Wstrząsające wyznania szefów misji Artemis II. Powrót na Srebrny Glob budzi obawy

Podczas czwartkowej konferencji prasowej przedstawiciele NASA odpowiedzialni za nadchodzącą misję Artemis II unikali jednoznacznych odpowiedzi na pytania o ryzyko. Mają ku temu powody. Rakieta i statek leciały razem tylko raz, a statystyki bywają brutalne. Sami astronauci przygotowują swoje rodziny na najgorsze.

Pytania dziennikarzy o bezpieczeństwo były jak najbardziej zasadne. W otwartym społeczeństwie niezwykle ważne jest określenie oczekiwań wobec tak niebezpiecznego przedsięwzięcia. Artemis II będzie pierwszą misją od 1972 roku, która zabierze ludzi w okolice Srebrnego Globu. To nie jest utarty, choć wciąż niebezpieczny szlak, którym astronauci docierają na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), zaledwie kilkaset kilometrów nad Ziemią.

Artemis II poleci ponad tysiąc razy dalej, wchodząc na trajektorię prowadzącą za niewidoczną z Ziemi stronę naszego naturalnego satelity. Czteroosobowa załoga spędzi dziewięć dni w statku Orion, wyniesionym przez potężną rakietę Space Launch System (SLS). Problem w tym, że te dwa potężne systemy leciały razem zaledwie raz. Jak przyznali w czwartek urzędnicy NASA, sama nowość tej misji sprawia, że niezwykle trudno jest precyzyjnie określić ryzyko.

Zalać paliwem i lecieć

Mając do dyspozycji dane z zaledwie jednego lotu testowego (bezzałogowej misji Artemis I z 2022 roku), menedżerowie NASA niechętnie dzielili się oficjalnymi, liczbowymi prognozami ryzyka dla misji załogowej. Lori Glaze, pełniąca obowiązki zastępcy administratora NASA ds. rozwoju systemów eksploracyjnych, potwierdziła, że agencja przeprowadziła odpowiednie oceny, ale zakwestionowała ich absolutną użyteczność.

„Czasami dajemy się nabrać na to, że te liczby mówią nam coś krytycznie ważnego” – stwierdziła Glaze. „Uważam, że są wartościowe, ale głównie w sensie relatywnym, by ocenić, co jest bardziej, a co mniej ryzykowne”.

Decydenci jednomyślnie zgodzili się na kontynuowanie ostatecznych przygotowań do startu, który obecnie zaplanowano na początek kwietnia. Start misji miał pierwotnie odbyć się w lutym, ale inżynierowie napotkali problemy z nieszczelną uszczelką wodorową, a następnie z tankowaniem helu, co wymusiło powrót rakiety do hangaru. Teraz menedżerowie podjęli decyzję o rezygnacji z kolejnego testu tankowania. Następnym razem rakieta zostanie napełniona paliwem dopiero w dniu próby startu.

Artemis II: wodór znów dyktuje warunki. Dlaczego powrót na Księżyc może poczekać do marca?

Czy statystyki można wyrzucić do kosza?

John Honeycutt, przewodniczący zespołu zarządzającego misją Artemis II, omówił niepewności w sposób nietypowo bezpośredni jak na urzędnika NASA. Jakie jest zatem ryzyko katastrofy? Jak uczy historia, pierwsze loty nowych rakiet bardzo często kończyły się niepowodzeniem.

Honeycutt przyznał, że agencja chciałaby zejść z prawdopodobieństwem awarii poniżej 1 do 50. Jednak długa przerwa między lotami (prawie trzy i pół roku) nie sprzyja poprawie bezpieczeństwa.

„Prawdopodobnie nie jest to 1 do 2, jak przy pierwszym locie, ale z pewnością bliżej tej wartości niż zakładanego 1 do 50” – powiedział szczerze Honeycutt o misji Artemis II. „Myślę, że jesteśmy bardzo ostrożni, by nie rzucać na stół konkretnych liczb, biorąc pod uwagę niewielką ilość posiadanych danych. Tym razem mamy ludzi na pokładzie rakiety, więc każdy myśli: »O kurczę«”.

Do tej pory w oficjalnych ocenach ryzyka (np. przy misji Artemis I) najwyżej plasowało się zagrożenie zderzenia z mikrometeoroidami i śmieciami orbitalnymi (MMOD). Jednak Honeycutt, weteran z 36-letnim stażem w NASA, uważa inaczej, przypominając katastrofy promów Challenger i Columbia, które miały swój początek w fazie dynamicznego wznoszenia. „To właśnie w tych momentach, podczas wznoszenia i odpalania silników, wprowadzamy największe ryzyko do całej misji” – zaznaczył.

Spisać testament i wsiąść do rakiety

Jak do tego podchodzą sami astronauci? Dowódca misji, Reid Wiseman, wyznał, że załoga stara się przygotować swoje rodziny na najgorsze w sposób uczciwy i otwarty.

„Poszedłem na spacer z dziećmi i powiedziałem im: »Tu jest testament, tu są dokumenty powiernicze, a jeśli coś mi się stanie, oto co się z wami stanie«” – relacjonował Wiseman. „To część tego życia. Szczerze mówiąc, chciałbym, aby więcej ludzi na co dzień rozmawiało tak ze swoimi rodzinami, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro”.

Każdy żeglarz wie, że nie można wiecznie stać w porcie, a piloci testowi i astronauci zawodowo podejmują skalkulowane ryzyko. Prędkości rzędu 39 Machów (blisko 40 000 km/h) przy wejściu w atmosferę, odległości setek tysięcy kilometrów i miliony funtów ciągu na platformie startowej to wartości trudne do ogarnięcia ludzką wyobraźnią.

Mimo tych wszystkich niewiadomych Wiseman nie ma wątpliwości: „Czuję się w 100 procentach zaangażowany. Kiedy wchodzę do statku Orion, czuję się, jakbym kładł się do własnego łóżka, ciepło i bezpiecznie otulony”.

#awarieRakietKosmicznych #eksploracjaPrzestrzeni #JohnHoneycutt #lotyZałogoweNASA #misjaArtemisII #rakietaSLS #ReidWiseman #ryzykoWKosmosie #SrebrnyGlobLot #statekOrion

Poczuj się jak w centrum dowodzenia w Houston. NASA pozwoli śledzić załogową misję Artemis II na żywo (nawet w AR)

Misja Artemis II zbliża się wielkimi krokami. Już niedługo czteroosobowa załoga wsiądzie do statku Orion, by odbyć historyczny, 10-dniowy lot wokół Księżyca.

Jeśli zawsze marzyliście, by usiąść za konsoletą w centrum kontroli lotów, NASA właśnie dała Wam do tego świetne narzędzie. Lot będzie można śledzić w czasie rzeczywistym, a nawet „zobaczyć” statek na niebie dzięki rozszerzonej rzeczywistości.

Amerykańska agencja kosmiczna uruchomiła projekt o nazwie AROW (Artemis Real-time Orbit Website). To specjalna platforma internetowa i funkcja w oficjalnej aplikacji mobilnej NASA, która udostępni zwykłym zjadaczom chleba surowe dane telemetryczne prosto z czujników statku Orion. Transmisja danych rozpocznie się zaledwie minutę po starcie rakiety i potrwa aż do powrotu załogi na Ziemię.

Śledź statek Orion we własnym telefonie

Za pomocą strony internetowej (nasa.gov/trackartemis) każdy będzie mógł na żywo podejrzeć aktualną pozycję statku w przestrzeni kosmicznej. System wyświetli kluczowe parametry: dokładną odległość od Ziemi, dystans od Księżyca, czas trwania misji oraz prędkość. Na interaktywnej mapie naniesiono też punkty orientacyjne, w tym historyczne miejsca lądowań misji Apollo.

Najciekawiej zapowiada się jednak wersja mobilna (dostępna w darmowej aplikacji NASA). Wyposażono ją w funkcję śledzenia w rozszerzonej rzeczywistości (AR). Po krótkiej kalibracji smartfona, aplikacja nałoży na obraz z aparatu specjalne wskaźniki. Wystarczy podnieść telefon i skierować go w niebo, by zobaczyć, gdzie dokładnie względem naszej pozycji na Ziemi znajduje się w danej chwili pędzący statek Orion. Funkcja AR ruszy około trzy godziny po starcie, gdy statek oddzieli się od górnego stopnia rakiety.

Gratka dla programistów i domowych astronomów

NASA nie zapomniała też o największych geekach. Platforma AROW będzie udostępniać tzw. wektory stanu i efemerydy (dane o dokładnej trajektorii i ruchu statku) w formie plików do pobrania.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli potrafisz programować, możesz pobrać te dane i stworzyć własną aplikację do śledzenia lotu, model fizyczny, albo animację 3D. A jeśli dysponujesz zaawansowanym, skomputeryzowanym teleskopem, dane te pozwolą Ci idealnie wycelować sprzęt w niebo, by spróbować samodzielnie „ustrzelić” Oriona przemykającego na tle gwiazd.

Lot Artemis II to pierwszy załogowy krok w kierunku powrotu ludzkości na powierzchnię Księżyca, a docelowo – lotu na Marsa. Dzięki nowym narzędziom NASA, ten historyczny moment będziemy mogli śledzić z niespotykaną dotąd dokładnością.

Kolejny cios dla Boeinga. NASA traci cierpliwość i anuluje ważny element księżycowej rakiety

#aplikacjaNASAAR #AROWNASA #astronomia #eksploracjaKosmosu #lotNaKsiężyc2026 #NASAArtemisII #powrótNaKsiężyc #śledzenieLotówKosmicznych #statekOrion

Wielki powrót na Księżyc. NASA celuje w lutowy start misji Artemis 2

NASA oficjalnie potwierdza: przygotowania do misji Artemis 2 weszły w decydującą fazę.

Choć jeszcze w 2024 roku agencja informowała o przesunięciu startu na kwiecień 2026 roku, najnowsze doniesienia są znacznie bardziej optymistyczne. Okno startowe otwiera się już na początku przyszłego miesiąca, a pierwsza szansa na lot może pojawić się nawet 6 lutego. To moment, na który świat czekał od zakończenia programu Apollo.

NASA zarządza pierwszą w historii ewakuację medyczną z ISS. Załoga Crew-11 wraca wcześniej

Kluczowym etapem przygotowań, który zobaczymy w najbliższych dniach, będzie transport potężnej rakiety Space Launch System (SLS) wraz z kapsułą Orion na stanowisko startowe 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. NASA planuje rozpoczęcie tej skomplikowanej operacji nie wcześniej niż 17 stycznia, choć ostateczna decyzja uzależniona jest od warunków pogodowych oraz ewentualnych poprawek technicznych. Przejazd gigantycznego zestawu z budynku montażowego na platformę startową to podróż o długości czterech mil, która może potrwać nawet 12 godzin.

Historyczny przelot za Srebrnym Globem

Artemis 2 to przedsięwzięcie o historycznym znaczeniu – będzie to pierwsza załogowa misja księżycowa od 1972 roku. Czteroosobowa załoga spędzi w przestrzeni kosmicznej 10 dni. Plan lotu zakłada najpierw dwukrotne okrążenie Ziemi, a następnie skierowanie się w stronę naszego naturalnego satelity. Astronauci nie wylądują jeszcze na powierzchni, ale przelecą na dystansie ponad 7500 kilometrów (4700 mil) za niewidoczną stroną Księżyca, bijąc rekord odległości, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi.

Głównym celem technicznym wyprawy jest sprawdzenie w warunkach bojowych systemów podtrzymywania życia statku Orion. To niezbędny krok przed misją Artemis 3, która zakłada już lądowanie astronautów na powierzchni Księżyca. Jeśli systemy zawiodą teraz, o długoterminowej eksploracji czy bazie księżycowej nie może być mowy.

Ostatnia próba przed startem

Zanim jednak silniki SLS zostaną odpalone, inżynierowie muszą przeprowadzić tzw. „wet dress rehearsal”. Jest to próba generalna, polegająca na zatankowaniu rakiety paliwem kriogenicznym i przeprowadzeniu pełnej symulacji odliczania, zatrzymywanej tuż przed startem. Jeśli transport rakiety na stanowisko odbędzie się zgodnie z planem w połowie stycznia, ten kluczowy test zaplanowano na koniec miesiąca. Jego sukces będzie ostatecznym potwierdzeniem gotowości do lutowego lotu.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

#Artemis2 #lotZałogowy #misjaNaKsiężyc #NASA #news #programApollo #rakietaSLS #statekOrion