Fajnie pokazane, jak zrobiono jedną ze scen Kingdom Come 2 za pomocą motion capture. Momentami mamy widok z trzech "kamer": z gry, z prerenderingu oraz widok za aktorami motion capture.

Fajnie pokazane, jak zrobiono jedną ze scen Kingdom Come 2 za pomocą motion capture. Momentami mamy widok z trzech "kamer": z gry, z prerenderingu oraz widok za aktorami motion capture.

Niby człowiek wiedział, a się nie spodziewał. Kingdom Come 1 jest o wiele trudniejsza niż KCD2.
Dopiero przechodząc w odwrotnej kolejności widzę, jak wiele rzeczy zmieniono w dwójce, żeby ułatwić grę. Myślałem, że w drugiej części idzie mi łatwo, bo miałem doświadczenie z pierwszej. Myliłem się. Mimo znajomości mechanik, mimo tego, że obie gry przechodziłem wielokrotnie - w jedynce uczę się na nowo jak przeżyć i nie wyrzucić pada przez okno :)
Najgorsze są nawyki, jakich już nabrałem grając w KCD2, przeszkadza mi wszystko, włącznie ze sterowaniem.
Kingdom Come 1 i 2.
Wczoraj trafiłem na filmik w zamierzeniu prześmiewczy o tym, jak zubożona jest logika handlu w KCD2 w porównaniu do jedynki. No i... jest to prawda, ale w kategorii półprawd.
W jedynce mogliśmy opchnąć handlarzowi wszelkie dobra nawet sporo poniżej ich wartości, a po kilku dniach handlarz sprzedawał większość dóbr i dorabiał się małej fortuny. Mogliśmy z nim dalej handlować, a on kolejne dobra dostarczane przez nas sprzedawał, jego fortuna rosła, więc w kolejnych wizytach bezproblemowo opychaliśmy wszystko i otrzymywaliśmy za to kasę. Mogliśmy też go okraść doszczętnie, ale wtedy przy następnych odwiedzinach handlarz znów (prawie) nie miał pieniędzy. Czyli coś za coś.
Problem w tym, że ta fajna mechanika miała jedną wadę - bardzo łatwo w KCD1 można się dorabiać fortuny, co przesadnie ułatwia grę. W KCD2 postanowiono więc zmienić mechanikę tak, że kupiec zawsze dysponuje tylko jakimś maksymalnie określonym poziomem gotówki. W KCD2 mamy łatwy dostęp do wielu kupców, więc i tak nie jest trudno o dorabianie się, ale jednocześnie nie jest to dorabianie się aż tak absurdalne.
Tak więc handel w KCD to jeden z tych przykładów, kiedy pozorna zmiana na gorsze służy w rzeczywistości utrzymaniu immersji.
Przy okazji napiszę też, że w obu częściach warto się targować - mając rozwiniętą postać i dobrą reputację, zobaczcie na screena ile można "oszczędzić".
Wymieniając się z kupcem bez targowania, musiałbym do wymiany dopłacić 1770 groszy, zaproponowałem mu, że to za drogo i wyszedłem od tego, że to on powinien mi zapłacić 60 groszy. Na co kupiec zmniejszył swoje żądanie do tego, że miałbym mu zapłacić 960 groszy, a ostatecznie stanęło gdzieś na kwocie 100 groszy. Czyli oszczędziłem jakieś 1670 groszy (EDIT: jedynkę z przodu mi zjadło).
Tryb Hardcore i perki w Kingdom Come 2
Podkusiło mnie, żeby spróbować zrobić osiągnięcie przejścia gry w trybie hardcore z włączonymi wszystkimi negatywnymi perkami i... nie podoba mi się to. Negatywne perki w nadmiarze psują mi immersję, powodują, że mechaniki gry stają na pierwszym miejscu, więc zamiast wczuwać się w bohatera, cały czas kombinujemy i "walczymy" z perkami.
Dlatego jeśli ktoś zaczyna grać w KCD, a nie jest nowicjuszem w świecie gier RPG lub chce pełnoprawnego RPG, który nie ułatwia wszystkiego, to polecam wybrać tryb hardcore, ale tylko z 3 perkami negatywnymi.
Wbrew pozorom hardcore nie robi gry jakoś przesadnie trudniejszej. Zmienia sposób grania, ale jednocześnie zwiększa immersję. Nie mamy kompasu i szybkiej podróży, autozapis odbywa się rzadziej, ale możemy sami robić zapisy (za pomocą Zbawiennego Sznapsa). Walki są trudniejsze tylko z pozoru, bo interfejs mamy znacznie ograniczony i nie mamy podpowiedzi, ale sama walka w KCD2 jest bardzo prosta, chociaż trzeba się do niej początkowo przyzwyczaić.
Tak wiec jeśli ktoś dopiero zaczyna grac i chce się zmierzyć z trybem Hardcore, to polecam wybrać trzy z poniższych perków:
- Tępak - wiąże się tylko z wolniejszym zdobywaniem doświadczenia, co w grach z otwartym światem i masą zadań pobocznych, gdzie expa zdobywamy za cokolwiek, praktycznie nie ma znaczenia.
- Groza - jeśli nie zamierzacie grac Henrykiem jako postacią na wskroś złą, to ten perk będzie w ogóle nieodczuwalny.
- Wybredny - jedzenie psuje się szybciej, zdobywamy mniej materiałów z oprawiania zwierzyny, ale jest to perk nie psujący immersji. Jedzenie psuje się także w trybie normalnym, a dosyć łatwo o nie. W dodatku trwałość jedzenia można wydłużyć poprzez suszenie lub wędzenie, a na którymś poziomie doświadczenia możemy wziąć pozytywne perki, które niwelują problem psującego się jedzenia.
- Kozioł ofiarny - powoduje, że walki są trudniejsze, ale tak trochę nie za bardzo trudniejsze ;-)
Warhorse z okazji rocznicy opublikowało kilka statystyk KCD2.
Henryk:
- zabił ogółem 452,8 miliona ludzi,
- z czego 5,4 miliona podczas gdy był pijany,
- 97,5 miliona oszczędził,
- wykonał 1,6 miliarda perfekcyjnych bloków,
- przemierzył 667 milionów mil,
- uwarzył 69,7 miliona eliksirów,
- i zjadł 48,8 miliona jabłek.
Kingdom Come 2 cały czas mnie zaskakuje. Myślałem, że widziałem już wszystko w niej, więc wbijam do gry ot tak, a i tak znajduję jakieś zaskakujące mnie rzeczy.
Np. tą niepozorną chatkę stojącą samotnie w polu w poprzednich przejściach gry widywałem tylko z daleka, tym razem pomyślałem, że podejdę tam sobie.
Najpierw usłyszałem wycie psa siedzącego przed zamkniętymi drzwiami, a kiedy tam wszedłem... no cóż, nie będę spoilerował, napiszę tylko, że to co tam zastałem zostawia mnie z pytaniami - czy to jest nie uruchomione wcześniej jakieś zadanie poboczne czy może jakaś forma budowy historii świata tylko poprzez układanie elementów i wystroju?
YT z oczywistych względów podsuwa mi filmiki dotyczące Kingdom Come. Trochę mnie śmieszy, a trochę irytuje to, że w wielu przypadkach widać jak wtórne one bywają. A ktoś, kto grał uważniej w grę, dosyć łatwo wykryje, kto w KCD faktycznie grał, a kto tylko grę "przeklikał".
Jeden z "nurtów" w tych filmach to clickbaitowe pytanie w rodzaju "Czy to przypadek, że 200 letnie ciała wyglądają jak żywe? Czy twórcy umieścili w tej grze wampiry!?".
No... kuźwa oczywiście! Wystarczy spojrzeć na mapę, którą można zdobyć w jednym z zadań. Tak, oczywiście, że to są wampiry, a nie jakieś przesądy miejscowych! ;-D