Marcelina #Zawisza z #Razem:
Byłam dzisiaj wesprzeć pracownice i pracowników porodówki w Lesku, którzy protestowali pod ministerstwem zdrowia.
SP ZOZ Lesko obecnie ma zadłużenie na poziomie 110 mln zł. W związku z tym, że oddział ginekologiczno-położniczy generuje straty, powiat leski pozostawiony z problemem niewystarczającego finansowania ze środków pochodzących z umowy z NFZ wniósł o zlikwidowanie oddziału ginekologiczno-położniczego. Władze powiatu wskazują, że nie będą w stanie utrzymać porodówki, jeżeli nie otrzymają wsparcia finansowego z zewnątrz.
Likwidacja oddziału położniczo-ginekologicznego w Lesku oznacza, że kobiety w ciąży, pacjentki wymagające specjalistycznej opieki ginekologicznej, a także osoby wymagające pilnych interwencji medycznych zmuszone będą do podróży do placówek w Brzozowe, Krośnie, Rzeszowie lub innych odległych miejscowościach. Będzie to prowadziło do sytuacji, w których czas dojazdu przekracza bezpieczny okres dla udzielenia niezbędnej pomocy medycznej. Stanowi to zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentek oraz ich dzieci. Już dziś odległości z najdalej położonych miejscowości do szpitala w Lesku przekraczają 60 km. Po likwidacji tego oddziału ginekologiczno-położniczego odległości do najbliższego takiego oddziału w Brzozowie będą przekraczały 100 km.
Dzisiaj otrzymali od ministry Leszczyny zapewnienie, ze porodówka będzie działać dalej, ale nie usłyszeli żadnych konkretów. Patykiem po piasku. Zobaczymy co z tego będzie. Na pewno będziemy monitorować ten temat.
#Podkarpacie #Lesko