Schleswig-Holstein is the first federal state in Germany to adopt open source software instead of windows
Write to your MEPs and local authorities to follow this good practise.
Such actions create valuable jobs and know-how inside the EU. It's worth a try
I had an interesting conversation on here recently that made me realize that maybe not everyone who uses Mastodon knows that you can use filters as a way to add content warning to other people's posts?
https://stefanbohacek.com/blog/on-fediverse-content-warnings-and-filters/
mcclures beach, pt reyes, ca, october 2025
@pluszysta Ludzie potrafią wyrzucać takie rzeczy, że klękajcie narody...
Podczas mojego mieszkania w różnych dzielnicach Łodzi stałem się posiadaczem:
- zestawu szafek kuchennych z Ikei (stan bdb, ot, znudziły się)
- rzeczonego telewizora
- monitora komputerowego
- wieży (chińszczyzna, ale sprawna)
- ze 2 komputery łącznie z NIEWYKASOWANYMI dyskami (to jeszcze czasy przed segregacją elektrośmieci)
- parę rzeczy na rower typu sakwy
Nie liczę pomniejszych rzeczy typu garnki, czajniki, lampy i tym podobne. TAk naprawdę regularnie wyposażałem mieszkanie z wystawek i nie był to totalny złom.
Jeśli mierzyć dobrobyt tym, co wyrzucamy, to Polska jest już krajem totalnej szczęśliwości...
Kącik buraczanego renowatora amatora prezentuje: kalkulator Elwro 144, rocznik 1983 (więc mój rówieśnik) z niektórymi częściami z roczników '81 i '82.
Robota ogólnie dość łatwa, wystarczyło wyczyścić tony syfu z klawiszy, usunąć zdezintegrowaną gąbkę spod nich i delikatnie przeszlifować ścieżki i pola na płytce stykowej, bo wspomniana gąbka weszła w reakcję z lutem i wżarła się w niego tak, że klawisze nie kontaktowały.
Teraz wszystko działa, ale klawisze są dla odmiany superczułe i trzeba ich dotykać naprawdę delikatnie, żeby nie powielały. Zresztą cały mechanizm klawisza to chamska płaska sprężynka, przewleczona przez dziurę w płytce i trzymająca się tylko własnym oporem - nawet nie wciskana ani nie przykręcona. #retro #elektronika #electronics #prl #elwro #kalkulator
Jeśli pamiętacie ostatni wpis o telewizorze, to ma on ciąg dalszy.
Moja radość trwała krótko - po jednym dniu wróciliśmy do punktu wyjścia. Znowu krótli błysk podświetlenia na moment po włączeniu i ciemność. Pogłębione badania multimetrem wykazały brak problemów - napięcie dochodziło tam, gdzie miało, i wszystko trzymało się specyfikacji.
A więc wziąłem się za rozbieranie ekranu. Nie polecam nikomu - ciężka fizycznie i wymagająca wielkiej delikatności praca. Gdy dotarłem w końcu do pasków LED, które urosły do rangi głównego podejrzanego, okazało się, że są tak przyklejone do obudowy, że nie ruszę ich bez podgrzewania. I wtedy zdecydowałem, że pora odpuścić.
Zamieszczam tę historię, żebyście mieli pełen obraz tego, na co domowy dłubacz-techniczny nekromanta może się natknąć. Mogłem kombinować, pożyczać dmuchawę gorącego powietrza, i wydać 180 zł na nowe paski, ale to byłaby sztuka dla sztuki. Ten telewizor nie był aż tak specjalny. I również, zgodnie z filozofią mojego ulubionego dłubacza z YT, Adriana Black'a, mówię szczerze również o tym, co mi się nie udało, i gdzie się pomyliłem, zamiast zostawiać półprawdę dla nabicia polubień i swojego ego.
Przy okazji, pozdrawiam czule po same kule miasto Łódź za całkowity brak miejsc do utylizacji elektrośmieci w centrum. Na osiedlach są rozstawione specjalne kontenery, ale w śródmieściu nie. Chciałem być uczciwy i zanieść panel LCD do najbliższego mnie, więc dygałem 2 kilometry z buta ze szklanym żaglem o rozmiarach metr na półtora, tylko po to, żeby się przekonać, że nic tam nie ma, bo mapa na stronie urzędu jest nieaktualna. #nekrotech #naprawa #elektronika