iPad Air 11″ M4 – pierwszy raz od dekady naprawdę rozważam odejście z linii Pro

Od 2016 roku korzystam z iPadów Pro. W zasadzie nie było innej opcji. Pierwszy 12,9-calowy model pokazał światu, że tablet może być czymś więcej niż tylko ekranem do przeglądania internetu. Potem przyszły kolejne generacje, lepsze procesory, rysik, klawiatura, trackpad i w końcu układy z serii M.

Przez te wszystkie lata wybór był prosty: jeśli iPad, to tylko Pro. Air był zawsze gdzieś obok. Bardzo dobry, ale jednak kompromisowy.

I nagle pojawia się nowy iPad Air i po raz pierwszy od niemal dekady łapię się na myśli: to naprawdę może być mój następny iPad.

Nie dlatego, że Pro stał się gorszy. Po prostu dlatego, że Air przestał być „wersją budżetową”.

11 cali – rozmiar, który wciąż jest najbardziej sensowny

Apple wprowadziło w tej generacji dwa rozmiary iPada Air – 11 i 13 cali. Ten większy daje około 30% więcej przestrzeni roboczej na ekranie, co brzmi świetnie w prezentacji marketingowej.

Ale im dłużej korzystam z iPadów, tym bardziej dochodzę do wniosku, że 11 cali to złoty środek.

To rozmiar, który:

  • bez problemu mieści się w torbie,
  • wygodnie trzyma się w ręku,
  • dobrze sprawdza się z klawiaturą,
  • nie zamienia iPada w pół-laptopa.

iPad Air 11″ zachowuje tę lekkość i mobilność, którą iPady miały od początku. Jest też bardzo cienki – tylko 6,1 mm, co w praktyce oznacza, że nadal jest to jedno z najbardziej mobilnych urządzeń w ofercie Apple.

W świecie coraz większych ekranów to trochę powrót do filozofii: komputer ma być narzędziem, które zawsze masz przy sobie.

M4 – czyli moment, w którym Air przestaje być kompromisem

Największa zmiana jest oczywiście w środku.

Nowy Air otrzymał procesor M4 – dokładnie tę samą generację układu, którą Apple wprowadziło wcześniej w iPadach Pro. To ogromny skok względem poprzednich modeli.

Według Apple nowy Air jest do 2,3 razy szybszy niż iPad Air z M1, a w zadaniach graficznych, takich jak renderowanie 3D z ray tracingiem, potrafi być nawet ponad cztery razy szybszy.

Sam układ wygląda imponująco:

  • 8-rdzeniowe CPU
  • 9-rdzeniowe GPU
  • 16-rdzeniowy Neural Engine

Ten ostatni element jest szczególnie istotny, bo odpowiada za zadania związane ze sztuczną inteligencją i funkcjami systemowymi Apple Intelligence. Neural Engine jest tutaj trzykrotnie szybszy niż w modelu z M1.

Do tego dochodzi 12 GB pamięci RAM i przepustowość pamięci 120 GB/s, co oznacza, że Air bez problemu radzi sobie z wieloma aplikacjami jednocześnie i dużymi projektami.

W praktyce oznacza to jedno: wydajność przestała być argumentem za iPadem Pro.

Ekran – świetny, ale jednak nie Pro

Air nadal korzysta z wyświetlacza Liquid Retina.

To panel z:

  • szeroką paletą barw P3
  • True Tone
  • powłoką antyodblaskową
  • pełną laminacją

Każdy ekran jest też indywidualnie kalibrowany pod kątem jasności i kolorów.

Model 11-calowy oferuje 500 nitów jasności, co w codziennym użytkowaniu jest absolutnie wystarczające.

Jedyna rzecz, której naprawdę brakuje, to ProMotion 120 Hz. Przez pierwsze godziny korzystania to widać. Przewijanie jest trochę mniej płynne. Ale powiedzmy to uczciwie. Jeśli nie macie obok iPada Pro – po kilku dniach przestaniecie o tym myśleć. Serio. Nasz mózg bardzo szybko adaptuje się do tego, co widzi. I nagle okazuje się, że 60 Hz wcale nie jest problemem.

Kiedy masz pełny zestaw akcesoriów

Dla wielu użytkowników iPad jest dziś czymś więcej niż tabletem. W moim przypadku to modularny komputer. Dlatego kluczowe są akcesoria. Nowy Air współpracuje zarówno z Apple Pencil Pro, jak i z Magic Keyboard.

Apple Pencil Pro wprowadza kilka bardzo ciekawych funkcji:

  • squeeze do szybkiego wywoływania narzędzi
  • barrel roll do obracania pędzla
  • haptyczne potwierdzenia działań
  • możliwość odnalezienia rysika w aplikacji Find My 

W praktyce oznacza to jeszcze bardziej naturalne rysowanie, notowanie czy edycję dokumentów.

Magic Keyboard – niemal laptop

Klawiatura dla iPada Air też jest ciekawym kompromisem.

Dostajemy:

  • 14 klawiszy funkcyjnych
  • duży szklany trackpad
  • złącze USB-C do ładowania przelotowego
  • konstrukcję typu floating z regulacją kąta nachylenia 

Touchpad jest tej samej wielkości co w klawiaturze dla iPada Pro i obsługuje wszystkie gesty iPadOS. Jedyna rzecz, której naprawdę brakuje, to podświetlenie klawiszy. W ciemnym pomieszczeniu potrafi to irytować. Z drugiej strony – po kilku dniach pracy przestaje się o tym myśleć. Bo sama jakość pisania jest naprawdę świetna.

Face ID kontra Touch ID

To kolejna różnica między linią Air a Pro. Air korzysta z Touch ID w przycisku zasilania.

Na początku wydaje się to cofnięciem w czasie. Przez lata przyzwyczailiśmy się, że iPad odblokowuje się automatycznie dzięki Face ID. Ale zaskakująco szybko można się do tego przyzwyczaić. Po kilku dniach ręka automatycznie wędruje w stronę czytnika.

Klik.

iPad odblokowany.

Kamera i rozmowy wideo

Apple w końcu ustawiło przednią kamerę w orientacji poziomej, co jest ogromną zmianą w codziennym użytkowaniu.

To 12-megapikselowy aparat z funkcją Center Stage, który automatycznie utrzymuje użytkownika w centrum kadru podczas rozmów wideo.

Z tyłu znajduje się również 12-megapikselowy aparat, który nagrywa wideo 4K i świetnie sprawdza się jako skaner dokumentów.

Do tego dochodzą głośniki stereo w orientacji poziomej.

Łączność i codzienna praca

Nowy Air dostał też kilka nowości komunikacyjnych.

Apple wprowadziło tutaj własny układ N1, który obsługuje:

  • Wi-Fi 7
  • Bluetooth 6
  • Thread dla urządzeń smart home 

W wersji cellular pojawia się również modem C1X, który oferuje do 50% szybszą transmisję danych i zużywa mniej energii.

Do tego dochodzi port USB-C z prędkością do 10 Gb/s, który pozwala podłączyć dyski, akcesoria czy nawet zewnętrzny monitor 6K.

Największa różnica: cena

I wreszcie dochodzimy do rzeczy najważniejszej.

Cena.

iPad Pro w ostatnich latach stał się urządzeniem naprawdę drogim. Jeśli dodamy klawiaturę i rysik, robi się kwota, za którą można kupić bardzo dobrego MacBooka.

Air jest zdecydowanie bardziej przystępny.

A kiedy zestawimy możliwości obu urządzeń, okazuje się, że Air oferuje około 90 procent doświadczenia Pro.

Za wyraźnie mniej pieniędzy. Podstawowa wersja 11” z dyskiem 128GB kosztuje 2899PLN. Podstawowa wersja iPada Pro 11” z dyskiem 256GB kosztuje 4999PLN.

Po prawie dziesięciu latach z linią Pro

Nie wiem jeszcze, czy mój następny iPad na pewno będzie Airem. Ale wiem jedno. Po raz pierwszy od 2016 roku naprawdę rozważam odejście z linii Pro. Bo nowy iPad Air 11″ z M4 jest dokładnie tym, czym Air powinien być od zawsze.

Nie kompromisem.

Tylko najbardziej sensownym iPadem w całej ofercie Apple.

Apple prezentuje nowego iPada Air z procesorem Apple M4

#air #iPad #iPadAir #iPadAirM4 #nowość

Google Pixel 10a – smartfon z przyzwyczajenia?

Są takie premiery, które elektryzują rynek. I są takie, które po prostu się odbywają. Pixel 10a zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. W redakcji iMagazine lubimy serię „a” od Google – to często najbardziej rozsądne Pixele, bez flagowego nadęcia, ale z esencją tego, co w Androidzie najlepsze. Problem w tym, że w tym roku ta „esencja” smakuje niemal identycznie jak rok temu.

Recenzenci nie mają wątpliwości: to jedna z najmniejszych aktualizacji w historii smartfonów. Nie ewolucja. Nie lifting. Raczej „re-release” modelu 9a z kilkoma poprawkami w Excelu i nowym numerkiem w nazwie.



Czy to źle? Niekoniecznie. Ale czy ekscytująco? Już trudniej.

To samo, tylko jaśniej

Jeśli mieliście w rękach Google Pixel 9a, to w zasadzie wiecie, czym jest Pixel 10a. Większość kluczowych elementów pozostała bez zmian.

Sercem urządzenia nadal jest Tensor G4 – dokładnie ten sam układ, który napędzał serię Pixel 9. Tymczasem flagowy Google Pixel 10 dostał już nowy Tensor G5. W praktyce oznacza to, że 10a nie oferuje żadnego realnego skoku wydajności względem 9a. Codzienna płynność? Bardzo dobra. Gry? Działają. AI? Jest. Ale to wszystko już znaliśmy.

8 GB RAM i 128 GB pamięci w podstawowej wersji również nie uległy zmianie. W 2026 roku brak 256 GB jako standardu zaczyna być zauważalny, szczególnie gdy coraz więcej funkcji AI operuje lokalnie na danych.

Zestaw aparatów? Bez zmian:

  • 48 MP główny,
  • 13 MP ultraszeroki,
  • 13 MP front.

Bateria? Nadal 5100 mAh. Ekran? 6,3-calowy OLED 60–120 Hz (domyślnie 60 Hz). Konstrukcja? Aluminium + plastik i IP68.

Cena startowa? 2349zł. Google nawet nie próbowało udawać, że to nowa półka, choć jest taniej o 50zł względem zeszłego roku.

Kosmetyka, która jednak coś zmienia

Zmiany są, ale trzeba ich szukać lupą.

Ekran jest teraz o około 10% jaśniejszy – maksymalnie 3000 nitów zamiast 2700. W słoneczny dzień różnica będzie zauważalna. Do tego dochodzi nowsze szkło Gorilla Glass 7i zamiast leciwego Gorilla Glass 3. I minimalnie cieńsze ramki.

Pixel 10a vs Pixel 10 Pro XL

Ładowanie przyspieszono: 30 W przewodowo (zamiast 23 W) i 10 W bezprzewodowo (wcześniej 7,5 W). To nie jest rewolucja, ale w codziennym użytkowaniu skraca czas przy gniazdku.

Pojawił się też Satellite SOS – funkcja łączności satelitarnej w sytuacjach awaryjnych. To element, który realnie zwiększa bezpieczeństwo, szczególnie jeśli bywacie poza zasięgiem sieci. W tej klasie cenowej to nadal rzadkość. Tym bardziej, że działa w Polsce.

Bluetooth 6.0? Jest. Quick Share kompatybilny z AirDrop? Też jest – choć nie ukrywam, że miałem na początku z nim problemy vs ZERO problemów w 10 Pro XL.


Najbardziej zauważalna zmiana wizualna to całkowicie płaska wyspa aparatów. Pixel 9a miał minimalne wybrzuszenie. 10a leży idealnie równo na biurku. Detal? Tak. Ale jakże przyjemny.

Do tego nowe kolory: Fog, Obsidian, Berry i Lavender. Google wciąż potrafi bawić się pastelami lepiej niż większość producentów Androida.

AI, czyli prawdziwe pole bitwy

Google wie, że dziś hardware sprzedaje się narracją software’ową. Dlatego Pixel 10a dostał kilka nowych funkcji opartych na AI:

  • Auto Best Take – automatyczne łączenie najlepszych min na zdjęciach grupowych,
  • Camera Coach – podpowiedzi kadrowania i kompozycji,
  • dedykowany tryb Macro Focus.

To wszystko działa dobrze. Problem polega na tym, że dla użytkownika 9a to nie jest argument do wymiany telefonu. To raczej miły bonus dla nowych klientów.

Warto natomiast docenić 7 lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń – wsparcie do 2033 roku. W świecie Androida to wciąż deklaracja niemal… „apple’owska”.

Dla kogo jest Pixel 10a?

I tu dochodzimy do sedna.

Nie warto go kupować, jeśli:

  • masz Pixel 9a,
  • polujesz na okazję cenową (9a można dziś znaleźć znacznie taniej),
  • czekałeś na prawdziwy skok technologiczny.

Nie ma nowego procesora. Nie ma większej pamięci w standardzie. Nie ma magnetycznego systemu Pixel Snap kompatybilnego ze standardem MagSafe i masą akcesoriów.

To bezpieczna iteracja.


Ale…

Warto go rozważyć, jeśli:

  • korzystasz z 8a lub starszego modelu,
  • zależy Ci na maksymalnie długim wsparciu,
  • często przebywasz poza zasięgiem i docenisz Satellite SOS,
  • szukasz „normalnego” telefonu, który po prostu działa.

Bo Pixel 10a to wciąż bardzo dobry średniak. Stabilny, przewidywalny, z czystym Androidem i bardzo dobrym aparatem w swojej klasie cenowej.

Problem numerka w nazwie

Najciekawsze w Pixelu 10a jest to, jak bardzo jest zachowawczy. W czasach, gdy producenci ścigają się na generatywne AI, składane konstrukcje i eksperymenty sprzętowe, Google wypuszcza telefon, który wygląda jak decyzja podjęta z rozpędu.

Korporacyjna rutyna? Być może. Strategia maksymalizacji marży przy minimalnym ryzyku? Bardziej prawdopodobne.

Pixel 10a nie jest złym telefonem. Jest po prostu… przewidywalny. A w świecie technologii przewidywalność bywa zarówno zaletą, jak i wadą.

Jeśli nie potrzebujesz najnowszego numerka, zakup przecenionego Pixela 9a może być dziś rozsądniejszy finansowo. Jeśli jednak przesiadasz się z kilkuletniego modelu – 10a będzie bardzo udanym, spokojnym wyborem na lata.

I może właśnie o to Google chodziło. Nie o zachwyt. O spokój.

Zapraszam do przykładowych zdjęć z Pixel 10a. Poniżej znajdziecie zdjęcia zmniejszone i delikatnie skompresowane aby na www było je łatwiej oglądać. Załączam link do ZIP w którym znajdziecie nieskompresowane pliki.

1x 2x
1x 2x
1x 2x

1x

2x

1x 2x 8x (cyfrowy)
0,5x 1x 2x 8x (cyfrowy)

Tryb portretowy 1x

Tryb portretowy 1x

Marcowa aktualizacja dla smartfonów Google Pixel. Ważne poprawki dla serii Pixel 10

#Google #GooglePixel10a #nowość #Pixel

MacBook Neo – najtańszy MacBook w historii Apple?

Apple od lat buduje bardzo spójną, ale też dość przewidywalną linię laptopów. Mamy MacBooka Air dla większości użytkowników i MacBooka Pro dla profesjonalistów. Przez długi czas pomiędzy nimi nie było miejsca na nic więcej. A jednak coś się zmieniło.

Apple właśnie zaprezentowało MacBooka Neo – komputer, który z jednej strony wygląda znajomo, a z drugiej wprowadza do świata Maców zupełnie nową filozofię. To laptop zaprojektowany tak, aby obniżyć próg wejścia do ekosystemu Apple, ale jednocześnie nie sprawiać wrażenia taniego kompromisu.

I właśnie dlatego MacBook Neo może być jednym z najciekawszych ruchów Apple w ostatnich latach.

MacBook dla nowych użytkowników

Apple nie mówi tego wprost, ale wszystko wskazuje na to, że MacBook Neo jest następcą ideowym dawnego MacBooka 12-calowego. Komputera, który był eksperymentem z przyszłością mobilności – ultracienkiego, bezgłośnego i minimalistycznego.

Neo idzie podobną drogą, choć robi to znacznie rozsądniej.

Nowy laptop ma 13-calowy ekran (natywna rozdzielczość 2408 x 1506 przy 219 pikselach na cal, 500 nitów jasności), bardzo cienką obudowę oraz konstrukcję nastawioną na mobilność. Apple podkreśla, że to komputer dla osób, które:

  • kupują pierwszego Maca w życiu
  • przesiadają się z Chromebooka lub taniego laptopa z Windows
  • potrzebują lekkiego komputera do nauki, pracy biurowej i codziennych zadań

To bardzo ważny segment rynku. I Apple do tej pory właściwie go nie obsługiwało.

Serce komputera – Apple Silicon

Największym zaskoczeniem nie jest jednak sama konstrukcja laptopa, ale jego procesor.

MacBook Neo korzysta z układu Apple Silicon A18 Pro (ten sam co w iPhone’ach 16 Pro), dzięki czemu nawet najtańszy MacBook w historii Apple oferuje wydajność, która jeszcze kilka lat temu była zarezerwowana dla znacznie droższych komputerów.

Dzięki temu Neo bez problemu radzi sobie z:

  • pracą biurową
  • przeglądarką z wieloma kartami
  • edycją zdjęć
  • lekką obróbką wideo
  • aplikacjami korzystającymi z AI

Co ważne – Apple Silicon oznacza też świetną energooszczędność. Apple obiecuje nawet do kilkunastu godzin pracy na baterii (w teorii 16h), co w laptopie tej klasy może okazać się kluczową przewagą nad tanimi konstrukcjami z Windows.

Design, który znamy… ale w nowej roli

Jeżeli spojrzycie na MacBooka Neo, pierwsza myśl będzie prosta: to wygląda jak młodszy brat MacBooka Air.

Apple zastosowało:

  • aluminiową obudowę
  • cienką konstrukcję
  • duży gładzik
  • Magic Keyboard
  • minimalistyczny design

Ale Neo wyróżnia się czymś jeszcze – kolorami. Apple bardzo wyraźnie pozycjonuje ten komputer jako sprzęt bardziej „lifestyle’owy”, podobnie jak kiedyś iMaca czy iBooka. W ofercie mamy cztery żywe kolory – srebrny, subtelny róż, cytrusowożółty oraz indygo.



To laptop, który równie dobrze wygląda w kawiarni, na uczelni czy w podróży.

Dlaczego Apple w ogóle go stworzyło?

MacBook Neo nie powstał przypadkiem. Apple od kilku lat obserwuje bardzo ciekawy trend. Coraz więcej osób pracuje głównie w:

  • przeglądarce
  • aplikacjach webowych
  • komunikatorach
  • lekkich narzędziach kreatywnych

Dla takich użytkowników MacBook Air jest często… zbyt dobry. A tym samym – zbyt drogi.

Neo ma rozwiązać ten problem.

To komputer, który:

  • pozwala wejść do ekosystemu Apple
  • korzysta z tej samej architektury Apple Silicon
  • działa z macOS
  • integruje się z iPhonem i iPadem

A jednocześnie ma być znacznie tańszy niż MacBook Air.

Najciekawsza strategia Apple od lat

MacBook Neo może okazać się dla Apple tym, czym kiedyś był:

  • iPhone SE
  • iPad podstawowy
  • czy nawet Mac mini

czyli produktem, który rozszerza bazę użytkowników, a nie tylko sprzedaje droższe modele.

Bo prawda jest taka, że kiedy ktoś raz wejdzie w ekosystem Apple, bardzo rzadko z niego wychodzi.

MacBook Neo może więc nie być najbardziej ekscytującym komputerem w historii Apple. Ale może być jednym z najważniejszych biznesowo.

A to często oznacza, że jego znaczenie zobaczymy dopiero za kilka lat.

Polska cena za model bazowy 8GB/256GB startuje od 2999 zł. Dostępny będzie w sklepach od 11 marca.

#MacBook #MacbookNeo #Neo #nowość

iMagazine 2/2026 – Dalej pomagamy

Luty w iMagazine od lat kojarzy się z pomaganiem. To tradycja, z której jesteśmy dumni i którą konsekwentnie pielęgnujemy – raz w roku wykorzystując nasz zasięg, by realnie wesprzeć tych, którzy tego najbardziej potrzebują. W tym roku ta tradycja pozostaje żywa, choć jej forma musiała się zmienić.

Ze względu na nowe procedury wprowadzone przez WOŚP – w tym zakaz używania serduszka, długotrwały i nieprzewidywalny proces autoryzacji oraz ograniczenia, które skutecznie zabijają spontaniczność działań – zdecydowaliśmy się pomóc inaczej. Nadal trzymamy kciuki za WOŚP i doceniamy ogrom pracy, jaki wykonuje ta fundacja, ale przy obecnych zasadach realizacja naszej okładkowej inicjatywy byłaby możliwa… najwcześniej wiosną.

Dlatego w tym roku okładkę iMagazine zaproponowało Nozbe, a w zamian kwota 5000 zł została w całości przekazana na fundację „Na Ratunek”, wspierającą dzieci chorujące na nowotwory. To dla nas ważne – pomoc ma być szybka, konkretna i skuteczna. Dziękujemy Nozbe za zaufanie i wsparcie, a Wam za zrozumienie. Najważniejsze, że pomoc trafiła tam, gdzie jest potrzebna.

A co w numerze? Podsumowujemy badanie czytelnictwa iMagazine, które przeprowadziliśmy w styczniu, przyglądamy się Apple Creator Studio, testujemy AirTaga 2, zabieramy Was w podróż do Kiszyniowa, słuchamy świetnego audio od Audio Pro, Sony, Soundcore i Audiotec Fischer, opisujemy przesiadkę na Pixela, 100 dni z iPadem Pro M5, Apple Watch Ultra 3 i SE 3. Są też świetne samochody, felietony i – dla równowagi – nowa, zimowa szarlotka na zimno.

To numer o zmianach, decyzjach i konsekwencji.

Miłej lektury.

 

Spis treści

Aktualności

  • Aktualności
  • Badanie czytelnictwa iMagazine 2026 – kim są nasi czytelnicy i jak korzystają z naszych treści? | Dominik Łada

Podróże

  • Kiszyniów – nieoczywisty kierunek na kapitalny city break | Małgorzata Podstawka

Productivity

  • Jak zwiększyć produktywność dzięki AI? | Michał Śliwiński

Lifestyle

  • Lifestyle | Dominik Łada

Technokultura

  • Human-Centric AI | Ania Gabryś

Audio

  • Audio Pro A48 W – duże, choć kompaktowe | Paweł Hać
  • Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie | Agnieszka Serafinowicz
  • Soundcore AeroClip – słuchawki, które nie chcą być w uchu. I właśnie dlatego wygrywają w sporcie | Dominik Łada
  • Opera w kokpicie Audiotec Fischer | Dariusz Hałas

Sprzęt

  • Testujemy AirTag 2. generacji, w domu i w lesie | Wojtek Pietrusiewicz
  • Honor Magic8 Pro – całkiem udany iPhone | Paweł Hać
  • Dlaczego od zawsze mam Androida obok iPhone’a – i czemu dziś jest to Pixel 10 Pro XL | Dominik Łada
  • 100 dni z iPadem Pro M5 (11 cali). Przesiadka z M2 – ewolucja, która ma sens | Dominik Łada
  • 100 dni z Apple Watch Ultra 3 – zegarek, który nie musi niczego udowadniać (ale i tak to robi) | Dominik Łada
  • Trzy miesiące z Apple Watch SE 3. Rozmowy przy kuchennym stole | Dominik Łada
  • Logitech MX Master 4 oczami użytkownika Magic Mouse. Przesiadka po… siedemnastu latach | Dominik Łada
  • Jeden powerbank, żeby rządzić wszystkimi. Recenzja Anker 25K 165W w podróży (i nie tylko) | Dominik Łada
  • Sharp KI-TX – ciężka artyleria na polski smog | Dariusz Hałas

TV

  • Trzęsienie ziemi w Tokio. Sony oddaje telewizory w ręce TCL | Agnieszka Serafinowicz
  • Telewizory 2026 – krajobraz inny niż zawsze | Paweł Okopień

Mobilność

  • IQ.LIGHT: fotonika ratuje życie. Anatomia systemu, który widzi to, co Ty przeoczysz | Dariusz Hałas
  • Geely EX5 | Dariusz Hałas
  • Xpeng P7 AWD Performance. Sedan z duszą | Dariusz Hałas

Software

  • Apple Creator Studio. Gdy Apple postanawia uporządkować świat twórców | Dominik Łada
  • Monocle – jak skupić się na pracy, wymazując bałagan z ekranu | Dominik Łada
  • Clawdbot – AI, które naprawdę „robi rzeczy”. Viticci zachwycony, my ostrzegamy: to zabawa z odbezpieczonym granatem | Dariusz Hałas

Gry

  • Ball x Pit | Paweł Hać

Porady

  • Włącz tryb ProMotion w Safari | Maciej Skrzypczak

Higiena Cyfrowa

  • Jak połączyć świat fizyczny z cyfrowym? | Krzysztof Kołacz

Felietony

  • Co mówią nam rekordowe wyniki sektora usług Apple? | Krzysztof Kołacz
  • Dlaczego wracamy do retro rzeczy? | Krzysztof Kołacz
  • Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie | Dominik Łada
  • Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny | Dariusz Hałas
  • Tinos – o kilka kroków od winiarskiego Olimpu | Piotr Wdowiak

Film

  • Dom dobry | Jan Urbanowicz
  • Bracia ze stali | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe luty 2026 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • Stworzyłem muzykę w AI i nie poczułem satysfakcji | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Szarlotka na zimno | Małgorzata Łada
#AirTag2 #Anker #AppleCreatorStudio #AppleWatchSE3 #AppleWatchUltra3 #AudioPro #AudiotecFischer #badanieCzytelnictwa2026 #Clawbot #Fundacja #fundacjaNaRatunek #Geely #GooglePixel10ProXL #iMagazine #iPadPro2025 #iPadProM5 #Kiszyniów #LogitechMXMaster4 #Monocle #NaRatunek #nowość #nowyNumer #Nozbe #NozbeAi #Sharp #SonyLinkBudsClip #SoundcoreAeroClip #vw #Xpeng

iMagazine 1/2026 – Apple Fitness+

Nowy rok zaczynamy ruchem – dosłownie i w przenośni. Po latach oczekiwania Apple Fitness+ wreszcie trafia do Polski, a styczeń to idealny moment, by wprowadzić w życie noworoczne postanowienia. To temat przewodni pierwszego wydania iMagazine w 2026 roku i symbol dobrego startu – technologii, która realnie wspiera codzienne nawyki.

W numerze testujemy też sporo nowości sprzętowych: słuchawki CMF, smartfony Vivo x300 Pro i Nothing Phone 3a Lite, a także dyktafon AI od UMEVO. Dla graczy mamy prawdziwą gratkę – Red Dead Redemption na urządzeniach mobilnych, czyli dowód, że gry AAA coraz śmielej wkraczają na smartfony i tablety.

Jak przystało na początek roku, publikujemy również nasze (prawie) wszystko o systemach 26 od Apple. Nie zabrakło też emocji motoryzacyjnych – Range Rover, VW Golf R i Omoda9 zapewniają ich aż nadto.

W numerze znajdziecie także dużo porad, nowy dział „Higiena Cyfrowa”, świetne felietony oraz galerię z pracami Filipa Blanka. To oczywiście tylko część z tego, co znajdziecie w środku.

Na koniec ważna prośba: zapraszamy do udziału w naszym badaniu czytelnictwa – edycja 2026. Wasze opinie realnie kształtują iMagazine.

Dobrego startu w 2026 i miłej lektury!

Spis treści

Galeria iMagazine

  • Filip Blank

Aktualności

  • Aktualności

Productivity

  • Wejdź w 2026 bez aplikacji od mediów społecznościowych na telefonie! | Michał Śliwiński

Lifestyle

  • Lifestyle | Dominik Łada

Technokultura

  • Proweniencja, głupcze! Jak nie dać się oszukać sztucznej inteligencji | Ania Gabryś

Audio

  • CMF Headphone Pro – wyróżnij się | Paweł Hać

Sprzęt

  • Weekend z Vivo X300 Pro w Stambule w Turcji vs iPhone 17 Pro | Wojtek Pietrusiewicz
  • Nothing Phone (3a) Lite – tanio, ale nie byle jak. Dłuższe, pierwsze wrażenia | Dominik Łada
  • Niceboy One Ultra – płacenie pierścieniem z mBankiem | Paweł Hać
  • Umevo Note AI – dyktafon, który chce być drugim mózgiem | Dominik Łada
  • Estetyka smaku. Kiedy design spotyka się z funkcjonalnością | Agnieszka Serafinowicz

TV

  • XGIMI Vibe One – projektor na co dzień | Paweł Hać

Mobilność

  • Niewidzialny Pasażer. Kiedy Volkswagen przejmuje stery, ratując życie | Dariusz Hałas
  • Range Rover SV LWB P615. Gdy pierwsza klasa to za mało | Dariusz Hałas
  • Volkswagen Golf R Variant. Tatuś woli szybciej | Dariusz Hałas
  • Chiński cios w klasę średnią. Czy celny? | Dariusz Hałas

Software

  • Apple Fitness+ – pięć lat czekania, pięć sekund na decyzję | Dominik Łada
  • Noworoczna aktywność w domowym zaciszu z Apple Fitness+ | Klaudia Kwiatkowska-Kołacz
  • (Prawie) wszystko o systemach 26 | Krzysztof Kołacz, Dominik Łada

Gry

  • ARC Raiders | Paweł Hać
  • Red Dead Redemption na iOS i iPadOS – mobilna legenda, która nie miała prawa działać tak dobrze | Dominik Łada

Porady

  • Łatwa identyfikacja przychodzących połączeń za pomocą wibracji | Maciej Skrzypczak
  • Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe | Dominik Łada
  • Jak skonsolidować konta i subskrypcje w iCloud (i nie zwariować) | Dominik Łada
  • Jak wyczyścić pamięć podręczną iPhone’a – i dlaczego naprawdę warto | Dominik Łada

Higiena Cyfrowa

  • Dlaczego warto robić przeglądy aplikacji i usług? | Krzysztof Kołacz

Felietony

  • Algorytmiczny opór. Dbamy o cyfrowy azyl dla ludzkiej inteligencji | Dariusz Hałas
  • Apple Pay dla dowodu osobistego. Dlaczego Bruksela udaje, że technologia nie istnieje? | Dariusz Hałas
  • Apple nigdy nas nie zadowoli? | Krzysztof Kołacz
  • Out of the Box | Krzysztof Kołacz
  • Mój rok 2025 w technologiach | Paweł Okopień
  • App Tracking Transparency – jak Apple zmieniło zasady gry w śledzeniu użytkowników | Dominik Łada
  • W imię albańskiej braci | Piotr Wdowiak

Film

  • 100 lat New Yorkera | Jan Urbanowicz
  • Żywy czy martwy: Film z serii Na noże | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe styczeń 2026 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • Artyści nienawidzą Spotify, ale i tak chwalą się statystykami z serwisu | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Pasztet z wątróbki drobiowej z galaretką jabłkową | Małgorzata Łada
#AppleFitness #CMFHeadphonePro #iMagazine #NothingPhone3aLite #nowość #OMODA #RangeRover #RDR #RED #RedDeadRedemption #UMEVO #vivoX300Pro #vw #Xgimi

iMag Kitchen 1/2025

W iMagazine lubimy dawać prezenty. Czasem są to nowe technologie, czasem inspirujące historie, a czasem – jak dziś – coś znacznie bardziej uniwersalnego. iMag Kitchen 2025 trafia do Was tuż przed Bożym Narodzeniem i mamy nadzieję, że stanie się nie tylko świątecznym dodatkiem, ale także towarzyszem na dłużej – w kuchni, przy stole i w chwilach, gdy gotowanie jest przyjemnością, a nie obowiązkiem.

Jak w poprzednich edycjach, to wydanie opiera się na sprawdzonych przepisach, które zostały podzielone na czytelne kategorie, tak aby łatwo było znaleźć coś na szybki obiad, rodzinne spotkanie czy wyjątkową, świąteczną kolację. Szczególne miejsce zajmują oczywiście przepisy bożonarodzeniowe – klasyczne, dopracowane i takie, do których chce się wracać co roku. Uzupełnieniem są starannie dobrane wina, które idealnie dopełniają świąteczne potrawy i pomagają stworzyć pełną, kulinarną opowieść.

To wydanie nie mogłoby powstać bez wsparcia naszego partnera – marki MOVA, producenta robotów sprzątających, który w tym roku zaprezentował także interesującą linię nowoczesnych urządzeń AGD. Pisząc o technologii w kuchni, zawsze stawiamy na rozwiązania, które realnie ułatwiają codzienne życie – tak, by więcej czasu zostawało na gotowanie, rozmowy i bycie razem.

Mamy nadzieję, że iMag Kitchen 2025 będzie dla Was inspiracją – zarówno w te święta, jak i długo po nich. Niech ten numer stanie się częścią domowych rytuałów, poplamioną kartką z ulubionym przepisem i pretekstem do wspólnego gotowania.

Smacznych Świąt, spokojnego czasu z bliskimi i do zobaczenia przy stole.

Spis treści

Partner wydania – MOVA

  • Estetyka smaku. Kiedy design spotyka się z funkcjonalnością | Agnieszka Serafinowicz
  • Sezon na grilla trwa cały rok. MOVA VersaMaster IG20 Pro – kulinarna bestia sterowana przez AI | Agnieszka Serafinowicz

Świątecznie

  • Fasola pieczona z jabłkami, żurawiną i suszonymi wędzonymi śliwkami | Małgorzata Łada
  • Filety ze śledzia z ze smażonymi jabłkami oprószonymi cynamonem | Małgorzata Łada
  • Wigilijny barszczczerwony z jabłkiem | Małgorzata Łada
  • Wigilijna ryba z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Pikantne jabłka w miodzie | Małgorzata Łada
  • Piernik z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Ciasto cytrynowo-jabłkowe | Małgorzata Łada
  • Ciasto makowo-jabłkowe | Małgorzata Łada

Przystawki

  • Kaszanka na cieście francuskim z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Naleśniki z gulaszem mięsnym i jabłkami | Małgorzata Łada
  • Kluski kładzione z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Naleśniki z nadzieniem jabłkowo-dyniowym | Małgorzata Łada

Sałatki

  • Sałatka z jabłka, buraków i wędzonego twarogu | Małgorzata Łada
  • Sałatka z grillowaną piersią z kurczaka i jabłkiem | Małgorzata Łada
  • Sałatka ziemniaczana z kiełbasą i jabłkiem | Małgorzata Łada
  • Sałatka z jabłkiem i kurczkiem | Małgorzata Łada
  • Sałatka z piersi kurczaka z jabłkiem i awokado | Małgorzata Łada

Pierwsze dania

  • Zupa jabłkowo-rabarbarowa | Małgorzata Łada
  • Zupa krem z jabłka i czerwonej kapusty | Małgorzata Łada
  • Krem z młodej kapusty z jabłkami i śmietaną | Małgorzata Łada
  • Zupa serowo-jabłkowa z wędzonym boczkiem i grzankami | Małgorzata Łada
  • Botwinka z jabłkiem | Małgorzata Łada

Drugie dania

  • Udziec z indyka z jabłkami i warzywami | Małgorzata Łada
  • Boczek wieprzowy z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Rolada z boczku wieprzowego z sosem jabłkowo-cebulowym | Małgorzata Łada
  • Łosoś z jabłkami i cebulą | Małgorzata Łada
  • Zrazy wołowe z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Zapiekanka makaronowo-jabłkowa | Małgorzata Łada
  • Kurczak w ziołach z jabłkami | Małgorzata Łada

Desery

  • Dżem jabłkowo-brzoskwiniowy | Małgorzata Łada
  • Chrupiące paluszki jabłkowe | Małgorzata Łada
  • Ciasto jabłkowo-orzechowe | Małgorzata Łada
  • Smoothie jabłkowo-bananowe | Małgorzata Łada
  • Jabłka pieczone pod kruszonką | Małgorzata Łada
  • Pączki z nadzieniem jabłkowym | Małgorzata Łada
  • Ciastka z jabłkami | Małgorzata Łada
  • Lody jabłkowo-cynamonowe | Małgorzata Łada
  • Ciasto jabłkowo-truskawkowe | Małgorzata Łada
  • Zawijaniec z francuskiego ciasta z jabłkami | Małgorzata Łada

Felietony

  • Wino na Wigilię – odrobina kwasowości, szczypta słodyczy i cała masa przyjemności | Piotr Wdowiak
  • W święta wina „mówią” po polsku | Piotr Wdowiak
#iMag #iMagKitchen #iMagazine #kuchnia #nowość

Sony α7 V i nowy FE 28–70 mm OSS II – pełnoklatkowy duet nowej generacji

Sony wprowadza na rynek piątą generację swojego niezwykle popularnego pełnoklatkowego bezlusterkowca α7. Nowy model α7 V to znaczący krok naprzód w zakresie szybkości działania, inteligencji autofokusa oraz jakości obrazu. Wraz z aparatem zadebiutował także nowy, lekki i kompaktowy obiektyw FE 28–70 mm F3.5–5.6 OSS II, który ma stanowić idealne uzupełnienie możliwości korpusu.

Więcej inteligencji, więcej precyzji

Sercem α7 V jest nowo opracowany przetwornik CMOS Exmor RS typu partially stacked o rozdzielczości około 33 megapikseli, wspierany przez procesor obrazu BIONZ XR2. To właśnie on – w połączeniu z procesorem AI znanym z topowych modeli serii Alpha – odpowiada za duży skok w jakości i szybkości pracy autofokusa. Sony deklaruje aż 30-procentowy wzrost skuteczności rozpoznawania obiektów w czasie rzeczywistym. System AF wykorzystuje 759 pól detekcji fazy pokrywających 94% kadru i działa nawet przy -4 EV.

Usprawniono także przetwarzanie zdjęć RAW – program Imaging Edge Desktop pozwala teraz wyciągnąć jeszcze więcej szczegółów z wysokorozdzielczych plików.

Szybkość bez kompromisów

Nowy czujnik zapewnia odczyt danych około 4,5 razy szybszy niż w poprzedniku, co w połączeniu z BIONZ XR2 przekłada się na szybkie i czyste zdjęcia seryjne. α7 V osiąga do 30 kl./s ze śledzeniem AF/AE, bez blackoutów i nawet w 14-bitowym RAW-ie. Aparat potrafi analizować scenę i aktualizować ustawienia ostrości oraz ekspozycji aż 60 razy na sekundę.

Ciekawą nowością jest funkcja pre-capture, pozwalająca zapisać obraz nawet do sekundy przed naciśnięciem spustu migawki – przydatne w fotografii sportowej, przyrodniczej czy podczas fotografowania zwierząt.

Jakość fotografii na poziomie premium

α7 V oferuje do 16 stopni zakresu dynamicznego oraz nowy, oparty na AI automatyczny balans bieli. Aparat potrafi samodzielnie rozpoznać rodzaj oświetlenia w otoczeniu i dostosować kolorystykę do naturalnego wyglądu sceny, dzięki czemu użytkownik zyskuje spójne i realistyczne barwy, a korekty w postprodukcji stają się mniej czasochłonne.

Filmowanie 4K, które daje swobodę

Nowy model kierowany jest również do twórców wideo. Aparat nagrywa w pełnoklatkowym 4K 60p z oversamplingiem z 7K, a także w 4K 120p w trybie APS-C. Materiał ma być szczegółowy i elastyczny w montażu, zwłaszcza że aparat odczytuje wszystkie piksele bez binningu.

Stabilizacja „Aktywny dynamiczny” ma zapewniać wyjątkowo płynne ujęcia z ręki, a funkcja auto-framingu wykorzystuje AI do inteligentnego kadrowania obiektu. Sony dodało również nowe algorytmy redukcji szumów i udoskonaliło wbudowany mikrofon, który radzi sobie lepiej z dźwiękiem w trudnych warunkach.

Przemyślana ergonomia i nowoczesna łączność

Aparat wyposażono w Wi-Fi 6 GHz, dwa porty USB-C i nowy, 4-osiowy ekran pozwalający wygodnie kadrować zarówno w orientacji poziomej, jak i pionowej. Przebudowano też grip, poprawiając komfort podczas długiej pracy. Ulepszono zarządzanie energią – w trybie oszczędnej jasności wyświetlacza oraz dzięki lepszemu odprowadzaniu ciepła α7 V może dłużej nagrywać w 4K i wykonać do 630 zdjęć na jednym ładowaniu (według norm CIPA).

FE 28–70 mm F3.5–5.6 OSS II – nowy standard od Sony

Wraz z premierą aparatu zadebiutował nowy obiektyw FE 28–70 mm F3.5–5.6 OSS II. Konstrukcja jest lekka, kompaktowa i zoptymalizowana pod kątem szybkości działania z α7 V. Wspiera zdjęcia seryjne do 120 kl./s ze śledzeniem AF/AE, oferuje skoordynowaną stabilizację obrazu (korpus + obiektyw), a także kompensację „oddychania” ogniskowej i wspomaganie AF podczas zmiany zoomu. Sony pozycjonuje go jako uniwersalny obiektyw codziennego użytku – zarówno do fotografii dynamicznej, jak i filmowania.

Ekologia w praktyce

Sony podkreśla, że oba nowe produkty powstają w zakładach zasilanych w 100% energią odnawialną. W opakowaniach stosowane jest także ekologiczne tworzywo Original Blended Material, zastępujące plastik. To element długoterminowej strategii „Road to Zero”, w ramach której firma chce do 2050 roku osiągnąć neutralność klimatyczną.

Dostępność

  • α7 V – w sprzedaży od 2 grudnia 2025 r. Cena 12999 zł.

  • Zestaw α7 V M – od lutego 2026 r.

  • FE 28–70 mm F3.5–5.6 OSS II – również od lutego 2026 r. Cena 2099 zł.

Sony zapowiada również filmową prezentację aparatu oraz udostępnia przykładowe materiały wykonane α7 V i nowym obiektywem w serwisie α Universe.

#aparat #fotografia #nowosc #sony #sonyA7v

iMagazine 12/2025 – Zimowe uaktualnienie nastroju

Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele iMagazine,

Święta to moment, w którym technologia zwalnia, a my – choć na chwilę – próbujemy zrobić to samo. Życzymy wam, aby ten czas był tak ciepły, jak ekran waszego ulubionego urządzenia ustawiony na Night Mode, i tak spokojny, jak bateria, która po raz pierwszy od miesięcy wytrzymuje cały dzień bez ładowania.

Niech te święta przyniosą wam magię równie wyjątkową, co premierowe funkcje, które potrafią nas zachwycić nawet wtedy, gdy myślimy, że widzieliśmy już wszystko. Życzymy wam radości większej niż ta po odpakowaniu nowego sprzętu i inspiracji, która – jak dobre oprogramowanie – pojawi się dokładnie wtedy, kiedy będzie najbardziej potrzebna.

Dziękujemy, że kolejny rok byliście z nami: czytaliście, komentowaliście, inspirowaliście i rozpalaliście naszą pasję do technologii, designu i codziennych historii, które dzieją się między jednym tapnięciem a drugim. To dzięki wam iMagazine jest miejscem pełnym energii i niekończącej się ciekawości.

Niech nadchodzący rok będzie stabilny jak najlepsze aktualizacje, ekscytujący jak niespodziewane keynote’y i pełen nowych możliwości – zarówno tych cyfrowych, jak i absolutnie analogowych.

Wesołych Świąt i technologicznie pięknego Nowego Roku!

Zespół iMagazine

Spis treści

Aktualności

  • Aktualności

Podróże

  • Japonia | Wojtek Pietrusiewicz
  • Oman: od gwarnego targu w Nizwie po noc pod gwiazdami na Wahiba Sands | Ela Różalska

Prezentowniki

  • Prezentownik Apple 2025 – technologia, która robi różnicę | Dominik Łada
  • Prezentownik 2025 – inteligentne prezenty, które mają sens | Dominik Łada
  • Brzmienia, które obdarowują — audio 2025 | Dominik Łada
  • Jaki telewizor pod choinkę? | Paweł Okopień
  • Podaruj bliskim (lub sobie) czas. Prezentownik Narwal | Dariusz Hałas
  • Prezenty Smart Home A.D. 2025 – technologia, która naprawdę ułatwia życie | Dominik Łada
  • Garmin – prezenty dla doskonałej kondycji A.D. 2025 | Dominik Łada
  • Prezenty dla aktywnych A.D. 2025 – sprzęt, który naprawdę chce się używać | Dominik Łada
  • Mój lifestylowy list do Świętego Mikołaja A.D. 2025 | Dominik Łada
  • Prezentownik książkowy 2025 – propozycje od Insignis | Dominik Łada

Productivity

  • Moje ulubione gadżety USB-C w 2025 roku | Michał Śliwiński

Audio

  • Bowers & Wilkins Px8 S2 McLaren Edition – duże słuchawki na co dzień | Paweł Hać
  • Blaupunkt Party Box PB6LED. Przenośne centrum dowodzenia imprezą | Dariusz Hałas
  • JBL Sense Lite – wiele do zaoferowania | Paweł Hać
  • Nothing Ear (3) | Paweł Hać

Sprzęt

  • Pierwsze wrażenia z przesiadki: iPad Pro 11” M2 na iPad Pro 11” M5 | Dominik Łada
  • OnePlus 15. Maratończyk na sterydach | Dariusz Hałas
  • Motorola edge 70 Nowa definicja smukłości | Agnieszka Serafinowicz
  • DJI Romo P – robot, który wygląda jak z muzeum sztuki nowoczesnej i sprząta jak… dron? | Dominik Łada
  • Mercusys Halo H25BE | Paweł Hać
  •  To, co przydaje się na lata | Krzysztof Kołacz
  • SteelSeries Apex, Aerox & Arctis – mocny zestaw | Paweł Hać
  • Nomad Stratos — tytan, sport i odrobina Voltowego szaleństwa | Dominik Łada

Mobilność

  • Mazda 6e – cisza w cieniu Alhambry | Dominik Łada
  • Mercedes-Benz CLA 250+ Nowy król wydajności? | Dariusz Hałas
  • Renault 5 E-Tech Roland Garros Gem, set i mecz dla Francji | Dariusz Hałas
  • Lexus NX350h – cichy prestiż | Paweł Hać

Software

  • Zapomnij o grach Prawdziwa rewolucja spatial computing dzieje się gdzie indziej | Dariusz Hałas
  • Apple Sports w Polsce – nowa, szybka i bezpłatna aplikacja dla kibiców | Dominik Łada

Gry

  • Call of Duty: Black Ops 7 – ja wysiadam | Paweł Hać
  • Dispatch | Paweł Hać

Porady

  • Wyłącz uruchamianie aparatu z zablokowanego ekranu | Maciej Skrzypczak
  • Jaki powerbank można przewozić samolotem? Moje doświadczenia po IFA 2025 w Berlinie | Dominik Łada

Felietony

  • Tim Cook może ustąpić ze stanowiska CEO Apple Inc. już w 2026 roku | Dominik Łada
  • DMA miał obniżyć ceny i zwiększyć konkurencję. | Dominik Łada
  • Nowy interfejs aplikacji Trening w watchOS 26 — i dlaczego również mnie doprowadza do szału | Dominik Łada
  • Czas człowieka w erze AI | Krzysztof Kołacz
  • Jaki to był rok dla Apple? | Krzysztof Kołacz
  • Wino na Wigilię – odrobina kwasowości, szczypta słodyczy i cała masa przyjemności | Piotr Wdowiak
  • 20 minut, które zmieniły wojnę. Analiza obrony Izraela to dzwonek alarmowy dla Polski | Dariusz Hałas

Film

  • Heweliusz | Jan Urbanowicz
  • The Office PL 5 | Jan Urbanowicz
  • Premiery streamingowe listopad 2025 | Jan Urbanowicz

Muzyka

  • Dziś wybranie najlepszych słuchawek TWS niemal graniczy z cudem | Paweł Winiarski

Podcasty

  • Podcasty | Dominik Łada

Makowa kuchnia

  • Ciasto cytrynowo-jabłkowe | Małgorzata Łada

#blaupunkt #cisco #djiRomo #heweliusz #imagazine #insignis #ipadProM5 #japonia #jbl #mercusys #motorolaEdge70 #narwal #nomad #nothing #nowosc #oman #oneplus15 #prezentownik #prezentownik2025 #steelseries #swieta2025

DJI Neo 2 – najnowszy dron dla początkujących: lżejszy, bezpieczniejszy i bardziej kreatywny niż kiedykolwiek

DJI zaprezentował dziś swój najnowszy model – DJI Neo 2. To ultralekki, niezwykle prosty w obsłudze dron zaprojektowany przede wszystkim z myślą o początkujących użytkownikach, rodzinach, sportowcach amatorach oraz twórcach, którzy chcą nagrywać atrakcyjne ujęcia bez konieczności posiadania doświadczenia operatorskiego.

Najlżejszy i najbardziej kompaktowy dron DJI z pełnym systemem czujników

Nowy Neo 2 waży zaledwie 151 g, co czyni go najlżejszym dronem DJI wyposażonym w „omnidirectional obstacle sensing” – system wszechkierunkowego wykrywania przeszkód. Dzięki połączeniu kamer, LiDAR-u skierowanego do przodu oraz czujników na podczerwień dron zapewnia bezpieczny lot nawet w rękach kompletnych nowicjuszy.

Zintegrowana osłona śmigieł i poprawiona stabilizacja zawisu dodatkowo ułatwiają latanie w trudniejszych warunkach – w pobliżu przeszkód, w pomieszczeniach czy nad wodą.

Rewolucyjna obsługa gestami i dłoń jako platforma startowa

Neo 2 oferuje wyjątkowe tryby kontroli:

  • Start z dłoni – wystarczy skierować drona w stronę użytkownika i nacisnąć przycisk startu.
  • Return-to-Palm – po zakończeniu nagrywania dron precyzyjnie wróci do użytkownika i bezpiecznie wyląduje na wyciągniętej dłoni.
  • Gesture Control – za pomocą jednej lub dwóch dłoni można sterować kierunkiem lotu, odlatywaniem lub zbliżaniem się drona, bez pilota czy telefonu.

Oprócz tego dostępna jest również kontrola głosowa, obsługiwana przez smartfon lub słuchawki Bluetooth, co świetnie sprawdzi się podczas biegania, jazdy na rowerze czy w innych aktywnościach.

Użytkownicy szukający większego zasięgu mogą sparować Neo 2 z kontrolerem DJI RC-N3, uzyskując transmisję wideo nawet do 10 km.

Nowa kamera: 4K do 100 kl./s, 12 MP i zaawansowane śledzenie

DJI zastosowało tu 12-megapikselową matrycę 1/2”, światło f/2.2 oraz nowy procesor obrazu, stabilizowane dwuosiowym gimbalem. Dron oferuje:

  • nagrywanie 4K do 100 fps (slow motion),
  • 2.7K w orientacji pionowej – idealne do social mediów,
  • ulepszone ActiveTrack, pozwalające na śledzenie z prędkością do 12 m/s,
  • śledzenie w ośmiu kierunkach dla płynniejszych ruchów kamery.

W nowym trybie SelfieShot wystarczy jedno kliknięcie, aby dron automatycznie zmieniał rodzaj ujęcia – od kadru do pasa, przez pełną sylwetkę, po długi plan.

Inteligentne tryby filmowe, które zrobią robotę za twórcę

Neo 2 oferuje zestaw rozbudowanych trybów automatycznych:

  • Dolly Zoom – efekt Hitchcocka dostępny jednym kliknięciem.
  • QuickShots (Dronie, Rocket, Circle, Spotlight, Helix, Boomerang) – idealne do aktywności sportowych.
  • MasterShots – dron sam nagrywa sekwencję z różnymi ujęciami i automatycznie montuje je z muzyką.

To dron, który praktycznie sam tworzy gotowy materiał do publikacji.

Długi czas lotu, odporność na wiatr i szybki transfer

Neo 2 oferuje:

  • do 19 minut lotu,
  • odporność na wiatr do poziomu 5,
  • 49 GB wbudowanej pamięci,
  • błyskawiczny transfer do smartfona przez Wi-Fi z prędkością do 80 MB/s,
  • możliwość zapisania nawet 105 minut materiału 4K/60, 175 minut 4K/30 lub 241 minut 1080p/60.

To czyni go jednym z najbardziej praktycznych kompaktowych dronów na rynku.

Ceny i dostępność

Dron jest już dostępny w sprzedaży na store.dji.com oraz u autoryzowanych partnerów. DJI przygotowało kilka konfiguracji:

  • DJI Neo 2 (Drone Only) – od 239 EUR / 209 GBP
  • DJI Neo 2 Fly More Combo (Drone Only) – od 329 EUR / 289 GBP
  • DJI Neo 2 Fly More Combo – od 399 EUR / 349 GBP
  • DJI Neo 2 Motion Fly More Combo – od 579 EUR / 509 GBP

Dostępny jest również program ochronny DJI Care Refresh, obejmujący m.in. uszkodzenia, kolizje, usterki po kontakcie z wodą czy zgubienie drona.

Podsumowując

DJI Neo 2 to dron stworzony z myślą o użytkownikach, którzy chcą po prostu nacisnąć przycisk i mieć świetny materiał wideo – bez nauki skomplikowanej obsługi. Dzięki ultralekkiej konstrukcji, pełnemu systemowi wykrywania przeszkód, innowacyjnej obsłudze gestami i nowej kamerze 4K, Neo 2 może stać się jednym z najpopularniejszych dronów rekreacyjnych 2025 roku.

Więcej informacji o DJI Neo 2 znajdziecie na stronie producenta.

DJI ROMO – pierwsze inteligentne urządzenie sprzątające od DJI. Technologia dronów wjeżdża do domu

#dji #djiNeo2 #dron #nowosc

Motorola edge 70 – ultrasmukła elegancja, potężna moc i wyjątkowa trwałość

Motorola zaprezentowała pierwszy model z zupełnie nowej serii edge – Motorolę edge 70, która łączy niezwykle smukłą formę, moc obliczeniową i elegancki design w kolorach Pantone. To smartfon, który redefiniuje pojęcie lekkości i stylu w klasie premium.

Ultrasmukła konstrukcja i design z charakterem

Motorola edge 70 imponuje wymiarami – ma zaledwie 5,99 mm grubości i waży tylko 159 g. Mimo tego niezwykle smukłego profilu oferuje pojemną baterię, zestaw trzech aparatów 50 Mpx oraz wyjątkowe wzornictwo, które łączy nowoczesność z ponadczasową elegancją.

Rama urządzenia wykonana została z aluminium klasy lotniczej, a tylny panel z materiału inspirowanego nylonem, co zapewnia zarówno trwałość, jak i wyrafinowany wygląd. Całość dopełniają starannie dobrane kolory Pantone z subtelnymi akcentami wokół wyspy aparatów – to detale, które nadają urządzeniu wyjątkowego charakteru.

Trwałość na poziomie wojskowym

Mimo swojej lekkości, edge 70 zaprojektowano z myślą o wytrzymałości. Smartfon spełnia wymogi standardu MIL-STD 810H, jest w pełni wodoodporny (także na strumień wody pod ciśnieniem) oraz pyłoszczelny w klasie IP69. Ekran chroni szkło Corning Gorilla Glass 7i, które zwiększa odporność na zarysowania i upadki.

Trzy aparaty 50 Mpx i moc AI

System trzech aparatów 50 Mpx daje ogromne możliwości twórcze. Główny moduł nagrywa wideo w rozdzielczości 4K i obsługuje rozszerzony, 3-krotny zakres HDR. Ultraszerokokątny obiektyw oferuje dodatkowo funkcję makro, a przedni aparat do selfie zapewnia wysoką jakość ujęć z ręki.

Motorola zastosowała tu zaawansowany czujnik światła „3 w 1”, optyczną stabilizację obrazu (OIS) oraz certyfikację Pantone Validated, gwarantującą wierne odwzorowanie kolorów. Nad wszystkim czuwa silnik moto ai z technologią Photo Enhancement Engine, który automatycznie poprawia szczegółowość i nasycenie zdjęć.

Dzięki wsparciu sztucznej inteligencji smartfon nie tylko pomaga tworzyć efektowne zdjęcia, ale też ułatwia codzienne zadania – od wyszukiwania informacji, przez tworzenie treści, po zapamiętywanie ważnych wydarzeń.

Mocny i energooszczędny Snapdragon 7 Gen 4

Za wydajność edge 70 odpowiada 8-rdzeniowy procesor Snapdragon 7 Gen 4, wspierany przez 12 GB pamięci RAM (z możliwością rozszerzenia do 24 GB dzięki funkcji RAM Boost) oraz 512 GB pamięci wewnętrznej.

Nowoczesny proces technologiczny 4 nm sprawia, że układ Qualcomm jest nie tylko szybki, ale też wyjątkowo energooszczędny i zoptymalizowany pod kątem działania funkcji opartych na AI.

Długa praca na baterii i szybkie ładowanie

Smukła forma nie oznacza kompromisów w kwestii baterii. Motorola edge 70 wyposażona została w baterię krzemowo-węglową o pojemności 4800 mAh, która zapewnia do 50 godzin pracy w trybie mieszanym oraz nawet 29 godzin ciągłego odtwarzania wideo.

Użytkownicy mogą liczyć na błyskawiczne ładowanie – przewodowe TurboPower 68 W lub bezprzewodowe 15 W. W zestawie znajdziemy także magnetyczne etui, które podkreśla smukłość urządzenia i eksponuje jego wyjątkowe kolory Pantone. Model dostępny będzie w trzech wersjach kolorystycznych.

Android 16 i 6 lat wsparcia

Nowa edge 70 działa na Androidzie 16 z nakładką Hello UI. Smartfon oferuje między innymi funkcję Google „Zaznacz, aby wyszukać”, pozwalającą szybko odnajdywać treści widoczne na ekranie – np. podczas rozmów, pisania wiadomości czy planowania wydarzeń z użyciem Google Gemini.

Motorola zapewnia 6-letnie wsparcie dla tego modelu: cztery pełne aktualizacje systemu Android oraz aktualizacje zabezpieczeń co dwa miesiące, aż do lipca 2031 roku.

Z myślą o środowisku

Motorola edge 70 została zaprojektowana z troską o planetę. Opakowanie nie zawiera plastiku, jest drukowane tuszem sojowym i w pełni nadaje się do recyklingu. Ponad 20% tworzyw sztucznych użytych w konstrukcji urządzenia pochodzi z recyklingu konsumenckiego (PCR), a bateria z anodą krzemową zwiększa efektywność energetyczną i żywotność, pomagając ograniczyć ilość odpadów elektronicznych.

Cena, dostępność i promocja na start

Motorola edge 70 (12/512 GB) debiutuje w Polsce w rekomendowanej cenie detalicznej 3499 zł. Smartfon dostępny jest w trzech kolorach:

  • Gadget Grey (grafitowy)
  • Lily Pad (miętowy)
  • Bronze Green (zielony)

Urządzenie można kupić w showroomie Lenovo i Motorola w Warszawie oraz u oficjalnych partnerów marki: RTV EURO AGD, Media Expert, Media Markt, X-kom, Komputronik, Neonet, Action, Max Elektro, Delkom, Avans, Electro, a także w sklepie eLenovo.pl. Motorola edge 70 trafi również do oferty operatorów: Plus, Play, T-Mobile oraz Orange.

Z okazji premiery producent przygotował specjalną promocję, obowiązującą od 5 listopada do 31 grudnia 2025 r.. Każdy klient, który kupi edge 70 u partnera uczestniczącego w akcji, otrzyma zestaw akcesoriów o łącznej wartości 1100 zł, w skład którego wchodzą:

  • szybka ładowarka TurboPower 68 W,
  • słuchawki moto buds loop (trekking green),
  • zegarek sportowy moto watch fit,
  • lokalizator moto tag.

Szczegóły promocji dostępne są w regulaminie na stronie producenta.

#Android16 #moto #motorola #MotorolaEdge70 #nowość