"Serwisy streamingowe walczą, by nie być tylko drugim ekranem. Najszybciej rozwijającym się biznesem w Hollywood (własne firmy zakładają byli dyrektorzy renomowanych studiów filmowych) jest obecnie produkcja seriali na smartfony – vertical drama, w skrócie verticali, od pionowego formatu 9:16. Odcinki trwają do minuty, czyli nieco ponad obecny 47-sekundowy attention span, a cały sezon można obejrzeć na przestrzeni kilku przystanków metra czy autobusu. Często są skondensowanym – zamiast scen walki jest jeden cios itd. – odpowiednikiem hitowych seriali czy filmów, od dram young adult, przez „50 twarzy Greya”, po ostatni szał na seriale o hokeistach."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Na podobny problem zwróciła niedawno uwagę aktorka Agata Kulesza w podkaście „Bliskoznaczni”: „Obserwując młodych aktorów (być może to jakaś moja schiza starszej osoby, dojrzałej), uważam, że nie są w stanie zrobić wielkiej roli, jeśli będą na planie siedzieć w telefonie. Mają inny rodzaj skupienia. Są zdekoncentrowani. Kończą granie sceny i później patrzą, coś tam sprawdzają w telefonie czy odkładają telefon tuż przed ujęciem”. Podobne opinie można usłyszeć od reżyserów teatralnych."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Przejmując rolę telewizji, serwisy musiały się pogodzić z tym, że będą traktowane jak ona, czyli będą działać w tle, jak kiedyś telewizor towarzyszący domownikom podczas rozmaitych czynności. Tyle że dziś na pierwszym planie nie jest prasowanie czy obiad, ale przeglądanie mediów społecznościowych na smartfonie i sprawdzanie newsów. Zamiast telewizji tła mamy second screen TV – drugoekranową, z duchem czasów, w których coraz większą część życia spędzamy w przestrzeniach wirtualnych."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"wypowiedź Matta Damona w podkaście Joe Rogena dotycząca Netflixa. Aktor zdradził, że serwis prosi twórców o zmiany w narracji: „Standardowy sposób tworzenia filmu akcji, którego się nauczyliśmy, polegał na tym, że zazwyczaj mamy trzy sceny kluczowe. Jedną w pierwszym akcie, jedną w drugim i jedną w trzecim. Większość pieniędzy wydaje się na tę w trzecim akcie. To finał. A teraz mówią: »Czy możemy mieć coś wielkiego w pierwszych pięciu minutach? Chcemy, żeby ludzie zostali. I nie byłoby źle, gdybyś powtórzył fabułę trzy lub cztery razy w dialogu, ponieważ ludzie podczas oglądania są zajęci swoimi telefonami«”. „To naprawdę zacznie wpływać na sposób, w jaki opowiadamy historie”
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Miłość do kapel słuchanych w czasach młodości nie zardzewiała, ale mocno podrożały bilety (podrożały właśnie dlatego, że nie zardzewiała)"
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Kidulci są gadżeciarzami i kolekcjonerami, bywają sentymentalni, więc to świetny target dla producentów wszelkiej maści klasyków i ikon. Z kolei młodzi u progu dorosłości, wyrośli już w cyfrowym świecie, także próbują uciekać, tyle że od mediów społecznościowych: ich przeskalowanych emocji, drapieżności, pędu. Wylogowanie się z sieci, szukanie bardziej analogowych form stymulacji niż przeglądanie rolek, określane jest wręcz mianem nowego luksusu. Choć niejednokrotnie ten detoks od social mediów i tak jest na nich prezentowany albo stanowi content kolejnych rolek i wpisów…"
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Wszystko to nie oznacza, że rewolucje rządzą się twardymi prawami. Procesy urbanizacyjne, indeksy cen żywności albo pęd społeczny to bez wątpienia pomocne prognostyki, ale społeczeństwo nie jest układem fizycznym. Mimo ogromnego postępu analizy danych ilościowych ludzka psychika, kody kulturowe i nieprzewidywalność jednostkowych wyborów to elementy, których nie da się wtłoczyć w żadne równanie. Na zunifikowaną teorię rewolucji przyjdzie nam więc chyba jeszcze poczekać."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Badania opublikowane w 2011 r. sugerują, że w przypadku rewolucji takim „punktem wrzenia” jest mobilizacja 3,5 proc. ludności. Autorki – Erica Chenoweth i Maria Stephan – poddały analizie ponad 300 konfliktów wewnętrznych i masowych ruchów społecznych w latach 1900–2006. Szukając odpowiedzi na pytanie o „punkt wrzenia”, zestawiały dane dotyczące PKB, stopnia cenzury, typu reżimu oraz polaryzacji etnicznej i religijnej. Okazało się, że żadne warunki strukturalne – od biedy po brutalność represji – nie przesądzają, czy rewolucja zakończy się sukcesem czy porażką. Kluczowa jest strategia. Wyniki pokazały, że ruchy niestosujące przemocy mają dwukrotnie większą szansę na sukces i zmianę rządu niż zbrojne rewolucje. Głównym powodem jest „niższy próg wejścia”: mniejsze prawdopodobieństwo utraty życia czyni uczestnictwo w ruchu bardziej atrakcyjnym dla „zwykłych ludzi”."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Na początku XX w. tylko co czwarte wystąpienie społeczne kończyło się obaleniem dotychczasowego rządu. W 2014 r. „wskaźnik sukcesu” uległ podwojeniu, sięgając 48 proc."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt
"Dawniej bunty rodziły się przede wszystkim na wsi, w bezpiecznej odległości od centrum władzy. Również przez dużą część XX w. były to ruchy quasipartyzanckie, a ich strategią było odbijanie z rąk rządowych kolejnych prowincji. W tym scenariuszu zbrojny atak na stolicę stanowił już tylko coup de grâce. Jednak wraz z globalną urbanizacją doszło do swoistego przekształcenia agrarnego buntu w miejską rewolucję obywatelską. Inaczej niż sto lat temu dziś do antyrządowych buntów najczęściej dochodzi wśród ludzi o średnich lub nieco niższych niż średnie dochodach, a powodem nie jest skrajna bieda, lecz brak perspektyw na przyszłość."
Tygodnik Polityka 9.2026
#myclippingstxt