Męczyłem się długo z ideą uruchomienia własnego bloga. Serwer stoi już prawie pół roku, zbiera kurz i żre prąd. Jednak jakiś czas temu @rozie zasugerował, że może warto by było przeemigrować gruzolandię w miejsce, gdzie będę mógł napisać o niej coś więcej, a także wrzucić pro publico bono wszystkie relikty początku lat 2000 - wygrzebane w zakamarach sieci oprogramowanie do edycji softu w telefonach, jakieś sterowniki do prastarych systemów, schematy elektroniczne kabli itd. Trochę tego już mam, ale poszukiwania wciąż trwają.
Także po jednej bezsennej nocy i dwóch połówkach dnia w końcu zacząłem zapełniać bloga treścią. Znajdziecie go pod adresem https://mezoglea.eu/blog . Dlaczego Mezoglea? Bo pół roku temu myślałem, że tematem będą meduzy (moje ulubione morskie żyjątka), a wewnętrzna cebula nie pozwala mi porzucić opłaconej na 2 lata domeny :D (nawet jeśli w promocji...) Życie pisze przewrotne scenariusze, jak widać.
Póki co, blog jest bardzo mocno in progress i znajdziecie tam raczej to samo, co pisałem tu (ale nie chamskie kopiuj-wklej). To się jednak będzie zmieniać.
Niektórzy mogli zauważyć ostatniej nocy dziwne wpisy na tym koncie - to była próba synchronizacji bloga z Mastodonem, jednak nieudana. Plugin działa niestabilnie i póki co, będę informować o nowych wpisach manualnie.