Warszawskie kłopoty KO
Nowy „złoty strzał” stołecznej Platformy
Trzeba przyznać, że w konkurencji odklejenia od rzeczywistości warszawskie struktury Platformy Obywatelskiej mogą rywalizować jedynie z zawodnikami z Solidarnej Polski i ich wyborczą skarbonką z Funduszu Sprawiedliwości. Jeszcze żółć po przegranych wyborach prezydenckich przez „bonżura” nie upłynęła z gruczołów, jeszcze pamięć o platformianej księżniczce z ziemniakami nie przeminęła, a już mamy kolejny złoty strzał. Wygląda na to, że warszawska ekipa zrobiła sobie prywatny SOR z suto wynagradzanym personelem i salonikiem VIP. Ile w tym prawdy, a ile licentia poetica prawicowej nagonki z Kanału Zero – to się jeszcze okaże, ale cios był celny, a ból tylnej części pleców okazuje się wyjątkowo dotkliwy.
Grzechy stare jak polska polityka
Nie jest to oczywiście jedyny przypadek nadużywania władzy w obszarze służby zdrowia – tak przez działaczy PO/KO, jak i polityków w ogólności. Wystarczy wspomnieć sprawę rekonwalescencji Jarosława Kaczyńskiego czy pobyty szpitalne zarówno matki braci Kaczyńskich, jak i męża ówczesnej marszałek Elżbiety Witek. Jednak w momencie, gdy publiczna ochrona zdrowia ma coraz większe kłopoty, a wynagrodzenia lekarzy wkroczyły już w sferę astralną, ten konkretny przykład jest politycznie szczególnie toksyczny.
Służba zdrowia to nie ośmiorniczki
Wiele osób wskazuje na potencjał afery na miarę „ośmiorniczek”, które podtopiły PO w końcówce kadencji 2011–2015. Tutaj jednak zauważyłbym istotną różnicę. Walka o dostęp (słowo klucz) do lepszej służby zdrowia nie jest tak stygmatyzująca jak restauracyjne rozmowy o polityce przy drogich alkoholach. Ba, dla przeciętnego Polaka kombinowanie wokół lekarzy jest pewnym elementem codzienności – elementem, z którego nie jest zadowolony, ale który zdaje się akceptować. Prawdziwy ładunek polityczny ma tu jedynie ów „salonik VIP”.
Sprawą ciekawszą na dłuższą metę będzie konflikt na linii lekarze–politycy, który niechybnie wybuchnie w rezultacie tej afery. Do tej pory środowisko medyczne było wielkim beneficjentem zmian w systemie, szczególnie tych płacowych. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że trzeba będzie medyków poświęcić na ołtarzu polityki. A Donald Tusk już ostrzy nóż. Nowy epizod akcji „pokaż, lekarzu, co masz w środku” uzyska status ustawy, a NFZ już szykuje cięcia.
Donald Tusk i noc długich noży
Czy Tusk wyjdzie z tego obronną ręką? Paradoksalnie – tak. Ba, może mu to nawet pomóc. Szef rządu nie darzy warszawskiej PO szczególną sympatią, a teraz dostał idealny pretekst do przeprowadzenia nocy długich noży. Ta zapewne nastąpi jesienią, i to przy pełnej aprobacie publiczności. Cóż, będzie to bolesna lekcja pokory i przestroga w kwestii pazerności na przyszłość.
#DonaldTusk #JarosławKaczyński #korupcja #PIS #PO #Warszawa #zdrowie