W libkowych mediach smuta, bo chyba jednak ich kolejne „genialne koncepcje” i plany na pokonanie PiS „nie dowożą” w sondażach. A ich głównym pomysłem było to, że PiS sam się pokona. To znaczy – że wywróci się z powodu „braków węgla” i przerwy w dostawach prądu, które miały nas wykończyć zimą. Sami mieli jedynie siedzieć i czekać aż władza spadnie im w łapy.
A przepraszam, nie siedzieć, mieli jeszcze oczywiście umocnić dominację jedynie słusznej partii, czyli PO. W tym celu należało atakować przede wszystkim konkurencję na opozycji. Najpierw grilowali lewicę, za poparcie KPO, a potem Hołownię za to, że nie poparł KPO, jak już PO uznała, że trzeba jednak poprzeć, a poparcie unijnej kasy nie oznacza „spiskowania z Kaczyńskim”. Generalnie zawsze, co złego to nie my, to tamci.
I jaka ma być odpowiedź na te problemy sondażowe? No jak to jaka? Tropienie spisków i lewactwa w szeregach opozycji. Podobno za marne wyniki sondażowe odpowiada „skręt w lewo” Tuska. Wiecie, te „babciowe”, czy prezenty dla deweloperów to miał być ten skręt w lewo. No, ale po tych „eksperymentach”, czas już wracać do „normy” i odbudowywać „konserwatywną nogę”, do czego nawołuje jeden z autorów w najnowszej Polityce. Dość już tych szaleństw, praw człowieka i innych takich.
Cały tekst:
https://wolnelewo.pl/libkowa-smuta-i-teorie-spiskowe/
#libki #opozycja #polityka