Tak ze sporadycznie pojawiających się doniesień o specyfice ich działań, to wnioskuję że doprowadzenie do tego, żeby nazwa pod którą działają trafnie określiła miejsce zakończenia ich linii genealogicznej. Tylko działają tak o ćwierć wieku za późno. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych byłaby spora szansa że postronni widzowie by im regularnie robili od razu samosąd. Teraz już nie tak łatwo sprowadzić na siebie lincz.
Ja przepraszam od razu za tę ironię. Wiem, że są tacy, którzy uważają ich działania za słuszne. Ja uważam za szkodliwe.
@blejamichal
Nie są szkodliwe, są skuteczne i jest na to papier: https://www.nature.com/articles/s41893-024-01444-1 (o całość można poprosić czołowego badacza, tak dostałem swoją kopię).
Disruptive protests by environmental organizations have made news headlines in recent years, with attendant conversations about their efficacy. This study finds evidence that such actions increase support for moderate climate groups on climate policy.
@blejamichal
Jak twoja wiara i używanie „thought terminating cliche” ma się do badania naukowego?
Kimkolwiek są dziadersi, nie są w takim razie bystrzakami. Zazwyczaj łatwiej jest starszym zrozumieć młodszych, niż na odwrót. Inna sprawa, że młodzi lubią przypisywać niezrozumienie starszym, gdy spotykają się z ich brakiem aprobaty ;)
@rogatywieszcz @blejamichal Och, te wspaniałe lata dziewięćdziesiąte, wczesny kapitalizm, wałki, przekręty, mafia, fala w wojsku i łysi wpadający na imprezy bić ludzi/lejący się z policją.
Kiedyś to były czasy, a teraz wszystko się ucywilizowało.
Ale co, nie mam racji, że jeśli liczą na to, żeby szybko wyginąć, to wtedy byłoby im łatwiej?
@rogatywieszcz @blejamichal Po czym wnosisz, że na to liczą? Czyżby nie starczyło zasobów na kliknięcie i zapoznanie się z ich celami, a jedynie na wujaszkowanie w stylu "hehe, ostatnie, hehe, pokolenie, hehe, chcą wyginąć"?
Niby można, ale po co?
Napisałem po czym wnoszę. Działają tak, żeby skupiać na sobie ludzką niechęć. Czyżby nie starczyło zasobów na zrozumienie? Czy potrzebujesz takimi personalnymi atakami rozmawiać? Ja też mogę, ale nie lubię. Ich deklarowane cele są wg mnie przeciwstawne do środków, jakimi próbują je uzyskać.
@rogatywieszcz @blejamichal No właśnie nie bardzo napisałeś, poza czepianiem się nazwy i ironizowaniem.
I doskonale rozumiem, że ich nie rozumiesz.
I nie, nie działają tak, by skupiać na sobie niechęć, tylko tak, żeby wreszcie zwrócić uwagę społeczeństwa, które wszystko inne ma w dupie i zajmuje się pierdołami, "ważniejszymi sprawami" lub zadowala gładką gadką, greenwashingiem, w najlepszym wypadku półśrodkami.
Powiedziałem od razu, że ironizuję, więc się z kolei nie czepiaj. Sam ironię stosujesz regularnie, wiem bo sam doświadczyłem.
Ty piszesz o tym, jak oni by chcieli, żeby ich działanie skutkowało. Ja piszę o tym, jak działa na mnie. I nie tylko na mnie, bo nie raz tu już rozmowy o nich były i osobiście ludzi uspokajałem, bo „no wiesz, ich zamiary nie są takie złe, jak ci się wydaje, mają inne cele”. Wkurzają i tyle. Nie znam nikogo, kogo by ich działania zachęciły do lepszego segregowania śmieci, czy oszczędzania wody. Ludzie, których znam robią to z innych pobudek i raczej pomimo tych wybryków, pomimo chęci zignorowania „całego tego eko-wariactwa”.
Jeśli na czyjąś wrażliwość oni oddziałują pozytywnie, tzn skłaniają do refleksji, to super. Ja ich nie lubię i ich metod nie popieram. Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba. Dobranoc!
Ależ ja nie mam nic przeciw ironii. Ale nie twierdź, że "napisałeś po czym wnosisz, skoro była tylko ironia i czepianie się nazwy".
No to jeszcze raz: sprawdź, jakie mają cele. Bo im nie chodzi o segregowanie śmieci czy oczyszczanie wody.
I trochę w tym problem właśnie, że segregowanie śmieci czy oszczędzanie wody to taki greenwashing. Tzn. to są działania konieczne, ale dalece niewystarczające.
Tutaj wyjaśnienie:
https://tube.pol.social/w/3GYJXmNGcAtiBt9BTdD6Lw
Oblali plakatówką, nie jakąś trudno zmywalną farbą (jak zwykle, bo celem nie jest dewastacja).
Pod wideo jest dłuższy tekst Kasprzaka. Fragment:
"Żaden z nas nie przeszedłby obojętnie – wtedy, w Sierpniu – obok dzisiejszych wielkich nierówności społecznych, przecież nieporównanie większych niż wtedy. Żaden z nas nie patrzyłby bezczynnie i nikt z nas nie pochwaliłby „chłopców w mundurach” odpowiedzialnych za śmierć niewinnych ludzi na polskiej granicy. Żaden z nas nie milczałby wobec odradzającego się faszyzmu i jego triumfalnego marszu przez Polskę. Nikt z nas nie pochwaliłby antysemityzmu. Zakłamywania historii. Kłamstw w życiu publicznym. Dziś wszyscy to właśnie widzimy. A tylko bardzo nieliczni z nas się buntują."
Myślę, że ta akcja miała na to zwrócić uwagę. A narracje medialne "dla ludożerki" mają to przykryć, bo konstatacja, że Sierpień trzeba zrobić na nowo, dokończyć, jest wbrew tym, którzy dzisiaj nami rządzą.
Prawdopodobnie masz rację, niestety.
Trolle i pożyteczni idioci władzy, tej czy poprzedniej, skutecznie odciągają uwagę od niezrealizowanych postulatów Sierpnia, a osoby o nich przypominające dyskredytują.