Tak ze sporadycznie pojawiających się doniesień o specyfice ich działań, to wnioskuję że doprowadzenie do tego, żeby nazwa pod którą działają trafnie określiła miejsce zakończenia ich linii genealogicznej. Tylko działają tak o ćwierć wieku za późno. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych byłaby spora szansa że postronni widzowie by im regularnie robili od razu samosąd. Teraz już nie tak łatwo sprowadzić na siebie lincz.
Ja przepraszam od razu za tę ironię. Wiem, że są tacy, którzy uważają ich działania za słuszne. Ja uważam za szkodliwe.
Kimkolwiek są dziadersi, nie są w takim razie bystrzakami. Zazwyczaj łatwiej jest starszym zrozumieć młodszych, niż na odwrót. Inna sprawa, że młodzi lubią przypisywać niezrozumienie starszym, gdy spotykają się z ich brakiem aprobaty ;)