Kiedy próbujesz zażartować i jednocześnie zweryfikować #ChatGPT, a ten Cię zaskakuje...
Tak, jak większości ludzi nie tylko z branży, ale generalnie rynku pracy na naszej umęczonej ziemi, zdarza mi się korzystać z #LLM (lub - mówiąc bardziej ogólnie - #AI) do rozwiązywania różnych problemów, także programistycznych. Nadal, gdy mogę, preferuję już trochę staroświecki #StackOverflow, ale przyznaję, że ChatGPT czy zwłaszcza #GoogleGemimi nieraz już pomógł w momentach zwątpienia z powodu przyjęcia takiej ścieżki zawodowej. Dzisiaj właśnie miałem taką sesję dokładniejszego zrozumienia, co może kryć się pod komunikatami z logów i produkt OpenAI bardzo chętnie chciał dalej podrążyć temat. Kto korzysta z ChatGPT ten wie, że zazwyczaj na końcu każdej wypowiedzi dodaje propozycje, co może dalej dla nas zrobić. Tak było też tym razem.
Ponieważ już nic nie chciałem od niego, to znudzony wpisałem "Zagrajmy w Gwinta". Trochę z przekory, a trochę po to, aby zobaczyć, czy rozmowa kontekst mema. Jeśli ktoś grał w Wiedźmina 3, to wie, że w większości dialogów Geralt może zaproponować grę w karciankę #Gwint, nawet w najbardziej dramatycznych momentach. Co ciekawe, LLM tego nie wyłapał. Ale za to... objaśnił zasady gry i zaproponować partyjkę w formie tekstowej. Przyznaję, że mnie tym zaskoczył. Punkt dla niego, choć, oczywiście, nie zagrałem, bo w końcu byłem w pracy.
PS. Przegrałem.