Higiena Cyfrowa

  • Papier kontra Pencil | Krzysztof Kołacz

Felietony

  • Gdy liczy się każdy kadr i sekunda – iPhone 17 Pro Max na zimowych igrzyskach olimpijskich | Dominik Łada
  • Czasy Neo | Krzysztof Kołacz
  • MacBook Neo nie zabije iPada | Dominik Łada
  • Osiem miesięcy później. Historia iPada, który wrócił do właściciela | Dominik Łada
  • Riesling dobry na wszystko | Piotr Wdowiak

Film

  • Projekt Hail Mary | Jan Urbanowicz
  • Sny o pociągach | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe kwiecień 2026 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • To niesamowite, że ludzie dalej „piracą” muzykę | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Wielkanocne jajka w jabłkowo-chrzanowym sosie | Małgorzata Łada
#apple50Lat #AppleJubileusz50Lat #Audi #Beyerdynamic #BYD #Denon #Dreame #iGPSport #iMagazine #iPadAirM4 #iPhone17e #Jonr #LuftTokyo #MacbookNeo #MariańskieŁaźnie #Marrakesz #MediaMarkt #Nothing #nowość #Polestar #Porsche #QuadLock #RenaultRafale #SamsungGalaxyS26Ultra #sonos #soundcore #Volvo #vw #Xgimi

DJI Avata 360: nowy wymiar immersyjnego latania FPV

DJI zaprezentowało nowy model drona, który ma ambicję zdefiniować na nowo doświadczenie lotów FPV. DJI Avata 360 to konstrukcja łącząca klasyczne podejście do latania immersyjnego z możliwościami rejestrowania obrazu 360 stopni, co otwiera zupełnie nowe scenariusze zarówno dla twórców wideo, jak i entuzjastów technologii.

Już sama nazwa sugeruje, że mamy do czynienia z czymś więcej niż kolejną iteracją znanej serii Avata. Producent postawił na pełne zanurzenie w obrazie – zarówno podczas lotu, jak i późniejszego oglądania materiału. Dzięki kamerze 360 użytkownik nie musi już decydować o kadrze w trakcie nagrywania. Całą scenę można „wybrać” dopiero na etapie postprodukcji, co znacząco zwiększa kreatywną swobodę.

FPV w nowej odsłonie

DJI od lat rozwija segment FPV, ale Avata 360 wyraźnie przesuwa granice tego, czym może być latanie z perspektywy pierwszej osoby. Połączenie gogli FPV z obrazem 360 stopni sprawia, że użytkownik ma poczucie pełnej kontroli nad przestrzenią – nie tylko przed sobą, ale w każdym kierunku.

To szczególnie ważne w dynamicznych ujęciach, gdzie klasyczne kamery ograniczają pole widzenia. Tutaj operator może „rozglądać się” już po locie, wybierając najlepsze ujęcia bez ryzyka ich utraty.

Nowe możliwości dla twórców

DJI Avata 360 to nie tylko sprzęt dla pilotów FPV, ale także potężne narzędzie dla twórców treści. Materiały 360 stopni można przekształcać w klasyczne wideo, tworzyć efekty „niewidzialnego drona” czy symulować ruchy kamery, które wcześniej wymagały skomplikowanego sprzętu.

To podejście wpisuje się w rosnący trend produkcji immersyjnych treści – zarówno na potrzeby mediów społecznościowych, jak i bardziej zaawansowanych projektów VR. DJI wyraźnie stawia na elastyczność i postprodukcję jako kluczowy element procesu twórczego.

Konstrukcja i bezpieczeństwo

Seria Avata znana jest z kompaktowej, osłoniętej konstrukcji, która zwiększa bezpieczeństwo podczas lotów w ciasnych przestrzeniach. W modelu 360 producent kontynuuje tę filozofię, co czyni go atrakcyjnym wyborem dla osób latających wewnątrz budynków lub w wymagających warunkach.

Jednocześnie nie zapomniano o stabilizacji i jakości obrazu – elementach, które od lat stanowią mocny punkt produktów DJI. Połączenie tych cech z nagrywaniem 360 stopni może okazać się jednym z największych atutów nowego modelu.

Krok w stronę przyszłości FPV

DJI Avata 360 pokazuje, że rozwój dronów nie polega już tylko na poprawie parametrów technicznych, ale przede wszystkim na redefinicji doświadczenia użytkownika. Immersja, elastyczność i kreatywność stają się równie ważne jak czas lotu czy zasięg.

Nowy model może szczególnie zainteresować twórców, którzy szukają sposobów na wyróżnienie się w coraz bardziej konkurencyjnym świecie wideo. Jednocześnie DJI daje wyraźny sygnał, że przyszłość FPV będzie znacznie bardziej „przestrzenna” niż dotychczas.

Cena i dostępność

DJI Avata 360 jest dostępny w przedsprzedaży od dziś na stronie DJI oraz u autoryzowanych sprzedawców. Wysyłki rozpoczną się w kwietniu 2026 roku i będą różnić się w zależności od regionu.

Ceny i konfiguracje prezentują się następująco:

  • DJI Avata 360 (sam dron) kosztuje 409 GBP / od 459 EUR
  • DJI Avata 360 (z kontrolerem DJI RC 2) kosztuje 639 GBP / od 719 EUR
  • DJI Avata 360 Fly More Combo (DJI RC 2) kosztuje 829 GBP / od 939 EUR
  • DJI Avata 360 Motion Fly More Combo kosztuje 829 GBP / od 939 EUR
#DJI #DJIAvata #DJIAvata360 #dron #nowość

Apple wchodzi głębiej w segment firm. Nowa platforma Apple Business łączy wszystko w jednym miejscu

Apple zaprezentowało nową usługę skierowaną do przedsiębiorstw – Apple Business. To kompleksowa platforma, która ma uprościć zarządzanie urządzeniami, oprogramowaniem i usługami w firmach każdej wielkości. Nowe rozwiązanie wpisuje się w coraz wyraźniejszy kierunek rozwoju Apple, które od kilku lat konsekwentnie wzmacnia swoją obecność w segmencie biznesowym.

Jedno centrum zarządzania dla całej firmy

Apple Business to próba rozwiązania jednego z największych problemów firm korzystających ze sprzętu Apple – rozproszenia narzędzi. Do tej pory przedsiębiorstwa musiały korzystać z kilku różnych usług, takich jak Apple Business Manager, rozwiązania MDM czy zewnętrzne systemy zarządzania.

Nowa platforma integruje wszystkie te elementy w jednym miejscu. Administratorzy otrzymują dostęp do centralnego panelu, który pozwala zarządzać urządzeniami, użytkownikami, aplikacjami oraz danymi firmowymi. Co ważne, rozwiązanie zostało zaprojektowane zarówno dla małych firm, jak i dużych organizacji.

Automatyzacja i prostsze wdrożenia

Jednym z kluczowych elementów Apple Business jest automatyzacja procesów. Firma mocno stawia na tzw. „zero-touch deployment”, czyli możliwość wdrażania nowych urządzeń bez konieczności ich ręcznej konfiguracji.

Nowy iPhone, iPad czy Mac po włączeniu może automatycznie pobrać ustawienia firmowe, aplikacje oraz dostęp do zasobów – wszystko bez udziału działu IT. To ogromna oszczędność czasu, szczególnie w organizacjach zarządzających setkami lub tysiącami urządzeń.

Bezpieczeństwo i prywatność w centrum

Apple podkreśla, że fundamentem Apple Business pozostaje bezpieczeństwo i prywatność. Platforma wykorzystuje znane już mechanizmy, takie jak szyfrowanie danych, Secure Enclave czy zaawansowane zarządzanie uprawnieniami.

Firmy mogą precyzyjnie kontrolować dostęp do danych, a jednocześnie zachować prywatność pracowników korzystających z urządzeń służbowych. To szczególnie istotne w modelach pracy hybrydowej, gdzie granica między sprzętem prywatnym a firmowym coraz częściej się zaciera.

Skalowalność – od małych firm po korporacje

Apple Business zostało zaprojektowane jako rozwiązanie skalowalne. Małe firmy mogą szybko rozpocząć pracę bez rozbudowanej infrastruktury IT, natomiast duże przedsiębiorstwa otrzymują narzędzia umożliwiające integrację z istniejącymi systemami.

To podejście pokazuje, że Apple chce konkurować nie tylko sprzętem, ale również kompleksowym ekosystemem usług biznesowych – obszarem, w którym od lat dominują inni gracze rynku technologicznego.

Nowy etap w strategii Apple

Wprowadzenie Apple Business to kolejny krok w rozwoju oferty skierowanej do firm. Apple coraz wyraźniej pokazuje, że nie chce być postrzegane wyłącznie jako producent urządzeń premium dla klientów indywidualnych.

Nowa platforma może znacząco zwiększyć atrakcyjność ekosystemu Apple w środowisku biznesowym, szczególnie dla organizacji szukających prostych, bezpiecznych i zintegrowanych rozwiązań.

Jeśli Apple dobrze rozegra temat integracji i dostępności, Apple Business może stać się jednym z najważniejszych narzędzi dla firm działających w oparciu o sprzęt z Cupertino – i jednocześnie poważnym konkurentem dla dotychczasowych standardów zarządzania IT.

Powiedzmy to wprost – ten ruch zabija sporo dobrze prosperujących rozwiązań od firm trzecich. Z niecierpliwością czekam na Polskie ceny dodatków (np. 2TB iCloud w US w usłudze wyceniane jest na poziomie 0,99 USD/miesiąc/użytkownik), bo samo Apple Business będzie za darmo. Usługa startuje 14 kwietnia.

TUTAJ znajdziecie więcej informacji, jakie opcje będą dostępne w jakim kraju.

Aktualizacja, 17:19, 24.03.2026

Na razie nie będzie dostępne iCloud w pakietach w Polsce i całej Europie. Na naszym rynku dostępne będą następujące opcje:

  • Zarządzanie marką i lokalizacją
  • E-mail z brandingiem
  • Wbudowane zarządzanie urządzeniami
  • Pobieranie aplikacji
  • Pobieranie książek
  • Zarządzane konta Apple
  • Tap to Pay na iPhonie
  • Wdrażanie bezdotykowe (zero-touch)

Usługa będzie dostępna w języku polskim.

#Apple #AppleBusiness #MDM #nowość

iPad Air 11″ M4 – pierwszy raz od dekady naprawdę rozważam odejście z linii Pro

Od 2016 roku korzystam z iPadów Pro. W zasadzie nie było innej opcji. Pierwszy 12,9-calowy model pokazał światu, że tablet może być czymś więcej niż tylko ekranem do przeglądania internetu. Potem przyszły kolejne generacje, lepsze procesory, rysik, klawiatura, trackpad i w końcu układy z serii M.

Przez te wszystkie lata wybór był prosty: jeśli iPad, to tylko Pro. Air był zawsze gdzieś obok. Bardzo dobry, ale jednak kompromisowy.

I nagle pojawia się nowy iPad Air i po raz pierwszy od niemal dekady łapię się na myśli: to naprawdę może być mój następny iPad.

Nie dlatego, że Pro stał się gorszy. Po prostu dlatego, że Air przestał być „wersją budżetową”.

11 cali – rozmiar, który wciąż jest najbardziej sensowny

Apple wprowadziło w tej generacji dwa rozmiary iPada Air – 11 i 13 cali. Ten większy daje około 30% więcej przestrzeni roboczej na ekranie, co brzmi świetnie w prezentacji marketingowej.

Ale im dłużej korzystam z iPadów, tym bardziej dochodzę do wniosku, że 11 cali to złoty środek.

To rozmiar, który:

  • bez problemu mieści się w torbie,
  • wygodnie trzyma się w ręku,
  • dobrze sprawdza się z klawiaturą,
  • nie zamienia iPada w pół-laptopa.

iPad Air 11″ zachowuje tę lekkość i mobilność, którą iPady miały od początku. Jest też bardzo cienki – tylko 6,1 mm, co w praktyce oznacza, że nadal jest to jedno z najbardziej mobilnych urządzeń w ofercie Apple.

W świecie coraz większych ekranów to trochę powrót do filozofii: komputer ma być narzędziem, które zawsze masz przy sobie.

M4 – czyli moment, w którym Air przestaje być kompromisem

Największa zmiana jest oczywiście w środku.

Nowy Air otrzymał procesor M4 – dokładnie tę samą generację układu, którą Apple wprowadziło wcześniej w iPadach Pro. To ogromny skok względem poprzednich modeli.

Według Apple nowy Air jest do 2,3 razy szybszy niż iPad Air z M1, a w zadaniach graficznych, takich jak renderowanie 3D z ray tracingiem, potrafi być nawet ponad cztery razy szybszy.

Sam układ wygląda imponująco:

  • 8-rdzeniowe CPU
  • 9-rdzeniowe GPU
  • 16-rdzeniowy Neural Engine

Ten ostatni element jest szczególnie istotny, bo odpowiada za zadania związane ze sztuczną inteligencją i funkcjami systemowymi Apple Intelligence. Neural Engine jest tutaj trzykrotnie szybszy niż w modelu z M1.

Do tego dochodzi 12 GB pamięci RAM i przepustowość pamięci 120 GB/s, co oznacza, że Air bez problemu radzi sobie z wieloma aplikacjami jednocześnie i dużymi projektami.

W praktyce oznacza to jedno: wydajność przestała być argumentem za iPadem Pro.

Ekran – świetny, ale jednak nie Pro

Air nadal korzysta z wyświetlacza Liquid Retina.

To panel z:

  • szeroką paletą barw P3
  • True Tone
  • powłoką antyodblaskową
  • pełną laminacją

Każdy ekran jest też indywidualnie kalibrowany pod kątem jasności i kolorów.

Model 11-calowy oferuje 500 nitów jasności, co w codziennym użytkowaniu jest absolutnie wystarczające.

Jedyna rzecz, której naprawdę brakuje, to ProMotion 120 Hz. Przez pierwsze godziny korzystania to widać. Przewijanie jest trochę mniej płynne. Ale powiedzmy to uczciwie. Jeśli nie macie obok iPada Pro – po kilku dniach przestaniecie o tym myśleć. Serio. Nasz mózg bardzo szybko adaptuje się do tego, co widzi. I nagle okazuje się, że 60 Hz wcale nie jest problemem.

Kiedy masz pełny zestaw akcesoriów

Dla wielu użytkowników iPad jest dziś czymś więcej niż tabletem. W moim przypadku to modularny komputer. Dlatego kluczowe są akcesoria. Nowy Air współpracuje zarówno z Apple Pencil Pro, jak i z Magic Keyboard.

Apple Pencil Pro wprowadza kilka bardzo ciekawych funkcji:

  • squeeze do szybkiego wywoływania narzędzi
  • barrel roll do obracania pędzla
  • haptyczne potwierdzenia działań
  • możliwość odnalezienia rysika w aplikacji Find My 

W praktyce oznacza to jeszcze bardziej naturalne rysowanie, notowanie czy edycję dokumentów.

Magic Keyboard – niemal laptop

Klawiatura dla iPada Air też jest ciekawym kompromisem.

Dostajemy:

  • 14 klawiszy funkcyjnych
  • duży szklany trackpad
  • złącze USB-C do ładowania przelotowego
  • konstrukcję typu floating z regulacją kąta nachylenia 

Touchpad jest tej samej wielkości co w klawiaturze dla iPada Pro i obsługuje wszystkie gesty iPadOS. Jedyna rzecz, której naprawdę brakuje, to podświetlenie klawiszy. W ciemnym pomieszczeniu potrafi to irytować. Z drugiej strony – po kilku dniach pracy przestaje się o tym myśleć. Bo sama jakość pisania jest naprawdę świetna.

Face ID kontra Touch ID

To kolejna różnica między linią Air a Pro. Air korzysta z Touch ID w przycisku zasilania.

Na początku wydaje się to cofnięciem w czasie. Przez lata przyzwyczailiśmy się, że iPad odblokowuje się automatycznie dzięki Face ID. Ale zaskakująco szybko można się do tego przyzwyczaić. Po kilku dniach ręka automatycznie wędruje w stronę czytnika.

Klik.

iPad odblokowany.

Kamera i rozmowy wideo

Apple w końcu ustawiło przednią kamerę w orientacji poziomej, co jest ogromną zmianą w codziennym użytkowaniu.

To 12-megapikselowy aparat z funkcją Center Stage, który automatycznie utrzymuje użytkownika w centrum kadru podczas rozmów wideo.

Z tyłu znajduje się również 12-megapikselowy aparat, który nagrywa wideo 4K i świetnie sprawdza się jako skaner dokumentów.

Do tego dochodzą głośniki stereo w orientacji poziomej.

Łączność i codzienna praca

Nowy Air dostał też kilka nowości komunikacyjnych.

Apple wprowadziło tutaj własny układ N1, który obsługuje:

  • Wi-Fi 7
  • Bluetooth 6
  • Thread dla urządzeń smart home 

W wersji cellular pojawia się również modem C1X, który oferuje do 50% szybszą transmisję danych i zużywa mniej energii.

Do tego dochodzi port USB-C z prędkością do 10 Gb/s, który pozwala podłączyć dyski, akcesoria czy nawet zewnętrzny monitor 6K.

Największa różnica: cena

I wreszcie dochodzimy do rzeczy najważniejszej.

Cena.

iPad Pro w ostatnich latach stał się urządzeniem naprawdę drogim. Jeśli dodamy klawiaturę i rysik, robi się kwota, za którą można kupić bardzo dobrego MacBooka.

Air jest zdecydowanie bardziej przystępny.

A kiedy zestawimy możliwości obu urządzeń, okazuje się, że Air oferuje około 90 procent doświadczenia Pro.

Za wyraźnie mniej pieniędzy. Podstawowa wersja 11” z dyskiem 128GB kosztuje 2899PLN. Podstawowa wersja iPada Pro 11” z dyskiem 256GB kosztuje 4999PLN.

Po prawie dziesięciu latach z linią Pro

Nie wiem jeszcze, czy mój następny iPad na pewno będzie Airem. Ale wiem jedno. Po raz pierwszy od 2016 roku naprawdę rozważam odejście z linii Pro. Bo nowy iPad Air 11″ z M4 jest dokładnie tym, czym Air powinien być od zawsze.

Nie kompromisem.

Tylko najbardziej sensownym iPadem w całej ofercie Apple.

Apple prezentuje nowego iPada Air z procesorem Apple M4

#air #iPad #iPadAir #iPadAirM4 #nowość

Google Pixel 10a – smartfon z przyzwyczajenia?

Są takie premiery, które elektryzują rynek. I są takie, które po prostu się odbywają. Pixel 10a zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. W redakcji iMagazine lubimy serię „a” od Google – to często najbardziej rozsądne Pixele, bez flagowego nadęcia, ale z esencją tego, co w Androidzie najlepsze. Problem w tym, że w tym roku ta „esencja” smakuje niemal identycznie jak rok temu.

Recenzenci nie mają wątpliwości: to jedna z najmniejszych aktualizacji w historii smartfonów. Nie ewolucja. Nie lifting. Raczej „re-release” modelu 9a z kilkoma poprawkami w Excelu i nowym numerkiem w nazwie.



Czy to źle? Niekoniecznie. Ale czy ekscytująco? Już trudniej.

To samo, tylko jaśniej

Jeśli mieliście w rękach Google Pixel 9a, to w zasadzie wiecie, czym jest Pixel 10a. Większość kluczowych elementów pozostała bez zmian.

Sercem urządzenia nadal jest Tensor G4 – dokładnie ten sam układ, który napędzał serię Pixel 9. Tymczasem flagowy Google Pixel 10 dostał już nowy Tensor G5. W praktyce oznacza to, że 10a nie oferuje żadnego realnego skoku wydajności względem 9a. Codzienna płynność? Bardzo dobra. Gry? Działają. AI? Jest. Ale to wszystko już znaliśmy.

8 GB RAM i 128 GB pamięci w podstawowej wersji również nie uległy zmianie. W 2026 roku brak 256 GB jako standardu zaczyna być zauważalny, szczególnie gdy coraz więcej funkcji AI operuje lokalnie na danych.

Zestaw aparatów? Bez zmian:

  • 48 MP główny,
  • 13 MP ultraszeroki,
  • 13 MP front.

Bateria? Nadal 5100 mAh. Ekran? 6,3-calowy OLED 60–120 Hz (domyślnie 60 Hz). Konstrukcja? Aluminium + plastik i IP68.

Cena startowa? 2349zł. Google nawet nie próbowało udawać, że to nowa półka, choć jest taniej o 50zł względem zeszłego roku.

Kosmetyka, która jednak coś zmienia

Zmiany są, ale trzeba ich szukać lupą.

Ekran jest teraz o około 10% jaśniejszy – maksymalnie 3000 nitów zamiast 2700. W słoneczny dzień różnica będzie zauważalna. Do tego dochodzi nowsze szkło Gorilla Glass 7i zamiast leciwego Gorilla Glass 3. I minimalnie cieńsze ramki.

Pixel 10a vs Pixel 10 Pro XL

Ładowanie przyspieszono: 30 W przewodowo (zamiast 23 W) i 10 W bezprzewodowo (wcześniej 7,5 W). To nie jest rewolucja, ale w codziennym użytkowaniu skraca czas przy gniazdku.

Pojawił się też Satellite SOS – funkcja łączności satelitarnej w sytuacjach awaryjnych. To element, który realnie zwiększa bezpieczeństwo, szczególnie jeśli bywacie poza zasięgiem sieci. W tej klasie cenowej to nadal rzadkość. Tym bardziej, że działa w Polsce.

Bluetooth 6.0? Jest. Quick Share kompatybilny z AirDrop? Też jest – choć nie ukrywam, że miałem na początku z nim problemy vs ZERO problemów w 10 Pro XL.


Najbardziej zauważalna zmiana wizualna to całkowicie płaska wyspa aparatów. Pixel 9a miał minimalne wybrzuszenie. 10a leży idealnie równo na biurku. Detal? Tak. Ale jakże przyjemny.

Do tego nowe kolory: Fog, Obsidian, Berry i Lavender. Google wciąż potrafi bawić się pastelami lepiej niż większość producentów Androida.

AI, czyli prawdziwe pole bitwy

Google wie, że dziś hardware sprzedaje się narracją software’ową. Dlatego Pixel 10a dostał kilka nowych funkcji opartych na AI:

  • Auto Best Take – automatyczne łączenie najlepszych min na zdjęciach grupowych,
  • Camera Coach – podpowiedzi kadrowania i kompozycji,
  • dedykowany tryb Macro Focus.

To wszystko działa dobrze. Problem polega na tym, że dla użytkownika 9a to nie jest argument do wymiany telefonu. To raczej miły bonus dla nowych klientów.

Warto natomiast docenić 7 lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń – wsparcie do 2033 roku. W świecie Androida to wciąż deklaracja niemal… „apple’owska”.

Dla kogo jest Pixel 10a?

I tu dochodzimy do sedna.

Nie warto go kupować, jeśli:

  • masz Pixel 9a,
  • polujesz na okazję cenową (9a można dziś znaleźć znacznie taniej),
  • czekałeś na prawdziwy skok technologiczny.

Nie ma nowego procesora. Nie ma większej pamięci w standardzie. Nie ma magnetycznego systemu Pixel Snap kompatybilnego ze standardem MagSafe i masą akcesoriów.

To bezpieczna iteracja.


Ale…

Warto go rozważyć, jeśli:

  • korzystasz z 8a lub starszego modelu,
  • zależy Ci na maksymalnie długim wsparciu,
  • często przebywasz poza zasięgiem i docenisz Satellite SOS,
  • szukasz „normalnego” telefonu, który po prostu działa.

Bo Pixel 10a to wciąż bardzo dobry średniak. Stabilny, przewidywalny, z czystym Androidem i bardzo dobrym aparatem w swojej klasie cenowej.

Problem numerka w nazwie

Najciekawsze w Pixelu 10a jest to, jak bardzo jest zachowawczy. W czasach, gdy producenci ścigają się na generatywne AI, składane konstrukcje i eksperymenty sprzętowe, Google wypuszcza telefon, który wygląda jak decyzja podjęta z rozpędu.

Korporacyjna rutyna? Być może. Strategia maksymalizacji marży przy minimalnym ryzyku? Bardziej prawdopodobne.

Pixel 10a nie jest złym telefonem. Jest po prostu… przewidywalny. A w świecie technologii przewidywalność bywa zarówno zaletą, jak i wadą.

Jeśli nie potrzebujesz najnowszego numerka, zakup przecenionego Pixela 9a może być dziś rozsądniejszy finansowo. Jeśli jednak przesiadasz się z kilkuletniego modelu – 10a będzie bardzo udanym, spokojnym wyborem na lata.

I może właśnie o to Google chodziło. Nie o zachwyt. O spokój.

Zapraszam do przykładowych zdjęć z Pixel 10a. Poniżej znajdziecie zdjęcia zmniejszone i delikatnie skompresowane aby na www było je łatwiej oglądać. Załączam link do ZIP w którym znajdziecie nieskompresowane pliki.

1x 2x
1x 2x
1x 2x

1x

2x

1x 2x 8x (cyfrowy)
0,5x 1x 2x 8x (cyfrowy)

Tryb portretowy 1x

Tryb portretowy 1x

Marcowa aktualizacja dla smartfonów Google Pixel. Ważne poprawki dla serii Pixel 10

#Google #GooglePixel10a #nowość #Pixel

MacBook Neo – najtańszy MacBook w historii Apple?

Apple od lat buduje bardzo spójną, ale też dość przewidywalną linię laptopów. Mamy MacBooka Air dla większości użytkowników i MacBooka Pro dla profesjonalistów. Przez długi czas pomiędzy nimi nie było miejsca na nic więcej. A jednak coś się zmieniło.

Apple właśnie zaprezentowało MacBooka Neo – komputer, który z jednej strony wygląda znajomo, a z drugiej wprowadza do świata Maców zupełnie nową filozofię. To laptop zaprojektowany tak, aby obniżyć próg wejścia do ekosystemu Apple, ale jednocześnie nie sprawiać wrażenia taniego kompromisu.

I właśnie dlatego MacBook Neo może być jednym z najciekawszych ruchów Apple w ostatnich latach.

MacBook dla nowych użytkowników

Apple nie mówi tego wprost, ale wszystko wskazuje na to, że MacBook Neo jest następcą ideowym dawnego MacBooka 12-calowego. Komputera, który był eksperymentem z przyszłością mobilności – ultracienkiego, bezgłośnego i minimalistycznego.

Neo idzie podobną drogą, choć robi to znacznie rozsądniej.

Nowy laptop ma 13-calowy ekran (natywna rozdzielczość 2408 x 1506 przy 219 pikselach na cal, 500 nitów jasności), bardzo cienką obudowę oraz konstrukcję nastawioną na mobilność. Apple podkreśla, że to komputer dla osób, które:

  • kupują pierwszego Maca w życiu
  • przesiadają się z Chromebooka lub taniego laptopa z Windows
  • potrzebują lekkiego komputera do nauki, pracy biurowej i codziennych zadań

To bardzo ważny segment rynku. I Apple do tej pory właściwie go nie obsługiwało.

Serce komputera – Apple Silicon

Największym zaskoczeniem nie jest jednak sama konstrukcja laptopa, ale jego procesor.

MacBook Neo korzysta z układu Apple Silicon A18 Pro (ten sam co w iPhone’ach 16 Pro), dzięki czemu nawet najtańszy MacBook w historii Apple oferuje wydajność, która jeszcze kilka lat temu była zarezerwowana dla znacznie droższych komputerów.

Dzięki temu Neo bez problemu radzi sobie z:

  • pracą biurową
  • przeglądarką z wieloma kartami
  • edycją zdjęć
  • lekką obróbką wideo
  • aplikacjami korzystającymi z AI

Co ważne – Apple Silicon oznacza też świetną energooszczędność. Apple obiecuje nawet do kilkunastu godzin pracy na baterii (w teorii 16h), co w laptopie tej klasy może okazać się kluczową przewagą nad tanimi konstrukcjami z Windows.

Design, który znamy… ale w nowej roli

Jeżeli spojrzycie na MacBooka Neo, pierwsza myśl będzie prosta: to wygląda jak młodszy brat MacBooka Air.

Apple zastosowało:

  • aluminiową obudowę
  • cienką konstrukcję
  • duży gładzik
  • Magic Keyboard
  • minimalistyczny design

Ale Neo wyróżnia się czymś jeszcze – kolorami. Apple bardzo wyraźnie pozycjonuje ten komputer jako sprzęt bardziej „lifestyle’owy”, podobnie jak kiedyś iMaca czy iBooka. W ofercie mamy cztery żywe kolory – srebrny, subtelny róż, cytrusowożółty oraz indygo.



To laptop, który równie dobrze wygląda w kawiarni, na uczelni czy w podróży.

Dlaczego Apple w ogóle go stworzyło?

MacBook Neo nie powstał przypadkiem. Apple od kilku lat obserwuje bardzo ciekawy trend. Coraz więcej osób pracuje głównie w:

  • przeglądarce
  • aplikacjach webowych
  • komunikatorach
  • lekkich narzędziach kreatywnych

Dla takich użytkowników MacBook Air jest często… zbyt dobry. A tym samym – zbyt drogi.

Neo ma rozwiązać ten problem.

To komputer, który:

  • pozwala wejść do ekosystemu Apple
  • korzysta z tej samej architektury Apple Silicon
  • działa z macOS
  • integruje się z iPhonem i iPadem

A jednocześnie ma być znacznie tańszy niż MacBook Air.

Najciekawsza strategia Apple od lat

MacBook Neo może okazać się dla Apple tym, czym kiedyś był:

  • iPhone SE
  • iPad podstawowy
  • czy nawet Mac mini

czyli produktem, który rozszerza bazę użytkowników, a nie tylko sprzedaje droższe modele.

Bo prawda jest taka, że kiedy ktoś raz wejdzie w ekosystem Apple, bardzo rzadko z niego wychodzi.

MacBook Neo może więc nie być najbardziej ekscytującym komputerem w historii Apple. Ale może być jednym z najważniejszych biznesowo.

A to często oznacza, że jego znaczenie zobaczymy dopiero za kilka lat.

Polska cena za model bazowy 8GB/256GB startuje od 2999 zł. Dostępny będzie w sklepach od 11 marca.

#MacBook #MacbookNeo #Neo #nowość

iMagazine 2/2026 – Dalej pomagamy

Luty w iMagazine od lat kojarzy się z pomaganiem. To tradycja, z której jesteśmy dumni i którą konsekwentnie pielęgnujemy – raz w roku wykorzystując nasz zasięg, by realnie wesprzeć tych, którzy tego najbardziej potrzebują. W tym roku ta tradycja pozostaje żywa, choć jej forma musiała się zmienić.

Ze względu na nowe procedury wprowadzone przez WOŚP – w tym zakaz używania serduszka, długotrwały i nieprzewidywalny proces autoryzacji oraz ograniczenia, które skutecznie zabijają spontaniczność działań – zdecydowaliśmy się pomóc inaczej. Nadal trzymamy kciuki za WOŚP i doceniamy ogrom pracy, jaki wykonuje ta fundacja, ale przy obecnych zasadach realizacja naszej okładkowej inicjatywy byłaby możliwa… najwcześniej wiosną.

Dlatego w tym roku okładkę iMagazine zaproponowało Nozbe, a w zamian kwota 5000 zł została w całości przekazana na fundację „Na Ratunek”, wspierającą dzieci chorujące na nowotwory. To dla nas ważne – pomoc ma być szybka, konkretna i skuteczna. Dziękujemy Nozbe za zaufanie i wsparcie, a Wam za zrozumienie. Najważniejsze, że pomoc trafiła tam, gdzie jest potrzebna.

A co w numerze? Podsumowujemy badanie czytelnictwa iMagazine, które przeprowadziliśmy w styczniu, przyglądamy się Apple Creator Studio, testujemy AirTaga 2, zabieramy Was w podróż do Kiszyniowa, słuchamy świetnego audio od Audio Pro, Sony, Soundcore i Audiotec Fischer, opisujemy przesiadkę na Pixela, 100 dni z iPadem Pro M5, Apple Watch Ultra 3 i SE 3. Są też świetne samochody, felietony i – dla równowagi – nowa, zimowa szarlotka na zimno.

To numer o zmianach, decyzjach i konsekwencji.

Miłej lektury.

 

Spis treści

Aktualności

  • Aktualności
  • Badanie czytelnictwa iMagazine 2026 – kim są nasi czytelnicy i jak korzystają z naszych treści? | Dominik Łada

Podróże

  • Kiszyniów – nieoczywisty kierunek na kapitalny city break | Małgorzata Podstawka

Productivity

  • Jak zwiększyć produktywność dzięki AI? | Michał Śliwiński

Lifestyle

  • Lifestyle | Dominik Łada

Technokultura

  • Human-Centric AI | Ania Gabryś

Audio

  • Audio Pro A48 W – duże, choć kompaktowe | Paweł Hać
  • Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie | Agnieszka Serafinowicz
  • Soundcore AeroClip – słuchawki, które nie chcą być w uchu. I właśnie dlatego wygrywają w sporcie | Dominik Łada
  • Opera w kokpicie Audiotec Fischer | Dariusz Hałas

Sprzęt

  • Testujemy AirTag 2. generacji, w domu i w lesie | Wojtek Pietrusiewicz
  • Honor Magic8 Pro – całkiem udany iPhone | Paweł Hać
  • Dlaczego od zawsze mam Androida obok iPhone’a – i czemu dziś jest to Pixel 10 Pro XL | Dominik Łada
  • 100 dni z iPadem Pro M5 (11 cali). Przesiadka z M2 – ewolucja, która ma sens | Dominik Łada
  • 100 dni z Apple Watch Ultra 3 – zegarek, który nie musi niczego udowadniać (ale i tak to robi) | Dominik Łada
  • Trzy miesiące z Apple Watch SE 3. Rozmowy przy kuchennym stole | Dominik Łada
  • Logitech MX Master 4 oczami użytkownika Magic Mouse. Przesiadka po… siedemnastu latach | Dominik Łada
  • Jeden powerbank, żeby rządzić wszystkimi. Recenzja Anker 25K 165W w podróży (i nie tylko) | Dominik Łada
  • Sharp KI-TX – ciężka artyleria na polski smog | Dariusz Hałas

TV

  • Trzęsienie ziemi w Tokio. Sony oddaje telewizory w ręce TCL | Agnieszka Serafinowicz
  • Telewizory 2026 – krajobraz inny niż zawsze | Paweł Okopień

Mobilność

  • IQ.LIGHT: fotonika ratuje życie. Anatomia systemu, który widzi to, co Ty przeoczysz | Dariusz Hałas
  • Geely EX5 | Dariusz Hałas
  • Xpeng P7 AWD Performance. Sedan z duszą | Dariusz Hałas

Software

  • Apple Creator Studio. Gdy Apple postanawia uporządkować świat twórców | Dominik Łada
  • Monocle – jak skupić się na pracy, wymazując bałagan z ekranu | Dominik Łada
  • Clawdbot – AI, które naprawdę „robi rzeczy”. Viticci zachwycony, my ostrzegamy: to zabawa z odbezpieczonym granatem | Dariusz Hałas

Gry

  • Ball x Pit | Paweł Hać

Porady

  • Włącz tryb ProMotion w Safari | Maciej Skrzypczak

Higiena Cyfrowa

  • Jak połączyć świat fizyczny z cyfrowym? | Krzysztof Kołacz

Felietony

  • Co mówią nam rekordowe wyniki sektora usług Apple? | Krzysztof Kołacz
  • Dlaczego wracamy do retro rzeczy? | Krzysztof Kołacz
  • Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie | Dominik Łada
  • Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny | Dariusz Hałas
  • Tinos – o kilka kroków od winiarskiego Olimpu | Piotr Wdowiak

Film

  • Dom dobry | Jan Urbanowicz
  • Bracia ze stali | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe luty 2026 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • Stworzyłem muzykę w AI i nie poczułem satysfakcji | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Szarlotka na zimno | Małgorzata Łada
#AirTag2 #Anker #AppleCreatorStudio #AppleWatchSE3 #AppleWatchUltra3 #AudioPro #AudiotecFischer #badanieCzytelnictwa2026 #Clawbot #Fundacja #fundacjaNaRatunek #Geely #GooglePixel10ProXL #iMagazine #iPadPro2025 #iPadProM5 #Kiszyniów #LogitechMXMaster4 #Monocle #NaRatunek #nowość #nowyNumer #Nozbe #NozbeAi #Sharp #SonyLinkBudsClip #SoundcoreAeroClip #vw #Xpeng

iMagazine 1/2026 – Apple Fitness+

Nowy rok zaczynamy ruchem – dosłownie i w przenośni. Po latach oczekiwania Apple Fitness+ wreszcie trafia do Polski, a styczeń to idealny moment, by wprowadzić w życie noworoczne postanowienia. To temat przewodni pierwszego wydania iMagazine w 2026 roku i symbol dobrego startu – technologii, która realnie wspiera codzienne nawyki.

W numerze testujemy też sporo nowości sprzętowych: słuchawki CMF, smartfony Vivo x300 Pro i Nothing Phone 3a Lite, a także dyktafon AI od UMEVO. Dla graczy mamy prawdziwą gratkę – Red Dead Redemption na urządzeniach mobilnych, czyli dowód, że gry AAA coraz śmielej wkraczają na smartfony i tablety.

Jak przystało na początek roku, publikujemy również nasze (prawie) wszystko o systemach 26 od Apple. Nie zabrakło też emocji motoryzacyjnych – Range Rover, VW Golf R i Omoda9 zapewniają ich aż nadto.

W numerze znajdziecie także dużo porad, nowy dział „Higiena Cyfrowa”, świetne felietony oraz galerię z pracami Filipa Blanka. To oczywiście tylko część z tego, co znajdziecie w środku.

Na koniec ważna prośba: zapraszamy do udziału w naszym badaniu czytelnictwa – edycja 2026. Wasze opinie realnie kształtują iMagazine.

Dobrego startu w 2026 i miłej lektury!

Spis treści

Galeria iMagazine

  • Filip Blank

Aktualności

  • Aktualności

Productivity

  • Wejdź w 2026 bez aplikacji od mediów społecznościowych na telefonie! | Michał Śliwiński

Lifestyle

  • Lifestyle | Dominik Łada

Technokultura

  • Proweniencja, głupcze! Jak nie dać się oszukać sztucznej inteligencji | Ania Gabryś

Audio

  • CMF Headphone Pro – wyróżnij się | Paweł Hać

Sprzęt

  • Weekend z Vivo X300 Pro w Stambule w Turcji vs iPhone 17 Pro | Wojtek Pietrusiewicz
  • Nothing Phone (3a) Lite – tanio, ale nie byle jak. Dłuższe, pierwsze wrażenia | Dominik Łada
  • Niceboy One Ultra – płacenie pierścieniem z mBankiem | Paweł Hać
  • Umevo Note AI – dyktafon, który chce być drugim mózgiem | Dominik Łada
  • Estetyka smaku. Kiedy design spotyka się z funkcjonalnością | Agnieszka Serafinowicz

TV

  • XGIMI Vibe One – projektor na co dzień | Paweł Hać

Mobilność

  • Niewidzialny Pasażer. Kiedy Volkswagen przejmuje stery, ratując życie | Dariusz Hałas
  • Range Rover SV LWB P615. Gdy pierwsza klasa to za mało | Dariusz Hałas
  • Volkswagen Golf R Variant. Tatuś woli szybciej | Dariusz Hałas
  • Chiński cios w klasę średnią. Czy celny? | Dariusz Hałas

Software

  • Apple Fitness+ – pięć lat czekania, pięć sekund na decyzję | Dominik Łada
  • Noworoczna aktywność w domowym zaciszu z Apple Fitness+ | Klaudia Kwiatkowska-Kołacz
  • (Prawie) wszystko o systemach 26 | Krzysztof Kołacz, Dominik Łada

Gry

  • ARC Raiders | Paweł Hać
  • Red Dead Redemption na iOS i iPadOS – mobilna legenda, która nie miała prawa działać tak dobrze | Dominik Łada

Porady

  • Łatwa identyfikacja przychodzących połączeń za pomocą wibracji | Maciej Skrzypczak
  • Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe | Dominik Łada
  • Jak skonsolidować konta i subskrypcje w iCloud (i nie zwariować) | Dominik Łada
  • Jak wyczyścić pamięć podręczną iPhone’a – i dlaczego naprawdę warto | Dominik Łada

Higiena Cyfrowa

  • Dlaczego warto robić przeglądy aplikacji i usług? | Krzysztof Kołacz

Felietony

  • Algorytmiczny opór. Dbamy o cyfrowy azyl dla ludzkiej inteligencji | Dariusz Hałas
  • Apple Pay dla dowodu osobistego. Dlaczego Bruksela udaje, że technologia nie istnieje? | Dariusz Hałas
  • Apple nigdy nas nie zadowoli? | Krzysztof Kołacz
  • Out of the Box | Krzysztof Kołacz
  • Mój rok 2025 w technologiach | Paweł Okopień
  • App Tracking Transparency – jak Apple zmieniło zasady gry w śledzeniu użytkowników | Dominik Łada
  • W imię albańskiej braci | Piotr Wdowiak

Film

  • 100 lat New Yorkera | Jan Urbanowicz
  • Żywy czy martwy: Film z serii Na noże | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe styczeń 2026 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • Artyści nienawidzą Spotify, ale i tak chwalą się statystykami z serwisu | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Pasztet z wątróbki drobiowej z galaretką jabłkową | Małgorzata Łada
#AppleFitness #CMFHeadphonePro #iMagazine #NothingPhone3aLite #nowość #OMODA #RangeRover #RDR #RED #RedDeadRedemption #UMEVO #vivoX300Pro #vw #Xgimi