Najpiękniejszy wyścig świata i 100 lat Trójzębu. Maserati zachwyca na trasie 1000 Miglia 2026 [galeria]

Enzo Ferrari zwykł nazywać go „najpiękniejszym wyścigiem świata” i trudno z tym polemizować.

Tegoroczna edycja legendarnego rajdu 1000 Miglia to 2000 kilometrów czystej, włoskiej poezji motoryzacyjnej. W stawce nie mogło zabraknąć Maserati, które na trasie z Brescii do Rzymu i z powrotem świętowało okrągłe, setne urodziny swojego kultowego logo – Trójzębu.

Dla każdej luksusowej marki motoryzacyjnej udział w 1000 Miglia to punkt honoru, ale dla Maserati tegoroczna edycja miała wymiar szczególny. Trasa rajdu przebiegała m.in. przez Modenę, czyli bijące serce włoskiej Motor Valley, a zarazem dom i siedzibę producenta z Trójzębem w herbie.

Klasyczne piękno z rzędową „szóstką”

Prawdziwą gwiazdą tegorocznego konwoju był historyczny model Maserati A6 GCS/53, należący do prywatnego kolekcjonera. To maszyna z imponującym rodowodem – dokładnie ten egzemplarz (posiadający prestiżowy certyfikat autentyczności Maserati Classiche) brał udział w aż pięciu historycznych edycjach 1000 Miglia w latach 1953-1957.

Pod pięknie wyrzeźbioną maską kryje się inżynieryjny majstersztyk tamtych lat: 2-litrowy, sześciocylindrowy silnik rzędowy zaprojektowany przez legendarnego Gioachino Colombo. Zabytkowe Maserati nie pojechało do Włoch tylko na paradę – maszyna dzielnie pokonała pełen dystans i zameldowała się na mecie w Brescii, zajmując świetne, 48. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Duchowym wsparciem dla zabytku była potężna eskorta nowożytnych modeli. Za A6 GCS/53 podążały cztery samochody z aktualnej oferty marki: GranTurismo, GranTurismo Trofeo, GranCabrio oraz GranCabrio Trofeo. Prowadzone przez dziennikarzy maszyny wyróżniały się specjalnym malowaniem, bezpośrednio nawiązującym do stulecia symbolu marki.

Unikatowy hołd dla tradycji: MCPURA Cielo Tributo 1926

Przejazd rajdu przez Modenę i wizyta pod historyczną fabryką przy Viale Ciro Menotti stały się idealną okazją do zaprezentowania czegoś absolutnie unikalnego. Właśnie tam odbyła się ceremonia przekazania zjawiskowego modelu MCPURA Cielo Tributo 1926.

Wyjątkowe rocznicowe Maserati MCPURA Cielo Tributo 1926 łączy dwie epoki włoskiego motorsportu

To samochód zbudowany w ramach programu personalizacji Maserati Fuoriserie, będący bezpośrednim hołdem dla modelu Tipo 26. To właśnie on, dokładnie sto lat temu, jako pierwszy dumnie nosił Trójząb na masce, wygrywając wyścig Targa Florio w swojej klasie z Alfierim Maseratim za kierownicą.

Wersja Tributo 1926 to gratka dla motoryzacyjnych purystów. Samochód zdobi odtworzona na podstawie starych dokumentów plakietka Tipo 26, a na pokrywie bagażnika wyeksponowano logo, w którym nowoczesny Trójząb w kolorze Blu Infinito przeplata się z jego pierwszym, historycznym projektem autorstwa Mario Maseratiego. Dopełnieniem całości są grawerowane na drzwiach podpisy bohaterów z 1926 roku: samego Alfieriego oraz jego mechanika, Guerino Bertocchiego.

Wyścig 1000 Miglia po raz kolejny udowodnił, że we Włoszech miłość do pięknych samochodów i ryczących silników jest wciąż żywa, a Maserati z gracją łączy stuletnią tradycję z nowoczesnymi, luksusowymi gran turismo.


default




Screenshot

#1000Miglia #design #klasyki #luksus #Maserati #motorsport #motoryzacja #samochodyZabytkowe #Włochy

Nostalgia pokonała luksus. Pierwszy Golf GTI rozbił bank na zlocie klasyków w Mierzęcinie

Wyobraź sobie trawnik przed malowniczym pałacem, na którym zaparkowano przedwojenne Maybachy, ociekające chromem Horchy i dostojne Rolls-Royce’y. A teraz wyobraź sobie, że największą gwiazdą tego elitarnego towarzystwa zostaje… kanciasty, kompaktowy Volkswagen z 1977 roku.

Tak mniej więcej wyglądał tegoroczny zlot klasyków w Mierzęcinie. Odrestaurowany Golf GTI pierwszej generacji udowodnił właśnie, że w świecie klasyków to nie metka z ceną, ale czyste emocje grają pierwsze skrzypce.

Dziewiąta edycja Classica Mierzęcin (organizowana na terenie pięknego pałacu na granicy województw lubuskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego) to obecnie najbardziej prestiżowe spotkanie miłośników zabytkowej motoryzacji w Polsce. To również jedyna impreza w naszym kraju, podczas której rygorystyczna komisja techniczna przyznaje oficjalne certyfikaty Międzynarodowej Federacji Pojazdów Zabytkowych (FIVA). W tym roku komisja, jak i sama publiczność, przecierała oczy ze zdumienia.

Platyna dla „Gie-Te-I”

Do konkursu zgłoszono polski projekt odrestaurowanego Volkswagena Golfa GTI pierwszej generacji z 1977 roku. Samochód, który powstał by uświetnić jubileusz 50-lecia legendarnej linii GTI, został rozebrany do śrubki i przywrócony do absolutnego stanu fabrycznego. W procesie renowacji wykorzystano mnóstwo oryginalnych, fabrycznie nowych części Volkswagena, co nie uszło uwadze ekspertów.

Międzynarodowa komisja, w skład której weszli m.in. delegaci FIVA i Polskiego Związku Motorowego, zbadała auto wyjątkowo wnikliwie. Werdykt nie pozostawił złudzeń: kompaktowy hot hatch uzyskał 98 na 100 możliwych punktów, zdobywając platynowy certyfikat FIVA – najwyższe możliwe odznaczenie w świecie motoryzacyjnych zabytków. Oznacza to, że samochód jest zachowany w stanie w zasadzie identycznym z tym, w jakim opuszczał fabrykę pod koniec lat siedemdziesiątych.

Lud przemówił: kratka i piłeczka golfowa zamiast drewna

Jednak to nie oceny technokratów z komisji były największym zaskoczeniem, a werdykt gości. W starciu z monumentalnymi ikonami motoryzacji z lat 20. i 30. ubiegłego wieku, to właśnie niepozorny Golf GTI MK1 zdobył Nagrodę Publiczności. Dlaczego? Bo to samochód, który zdemokratyzował sportowe emocje. Goście imprezy, wysiadający ze swoich luksusowych i wielkich maszyn, z uśmiechem na ustach zaglądali do wnętrza GTI. Charakterystyczna tapicerka w szkocką kratę, kultowa gałka zmiany biegów w kształcie piłeczki golfowej, a do tego niska, piórkowa masa połączona z ostrym, wolnossącym silnikiem – ten samochód to czysta definicja analogowej frajdy z jazdy, której tak bardzo brakuje w dzisiejszej, naszpikowanej elektroniką i ciężkimi bateriami motoryzacji.

Sukces w Mierzęcinie to najlepszy dowód na to, że fenomen kultowych, sportowych kompaktów nie przemija. I choć w 1977 roku nikt o nim tak nie myślał, dzisiaj pierwszy Golf GTI to pełnoprawny, rasowy klasyk, który kradnie show nawet w najbardziej arystokratycznym towarzystwie.

VW Golf GTI Edition 50 wjeżdża do Warszawy

 

#GolfGTI #historiaMotoryzacji #hotHatch #klasyki #motoryzacja #samochodyZabytkowe #Volkswagen #wydarzenia

Porsche świętuje 50 lat układu Transaxle. Neony, lata 80. i samochody, które uratowały markę

Przez dekady motoryzacyjni puryści z uporem maniaka powtarzali, że prawdziwe Porsche musi mieć silnik z tyłu i kropka.

Historia pokazuje jednak, że to właśnie odważny skok w bok – czyli umieszczenie silnika z przodu, a skrzyni biegów z tyłu – pozwolił marce z Zuffenhausen przetrwać najtrudniejsze lata i zdefiniować na nowo sportową elegancję lat 80. Teraz Porsche oficjalnie świętuje półwiecze układu Transaxle i robi to w sposób, który omija szerokim łukiem muzealną nudę.

Zamiast zakurzonych gablot – pop-up i neony

Zamiast organizować tradycyjną, statyczną wystawę z informacyjnymi tabliczkami, dział Porsche Heritage and Museum postanowił przenieść nas w czasie. Projekt pod szyldem „Forever Young. Celebrating Transaxle” to seria dynamicznych instalacji typu pop-up, które mają oddać ducha lat 70., 80. i 90.

W Stuttgarcie nie zobaczycie po prostu rzędu zaparkowanych klasyków – to wizualne doświadczenie łączące design, technologię i klimat epoki kaset magnetofonowych. Pierwsza część ekspozycji, skupiona na modelach 924 i 928, startuje właśnie teraz i potrwa do końca tegorocznych wakacji.

Czterej jeźdźcy idealnego balansu

Koncepcja Transaxle polegała na genialnym w swojej prostocie rozłożeniu masy. Silnik lądował z przodu, ale skrzynia biegów wędrowała na tylną oś, łącząc się z motorem za pomocą sztywnego wału. Efekt to idealny balans i fenomenalne właściwości jezdne, które w tamtym czasie rzucały na kolana konkurencję.

W latach 1976–1995 ten rozdział w historii Porsche napisały cztery unikalne linie modelowe: 924 (początkowo wyśmiewane jako „Porsche z części Audi”, dziś absolutnie kultowe), luksusowe i napędzane V8 928, muskularne 944 oraz zamykające epokę 968. Łącznie sprzedano ich blisko 400 tysięcy sztuk, co dobitnie pokazuje, że rynkowy pragmatyzm wygrał z narzekaniem radykałów.

Dobry pretekst na roadtrip

Jeśli szukaliście pretekstu do motoryzacyjnej wycieczki na południe Niemiec, Porsche właśnie dało wam najlepszy z możliwych. Już w weekend 23-24 maja na dziedzińcu muzeum odbędzie się wiosenna edycja zlotu Transaxle Meet.

Oprócz samych aut zaplanowano strefy z ulicznym graffiti, a przed wejściem zaparkują wyścigowe legendy pokroju 924 Carrera GT czy wyczynowego 924 GTP „Le Mans”. Modele Transaxle to piękny dowód na to, że nawet w tak konserwatywnej marce odrzucenie schematów potrafi zrodzić projekt, który po pół wieku wciąż wygląda, jakby wyprzedzał swoje czasy.

Porsche Taycan Turbo GT z zestawem Manthey Kit: nowy rekord Nürburgringu dla elektrycznych limuzyn

#iMagazine #klasyki #motoryzacja #Porsche #Porsche924 #Porsche928 #Porsche944 #Porsche968 #PorscheMuseum #Transaxle

Nikozja, Larnaka, Protaras – klasyczne auta przejadą przez wyspę. Też planujesz je zobaczyć? #Cypr #Cypr24 #motoryzacja #rajd #klasyki

https://www.cypr24.eu/retro-rajd-na-cyprze-setki-kilometrow-i-klasyki/?utm_source=mastodon&utm_medium=jetpack_social

Retro rajd na Cyprze. Setki kilometrów i klasyki

Międzynarodowy rajd klasycznych aut na Cyprze 9–10 maja 2026. Trasa 300 km i prestiż FIVA przyciągną kierowców z Europy.

Cypr24 – Na Cyprze po polsku

#FiatCinquecento w wersji #sedan nie istnieje i nie moze Cie skrzywdzic

Tymczasem Fiat Cinquecento w wersji sedan: (grafika - i to nie jest AI) 🙈

Wygrzebane ze strony http://www.polskie-auta.pl/, ktora ostatnia aktualizacje miala w 2006 roku i ma ten vibe robienia stron w Pajączku 🥰

#motoryzacja #retro #klasyki #PolskaMotoryzacja

Ocalic od zapomnienia